Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 1093
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Wózeczek stał się w spektaklu symbolem wspomnienia dzieciństwa. Czytamy w Przewodniku po spektaklu: „Idziemy ku przodowi w przyszłość, / równocześnie zagłębiając się w rejony / PRZESZŁOŚCI, czyli ŚMIERCI. (...) / Siedzę na scenie, / JA — rzeczywisty, lat 70... / nigdy już nie stanę się na nowo / chłopcem, gdy miałem 6 lat... / wiem o tym, ale pragnienie jest / nieprzeparte, / nieustanne, / napełnia całe moje istnienie... / W drzwiach zjawia się / MAŁY ŻOŁNIERZYK — dziecko / JA — GDY MIAŁEM 6 LAT, / na dziecinnym wózeczku / (na moim wózeczku!)”.

Więcej

Obiekt powstał do spektaklu Teatru Cricot 2 Niech sczezną artyści. Premiera spektaklu odbyła się w Alte Giesserei w Norymberdze 2 czerwca 1985 roku. 
Wózeczek stał się w spektaklu symbolem wspomnienia dzieciństwa. Czytamy w Przewodniku po spektaklu: „Idziemy ku przodowi w przyszłość, / równocześnie zagłębiając się w rejony / PRZESZŁOŚCI, czyli ŚMIERCI. (...) / Siedzę na scenie, / JA — rzeczywisty, lat 70... / nigdy już nie stanę się na nowo / chłopcem, gdy miałem 6 lat... / wiem o tym, ale pragnienie jest / nieprzeparte, / nieustanne, / napełnia całe moje istnienie... / W drzwiach zjawia się / MAŁY ŻOŁNIERZYK — dziecko / JA — GDY MIAŁEM 6 LAT, / na dziecinnym wózeczku / (na moim wózeczku!)”.Idea wózka dziecinnego jako rekonstrukcji obiektu z własnej pamięci, a także postać chłopca pojawiły się w rozmyślaniach Kantora już w 1979 roku, w trakcie przygotowywania spektaklu Wielopole, Wielopole. W eseju Miejsce teatralne artysta tak opisał swój pomysł: „WÓZEK, na którym autor Wielopola, Wielopola jeździł, mając kilka zaledwie lat. / Maszyna pamięci. Z trudem rekonstruowane działanie jej mechanizmu przypominało gorzkie w smaku przywoływanie dzieciństwa we wspomnieniu. / Ze spektaklowych rozmyślań o Wielopolu pozostał tylko rysunek”. Artysta zarzucił jednak ten pomysł. Postać chłopca i powiązane z nim wspomnienia dzieciństwa są tematami stale powracającymi w twórczości teatralnej, malarskiej i rysunkowej Tadeusza Kantora.
Powrócił do niego w następnym, omawianym tu spektaklu. Idea Wózeczka była obecna w koncepcji spektaklu od samego początku. Twórca zastanawiał się, czy sam nie powinien na nim jeździć. Zdecydował się jednak na włączenie do obsady małego chłopca, który miał być nim, gdy miał 6 lat.
Chłopiec na swym wózeczku–drezynce pojawia się w spektaklu kilkakrotnie (postać grana była przez wówczas dziesięcioletniego Michała Gorczycę). Towarzyszy mu świta generałów z dziecinnych snów, zdarza mu się przewrócić wraz z wózeczkiem (szuka pomocy u matki). Jednak przede wszystkim obiekt ten obnaża działanie mechanizmu przypominania — ze szczątkowością odtwarzanych klisz, którym towarzyszą tęsknota i nostalgia oraz świadomość nieuchronnego przemijania. Bardzo istotna jest scena „Nauka jazdy”, w której następuje odpamiętywanie („przyzywanie”) konkretnej sceny z dzieciństwa — nauki jazdy na wózeczku. Nakładają się na siebie kolejne rwane klisze: postać mamy, która uczyła go tej czynności, bose pięty i krótkie majteczki, sekwencja ruchów dłoni do przodu i do tyłu oraz tłumy krzyczące za chłopcem z zachwytu.

