Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Obiekty
wszystkie
Wyczyść filtr
Pokaż filtr
Ukryj filtr

Pamiątkowe pudełko z monetami i banknotem z czasów powstania listopadowego 1831 roku

W czasie powstania listopadowego, które wybuchło w Warszawie w 1830 roku przeciwko carskiej Rosji, Rząd Narodowy polecił wybić serię nowych monet obejmującą: 3 grosze miedziane, 10 groszy bilonowych, srebrną dwu- i pięciozłotówkę oraz złote dukaty typu holenderskiego. Zarząd nad mennicą warszawską przejął Bank Polski. Ze stempli monet usunięto głowę cesarza i dwugłowego orła rosyjskiego. Na awersach czterech pierwszych nominałów pojawił się ukoronowany herb polsko-litewski i napis „Królestwo Polskie”. Dodatkowo pięciozłotówka została zaopatrzona we wbitą w rant legendę: „BOŻE ZBAW POLSKĘ”. Monety wyemitowano według stopy z 1815 roku. Litery „K.G”, widoczne na rewersach, należały do Karola Gronaua — zarządcy mennicy warszawskiej w latach 1829—1834.

Kurtka z rybiej skóry, aleucka

Kurtka uszyta z wyprawionych skór ryb morskich jako odzież ochronna dla aleuckiego dziecka. Kurtki-peleryny ze skór rybich, jak również wykonane z jelit ssaków morskich zakładano na odzież wykonaną ze skór fok lub reniferów. Chroniły one przed wodą i wiatrem, stanowiąc niezbędny ekwipunek podczas wypraw na polowanie na foki. Skóry rybie, odpowiednio spreparowane i natłuszczone, zszywano za pomocą ścięgien lub rzemieni.

Koszula jeńca rosyjskiego

Prezentowany obiekt to koszula jeńca rosyjskiego z 1916 roku darowana przez Adama Wrzoska (lekarza, antropologa, historyka medycyny, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego). Darczyńca jako naczelny lekarz jednego z austriackich szpitali w Krakowie, pracujący również w obozie jeńców w podkrakowskim Dąbiu, spotykał w swojej pracy żołnierzy różnych narodowości, którzy często posiadali przy sobie ubrania, pamiątki zabrane z domu.