Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 1205
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Pręgierze są niezwykle charakterystycznymi obiektami ze spektaklu Teatru Cricot 2 Niech sczezną artyści. Premiera spektaklu odbyła się w Alte Giesserei w Norymberdze 2 czerwca 1985 roku.
Pojawiają się w III akcie sztuki i staną się kluczowymi przedmiotami, z którymi związana jest dalsza akcja sceniczna, aż po epilog spektaklu w V akcie. Ich obecność się na scenie jest związana z postacią norymberskiego artysty, Wita Stwosza, oraz z jego najwybitniejszym dziełem — gotyckim Ołtarzem Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny w kościele Mariackim.

Więcej

Pręgierze są niezwykle charakterystycznymi obiektami ze spektaklu Teatru Cricot 2 Niech sczezną artyści. Premiera spektaklu odbyła się w Alte Giesserei w Norymberdze 2 czerwca 1985 roku. 
Pojawiają się w III akcie sztuki i staną się kluczowymi przedmiotami, z którymi związana jest dalsza akcja sceniczna, aż po epilog spektaklu w V akcie. Ich obecność się na scenie jest związana z postacią norymberskiego artysty, Wita Stwosza, oraz z jego najwybitniejszym dziełem — gotyckim Ołtarzem Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny w kościele Mariackim w Krakowie (1477–1489). Postać Stwosza oraz jego dzieło stanowiły dla Tadeusza Kantora od samego początku niezwykle ważne ogniwa spektaklu. Artysta zapragnął zrekonstruować Ołtarz Mariacki. Pisał o nim w notatkach do spektaklu: „Wszystko było zbyt święte i nietykalne. Podniecała mnie myśl o ewentualnej, gorszącej profanacji i przewrotności dokonanej na tej świętości. Uznałem ją za świetny materiał do moich praktyk”. Na scenie Teatru Cricot 2 Ołtarz Mariacki skonstruowany zostaje z drewnianych pręgierzy oraz aktorów w roli Apostołów.
Mistrz Wit Stwosz jest jedną z postaci spektaklu, graną przez Andrzeja Wełmińskiego. Pojawia się na scenie przy dźwiękach Święty Boże, przerywając cykl symultanicznych działań aktorów, wykonywanych w relacjach z przypisanymi im obiektami. W programie spektaklu ich banalne, zwykle czynności Kantor określa „piekłem codzienności”: myją nogi, grają w karty, zmywają naczynia, wzywają Matkę Boską, stara matka porusza się na wózku inwalidzkim, wisielec stale się wiesza.
Na znak Stwosza Dwaj Oprawcy (Jean-Marie Barotte i Wojciech Węgrzyn) wciągają przez drzwi pręgierze na scenę, a następnie podbiegają do postaci, prowadzą je do pręgierzy i usadzają je w machinach. Wyrywający się i krzyczący aktorzy nagle nieruchomieją, lekarz każdorazowo sprawdza tętno i stwierdza zgon. Ołtarz Mariacki budowany był w ten sposób kolejno przez: pręgierz z Sutenerem-Karciarzem (aktor Lech Stangret), pręgierz z Autorem (Wacław Janicki), pręgierz z Brudasem (Jan Książek), pręgierz z Wisielcem (Roman Siwulak), pręgierz z postacią Ja-umierający (Lesław Janicki), pręgierz z Pomywaczką (Zbigniew Bednarczyk) i wreszcie na koniec pręgierz Świętoszki (Ewa Janicka).
Porównując spektaklowy ołtarz z oryginałem, można stwierdzić, że jedynie postać Świętoszki odwzorowuje dość precyzyjnie postawę Matki Boskiej (ułożenie pozostałych aktorów w pręgierzach są to luźne nawiązania formalne). Jej także poświęcono na scenie szczególną uwagę. Przed wtłoczeniem aktorki do pręgierza sam Wit Stwosz tańczy z nią, a następnie z pieczołowitością układa jej ciało, pochylenie głowy i charakterystyczne złożenie dłoni. Kantor często kontemplował Ołtarz Mariacki. Pomimo zupełnie odmiennej stylistyki, jego rekonstrukcja miała ściśle nawiązywać do retabulum ołtarza głównego ze sceną zaśnięcia NMP w środkowej szafie nastawy. U Kantora oprócz pręgierza Marii Panny jest sześć pręgierzy apostołów, podczas gdy w pierwowzorze z kościoła Mariackiego jest ich pięć. Prawdopodobnie reżyser przeniósł do swojej scenicznej kompozycji jako szóstego apostoła tego, który przynależy już w ołtarzu Stwosza do sceny Wniebowzięcia, przedstawionej tuż nad linią głów apostołów ze sceny zaśnięcia. Motyw kompozycyjny sceny zaśnięcia NMP oparty jest na popularnej w średniowieczu Złotej legendzie Jakuba de Voragine'a pochodzącej z XII wieku.
Umieszczenie postaci w pręgierzach, a przez to zawieszenie ich ruchów, przypomina zastygłe, konwulsyjne gesty postaci rzeczywistego Ołtarza Mariackiego. Oba dzieła łączy także swoista gra sacrum i profanum, która odbywa się w odmienny sposób. W późnośredniowiecznym ołtarzu Wita Stwosza mistycyzm jest zespolony z naturalistycznym realizmem. Wzniosłe religijne sceny zmieszane zostały z obrazowaniem codziennego życia, złoconym szatom towarzyszą zwykłe średniowieczne ubiory. Obok nieskalanego piękna Madonny pojawia się realistyczne potraktowanie postaci apostołów z odwzorowaniem defektów ich ciała. U Kantora dzieje się odwrotnie. Nijakie, szarobure i biedne postaci — wykonujące w kółko zwykłe czynności „aż do znudzenia”, typowi przedstawiciele „realności najniższej rangi” —  podniesione zostają do rangi świętych, a miejsce ich bytowania, jak określa Kantor: „melina”, czy „azyl nocny”, wywyższone zostaje do sfery sacrum i przyrównane do najbardziej znanego w Polsce ołtarza gotyckiego.
Zgrzebność i bieda ołtarza w spektaklu Niech sczezną artyści miały służyć artyście także do zobrazowania innego problemu. Kantor objaśnia: „Oto POSTACIE i ich PRZEDMIOTY, / które niosą ze sobą przez życie, / te ich PRĘGIERZE codzienności. Wkrótce zamienią się / w inne: słupy MĘCZEŃSTWA”. I dalej: „OŁTARZ przemienia się w CELĘ WIĘZIENNĄ / KAŹNI”. Kantor zaczyna tym samym identyfikować kondycję dzieła sztuki z kondycją więzienia, przyrównuje więzienie do „celi śmierci”. W przejmującym eseju Moje spotkania ze śmiercią Kantor pyta: „Czyżbym dotknął wtedy wielkiej tajemnicy sztuki, / kryjącej tragiczną kondycję TWORZENIA...”. W spektaklu męczennicy buntują się i wychodzą z ołtarza. Wraz z Witem Stwoszem nadają wiadomość alfabetem stukań więziennych. Swoje pręgierze (maszyny tortur) układają na środku sceny w „STOS słupów męczeństwa”. Wraz z pozostałymi obiektami spektaklu złożyły się one na monumentalną „BARYKADĘ” — niemal rzeźbę, która zbudowana została w ostatniej, najbardziej spektakularnej scenie spektaklu. Wydaje się, że zamknięcie i konieczność przekraczania zdefiniował Kantor jako istotę dzieła sztuki, teatru.
Pręgierze są wymyślnie skonstruowanymi machinami tortur. Wykonano je z postarzonego drewna pomalowanego akrylem. Wszystkie pręgierze ustawione są na drewnianych podestach na kółkach. To typowe bio-obiekty funkcjonujące w zespoleniu z aktorem (zobacz Szafę — interior imaginacji w zbiorach WMM). Przyczepiono do nich elementy z materiału i metalu, dla podtrzymania aktorów w ściśle określonych pozach i podkreślenia ich uwięzienia w obiekcie. Każdy z pręgierzy ma wmontowane drewniane elementy, nawiązujące do maszynerii średniowiecznych narzędzi tortur. Tadeusz Kantor stworzył wiele szkiców pręgierzy i rysunków aktorów w pręgierzach (ich gestykulacja, ułożenie ciała). Wśród nich wyróżnić należy wielkoformatowy olejny obraz z 1985 roku w zbiorach Muzeum Sztuki Współczesnej w Gandawie (S.M.A.K. Stedelijk Museum voor Actuele Kunst, Gent).

Opracowanie: Małgorzata Paluch-Cybulska (Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka), © wszystkie prawa zastrzeżone

Zobacz również: spektakl Niech sczezną artyści

Mniej

„Niech sczezną artyści”

Podczas wernisażu w Galerie de France w 1983 roku Kantor spotkał się z Gerhardem Schmidtem (właścicielem jednej z najznamienitszych galerii w Norymberdze), który przekonywał go do przygotowania projektu artystycznego związanego z przypadającą wówczas 450. rocznicą śmierci Wita Stwosza. Kantor nie podchodził entuzjastycznie do teego pomysłu, jednak dał wyraz swojej fascynacji gwoździem, którym prawdopodobnie przebito policzki autora ołtarza w Bazylice Mariackiej.

Więcej

Skąd się wzięła nazwa spektaklu? 

Podczas wernisażu w Galerie de France w 1983 roku Kantor spotkał się z Gerhardem Schmidtem (właścicielem jednej z najznamienitszych galerii w Norymberdze), który przekonywał go do przygotowania projektu artystycznego związanego z przypadająca wówczas 450. rocznicą śmierci Wita Stwosza. Kantor nie podchodził entuzjastycznie do powyższego pomysłu, jednak dał wyraz swojej fascynacji gwoździem, którym prawdopodobnie przebito policzki autora ołtarza w Bazylice Mariackiej. Historia wybitnego artysty, który związał się nie tylko z Krakowem, ale przede wszystkim z Norymbergą, była dla niego przykładem doskonale ilustrującym tezę, zgodnie z którą artyści są ofiarami społeczeństwa.
W rozmowę dwóch panów włączyła się właścicielka galerii, Catherine Thieck, przytaczając pewne egzemplum — gdy podczas remontu kamienicy postanowiła zamontować dodatkowe drzwi zwiększające bezpieczeństwo dzieł sztuki zdeponowanych w galerii, zmuszona była uzyskać zgodę wszystkich współlokatorów budynku. Jedna z megier (kłótliwych kobiet lekkich obyczajów) obecnych na spotkaniu, która nie podzielała entuzjazmu, a także argumentów Catherine Thieck, wyrażając swoje oburzenie „irracjonalnym pomysłem”, wykrzyknęła: „Niech sczezną artyści!”. Kantor podchwycił te słowa, wykorzystując je jako tytuł spektaklu, który mimo początkowych wątpliwości zgodził się zrealizować.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz:
„Pręgierze („Niech sczezną artyści, 1985 r.)
Wózeczek „Wózeczek — prototyp („Niech sczezną artyści, 1985 r.)
„Drzwi" („Niech sczezną artyści, 1985 r.)

Mniej

„Pręgierze” („Niech sczezną artyści”, 1985)

Zdjęcia


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: