Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Obiekty
wszystkie
Wyczyść filtr
Pokaż filtr
Ukryj filtr

Piotr Lutyński, „Ptasia kolumna”

Projekt Ptasia Kolumna został stworzony w 2003 roku w Galerii Bunkier Sztuki i funkcjonował jako wystawa w procesie. Tytułowa Ptasia Kolumna, nazwana przez Lutyńskiego „rzeźbą ożywioną” i „wielkim gniazdem pełnym ptaków”, przyjęła formę instalacji: była rozbudowaną konstrukcją, we wnętrzu której znalazły się obrazy i obiekty z drewna oraz ptaki, których śpiew rozlegał się po całej Galerii dzięki umieszczonym w ich pobliżu mikrofonom. W sąsiedniej sali zamieszkała natomiast koza z koźlętami. Całej wystawie towarzyszyły zaś teksty nawiązujące do nauk św. Franciszka z Asyżu, patrona zwierząt, ornitologów i hodowców ptactwa.

Jan Hoeft, bez tytułu („+ 48 XX XXX XXXXX”)

Jan Hoeft zainicjował artystyczną interwencję rozgrywającą się na granicy widzialności: pośrodku rozległego trawnika krakowskich Błoń ulokował dziesięciometrowej długości rzeźbę ze stali nierdzewnej, celowo upodobnioną do przeskalowanej barierki (w razie potrzeby na bieżąco przywracanej). Przez jej ramę przewieszony został biało-czerwony szalik, przypominający atrybuty kibiców pobliskich klubów piłkarskich – Cracovii i Wisły. W miejscu nazwy klubu wydziergany był numer telefonu, którego użycie skutkowało wciągnięciem telefonującego w zdalny performans, realizujący się według przygotowanego przez artystę scenariusza.

Janek Simon, „Hotel Ryugyong”

W kręgu zainteresowań Janka Simona znajdują się teorie i modele, jak również dyscypliny naukowe, takie jak geografia czy ekonomia, podlegające ewolucji wraz ze zmianami cywilizacyjnymi. Tworzone przez niego dzieła mają eksperymentalny i anarchiczny charakter, odzwierciedlają zderzenie naukowych teorii z rzeczywistością życia codziennego. Jego prace to prototypy, makiety bądź skomplikowane elektroniczne systemy, wytworzone w oparciu o zasadę Do It Yourself przez samego artystę. Uparcie poszukuje on pozasystemowych rozwiązań pozwalających oderwać się od współczesnej sztuki o kapitalistycznym charakterze.

Małgorzata Markiewicz, „Wyliczanki”

Pracę Wyliczanki stanowią trzy obiekty – stroje. Każdy składa się ze spódnicy i warkocza. Szerokie, haftowane spódnice z koła, inspirowane polskim folklorem, nawiązują charakterem i kolorystyką do odświętnych strojów ludowych. Wykonane są z połączonych, kontrastowych materiałów z naszytymi wzorami współczesnych sylwetek, które artystka zestawiła z wyszytymi tekstami znanymi z zabaw dziecięcych lub piosenek, takimi jak: „Moja Ulijanko, klęknij na kolanko”, „Mam chusteczkę haftowaną”, „Chodzi lisek koło drogi”. Kolorowe warkocze zrobione ze starych ubrań są długie i grube, a przez to również ciężkie i niewygodne do noszenia. Artystka nazwała je „warkoczami kulturowymi”, sugerując tym samym, że funkcjonują one jako coś sztucznego, przyprawionego.

Little Warsaw, „Yellow House”

W ramach projektu zrealizowanego w Galerii Bunkier Sztuki kolektyw Little Warsaw zainicjował dwudniową publiczną sytuację, odbywającą się we wnętrzu Galerii. Do udziału w performansie Gálik i Havas zaprosili grupę kilkunastu wyłonionych wcześniej uczestników, z którymi przystąpili do artystyczno-badawczego procesu. Ten ostatni odnosił się do tytułowego Żółtego Domu, którym to mianem lokalnie określano założony w 1868 roku szpital Lipótmező w Budapeszcie.

Karolina Kowalska, „Okno na zimę”

W twórczości Karoliny Kowalskiej dominują motywy miejskiej codzienności, złudnych oznak gospodarczej prosperity. Ulice, blokowiska i biurowce pojawiają się obok intymnego wnętrza mieszkania i anonimowej publicznej infrastruktury. Architektoniczne i medialne symbole kapitalizmu wyznaczają obszar życia człowieka, czyniąc ze świata natury luksusowy dodatek. Artystka manipuluje ich widokami wtłoczonymi w codzienne realia i z nutą ironii poddaje je przetworzeniu. Konstruowane w ten sposób fotografie, filmy, instalacje i obiekty ujawniają w formie finezyjnego żartu efekty oddziaływania zurbanizowanej przestrzeni na jednostki i relacje międzyludzkie albo proponują ich nieco ulepszone warianty. Projekty realizowane przez artystkę łączą niekiedy sztuki wizualne, tekst i muzykę.

Bartosz Kokosiński, „Obraz pożerający pejzaż”

Podejmując walkę z dwuwymiarowością malarskiego medium, Bartosz Kokosiński rozpycha strukturę płócien pianką, deformuje je, radykalnie wygina ich blejtramy. Dekonstruuje obraz jako medium artystyczne. W najbardziej znanym swoim cyklu, czyli obrazach pożerających rzeczywistość (2010–2015), płótna przekształcają się w rozbudowane obiekty, wciągające do swego wnętrza kolekcje różnorodnych przedmiotów, wyszukiwanych przez Kokosińskiego na targach staroci, strychach i w pracowniach zaprzyjaźnionych artystów.

Vlatka Horvat, „Balance Beam #0715”

Fizyczne odczucie przestrzeni, przedmiot jako obiekt materialny i kulturowy zarazem, cielesna obecność oraz to, co po niej pozostaje, stanowią kluczowe motywy prac Vlatki Horvat. Czerpiąc dynamikę z obszaru sztuk performatywnych, autorka wplata tego rodzaju wątki w artystyczne działania – także te, które wykorzystują medium rysunku, kolażu, rzeźby czy instalacji. W jej pracach znika główny aktor, którego nie można obserwować w twórczym procesie, lecz pozostaje ślad dokonanego przezeń aktu. Efekt prezentowany widzowi to dowód działania, który uruchamia jego wyobraźnię.

Hubert Gromny, Xavery Wolski, „Crystal Skulls Are Modern Fakes? Adventure Movie”

Legenda Muhlenberga, hipoteza czasu widmowego, protokoły mędrców Syjonu – spiskowe teorie dziejów od wieków zaprzątają głowy sporej grupy badaczy i miłośników przeszłości, stanowiąc także jeden z bardziej kontrowersyjnych, a równocześnie interesujących elementów współczesnej kultury. Dla Huberta Gromnego i Xaverego Wolskiego stały się one inspiracją do stworzenia instalacji Crystal skulls are modern fakes? Adventure movie. Wychodząc od eklektycznego charakteru teorii spiskowych, czerpiących wyrywkowo z nauk historycznych, popkultury i futurologii, twórcy poddali badaniu typowe ich wyznaczniki i stworzyli nową spiskową narrację. Poddaje ona w wątpliwość oficjalne ustalenia odnoszące się do pochodzenia Słowian.

Maurycy Gomulicki, „Bestia”

W tradycji kultury węże stanowią groźny i potężny symbol pierwotnych sił kosmicznych; są reprezentantami chaosu i śmierci. Niejednokrotnie były też obiektem kultu: dla starożytnych Egipcjan symbolizowały moc władania życiem i śmiercią, ozdabiały koronę faraonów; Grecy uznawali je za ucieleśnienie bóstw chtonicznych, a ze względu na zrzucaną corocznie skórę przydali je jako atrybut Asklepiosowi w roli symbolu życia, zdrowia i odrodzenia. Rzymianie hodowali węże w domach, widząc w nich strażników ogniska domowego i rodziny; Aztekowie uczynili zaś pierzastego węża – Quetzalcoatla – współtwórcą świata, bogiem wiatru i ziemi. Również w bliższych nam rejonach kwitł pierwotny kult węży – przykładem może być plemię Krakowiaków z prawego brzegu Wisły. Kultura judeochrześcijańska węże oceniała natomiast raczej negatywnie: w historii Adama i Ewy stały się one stworzeniami przeklętymi; starotestamentowy Bóg zsyłał je na Izraelitów jako karę, by potem za pośrednictwem Mojżesza posłać im na ratunek też węża, tyle że miedzianego.

Maciej Chorąży, „Flashback Smurfs”

Praca Macieja Chorążego Flashback Smurfs zawiera w sobie próbę odzwierciedlenia postrzegania świata z perspektywy dziecka oraz lekką krytykę kultury konsumpcyjnej, nadającej obiektom produkcji masowej znaczenie symboliczne, czasem wręcz magiczne, zawsze jednak zgodnie ze standardowym algorytmem promowanych wartości (takich jak piękno, młodość, atrakcyjność, użyteczność, skuteczność). W realizacji obu tych założeń artystycznych centralną rolę odgrywa zwykły przedmiot pozyskany z codziennego otoczenia.

Tomasz Baran, bez tytułu

W swojej twórczości Baran analizuje zagadnienia płaszczyzny i koloru, czyli jedne z podstawowych elementów budujących formę malarskiego dzieła. Zaprzeczając tradycyjnej płaskości obrazu, zbliża malarstwo ku trójwymiarowym obiektom, wygina krosna, modyfikuje sposób ich połączenia z płótnem, przycina nieregularnie krawędzie obrazów bądź tworzy za ich pomocą organizmy przestrzenne. W pracy z kolekcji Bunkra Sztuki w nietypowy sposób uformowane zostało podobrazie, które – poza miejscem rozpięcia płótna na prostokątnej ramie drewnianego krosna – miejscami przytwierdzono do dwóch dodatkowych, przebiegających ukośnie listew oraz do warstwy tektury osłaniającej odwrocie obrazu, elementów niedostępnych dla oka widza. Rezultatem tego zabiegu jest niejednolita, przestrzenna struktura złożona z wypukłości i wklęsłości, nieobecnych zazwyczaj w gładkiej płaszczyźnie płótna.

Bogusław Bachorczyk, „Limahl”

Glamour świata Hollywood, mody i celebrytów nieustannie fascynuje artystów. Nie oparł mu się Andy Warhol, który jeszcze jako nastolatek tworzył własną kolekcję zdjęć z autografami sław, a w późniejszych latach wczytywał się w czasopisma dla nastolatków i tabloidy. Młodzieńcze zainteresowania rozwinął w cyklu portretów supergwiazd, takich jak Marylin Monroe, Elvis Presley, Liz Taylor czy Mick Jagger. Warhol wykorzystał w nim zdjęcia zaczerpnięte z kolorowych magazynów, gazet i reklam, przekształcając je w seryjnie powtarzane ikoniczne wizerunki.

Monika Niwelińska, „Doświetlanie”

Doświetlanie Moniki Niwelińskiej zostało zainspirowane systemem naturalnego oświetlenia piętra Pawilonu Wystawowego BWA w Krakowie – dzisiejszej Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki. W formie instalacji artystka podjęła analizę szczególnej historii i topografii miejsca, które niegdyś rozjaśniane przez promienie słońca wpadające przez świetliki w suficie, już w pierwszych latach działalności instytucji uległo przekształceniu wskutek architektonicznych ingerencji.

Andris Eglītis, „It Takes Imagination to Build Reality”

Instalacja site specific Andrisa Eglītisa, która łączy obrazy olejne na płótnie i obiekty przestrzenne, sytuuje się na granicy materialności i niematerialności, dokumentacji i wyobraźni. Artysta poddaje analizie abstrakcyjne idee powojennego modernizmu (utopijność projektu, formalną prostotę i fascynację technologią) i konfrontuje je z organiczną cielesnością rzeczywistości. W strukturę dzieła wpisuje się z jednej strony historyczny i społeczny kontekst Galerii, jej funkcjonowanie w czasach komunistycznych, a także losy jej architektury i kolekcji poprzedzające rok 1989.