W drugiej połowie lat 80. Tadeusz Kantor stworzył rysunek przedstawiający zaznaczoną fragmentarycznie postać jadącą na takim samym wózeczku na tle zabudowań rynku Wielopola Skrzyńskiego, miejscowości, w której artysta się urodził, wychował i gdzie uczył się jeździć na wózeczku. Widzimy bose stopy, zarysy dłoni, w jednej z nich kartka, z której wynika, że jest to wizerunek Tadeusza Kantora. Notując na niej niezwykle osobiste wyznanie, a jednocześnie deklarację swych uczuć, powrócił do lat swego dzieciństwa i momentu zabawy na swym ukochanym wózeczku. Na rysunku, podobnie jak w spektaklu, uwypukla się cykliczność egzystencji, skłanianie się do punktu, w którym wszystko się zaczęło.
Wózeczek-drezynka to obiekt na czterech kółkach z dyszlem i konstrukcją z siodełkiem. Pojazd wprawiano w ruch poprzez poruszanie dyszlem w przód i tył. Dla Kantora bardzo ważne było, aby wózeczek ten wyglądał identycznie jak z jego wspomnień. Obiekt był pod nadzorem artysty kilkakrotnie udoskonalany, poprawiany — według wzorca zakodowanego w pamięci.

Opracowanie: Małgorzata Paluch-Cybulska (Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka), © wszystkie prawa zastrzeżone

Zobacz również: spektakl Niech sczezną artyści

Mniej

„Niech sczezną artyści”

Podczas wernisażu w Galerie de France w 1983 roku Kantor spotkał się z Gerhardem Schmidtem (właścicielem jednej z najznamienitszych galerii w Norymberdze), który przekonywał go do przygotowania projektu artystycznego związanego z przypadającą wówczas 450. rocznicą śmierci Wita Stwosza. Kantor nie podchodził entuzjastycznie do teego pomysłu, jednak dał wyraz swojej fascynacji gwoździem, którym prawdopodobnie przebito policzki autora ołtarza w Bazylice Mariackiej.

Więcej

Skąd się wzięła nazwa spektaklu? 

Podczas wernisażu w Galerie de France w 1983 roku Kantor spotkał się z Gerhardem Schmidtem (właścicielem jednej z najznamienitszych galerii w Norymberdze), który przekonywał go do przygotowania projektu artystycznego związanego z przypadająca wówczas 450. rocznicą śmierci Wita Stwosza. Kantor nie podchodził entuzjastycznie do powyższego pomysłu, jednak dał wyraz swojej fascynacji gwoździem, którym prawdopodobnie przebito policzki autora ołtarza w Bazylice Mariackiej. Historia wybitnego artysty, który związał się nie tylko z Krakowem, ale przede wszystkim z Norymbergą, była dla niego przykładem doskonale ilustrującym tezę, zgodnie z którą artyści są ofiarami społeczeństwa.
W rozmowę dwóch panów włączyła się właścicielka galerii, Catherine Thieck, przytaczając pewne egzemplum — gdy podczas remontu kamienicy postanowiła zamontować dodatkowe drzwi zwiększające bezpieczeństwo dzieł sztuki zdeponowanych w galerii, zmuszona była uzyskać zgodę wszystkich współlokatorów budynku. Jedna z megier (kłótliwych kobiet lekkich obyczajów) obecnych na spotkaniu, która nie podzielała entuzjazmu, a także argumentów Catherine Thieck, wyrażając swoje oburzenie „irracjonalnym pomysłem”, wykrzyknęła: „Niech sczezną artyści!”. Kantor podchwycił te słowa, wykorzystując je jako tytuł spektaklu, który mimo początkowych wątpliwości zgodził się zrealizować.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz:
„Pręgierze („Niech sczezną artyści, 1985 r.)
Wózeczek „Wózeczek — prototyp („Niech sczezną artyści, 1985 r.)
„Drzwi" („Niech sczezną artyści, 1985 r.)

Mniej

„Wózeczek” — prototyp („Niech sczezną artyści”, 1985)

Zdjęcia


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: