Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 3694
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Bryła soli stanowiąca główny produkt żup krakowskich i jednocześnie miarę handlową soli od początku jej wydobycia aż do 1876 roku. Walcowaty kształt bryły umożliwiał jej przetoczenie do szybu. Ciężar bałwanów wahał się od 1100 do ponad 2000 kg. Podstawowa metoda urabiania złoża solnego w...

Więcej
Podstawowa metoda urabiania złoża solnego w wielickiej kopalni polegała na odrywaniu (odspajaniu) — za pomocą żelaznych klinów — prostopadłościennych bloków, z których po obróbce formowano zróżnicowane wagowo i rozmiarowo bryły handlowe o kształcie beczkowatym lub walcowatym. Bryły te nosiły nazwę bałwanów, były głównym produktem żup krakowskich na przestrzeni sześciu stuleci: od 2. poł. XIII wieku do 1876 roku. Podłużny, obły kształt ułatwiał transport — niejednokrotnie bardzo ciężkich — solnych walców labiryntem podziemnych wyrobisk. Przetaczaniem bałwanów trudniły się zespoły górników zwanych walaczami, pomagających sobie przy tym mocnymi drągami.

Pierwsza wzmianka o produkcji bałwanów solnych, zawarta w Kodeksie Dyplomatycznym Katedry Krakowskiej, pochodzi z roku 1278 i dotyczy Bochni, natomiast o bałwanach w kopalni wielickiej dowiadujemy się po raz pierwszy z aktu lokacji miasta Wieliczki, nadanego w 1290 roku.
Według Ordynacji Kazimierza Wielkiego z 1368 roku ówczesne bałwany ważyły 6 i 8 cetnarów, czyli ok. 300−400 kg. W XIV wieku żupa wielicka produkowała na sprzedaż trzy rodzaje bałwanów: krakowskie, oświęcimskie i słowackie, w wieku XVII zaś już 9 rodzajów, charakteryzujących się znaczną wagą, od ok. 1000 do 2000 kg.
Oto krótkie opisy niektórych z nich:

  • bałwan krakowski — podstawowy produkt, nabywany przez kupców krajowych po niższej cenie, przeznaczony na rynek polski;
  • bałwan oświęcimski — o większej wartości, przeznaczony na skład solny w Oświęcimiu (na granicy Śląska i Małopolski), skąd dostarczany był na Śląsk i Morawy, będące głównym kierunkiem eksportu;
  • bałwan słowacki — niewielki, ważący 12 cetnarów (ok. 600 kg); wielkość dostosowana była do długotrwałego transportu w tereny górskie, z częstymi zmianami środków transportu;
  • bałwan szlachecki — ważący 25 cetnarów (ok. 1250 kg) bałwan przeznaczony był dla szlachty, wiązało się z przywilejem stanowym dla tej warstwy społecznej na tzw. sól suchedniową, wydanym przez króla Kazimierza Jagiellończyka w Nieszawie w 1454 roku. W „suche dni” (czyli dni postu), trzy razy do roku szlachta mogła zaopatrywać się w sól bezpośrednio w żupach;
  • bałwan donacyjny — wydawany nieodpłatnie dla posiadaczy odpowiednich przywilejów (np. kościoły, klasztory).

Prezentowany przykład bałwana solnego zalicza się do wspomnianego wcześniej typu „krakowskiego”. Jest to bryła soli w kształcie walca, długości 1640 mm i średnicy 600 mm, ociosana kilofkiem (ze śladami obróbki na powierzchni). Zakończenia bryły obrobiono lekko ukośnie. Ścianki boczne zostały lekko spłaszczone.
Ciekawostką jest, iż na początku XVI wieku przeciętna wartość małego solnego bałwana była porównywalna z kosztem zakupu osiodłanego konia.

Opracowanie: Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, © wszystkie prawa zastrzeżone

Mniej

Złoża żup krakowskich

W Polsce historia eksploatacji soli związana jest z morskimi utworami miocenu wypełniającymi zapadlisko przedkarpackie. Seria solna, o miąższości od 250 m w okolicy Wieliczki do 1500 m koło Wojnicza, zbudowana jest z osadów pięciu cyklotemów, tzn. pięciu cykli sedymentacji rozpoczynających się zwykle od skał okruchowych i ilastych (piaskowce, mułowce, iłowce), następnie osadzających się skał ilasto-wapnistych i iłowców anhydrytowych, a na koniec anhydrytów i soli kamiennych. 

Więcej

W Polsce historia eksploatacji soli związana jest z morskimi utworami miocenu wypełniającymi zapadlisko przedkarpackie. Seria solna, o miąższości od 250 m w okolicy Wieliczki do 1500 m koło Wojnicza, zbudowana jest z osadów pięciu cyklotemów, tzn. pięciu cykli sedymentacji rozpoczynających się zwykle od skał okruchowych i ilastych (piaskowce, mułowce, iłowce), następnie osadzających się skał ilasto-wapnistych i iłowców anhydrytowych, a na koniec anhydrytów i soli kamiennych. Nasunięcie karpackie spowodowało silne sfałdowanie serii solnej i lokalnie utworzyło skupienia soli o znaczeniu przemysłowym.
Mioceńskie złoża soli kamiennej położone są u podnóża Karpat pomiędzy Wieliczką na zachodzie a Tarnowem na wschodzie. Źródła historyczne z XI i XIII wieku wzmiankują o nadaniach górniczych i przywilejach wydobywania soli. Dzięki nim stwierdzono, że działalność górnicza w Kopalniach Soli „Wieliczka” i „Bochnia” trwa nieprzerwanie od ponad 700 lat. Wchodziły one w skład żup krakowskich, które wraz z żupami ruskimi (Kałusz, Tyrawa Solna, Jasienica, Starasól, Stebnik, Modrycz, Solec, Sołotwina i Truskawiec) tworzyły dobra zwane żupami królewskimi. Stanowiły one bogactwo miejscowej ludności, dzierżawców i skarbu królewskiego. Badania archeologiczne dostarczają coraz to liczniejszych danych o pozyskiwaniu soli na tych terenach. Okolice Bochni już około 3500 lat p.n.e. znane były z uzyskiwania soli przez odparowanie wody z solanek, a na hałdach żup ruskich znajdowano monety z czasów cesarza Hadriana oraz narzędzia z rogowca i krzemienia. W związku z rozwojem otworowego wydobycia soli i coraz szerszym wykorzystywaniem złóż cechsztyńskich spadło znaczenie dawnych kopalń soli. Obecnie pełnią one funkcje obiektów turystycznych i sanatoryjnych. W Kopalni Soli „Bochnia” podsadzono najniższe poziomy (od XVI do X), a zabytkową część (poz. I do IX) przystosowuje się do prowadzenia działalności turystycznej. Kopalnia Soli „Wieliczka” sięgająca do głębokości 327 metrów ma 9 poziomów i około 300 km wyrobisk (chodników, pochylni, komór eksploatacyjnych, jezior solnych, szybów i szybików). Znaczna część z nich jest udostępniona do zwiedzania w ramach współpracujących z kopalnią firm i instytucji: Kopalnia Soli „Wieliczka” Trasa Turystyczna sp. z o. o. i Muzeum Żup Krakowskich.

Opracowanie: Muzeum Geologiczne WGGiOS AGH, © wszystkie prawa zastrzeżone

Zobacz w zbiorach Wirtualnych Muzeów Małopolski:
Halit z wrostkami organicznymi (trawa)
Kryształy halitu
Kryształy halitu z Grot Kryształowych
Kryształy halitu na konewce

Mniej

„Lepsza z soli lichota, niźli z gnoju wór złota” – czyli słów kilka o górnikach

W okresie średniowiecza i nowożytności kopalnie były bardzo dochodowe. W całej Europie wyrastały wokół nich miasta. Nie inaczej było w Królestwie Polskim, gdzie „Wieliczka urosła w miasto z nikczemnej chałupy” (cyt. za: Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 4, Warszawa 1901, s. 522). W Polsce kopalnie, czyli jak mówiono dawniej „żupy” lub „góry”, skupione były na południu kraju. W Wieliczce i Bochni wydobywano sól, a w Olkuszu, Chęcinach, Sławkowie, Trzebini, Jaworznie i Miedzianej Górze rudy metali – ołowiu, srebra oraz miedzi.

Więcej

W okresie średniowiecza i nowożytności kopalnie były bardzo dochodowe. W całej Europie wyrastały wokół nich miasta. Nie inaczej było w Królestwie Polskim, gdzie „Wieliczka urosła w miasto z nikczemnej chałupy” (cyt. za: Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 4, Warszawa 1901, s. 522). W Polsce kopalnie, czyli jak mówiono dawniej „żupy” lub „góry”, skupione były na południu kraju. W Wieliczce i Bochni wydobywano sól, a w Olkuszu, Chęcinach, Sławkowie, Trzebini, Jaworznie i Miedzianej Górze rudy metali – ołowiu, srebra oraz miedzi.

Wózek kopalniany, tzw. pies węgierski, XIX wiek, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, domena publiczna.

Gdzie kopalnie, tam i górnicy, czyli kopacze. Już w średniowieczu wykonywali oni najcięższą i najbardziej niebezpieczną pracę, dlatego nie dziwi, że w wielu wyrobiskach pracowali niewolnicy i skazańcy. Niekiedy nie przysługiwał im nawet pochówek na tym samym cmentarzu, na którym grzebano ludzi wolnych.

Do pracy w kopalni przestępcy zaciągali się czasem dobrowolnie, żeby uniknąć sprawiedliwości. Podobną motywację mieli ludzie, którzy od spotkania z mistrzem małodobrym woleli służbę w wojsku lub harówę na żaglowcu. Także małopolscy górnicy nie należeli do świętych, o czym wiemy z pisanych przekazów o występkach bocheńskich i wielickich kopaczy. 10 listopada 1593 roku przed sądem w Sanoku stanął niejaki Stanisław „górnik z Bochnie” (oryginalna pisownia) ze zbójnickiej szajki harnasia Pawła Swastaka z Sobolowa. Stanisław został złapany wraz z kilkoma kompanami podczas napadu na synagogę w Rymanowie. Wiadomo także, że w roku 1664 straż miejska Kazimierza musiała bronić miasta przed ponadstuosobową bandą uzbrojonych górników, którzy ruszyli na rabunek bogatych żydowskich kramów i sklepów.

Niewarta pozazdroszczenia pozycja i status społeczny górników nie była jednak regułą. Przeważnie cieszyli się oni wolnością osobistą, a ich zawód – szacunkiem. Do XX wieku w wielickiej kopalni pracowali nawet zamożni chłopi, dla których górnicza pensja była tylko dodatkiem do podstawowych dochodów z roli. Robili to często po to, by podtrzymać w rodzinie tradycje uprawiania prestiżowego zawodu. Poważanie dla pracy pod ziemią znajduje zresztą potwierdzenie w wielickim przysłowiu: „Lepsza z soli lichota, niźli z gnoju wór złota”. Poczucie własnej wartości i odrębności od ludzi wykonujących „zwyczajną” pracę na powierzchni ziemi zaowocowało wytworzeniem specyficznej górniczej kultury, która – chociaż zróżnicowana regionalnie – była podobna w całej Europie.

Róg Bractwa Kopaczy Wielickich, 1534, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, domena publiczna.

W średniowieczu urzędnicy żupni i gwarkowie, ale także zwykli kopacze, byli środowiskiem wielonarodowościowym, podobnie jak miejscy kupcy i rzemieślnicy. Do Wieliczki już w XIII wieku ściągali Niemcy i inni mieszkańcy Europy Środkowej. W drugiej połowie XIV wieku dołączyły do nich mniej liczne grupy Włochów i Francuzów. Górnicy pod względem wieloetniczności przypominali miejskie środowisko kupców i rzemieślników. Już w XIII i XIV wieku w Bochni i Wieliczce powstały bractwa kopaczy, działające podobnie do cechów. Pamiątką świetności górniczego fachu w XVI wieku jest prezentowany na portalu Róg Bractwa Kopaczy Wielickich, noszony na łańcuchu przez starszego bractwa podczas największych świąt, podobnie jak srebrny kur Krakowskiego Bractwa Kurkowego.

Górnicy zakładali także bractwa religijne. Mieli oni swoich patronów, do których modlili się w podziemnych kaplicach, często ozdobionych posągami i ołtarzami wykonanymi przez samych górników. Amatorską rzeźbą zajmowało się wielu kopaczy. Dawniej było to zajęcie szczególnie popularne wśród górniczych inwalidów. W Polsce najbardziej znane są solne rzeźby znajdujące się w Wieliczce. Dwie z nich można zobaczyć w trzech wymiarach na portalu Wirtualnych Muzeów Małopolski.

Szczególnym kultem w europejskich ośrodkach górniczych cieszyła się św. Dorota, św. Wit, św. Prokop z Sazawy, św. Klemens, św. Antoni, św. Barbara i św. Anna. Wybór patronów nie był przypadkowy. Np. św. Antoni, który jest opiekunem zaginionych, pomagać miał, gdy jakiś górnik zagubił się w plątaninie chodników, a św. Klemens jako patron tonących był pomocny w razie zalania kopalni.

Jan Matejko, Obraz „Św. Kinga modląca się pośród sądeckich gór”, 1892, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, domena publiczna.

Najpopularniejszą patronką górników była i jest św. Barbara – opiekunka ciężkiej pracy i dobrej śmierci. Przypadające dzisiaj wspomnienie liturgiczne św. Barbary, czyli Barbórka jest najważniejszym świętem w kalendarzu pracowników kopalń. W tym dniu celebrowane są różne tradycyjne rytuały, takie jak przyznawanie szpad zasłużonym pracownikom i skoki przez skórę – skórzany fartuch, nazywany też natylnikiem, ponieważ służył do ochrony pośladów podczas zjeżdżania do sztolni lub w czasie odpoczynku na wilgotnych skałach. Górnicy mają również tradycyjne dla ich zawodu pieśni, a nawet tańce, jak słynny taniec z mieczami wykonywany m.in. przez górników z Sankt Martin w Dolnej Austrii. W Wieliczce i Bochni szczególnym kultem cieszyła się św. Kinga, z którą łączą się liczne legendy.

Z okazji świąt takich jak Barbórka górnicy zakładają uroczysty mundur. Kopacze już w średniowieczu nosili wyróżniający się strój – proste kaftany z kapturem i górnicze skóry, które już na przełomie XV i XVI wieku stały się elementem odświętnego stroju kopalnianych elit – nie był to jednakże mundur z prawdziwego zdarzenia. Pierwsze uniformy pojawiły się w XVII wieku w Saksonii, a w roku 1719 odbyła się prawdziwa górnicza rewia mody. Ponad tysiąc górników wystąpiło w mundurach odświętnych z okazji zaślubin Fryderyka Augusta, przyszłego króla Polski Augusta III. W Bochni i Wieliczce pierwsze mundury wprowadzili Austriacy, rok po pierwszym rozbiorze Polski. W XIX wieku mundur stał się powszechny w większości kopalń, a na terenie zaboru austriackiego ostateczne uregulowanie prawne dotyczące jego wyglądu nastąpiło w roku 1850.

Wielickie i bocheńskie uniformy odświętne niewiele zmieniły się od czasu zaborów, a w XX wieku stały się wzorem dla mundurów górniczych w całej Polsce. Po II wojnie światowej wprowadzono także damską wersję uniformu. Mimo to, dopiero w roku 2008 Polska wypowiedziała konwencję zakazującą kobietom pracy pod ziemią. Wciąż jednak nie ma odpowiednich przepisów w pełni regulujących tę kwestię.

Tradycyjny górniczy taniec z mieczami, Sankt Martin (Dolna Austria), fot. John Asher, CC BY-SA 3.0, źródło: Wikimedia Commons.

Górnicy jako ludzie wolni mieli też prawo noszenia broni, która do dzisiaj jest elementem uroczystego munduru pracowników kopalń. Na portalu prezentujemy pochodzącą z Saksonii bartę, czyli topór górniczy (niem. Bergbarten), oraz paradną szablę. Wysocy rangą górnicy wieliccy, jak wszyscy urzędnicy w monarchii habsburskiej, mieli prawo noszenia tego rodzaju broni do munduru galowego. Na Górnym Śląsku, który od XVIII wieku należał do Prus, tradycyjnie do uniformu noszona jest szpada.

Oprócz świątecznych zwyczajów i strojów, górników wyróżnia też zawodowy żargon, który nie ogranicza się tylko do sfery języka mówionego. W wielu kopalniach górnicy pracujący w hałasie wypracowali system porozumiewania się za pomocą gestów, a nawet sposób nadawania wiadomości poprzez stukanie w rurociągi. Metalowe rury przenoszą „zaszyfrowane” informacje na duże odległości.

Dziś wiele pamiątek dawnego górnictwa można zobaczyć na wystawie stałej Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, a część z nich warto obejrzeć na portalu Wirtualne Muzea Małopolski.

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:

  1. Brückner Aleksander, Encyklopedia staropolska, t. 2, Warszawa 1939, szp. 378–382.
  2. Burke Peter, Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie, Warszawa 2009.
  3. Gloger Zygmunt, Encyklopedia staropolska, t. 2, Warszawa 1901, s. 224–226.
  4. Tenże, Encyklopedia staropolska, t. 4, Warszawa 1901, s. 521–522.
  5. Janicka-Krzywda Urszula, Górnicy wielickiej kopalni, Kraków 1999.
  6. Sasin Ewelina, „Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”, czyli dlaczego świat się kończy. O ślunskich dziołchach i ich szychcie z Karoliną Bacą-Pogorzelską rozmawia Ewelina Sasin, „Ha!art”, nr 49: Praca, s. 39–44.
  7. Tenfelde Klaus, Bergarbeiterkultur in Deutschland. Ein Überblick, „Geschichte und Gesellschaft”, r. 5 (1979), z. 1: Arbeiterkultur im 19. Jahrhundert, s. 12–53.
Mniej

Bałwan solny „krakowski”

Zdjęcia

Audio

Bałwan solny „krakowski” odc. B Opowiada: Wojciech Nowicki
posłuchaj
Bałwan solny „krakowski” odc. A Opowiada: Zdzisław Mach
posłuchaj
Bałwan solny „krakowski” [audiodeskrypcja] Opowiada: Fundacja na Rzecz Rozwoju Audiodeskrypcji KATARYNKA
posłuchaj

Powiązania

Interpretacje

Gra

Zobacz też


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: