Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 2959
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Róg Bractwa Kopaczy Wielickich to unikatowe dzieło sztuki z epoki renesansu, które symbolizuje dawne bogactwo Żup Krakowskich. To jedyny tego rodzaju zabytek zachowany w Polsce — oryginalny róg tura (gatunku wymarłego na polskich ziemiach w XVII wieku, przodka ras bydła), oprawiony w srebro...

Więcej
Róg Bractwa Kopaczy Wielickich to unikatowe dzieło sztuki z epoki renesansu, które symbolizuje dawne bogactwo Żup Krakowskich. To jedyny tego rodzaju zabytek zachowany w Polsce — oryginalny róg tura (gatunku wymarłego na polskich ziemiach w XVII wieku, przodka ras bydła), oprawiony w srebro, opracowane w różnych technikach złotniczych, z dużą precyzją. Waży niemal trzy kilogramy. Został wykonany w 1534 roku w Krakowie, na zamówienie Seweryna Bonera, pełniącego wówczas urząd żupnika i jednocześnie wielkorządcy zamku krakowskiego. Ofiarowany górnikom wielickim. Przedstawiona w podstawie klęcząca postać to właśnie górnik, wyobrażony na wzór antycznego Herkulesa. Odziany jest w pancerz, stylizowany na antyczny. Podpiera się na maczudze. Na swoich barkach dźwiga potężny róg. W ten sposób zaznaczono trud górników wielickich, przez stulecia wydobywających cenny kruszec, jakim była sól.

Właściwy róg ujęty jest w trzy srebrne, dekoracyjne opaski, na których widnieją godło bractwa kopaczy wielickich oraz herby panujących w Polsce monarchów. Herb króla Zygmunta Starego to polski orzeł, przepasany literą „S”, a jego żony, królowej Bony — wąż rodu Sforców. Zobaczyć tam można także wygrawerowane herby fundatorów, czyli Seweryna Bonera — herb Bonarowa — oraz jego żony Jadwigi z Kościeleckich — herb Ogończyk. Na podstawie rogu widoczne są skały, rośliny, a nawet pełzający wąż i jaszczurka.
Róg to nie tylko znakomity przykład rzemiosła artystycznego, to także cenna pamiątka historyczna. Zaliczał się do przedmiotów bractwa kopaczy zrzeszającego już od średniowiecza podstawową grupę pracowników kopalni. Na co dzień był przechowywany w skrzyni brackiej lub w skarbcu wielickiego kościoła. Wyjmowano go na największe uroczystości i wówczas był noszony przez starszego bractwa, zawieszony na łańcuchu. (Do dnia dzisiejszego można podobną tradycję obserwować w Krakowie z Kurem Bractwa Kurkowego).
Nie wiemy na pewno, kto jest autorem Rogu Bractwa Kopaczy Wielickich. Przypuszcza się, iż mógł nim być Andreas Dürer, młodszy brat Albrechta Dürera, słynnego niemieckiego malarza i grafika doby renesansu. Wiadomo, że inny ich brat — Hans Dürer z Norymbergi — dekorował komnaty Zamku Królewskiego w Krakowie podczas renesansowej przebudowy, którą nadzorował Seweryn Boner. Stąd przypuszczenie, że srebrna oprawa rogu górników jest dziełem złotnika Andreasa Dürera, który również mógł wtedy przybyć do Krakowa i wykonać zamówiony przez Bonera róg bracki.

Opracowanie: Klementyna Ochniak-Dudek (Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka), © wszystkie prawa zastrzeżone

Mniej

Ornamentalne podteksty

Jedną z idei przyświecających nam w tworzeniu portalu „Wirtualne Muzea Małopolskiˮ jest zwracanie uwagi na detale eksponatów, często niedostrzegane misterne zdobienia, zaskakujące niekiedy w zbliżeniu faktury i kształty prezentowanych obiektów. Staramy się, aby wysoka technologia służyła wydobyciu tych szczegółów, zbliżeniu do nich. Pragniemy Was na chwilę za pomocą uzyskanego w ten sposób  "powiększenia" zatrzymać, może niekiedy zachwycić?
Czego chcą ornamenty? Czym są dla dzieła sztuki? Czy ornament może być sygnaturą? Te i wiele innch interesujacych pytań padło podczas LXIII Ogólnopolskiej Sesji Naukowej Stowarzyszenia Historyków Sztuki zatytułowanej Ornament i dekoracja dzieła sztuki (20–22 listopada 2014 r., Kraków), w której mieliśmy przyjemność uczestniczyć, prezentując wybrane pod kątem tematyki konferencji eksponaty ze zbiorów WMM (zob. Relacja z konferencji).