Yane Calovski, „Coś umieszczone na czymś innym”

„Instalacja składa się z osobnych elementów ukształtowanych bardziej na zasadzie kontekstowych cząstek dzieła niż jego jednolitej formy. Staram się zrozumieć, że muzeum jest konstruktem społecznym i politycznym, o potężnym ładunku znaczeniowym, niezwykle problematycznym. Stanowi fizyczną manifestację władzy, w obliczu której możemy jedynie starać się mnożyć jej znaczenia, wzajemność, paradoks i pluralizm. W związku z tym moja praca ma na celu reagować na dynamikę i kosmogonię wielorakości wiedzy – czy to historycznej, materialnej, czy funkcjonalnej – ale też na zestawy materializacji, które rysują portret przestrzeni jako procesu odgrywanego w architektonicznych ramach”. W ten sposób Yane Calovski opisuje koncepcyjne założenia swojej instalacji. Jej zróżnicowane strukturalnie warstwy odnoszą się do procesu wytracania właściwości charakteryzujących daną materię: wymazywania, usuwania, odbarwiania, korozji.

Anna Zaradny, „BruitBruit”

Działania Anny Zaradny – kompozytorki, instrumentalistki, artystki multimedialnej – silnie splatają się z zagadnieniem polisensoryczności. Aspekt ten charakteryzuje zwłaszcza dwie z nich: Najsłodszy dźwięk krążącego firmamentu (2011), dźwiękową instalację performatywną, zainspirowaną postacią średniowiecznej kompozytorki i mistyczki Hildegardy z Bingen, oraz Język Wenus (2012), instalację dźwiękowo-wizualną, odnoszącą się do autorki utworów fortepianowych i pianistki Tekli Bądarzewskiej. Również w BruitBrut istotne jest powiązanie ze sobą motywów muzycznych i wizualnych. Tym razem inspiracją dla artystki była Krystyna Tołłoczko-Różyska (1909–2001), architektka i autorka projektu Miejskiego Pawilonu Wystawowego w Krakowie, czyli dzisiejszej Galerii Bunkier Sztuki.

Nagrobek króla Kazimierza III Wielkiego

Król Kazimierz III Wielki (1333–1370) został pochowany vis-à-vis ojca, we wschodniej arkadzie południowego ramienia obejścia katedry na Wawelu. Przed śmiercią króla we wschodnim przęśle prezbiterium wzniesiono wysoki podest ze schodami, a także zdecydowano się na zupełne oddzielenie tej części prezbiterium od obejścia, przez połączenie filarów murem zwieńczonym kratą, co przekształciło arkady w quasi-kaplice. Nagrobek Kazimierza III przytykał do ołtarza Podwyższenia Krzyża Świętego, który król ufundował już w roku 1359.

Nagrobek króla Władysława III Warneńczyka

Tragiczne okoliczności śmierci króla Polski podczas bitwy pod Warną sprawiły, że nie wystawiono mu nagrobka w nekropolii królewskiej na Wawelu. Inicjatywę taką podjęto dopiero na początku XX wieku, na fali wciąż rosnącego zainteresowania historią Polski, niemal w przededniu odzyskania niepodległości.

Nagrobek króla Jana I Olbrachta

Nagrobek Jana I Olbrachta jest dziełem przełomowym nie tylko w krakowskim środowisku artystycznym, ale też w całej Polsce. Został on odkuty w latach 1502–1505 i składa się z dwóch części wykonanych przez dwóch różnych artystów o odmiennym pochodzeniu, wykształceniu i doświadczeniach. Z lokalnej tradycji upamiętniania zmarłych władców wywodzi się tumba odkuta z czerwonego kamienia z łomów w węgierskim Gran, która jednak została wstawiona do bardzo głębokiej niszy wydrążonej w ścianie zachodniej kaplicy. Tumba ta dekorowana jest tylko z przodu (pola boczne są niewidoczne), a przestawienia figuralne zostały zastąpione przez prostokątną płytę z inskrypcją. To pełne prostoty, szlachetne rozwiązanie nawiązuje ewidentnie do sztuki starożytnego Rzymu, w której podstawowym elementem komemoracji zmarłych były tablice inskrypcyjne (łac. tabulae ansatae). Długa inskrypcja odkuta jest kapitałą humanistyczną opracowaną w oparciu o starożytne rzymskie wzory i jest jednym z pierwszych przypadków zastosowania tego kroju liter w Polsce.