Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Obiekty
wszystkie
Wyczyść filtr
Pokaż filtr
Ukryj filtr

Jadwiga Sawicka, „Batman”

W pracach Jadwigi Sawickiej pojawiają się pojedyncze przedmioty i zjawiska przynależne codzienności, a także wyrwane z kontekstu słowa i frazy zaczerpnięte z gazet, reklam czy mediów elektronicznych. Elementy garderoby takie jak koszula, spodnie, spódnica, rękawiczki czy marynarka przyjmują malarską formę jako uproszczone, monochromatyczne i pozbawione cech szczególnych wizerunki odzienia. Większej konkretyzacji nabierają w fotograficznej postaci – w realizowanym od 1997 roku cyklu zdjęć przedstawiających osobno codzienne ubrania zostają utrwalone na jednolitym tle z plastikowej folii i dermy: skórzany płaszcz, kolorowa sukienka, garniturek, spodnie, kostium kąpielowy.

Jadwiga Sawicka, „Znów zabija”

Jednym z wątków twórczości Jadwigi Sawickiej są wręcz literalnie wycięte z kontekstu słowa i frazy – zaczerpywane z gazet, reklam czy mediów elektronicznych. W początkach swych działań artystka zestawiała je na jedynym płótnie z wizerunkami przedmiotów codziennego użytku: przedstawianym elementom odzieży o ograniczonej gamie kolorystycznej i kosmetykom towarzyszyły fragmenty haseł reklamowych, urywki gazetowe, tytuły czy streszczenia telewizyjnych seriali.

Wilhelm Sasnal, bez tytułu

Obraz Wilhelma Sasnala przedstawia oddany w skali jeden do jednego 43-centymetrowy metalowy przedmiot, który pochodzi z obudowy samolotu linii Continental będącego przyczyną katastrofy lotniczej Concorde’a linii Air France w 2000 roku. Dzieło, prezentowane po raz pierwszy na wystawie Scena 2000 w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, wpisuje się w serię płócien artysty połączonych tematyką katastrof i wypadków. Kilka z nich odnosi się wprost do zdarzenia związanego z Concordem: poza dwoma obrazami należącymi do kolekcji Galerii Bunkier Sztuki opowiada o nim również podzielone na dziewięć kwater płótno prezentujące poszczególne stadia wybuchu samolotu.

Wilhelm Sasnal, bez tytułu

Obraz Wilhelma Sasnala przedstawia widok płonącego samolotu Concorde. Artysta odtworzył kadr z amatorskiego filmu nakręconego z okna samochodu i będącego jedyną wideorejestracją przebiegu katastrofy na paryskim lotnisku Charles’a de Gaulle’a w 2000 roku. Prezentowany po raz pierwszy na wystawie Scena 2000 w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski obraz wpisuje się w serię płócien artysty połączonych tematyką katastrof i wypadków. Mimo iż Sasnal stworzył kilka obrazów dotyczących tematyki katastrofy concorde’a (pokazywanych w Galerii Bunkier Sztuki na wystawie POPelita), należy postrzegać każdy z nich jako osobne dzieło, a nie konkretny cykl prac. Głęboka fascynacja Sasnala nagraniami ukazującymi przebieg katastrofy świadczyć może o chęci artysty dotarcia do „prawdy”, wypatrzenia tego, co ukryte zostało pod warstwą słów, opisów i interpretacji. Dążenie to napędzane jest świadomością niemożliwości osiągnięcia celu.

Marcin Maciejowski, „Lekarz powiedział…”

W twórczości Marcina Maciejowskiego ujawnia się zainteresowanie współczesnością i codziennym życiem człowieka. Jego malarskie komentarze do rzeczywistości są efektem wnikliwej i wieloaspektowej obserwacji polskiego społeczeństwa. Artysta analizuje obyczaje, bada stereotypy i wzorce kulturowe. Podejmuje tematy medialne, przedstawiając postaci znane z pierwszych stron gazet (polityków, dziennikarzy, celebrytów), wątki sensacyjnych wydarzeń, czy problemy społeczne i ekonomiczne. Wiele uwagi poświęca społecznemu odbiorowi sztuki oraz roli artysty.

Lidia Krawczyk, Wojciech Kubiak, z cyklu „Genderqueer: M.”

