Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Obiekty
wszystkie
Wyczyść filtr
Pokaż filtr
Ukryj filtr

Honza Zamojski, „Modernism”

Wideo Honzy Zamojskiego zatytułowane Modernism jest próbą krytycznego spojrzenia na zjawisko modernizmu w architekturze. Artysta redukuje idee stojące u podstaw tego nurtu do prostego schematu powtarzalnej czynności oglądanej na ekranie. W wyniku zapętlonego gestu układania okrągłych ciasteczek jedno na drugim powstaje coś na kształt wieży, co w dalekim skojarzeniu przywołuje zmaterializowane założenia architektury modernistycznej, przejawiające się w prostych formach geometrycznych, rezygnacji z dekoracyjności i ornamentu, sprowadzeniu bryły budynku do struktury abstrakcyjnej.

Grupa Strupek, „Rakieta”

Punktem wyjścia dla spektaklu Rakieta był tekst futurystycznego poematu Anatola Sterna Europa, opublikowanego w 1929 roku. Został on przetworzony przez członków Grupy Strupek za pomocą współczesnego internetowego narzędzia – translatora Google – aż do uzyskania absurdalnej, zmechanicyzowanej formy językowej. Przetrwała w niej jednak esencja oryginalnego poematu i zawarta w niej opowieść o brutalności dwudziestowiecznej historii, pułapkach totalitaryzmu i triumfie przemocy, której grozę podkreślały upiorne dźwięki wydobywane z thereminu (elektroakustycznego instrumentu muzycznego skonstruowanego w latach 20. przez radzieckiego fizyka Lwa Termena).

Monika Drożyńska, „Między słowami”

Dla Moniki Drożyńskiej haft – technika o wielowiekowej tradycji, która współcześnie traktowana jest jako mało typowe medium sztuki – stanowi formę medytacji. Działaniem na tym polu artystka wpisuje się w język sztuki kobiet, któremu bliskie są rzemiosła takie jak szycie, haftowanie, szydełkowanie. Praca Między słowami, wykorzystująca technikę wyszywania, została zrealizowana przez artystkę jako część jej indywidualnej wystawy Po słowie, która odbyła się w Galerii Bunkier Sztuki w 2011 roku.

Jan Hoeft, bez tytułu („+ 48 XX XXX XXXXX”)

Jan Hoeft zainicjował artystyczną interwencję rozgrywającą się na granicy widzialności: pośrodku rozległego trawnika krakowskich Błoń ulokował dziesięciometrowej długości rzeźbę ze stali nierdzewnej, celowo upodobnioną do przeskalowanej barierki (w razie potrzeby na bieżąco przywracanej). Przez jej ramę przewieszony został biało-czerwony szalik, przypominający atrybuty kibiców pobliskich klubów piłkarskich – Cracovii i Wisły. W miejscu nazwy klubu wydziergany był numer telefonu, którego użycie skutkowało wciągnięciem telefonującego w zdalny performans, realizujący się według przygotowanego przez artystę scenariusza.

Zorka Wollny, bez tytułu („Trąbka do słuchania: kolekcja”)

Twórczość Zorki Wollny sytuuje się pomiędzy teatrem, tańcem, muzyką i sztukami wizualnymi. W jej dorobku znajdują się wyróżniające się malarską wizją filmy wideo, koncerty oraz performanse choreograficzne angażujące licznych aktorów (często realizowane razem z Anną Szwajgier). W projektach, które nawiązują do formy audiowizualnego spektaklu, artystka wciela się w rolę reżyserki i producentki, zaprasza do współpracy muzyków, aktorów i tancerzy, pracuje z członkami lokalnych społeczności, klubami amatorskimi, grupami, które łączą wspólne zainteresowania. Zasadniczym elementem jej projektów jest przestrzeń: prace powstają w wyniku obserwacji zastanych warunków, jakie tworzy architektura miejsca, a także penetracji jej aspektów prywatnych, publicznych, instytucjonalnych.

Young-hae Chang Heavy Industries, bez tytułu („Aneta. Pomnik Krakowowi / Aneta. Monument to Kraków”)

Aneta. Monument to Kraków to przykład dzieła związanego z nurtem sztuki internetu i poezji konkretnej. Za jego stworzenie odpowiedzialny jest duet Young-Hae Chang Heavy Industries, który konsekwentnie stosuje w swojej twórczości jedną formę wizualną. Składają się na nią animowane i wyświetlane na białym tle wyrazy pisane charakterystyczną czcionką. W kolejnych utworach zmieniają się jedynie rytm, w jakim słowa pojawiają się na ekranie, oraz treść słów, które stają się wizualnym poematem. Teksty są czytane przez lektora lub synchronizują się z towarzyszącą im muzyką jazzową. W przypadku pracy zrealizowanej dla Galerii Bunkier Sztuki mamy do czynienia z zapisem pozbawionym muzycznego tła. Słyszymy tylko głos odczytujący słowa – na przemian w języku polskim (przez poetę i slamera Jana Kowalewicza) i angielskim (przez członka Young-Hae Chang Heavy Industries – Marca Voge’a).

Anna Baumgart, „Paragraf 1000”

Film Anny Baumgart Paragraf 1000 jest efektem poszukiwań prowadzonych przez artystkę w archiwum Norweskiego Centrum Pamięci i Praw Człowieka w Falstad. Miejsce to w latach 1941–1945 pełniło funkcję obozu karnego SS, a po II wojnie światowej zostało przekształcone w więzienie dla osób kolaborujących z nazistami. Punktem wyjścia dla artystki stały się odnalezione w wyniku kwerendy dokumentacja oraz fragmenty scenariusza noworocznego spektaklu odegranego w 1947 roku przez skazańców i obrosłego politycznym skandalem.

Łukasz Jastrubczak, „Need for Speed”

Need for Speed Łukasza Jastrubczaka jest podróżą artysty śladami form i symboli, które przekształciły naturalny pejzaż w przedmiot refleksji i kultury. Już pierwsze kadry filmu przywołują rozpoznawalne motywy kinematografii i historii sztuki, układając je w zagadkową sekwencję. Filmowe ujęcie rozpoczyna wizerunek niebieskiej góry, który w artystycznych interpretacjach szeregu artystów – w tym najbardziej znanej wersji autorstwa Jana Domeli pochodzącej z lat 50. –stał się charakterystycznym logotypem wytwórni Paramount Pictures, uroczyście zapowiadającym wiele klasycznych pozycji hollywoodzkiego kina.

Karol Radziszewski, „Studium do »Rannego powstańca«”

Praca Karola Radziszewskiego składa się z sześciu zdjęć oraz rysunku wykonanego na ich podstawie. Cykl uważany jest za studium przygotowawcze do muralu, który miał powstać w 2009 roku w Galerii Mur Sztuki, znajdującej się w Muzeum Powstania Warszawskiego. Do stworzenia dzieła jednak nie doszło, ponieważ zostało ono uznane za zbyt erotyczne i godzące w uczucia publiczności muzeum.

Małgorzata Markiewicz, „Wyliczanki”

Pracę Wyliczanki stanowią trzy obiekty – stroje. Każdy składa się ze spódnicy i warkocza. Szerokie, haftowane spódnice z koła, inspirowane polskim folklorem, nawiązują charakterem i kolorystyką do odświętnych strojów ludowych. Wykonane są z połączonych, kontrastowych materiałów z naszytymi wzorami współczesnych sylwetek, które artystka zestawiła z wyszytymi tekstami znanymi z zabaw dziecięcych lub piosenek, takimi jak: „Moja Ulijanko, klęknij na kolanko”, „Mam chusteczkę haftowaną”, „Chodzi lisek koło drogi”. Kolorowe warkocze zrobione ze starych ubrań są długie i grube, a przez to również ciężkie i niewygodne do noszenia. Artystka nazwała je „warkoczami kulturowymi”, sugerując tym samym, że funkcjonują one jako coś sztucznego, przyprawionego.

Marcin Maciejowski, „Lekarz powiedział…”

W twórczości Marcina Maciejowskiego ujawnia się zainteresowanie współczesnością i codziennym życiem człowieka. Jego malarskie komentarze do rzeczywistości są efektem wnikliwej i wieloaspektowej obserwacji polskiego społeczeństwa. Artysta analizuje obyczaje, bada stereotypy i wzorce kulturowe. Podejmuje tematy medialne, przedstawiając postaci znane z pierwszych stron gazet (polityków, dziennikarzy, celebrytów), wątki sensacyjnych wydarzeń, czy problemy społeczne i ekonomiczne. Wiele uwagi poświęca społecznemu odbiorowi sztuki oraz roli artysty.

Karolina Kowalska, „Okno na zimę”

W twórczości Karoliny Kowalskiej dominują motywy miejskiej codzienności, złudnych oznak gospodarczej prosperity. Ulice, blokowiska i biurowce pojawiają się obok intymnego wnętrza mieszkania i anonimowej publicznej infrastruktury. Architektoniczne i medialne symbole kapitalizmu wyznaczają obszar życia człowieka, czyniąc ze świata natury luksusowy dodatek. Artystka manipuluje ich widokami wtłoczonymi w codzienne realia i z nutą ironii poddaje je przetworzeniu. Konstruowane w ten sposób fotografie, filmy, instalacje i obiekty ujawniają w formie finezyjnego żartu efekty oddziaływania zurbanizowanej przestrzeni na jednostki i relacje międzyludzkie albo proponują ich nieco ulepszone warianty. Projekty realizowane przez artystkę łączą niekiedy sztuki wizualne, tekst i muzykę.

Bartosz Kokosiński, „Obraz pożerający pejzaż”

Podejmując walkę z dwuwymiarowością malarskiego medium, Bartosz Kokosiński rozpycha strukturę płócien pianką, deformuje je, radykalnie wygina ich blejtramy. Dekonstruuje obraz jako medium artystyczne. W najbardziej znanym swoim cyklu, czyli obrazach pożerających rzeczywistość (2010–2015), płótna przekształcają się w rozbudowane obiekty, wciągające do swego wnętrza kolekcje różnorodnych przedmiotów, wyszukiwanych przez Kokosińskiego na targach staroci, strychach i w pracowniach zaprzyjaźnionych artystów.

Nicolas Grospierre, „Dom, który rośnie”

Projekt Nicolasa Grospierre’a Dom, który rośnie dotyczy problemu rozdźwięku między estetyką a funkcjonalnością architektury. Artysta w swojej twórczości interesuje się formami architektury modernistycznej i tym, w jaki sposób samo założenie możliwości stworzenia uniwersalnego mieszkalnictwa socjalnego doprowadziło do upadku tego utopijnego projektu.

Maurycy Gomulicki, „Bestia”

W tradycji kultury węże stanowią groźny i potężny symbol pierwotnych sił kosmicznych; są reprezentantami chaosu i śmierci. Niejednokrotnie były też obiektem kultu: dla starożytnych Egipcjan symbolizowały moc władania życiem i śmiercią, ozdabiały koronę faraonów; Grecy uznawali je za ucieleśnienie bóstw chtonicznych, a ze względu na zrzucaną corocznie skórę przydali je jako atrybut Asklepiosowi w roli symbolu życia, zdrowia i odrodzenia. Rzymianie hodowali węże w domach, widząc w nich strażników ogniska domowego i rodziny; Aztekowie uczynili zaś pierzastego węża – Quetzalcoatla – współtwórcą świata, bogiem wiatru i ziemi. Również w bliższych nam rejonach kwitł pierwotny kult węży – przykładem może być plemię Krakowiaków z prawego brzegu Wisły. Kultura judeochrześcijańska węże oceniała natomiast raczej negatywnie: w historii Adama i Ewy stały się one stworzeniami przeklętymi; starotestamentowy Bóg zsyłał je na Izraelitów jako karę, by potem za pośrednictwem Mojżesza posłać im na ratunek też węża, tyle że miedzianego.

Maciej Chorąży, „Flashback Smurfs”

Praca Macieja Chorążego Flashback Smurfs zawiera w sobie próbę odzwierciedlenia postrzegania świata z perspektywy dziecka oraz lekką krytykę kultury konsumpcyjnej, nadającej obiektom produkcji masowej znaczenie symboliczne, czasem wręcz magiczne, zawsze jednak zgodnie ze standardowym algorytmem promowanych wartości (takich jak piękno, młodość, atrakcyjność, użyteczność, skuteczność). W realizacji obu tych założeń artystycznych centralną rolę odgrywa zwykły przedmiot pozyskany z codziennego otoczenia.

Barbara Bańda, „Codzienne wiadomości”

Cykl Codzienne wiadomości to przetworzony przez artystkę wizualny zapis informacji prasowych. Basia Bańda zainspirowała się nagłówkami z lokalnych, małopolskich internetowych portali informacyjnych (krakow.wyborcza.pl, gazeta.pl), które stały się tytułami trzydziestu kolaży. Przeważają wśród nich wydarzenia tragiczne: nieszczęśliwe wypadki (Pasażerka straciła nogę pod kołami pociągu), akty przemocy (Mężczyzna z Wybrzeża pobił kobietę w Nowym Targu), zaginięcia (Zaginęła w okolicach Wielkiej Krokwi), zabójstwa (Zabójstwo na ulicy Budryka. Policja szuka nożownika), przypadki dewastacji (Uszkodził 36 aut. Prokurator: więzienie i naprawa szkód). Ludzkie dramaty przeplatają się z równie katastrofalnymi informacjami ze świata przyrody (Śnięte ryby w rzece Białej – śledztwo umorzone). Większość wybranych przez artystkę i opisanych w prasie nieszczęść dotyczy jednostki, a ich wpływ na życie lokalnej społeczności jest znikomy.

Obraz „Syn i zabita matka” Andrzeja Wróblewskiego

Obraz ukazuje kilkuletniego chłopca obejmującego kobietę, ujętą od ramion, bez głowy. Kobieta nie żyje, choć wydaje się, że bezwładnym gestem ręki odwzajemnia pieszczotę. Artysta namalował ją sinawym błękitem i ubrał w niebieską sukienkę. W ten sposób — wykorzystując symbolikę błękitu: sferę cienia, niematerialności i transcendencji — malował wszystkie ofiary wojny, ludzi umarłych. Uogólniona, świadomie prymityzowana forma i niemal płasko kładziony kolor służą kondensacji treści i ekspresji.