Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Obiekty
wszystkie
Wyczyść filtr
Pokaż filtr
Ukryj filtr

Piotr Lutyński, „Ptasia kolumna”

Projekt Ptasia Kolumna został stworzony w 2003 roku w Galerii Bunkier Sztuki i funkcjonował jako wystawa w procesie. Tytułowa Ptasia Kolumna, nazwana przez Lutyńskiego „rzeźbą ożywioną” i „wielkim gniazdem pełnym ptaków”, przyjęła formę instalacji: była rozbudowaną konstrukcją, we wnętrzu której znalazły się obrazy i obiekty z drewna oraz ptaki, których śpiew rozlegał się po całej Galerii dzięki umieszczonym w ich pobliżu mikrofonom. W sąsiedniej sali zamieszkała natomiast koza z koźlętami. Całej wystawie towarzyszyły zaś teksty nawiązujące do nauk św. Franciszka z Asyżu, patrona zwierząt, ornitologów i hodowców ptactwa.

Jadwiga Sawicka, „Batman”

W pracach Jadwigi Sawickiej pojawiają się pojedyncze przedmioty i zjawiska przynależne codzienności, a także wyrwane z kontekstu słowa i frazy zaczerpnięte z gazet, reklam czy mediów elektronicznych. Elementy garderoby takie jak koszula, spodnie, spódnica, rękawiczki czy marynarka przyjmują malarską formę jako uproszczone, monochromatyczne i pozbawione cech szczególnych wizerunki odzienia. Większej konkretyzacji nabierają w fotograficznej postaci – w realizowanym od 1997 roku cyklu zdjęć przedstawiających osobno codzienne ubrania zostają utrwalone na jednolitym tle z plastikowej folii i dermy: skórzany płaszcz, kolorowa sukienka, garniturek, spodnie, kostium kąpielowy.

Jadwiga Sawicka, „Znów zabija”

Jednym z wątków twórczości Jadwigi Sawickiej są wręcz literalnie wycięte z kontekstu słowa i frazy – zaczerpywane z gazet, reklam czy mediów elektronicznych. W początkach swych działań artystka zestawiała je na jedynym płótnie z wizerunkami przedmiotów codziennego użytku: przedstawianym elementom odzieży o ograniczonej gamie kolorystycznej i kosmetykom towarzyszyły fragmenty haseł reklamowych, urywki gazetowe, tytuły czy streszczenia telewizyjnych seriali.

Wilhelm Sasnal, bez tytułu

Obraz Wilhelma Sasnala przedstawia oddany w skali jeden do jednego 43-centymetrowy metalowy przedmiot, który pochodzi z obudowy samolotu linii Continental będącego przyczyną katastrofy lotniczej Concorde’a linii Air France w 2000 roku. Dzieło, prezentowane po raz pierwszy na wystawie Scena 2000 w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, wpisuje się w serię płócien artysty połączonych tematyką katastrof i wypadków. Kilka z nich odnosi się wprost do zdarzenia związanego z Concordem: poza dwoma obrazami należącymi do kolekcji Galerii Bunkier Sztuki opowiada o nim również podzielone na dziewięć kwater płótno prezentujące poszczególne stadia wybuchu samolotu.

Wilhelm Sasnal, bez tytułu

Obraz Wilhelma Sasnala przedstawia widok płonącego samolotu Concorde. Artysta odtworzył kadr z amatorskiego filmu nakręconego z okna samochodu i będącego jedyną wideorejestracją przebiegu katastrofy na paryskim lotnisku Charles’a de Gaulle’a w 2000 roku. Prezentowany po raz pierwszy na wystawie Scena 2000 w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski obraz wpisuje się w serię płócien artysty połączonych tematyką katastrof i wypadków. Mimo iż Sasnal stworzył kilka obrazów dotyczących tematyki katastrofy concorde’a (pokazywanych w Galerii Bunkier Sztuki na wystawie POPelita), należy postrzegać każdy z nich jako osobne dzieło, a nie konkretny cykl prac. Głęboka fascynacja Sasnala nagraniami ukazującymi przebieg katastrofy świadczyć może o chęci artysty dotarcia do „prawdy”, wypatrzenia tego, co ukryte zostało pod warstwą słów, opisów i interpretacji. Dążenie to napędzane jest świadomością niemożliwości osiągnięcia celu.

Marcin Maciejowski, „Lekarz powiedział…”

W twórczości Marcina Maciejowskiego ujawnia się zainteresowanie współczesnością i codziennym życiem człowieka. Jego malarskie komentarze do rzeczywistości są efektem wnikliwej i wieloaspektowej obserwacji polskiego społeczeństwa. Artysta analizuje obyczaje, bada stereotypy i wzorce kulturowe. Podejmuje tematy medialne, przedstawiając postaci znane z pierwszych stron gazet (polityków, dziennikarzy, celebrytów), wątki sensacyjnych wydarzeń, czy problemy społeczne i ekonomiczne. Wiele uwagi poświęca społecznemu odbiorowi sztuki oraz roli artysty.

Lidia Krawczyk, Wojciech Kubiak, z cyklu „Genderqueer: M.”

Projekt Genderqueer był realizowany przez Lidię Krawczyk i Wojciecha Kubiaka w latach 2006–2008. Pierwszą całościową prezentację składającego się nań cyklu obrazów, fotografii, filmów i rzeźb stanowiła wystawa Becoming w Galerii Bunkier Sztuki (2008), która jednocześnie wieńczyła związane z nim działania. Problematyka ekspozycji koncentrowała się na wątku nieustannej konieczności deklarowania własnej tożsamości i seksualności. Przedmiotem zainteresowania artystów była próba ukazania niejednoznaczności relacji tworzących się pomiędzy tym, co kobiece, i tym, co męskie. Bohaterami obrazów i fotografii stały się osoby, które wyraziły chęć podzielenia się swoimi doświadczeniami związanymi z wyrażaniem własnej tożsamości płciowej odbiegającej od społecznie oczekiwanych konwencji i tradycyjnego podziału ról płciowych.

Bartosz Kokosiński, „Obraz pożerający pejzaż”

Podejmując walkę z dwuwymiarowością malarskiego medium, Bartosz Kokosiński rozpycha strukturę płócien pianką, deformuje je, radykalnie wygina ich blejtramy. Dekonstruuje obraz jako medium artystyczne. W najbardziej znanym swoim cyklu, czyli obrazach pożerających rzeczywistość (2010–2015), płótna przekształcają się w rozbudowane obiekty, wciągające do swego wnętrza kolekcje różnorodnych przedmiotów, wyszukiwanych przez Kokosińskiego na targach staroci, strychach i w pracowniach zaprzyjaźnionych artystów.

Wojciech Gilewicz, „Rewitalizacje”

Projekt Wojciecha Gilewicza Rewitalizacje został zrealizowany w 2007 roku w Sanoku. Wieloletnia marginalizacja miasta i wykluczanie go z kompleksowych projektów modernizacji skłoniły artystę do podjęcia własnej, niesztampowej interwencji, wykorzystującej iluzjonistyczny potencjał malarstwa. Zamierzeniem akcji była naprawa wizualnych niedostatków tkanki miejskiej, uzupełnienie jej ubytków za pomocą obrazów, a przez to przynajmniej jej tymczasowa i prowizoryczna rewitalizacja. Podczas kilkutygodniowej pracy artysty w przestrzeni publicznej Sanoka malarskie atrapy rzeczywistości przysłoniły postępującą degradację i zaniedbanie budynków oraz ulic. Zastąpiły one brakujące kafle okładzin ściennych, ukryły rażący brud i liszaje na elewacjach, wypełniły ubytki tynku, wpasowując się w nie idealnie kształtem.

Tomasz Baran, bez tytułu

W swojej twórczości Baran analizuje zagadnienia płaszczyzny i koloru, czyli jedne z podstawowych elementów budujących formę malarskiego dzieła. Zaprzeczając tradycyjnej płaskości obrazu, zbliża malarstwo ku trójwymiarowym obiektom, wygina krosna, modyfikuje sposób ich połączenia z płótnem, przycina nieregularnie krawędzie obrazów bądź tworzy za ich pomocą organizmy przestrzenne. W pracy z kolekcji Bunkra Sztuki w nietypowy sposób uformowane zostało podobrazie, które – poza miejscem rozpięcia płótna na prostokątnej ramie drewnianego krosna – miejscami przytwierdzono do dwóch dodatkowych, przebiegających ukośnie listew oraz do warstwy tektury osłaniającej odwrocie obrazu, elementów niedostępnych dla oka widza. Rezultatem tego zabiegu jest niejednolita, przestrzenna struktura złożona z wypukłości i wklęsłości, nieobecnych zazwyczaj w gładkiej płaszczyźnie płótna.

Bogusław Bachorczyk, „Limahl”

Glamour świata Hollywood, mody i celebrytów nieustannie fascynuje artystów. Nie oparł mu się Andy Warhol, który jeszcze jako nastolatek tworzył własną kolekcję zdjęć z autografami sław, a w późniejszych latach wczytywał się w czasopisma dla nastolatków i tabloidy. Młodzieńcze zainteresowania rozwinął w cyklu portretów supergwiazd, takich jak Marylin Monroe, Elvis Presley, Liz Taylor czy Mick Jagger. Warhol wykorzystał w nim zdjęcia zaczerpnięte z kolorowych magazynów, gazet i reklam, przekształcając je w seryjnie powtarzane ikoniczne wizerunki.

Csaba Nemes, „Daleko od morza”

Józsefváros to nazwa dzielnicy Budapesztu, która do dziś nosi ślady po bombardowaniach z czasów II wojny światowej oraz węgierskiej rewolucji 1956 roku. Charakterystyczne dla tego kwartału są puste przestrzenie. Dla Nemesa ubytki te są bardziej autentyczne od zabudowy, gdyż od ponad pół wieku wyglądają tak samo. Lewitujący mieszkańcy są metaforą wszystkich rodaków - nieufnych, introwertycznych, trwających w odosobnieniu.

Tomasz Ciecierski, „Paleta Malarska”

Obraz reprezentuje dowcipno-ironiczne podejście do zestawu kolorystyczno-symbolicznego, jakim dysponuje malarstwo. Artysta traktuje barwy swobodnie, bawiąc się równocześnie kształtem plamy. Czasami oznaczają one jedynie kolor, kiedy indziej jakiś kierunek w sztuce lub przedmiot. Poprzez tę „naiwną” zabawę kolorami odkrywa się bogaty i różnorodny język malarstwa.

Maska kartonażowa

Rozdział 151. Księgi Umarłych wymienia maskę grobową jako niezbędny element służący ochronie głowy zmarłego. Maski gipsowe, zdjęte z twarzy zmarłego, pojawiły się pod koniec Starego Państwa, zaś od Pierwszego Okresu Przejściowego zaczęto wyrabiać kartonaże pokrywające całe ciało. W okresie ptolemejskim kartonaże produkowane były ze starych zwojów papirusowych lub z lnu.

Fragmenty bandaża mumijnego

Fragment tkaniny stanowił część bandaży spowijających mumię po balsamowaniu. Na zachowanej części bandaży ukazany jest symboliczny fronton świątyni w postaci gzymsu, wsparty na papirusowej kolumnie (druga znajdowała się prawdopodobnie z niezachowanej strony przedstawienia). Wewnątrz „budowli” widoczne są dwa rzędy postaci w kształcie mumii. Górny rejestr przedstawia 15 bóstw, dolny – 19. Wszystkie zwrócone są w lewo, a ich głowy wieńczy pióro Maat – symbol sprawiedliwości. W dłoniach trzymają noże, którymi symbolicznie przecinają sprawiedliwość. Prawą stronę bandaża zajmuje inskrypcja hieratyczna (rodzaj pisma hieroglificznego), złożona z ośmiu linii tekstu.

Sarkofag kartonażowy z el-Hibeh

Prezentowany sarkofag pochodzi prawdopodobnie z el-Hibeh. Na taką proweniencję wskazuje kształt sarkofagu, sposób dekoracji i charakter znaków hieroglificznych. Z kolei błędy w zapisie i sama forma hieroglifów dowodzą pochodzenia z późnego okresu ptolemejskiego lub wczesnego rzymskiego.

Kaligrafia „Ima/Teraz” Rikō Takahashi

Kaligrafia prezentuje ideogram Ima 今 (Teraz) wykonany czarnym tuszem na białym papierze. W dolnej części pracy, po prawej stronie, znajduje się czerwona pieczęć z literami w alfabecie łacińskim Rikoh. To zapis imienia artystki w jednej z wersji transkrypcji języka japońskiego. Adeptów malarstwa i kaligrafii zachęcano do samodzielnego wyrzeźbienia własnej pieczęci – tę sztukę zwano tenkoku.

Kimono typu „komon” z motywem liści klonu

Kimono jest strojem japońskim, będącym ważną częścią historii, kultury i tradycji tego kraju. Przez wieki jego kształt, za sprawą wpływów chińskich i koreańskich, ulegał pewnym zmianom. Swój obecny krój litery T i szerokich, sięgających niekiedy do ziemi rękawów, uzyskał w późnym okresie Edo (1603–1868).

Dwa szkice koncepcyjne budynku Mangghi Araty Isozakiego

Legenda mówi, że gdy Andrzej Wajda odbierał nagrodę Fundacji Inamori, oznajmił, iż przeznacza ją na budowę „domu” dla kolekcji sztuki Dalekiego Wschodu, architekt Arata Isozaki zadeklarował zaś przygotowanie i przekazanie w formie podarunku projektu przyszłego centrum. Tak się też stało.

Rysunek „Ryby” Andrzeja Wajdy

Karpie są w Japonii symbolem utożsamianym z chłopcami, którym życzy się, by stawali się równie silni i wytrwali jak ryby. Każdego roku podczas japońskiego dnia dziecka, który dawniej był świętem wyłącznie chłopców, rodzice zawieszają na masztach przy domach latawce, przypominające kształtem rękawy lotnicze wskazujące siłę i kierunek wiatru. Mają one kształt karpi, a kolor każdego z nich związany jest z osobą, którą symbolizują: czarny karp to ojciec rodziny, czerwony — matka, inne kolory oznaczają dzieci. Według dawnych wierzeń zawieszone wysoko flagi mają zwrócić uwagę bóstw opiekuńczych, które unoszą się wysoko na niebie.