Projekt Genderqueer był realizowany przez Lidię Krawczyk i Wojciecha Kubiaka w latach 2006–2008. Pierwszą całościową prezentację składającego się nań cyklu obrazów, fotografii, filmów i rzeźb stanowiła wystawa Becoming w Galerii Bunkier Sztuki (2008), która jednocześnie wieńczyła związane z nim działania. Problematyka ekspozycji koncentrowała się na wątku nieustannej konieczności deklarowania własnej tożsamości i seksualności. Przedmiotem zainteresowania artystów była próba ukazania niejednoznaczności relacji tworzących się pomiędzy tym, co kobiece, i tym, co męskie. Bohaterami obrazów i fotografii stały się osoby, które wyraziły chęć podzielenia się swoimi doświadczeniami związanymi z wyrażaniem własnej tożsamości płciowej odbiegającej od społecznie oczekiwanych konwencji i tradycyjnego podziału ról płciowych.

Jadwiga Sawicka, „HONOROWY / niewierna”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Shinji Ogawa, „Widok Delft (z cyklu „Za Tobą”)”

Shinji Ogawa, wykorzystując klasyczne medium, odtwarza dzieło holenderskiego mistrza Jana Vermeera Widok Delft. Realistyczna, XVII-wieczna weduta ukazuje fragment miasta wraz z nabrzeżem rzeki Schie. Artysta przekomponowuje oryginał, dzieląc przestrzeń obrazu na dwie części, które następnie przesuwa względem siebie.

Muntean/Rosenblum, bez tytułu [„They realized that their capacity...”]

(„Zrozumieli, że ich zdolność nieczucia się samotnymi ma dużą cenę, bo jest nią groźba nieczucia czegokolwiek”.) Czwórka młodych ludzi przedstawionych na obrazie najprawdopodobniej zażywa narkotyki. To podejrzenie kłóci się jednak z atmosferą pięknego lasu prześwietlonego słońcem. Istotną część obrazu stanowi poetyckie wyznanie, sugerujące ryzykowny eksperyment. Pojawia się w nim deklaracja braku samotności. Jednak namalowani bohaterowie wydają się zupełnie samotni, nawet nie zauważają swojej obecności. W takim razie brak samotności mogą zawdzięczać wyłącznie sobie.

Jadwiga Sawicka, „RASOWY / narodowa”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Csaba Nemes, „Daleko od morza”

Józsefváros to nazwa dzielnicy Budapesztu, która do dziś nosi ślady po bombardowaniach z czasów II wojny światowej oraz węgierskiej rewolucji 1956 roku. Charakterystyczne dla tego kwartału są puste przestrzenie. Dla Nemesa ubytki te są bardziej autentyczne od zabudowy, gdyż od ponad pół wieku wyglądają tak samo. Lewitujący mieszkańcy są metaforą wszystkich rodaków - nieufnych, introwertycznych, trwających w odosobnieniu.

Tomasz Ciecierski, „Paleta Malarska”

Obraz reprezentuje dowcipno-ironiczne podejście do zestawu kolorystyczno-symbolicznego, jakim dysponuje malarstwo. Artysta traktuje barwy swobodnie, bawiąc się równocześnie kształtem plamy. Czasami oznaczają one jedynie kolor, kiedy indziej jakiś kierunek w sztuce lub przedmiot. Poprzez tę „naiwną” zabawę kolorami odkrywa się bogaty i różnorodny język malarstwa.

Marcin Maciejowski, „Krzysztof Rutkowski ściga przestępców”

Artysta wykorzystuje grę między obrazem a tekstem. Zestawia ze sobą wizerunek osoby oraz informację na temat wykonywanego przez nią zawodu i kontekstu sytuacyjnego. Dzięki temu powstaje wielowymiarowy portret osób bardzo dobrze nam znanych z mediów.

Marcin Maciejowski, „Elżbieta Jaworowicz rozwiązuje problemy”

Artysta wykorzystuje grę między obrazem a tekstem. Zestawia ze sobą wizerunek osoby oraz informację na temat wykonywanego przez nią zawodu i kontekstu sytuacyjnego. Dzięki temu powstaje wielowymiarowy portret osób bardzo dobrze nam znanych z mediów.

Jadwiga Sawicka, „WYRODNA / niesławny”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Jadwiga Sawicka, „OJCZYSTY / macierzysta”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Jadwiga Sawicka, „NARODOWY / wyborowa”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Jadwiga Sawicka, „KRAJOWY / zagraniczna”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Edward Dwurnik, „Obława na groźnego bandytę”

Obraz był reakcją na stan wojenny w Polsce. Przedstawia wymyślone miasto, które – jak w większości obrazów Dwurnika – oglądamy z góry. W pierwszym momencie wszystko wydaje się spokojne, stabilne i bezpieczne. Dopiero wnikliwe spojrzenie odkrywa dramat miasta, w którym władzę przejęło wojsko.

Pola Dwurnik, „Litości!”

Z naszkicowanego w tle tłumu wybijają się 24 kolorowe autoportrety; każda z twarzy odgrywa spektakl innej osobowości.