Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Obiekty
wszystkie
Wyczyść filtr
Pokaż filtr
Ukryj filtr

Bartek Materka, bez tytułu [„Szkielety”]

Obraz przedstawia odtworzenie otwartego grobu. Artysta sposobem malowania akcentuje emocjonalność przedstawienia post mortem. Inspiracją do powstania obrazu była fotografia.

Csaba Nemes, „Daleko od morza”

Józsefváros to nazwa dzielnicy Budapesztu, która do dziś nosi ślady po bombardowaniach z czasów II wojny światowej oraz węgierskiej rewolucji 1956 roku. Charakterystyczne dla tego kwartału są puste przestrzenie. Dla Nemesa ubytki te są bardziej autentyczne od zabudowy, gdyż od ponad pół wieku wyglądają tak samo. Lewitujący mieszkańcy są metaforą wszystkich rodaków - nieufnych, introwertycznych, trwających w odosobnieniu.

Edward Dwurnik, „Obława na groźnego bandytę”

Obraz był reakcją na stan wojenny w Polsce. Przedstawia wymyślone miasto, które – jak w większości obrazów Dwurnika – oglądamy z góry. W pierwszym momencie wszystko wydaje się spokojne, stabilne i bezpieczne. Dopiero wnikliwe spojrzenie odkrywa dramat miasta, w którym władzę przejęło wojsko.

Laura Pawela, „we.jpg 17%”

Konwencja poleceń i haseł komputerowych została przeniesiona w obszar egzystencji na obrazie. Język komputerowy został zestawiony z problemami świata realnego co dało efekt śmiesznej nieprzystawalności.

Muntean/Rosenblum, bez tytułu [„They realized that their capacity...”]

(„Zrozumieli, że ich zdolność nieczucia się samotnymi ma dużą cenę, bo jest nią groźba nieczucia czegokolwiek”.) Czwórka młodych ludzi przedstawionych na obrazie najprawdopodobniej zażywa narkotyki. To podejrzenie kłóci się jednak z atmosferą pięknego lasu prześwietlonego słońcem. Istotną część obrazu stanowi poetyckie wyznanie, sugerujące ryzykowny eksperyment. Pojawia się w nim deklaracja braku samotności. Jednak namalowani bohaterowie wydają się zupełnie samotni, nawet nie zauważają swojej obecności. W takim razie brak samotności mogą zawdzięczać wyłącznie sobie.

Paweł Susid, bez tytułu [„Panie oraz wy dziewczęta, w toalecie i ubikacji dotykacie się drogich dla nas miejsc”]

Naniesione za pomocą szablonu teksty zestawione są z prostymi, geometrycznymi formami. Pozornie banalne komentarze, w tym przypadku o ironiczno-erotycznym wydźwięku, stanowią zaproszenie do głębszej analizy ujawniającej konteksty społeczno-obyczajowe.

Pola Dwurnik, „Litości!”

Z naszkicowanego w tle tłumu wybijają się 24 kolorowe autoportrety; każda z twarzy odgrywa spektakl innej osobowości.

Shinji Ogawa, „Widok Delft (z cyklu „Za Tobą”)”

Shinji Ogawa, wykorzystując klasyczne medium, odtwarza dzieło holenderskiego mistrza Jana Vermeera Widok Delft. Realistyczna, XVII-wieczna weduta ukazuje fragment miasta wraz z nabrzeżem rzeki Schie. Artysta przekomponowuje oryginał, dzieląc przestrzeń obrazu na dwie części, które następnie przesuwa względem siebie.

Tomasz Ciecierski, „Paleta Malarska”

Obraz reprezentuje dowcipno-ironiczne podejście do zestawu kolorystyczno-symbolicznego, jakim dysponuje malarstwo. Artysta traktuje barwy swobodnie, bawiąc się równocześnie kształtem plamy. Czasami oznaczają one jedynie kolor, kiedy indziej jakiś kierunek w sztuce lub przedmiot. Poprzez tę „naiwną” zabawę kolorami odkrywa się bogaty i różnorodny język malarstwa.

Marcin Maciejowski, „Krzysztof Rutkowski ściga przestępców”

Artysta wykorzystuje grę między obrazem a tekstem. Zestawia ze sobą wizerunek osoby oraz informację na temat wykonywanego przez nią zawodu i kontekstu sytuacyjnego. Dzięki temu powstaje wielowymiarowy portret osób bardzo dobrze nam znanych z mediów.

Marcin Maciejowski, „Elżbieta Jaworowicz rozwiązuje problemy”

Artysta wykorzystuje grę między obrazem a tekstem. Zestawia ze sobą wizerunek osoby oraz informację na temat wykonywanego przez nią zawodu i kontekstu sytuacyjnego. Dzięki temu powstaje wielowymiarowy portret osób bardzo dobrze nam znanych z mediów.

Jadwiga Sawicka, „WYRODNA / niesławny”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Jadwiga Sawicka, „RASOWY / narodowa”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Jadwiga Sawicka, „OJCZYSTY / macierzysta”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Jadwiga Sawicka, „NARODOWY / wyborowa”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Jadwiga Sawicka, „KRAJOWY / zagraniczna”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Jadwiga Sawicka, „HONOROWY / niewierna”

Z mieszaniny grubo nałożonych farb wyłaniają się słowa wyrwane z kontekstu i celowo namalowane w sposób koślawy. Zderzenie tła ze znaczeniem zwiększa ich intensywność. Wybór słów jest głęboko przemyślany. Wszystkie zahaczają o toczące się obecnie dyskusje ideologiczno-patriotyczne. Dodatkowym manipulatorem znaczeń jest gra genderowa. Ten sam przymiotnik w rodzaju żeńskim prowadzi do innych skojarzeń niż w rodzaju męskim.

Kaligrafia „Kwiat” Chuei Sekiguchiego (pseud. Kyōso)

Japończycy od początku swoich dziejów uważnie obserwowali otaczającą ich przyrodę. Jej elementy, w tym rozmaite kwiaty, którym przypisywano znaczenie symboliczne, stawały się motywami niezwykle często wykorzystywanymi w sztuce i ornamentyce. Do dziś zjawiska zachodzące w przyrodzie znajdują odzwierciedlenie w obyczajach Japończyków. Dużą popularnością cieszy się wciąż kultywowany dawny zwyczaj hanami (z jap. „oglądanie kwiatów”), gdy na wiosnę całe rodziny wyruszają na pikniki pod kwitnącymi drzewami wiśni.

Kaligrafia „Ima/Teraz” Rikō Takahashi

Kaligrafia prezentuje ideogram Ima 今 (Teraz) wykonany czarnym tuszem na białym papierze. W dolnej części pracy, po prawej stronie, znajduje się czerwona pieczęć z literami w alfabecie łacińskim Rikoh. To zapis imienia artystki w jednej z wersji transkrypcji języka japońskiego. Adeptów malarstwa i kaligrafii zachęcano do samodzielnego wyrzeźbienia własnej pieczęci – tę sztukę zwano tenkoku.

Obraz „Jowisz, Merkury i Cnota (Aurora?)” Dosso Dossiego

Obraz, niewątpliwie jeden z piękniejszych i ciekawszych – także od strony ikonograficznej – w oeuvre Dossa, został namalowany dla księcia Ferrary Alfonsa I d’Este. Artysta zaczerpnął temat z dialogu bóstw, zamieszczonego w Virtus, dziele Leone Battisty Albertiego: Cnota chce poskarżyć się na złe traktowanie przez ludzi i Fortunę, nie zostaje jednak wysłuchana przez Jowisza, który nie zamierza wchodzić w spór z Fortuną.