Więcej

Jedną z idei przyświecających nam w tworzeniu portalu „Wirtualne Muzea Małopolskiˮ jest zwracanie uwagi na detale eksponatów, często niedostrzegane misterne zdobienia, zaskakujące niekiedy w zbliżeniu faktury i kształty prezentowanych obiektów. Staramy się, aby wysoka technologia służyła wydobyciu tych szczegółów, zbliżeniu do nich. Pragniemy Was na chwilę za pomocą uzyskaneg
Sculpture “Mother of God of Skępe”o w ten sposób  "powiększenia" zatrzymać, może niekiedy zachwycić?
Czego chcą ornamenty? Czym są dla dzieła sztuki? Czy ornament może być sygnaturą? Te i wiele innch interesujacych pytań padło podczas LXIII Ogólnopolskiej Sesji Naukowej Stowarzyszenia Historyków Sztuki zatytułowanej Ornament i dekoracja dzieła sztuki (20–22 listopada 2014 r., Kraków), w której mieliśmy przyjemność uczestniczyć, prezentując wybrane pod kątem tematyki konferencji eksponaty ze zbiorów WMM (zob. Relacja z konferencji). 

Wszystkie prezentowane obiekty, pozornie różnorodne, o innym przeznaczeniu, stanowiące efekt wytwórczości człowieka odmiennych kultur, różnych rodzajów rzemiosła i okresów artystycznych łączy jedno – właściwy im ornament.
Tendencja do dekoracji wynika z wewnętrznej potrzeby człowieka do estetyzacji otaczającej go przestrzeni i elementów organizujących ją. Charakterystyczne dla poszczególnych okresów historycznych motywy i ich zespoły, które tworzyły ornament, a więc określoną formę zdobniczą, pokrywały i porządkowały powierzchnię dzieł. Z ornamentem spotkamy się we wszystkich dziedzinach sztuk i rzemiosła. Stanowi nieodłączny komponent dzieła, przy czym nawet gdy nie występuje fizycznie, odzwierciedla świadome nie-użycie, czyli brak. Stosunek ornamentu do przedmiotu bywał różny, stanowił formę towarzyszącą, jego dekorację, mógł wyznaczać podziały płaszczyzn, z czasem zaś wyodrębnił się i przyjął pierwszorzędną rolę, traktowany autonomicznie, tworzył formy same w sobie będące dziełem. Natomiast jego relacja względem powierzchni wahała się od horror vacui do amor vacui, aż po kompletne z niego oczyszczenie. Formy ornamentalne miały swoją genezę w naturze, bądź traktowano ją jako wyjściowe źródło inspiracji, stąd rozróżnienie na ornament geometryczny, roślinny i zwierzęcy. Jego stopniowa transformacja dążyła do uzyskania abstrakcyjnego kształtu, który jednak intuicyjnie nadal zakorzeniony był w rzeczywistości, a raczej stanowił jej przetworzenie – zbiór znanych nam elementów połączonych w fantazyjne formy o zaskakującym stosunku względem siebie.
Wyodrębnienie jego charakteru, towarzyszących mu motywów i inspiracji, a w tym jego istoty, pozwala uzyskać wiele informacji o samym dziele. Można tego dokonać na wielu płaszczyznach. Nieprzypadkowe zestawienie zdawałoby się zupełnie odmiennych obiektów w jednej prezentacji, w każdym wypadku opatrzonych dekoracją ornamentalną, otwiera nowe pole do ich interpretacji i znajdowania łączących je korelacji.
Przez każdy z prezentowanych obiektów przeziera celowość dekoracji – czy mówimy o dziełach sztuki „wysokiej”, profesjonalnej, czy ludowej – widnieje w nich ewidentna potrzeba zastosowania świadomie, bądź często intuicyjnie, nieraz bardzo naiwnych form ornamentalnych, które wyznaczały podziały podkreślające kształt przedmiotu i wypełniły jego płaszczyznę (zob. Rożek na proch, Drewniana skrzynia malowana, Matka Boska Skępska).
Różnorodność form dekoracji i ornamentu, jakie pojawiały się na dziełach pochodzących z poszczególnych kręgów kulturowych, warunkowana była wieloma czynnikami. Niewątpliwie najistotniejszym była panująca wówczas moda, która precyzowała stosowany repertuar formalny, czy też dostęp do źródeł inspiracji. Jednak w większości kultur, zwłaszcza wschodnich, przejawiała się dominująca tendencja do inspiracji naturą, która stanowiła podstawę dla kształtowania ornamentyki w wielorakim wydaniu (zob. Waza emaliowana, Balsaminka wieżyczkowa, Skarbczyk, Szablon farbiarski). Szczególnie w przypadku kultur islamu czy judaizmu zakaz dotyczący sztuki przedstawieniowej rozwinął ornament, jako jedyną, akceptowalną formę sztuki, która wykorzystywała w pełni repertuar form roślinnych i geometrycznych.
Skrajnie różniące się od siebie przeznaczenie tych obiektów pozwala zauważyć, iż dekorujący je ornament nie jest zależny od ich funkcji. Ornament jest niepolityczny i nieideologiczny, stąd możliwe było użycie tego samego motywu na przedmiotach codziennego użytku, przedmiotach kultu etc. (zob. Krzesło z poręczami, Kufel z pokrywą, Kielich mszalny). Podobnie rzecz się miała z poszczególnymi dziedzinami rzemiosła, charakteryzującymi się odmiennymi technikami, gdzie bez względu na ich różnorodność i stopień trudności wykonania, pojawiały się te same formy ornamentalne. Zatem kwintesencją ornamentu jest operowanie wyłącznie formą. Jednak i ona właściwa była epoce, w której się wykrystalizowała. Przykładem tego może być rocaille, zawierający w swym kształcie, elementach i zachowaniu epitety dokładnie odpowiadające okresowi rokoka (zob. Wachlarz kobiecy). Nieco inne zastosowanie i problematykę miała natomiast dekoracja, która mogła obierać formy przedstawieniowe, a tym samym niosła konkretną informację, często odnosząc się do przeznaczenia dzieła, czy jego fundatora (zob. Róg Bractwa, Ornat).
Tego rodzaju ścieżek kontekstualnych łączących na różnych płaszczyznach te wszystkie przedmioty można tworzyć wiele. Mimo odmienności, znajdujemy pośród nich wiele współczynników korelacji.  Zachęcamy Was do szukania własnych linii powiązań między prezentowanymi obiektami i funkcją zastosowanych w nich ornamentyce i dekoracji, które pozwalają zobaczyć dzieło nie tyle z bliska, ale z innej perspektywy, formalnej i interpretacyjnej.

Opracowanie: Paulina Kluz (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

„Lepsza z soli lichota, niźli z gnoju wór złota” – czyli słów kilka o górnikach

W okresie średniowiecza i nowożytności kopalnie były bardzo dochodowe. W całej Europie wyrastały wokół nich miasta. Nie inaczej było w Królestwie Polskim, gdzie „Wieliczka urosła w miasto z nikczemnej chałupy” (cyt. za: Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 4, Warszawa 1901, s. 522). W Polsce kopalnie, czyli jak mówiono dawniej „żupy” lub „góry”, skupione były na południu kraju. W Wieliczce i Bochni wydobywano sól, a w Olkuszu, Chęcinach, Sławkowie, Trzebini, Jaworznie i Miedzianej Górze rudy metali – ołowiu, srebra oraz miedzi.

Więcej

W okresie średniowiecza i nowożytności kopalnie były bardzo dochodowe. W całej Europie wyrastały wokół nich miasta. Nie inaczej było w Królestwie Polskim, gdzie „Wieliczka urosła w miasto z nikczemnej chałupy” (cyt. za: Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 4, Warszawa 1901, s. 522). W Polsce kopalnie, czyli jak mówiono dawniej „żupy” lub „góry”, skupione były na południu kraju. W Wieliczce i Bochni wydobywano sól, a w Olkuszu, Chęcinach, Sławkowie, Trzebini, Jaworznie i Miedzianej Górze rudy metali – ołowiu, srebra oraz miedzi.

Wózek kopalniany, tzw. pies węgierski, XIX wiek, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, domena publiczna.

Gdzie kopalnie, tam i górnicy, czyli kopacze. Już w średniowieczu wykonywali oni najcięższą i najbardziej niebezpieczną pracę, dlatego nie dziwi, że w wielu wyrobiskach pracowali niewolnicy i skazańcy. Niekiedy nie przysługiwał im nawet pochówek na tym samym cmentarzu, na którym grzebano ludzi wolnych.

Do pracy w kopalni przestępcy zaciągali się czasem dobrowolnie, żeby uniknąć sprawiedliwości. Podobną motywację mieli ludzie, którzy od spotkania z mistrzem małodobrym woleli służbę w wojsku lub harówę na żaglowcu. Także małopolscy górnicy nie należeli do świętych, o czym wiemy z pisanych przekazów o występkach bocheńskich i wielickich kopaczy. 10 listopada 1593 roku przed sądem w Sanoku stanął niejaki Stanisław „górnik z Bochnie” (oryginalna pisownia) ze zbójnickiej szajki harnasia Pawła Swastaka z Sobolowa. Stanisław został złapany wraz z kilkoma kompanami podczas napadu na synagogę w Rymanowie. Wiadomo także, że w roku 1664 straż miejska Kazimierza musiała bronić miasta przed ponadstuosobową bandą uzbrojonych górników, którzy ruszyli na rabunek bogatych żydowskich kramów i sklepów.

Niewarta pozazdroszczenia pozycja i status społeczny górników nie była jednak regułą. Przeważnie cieszyli się oni wolnością osobistą, a ich zawód – szacunkiem. Do XX wieku w wielickiej kopalni pracowali nawet zamożni chłopi, dla których górnicza pensja była tylko dodatkiem do podstawowych dochodów z roli. Robili to często po to, by podtrzymać w rodzinie tradycje uprawiania prestiżowego zawodu. Poważanie dla pracy pod ziemią znajduje zresztą potwierdzenie w wielickim przysłowiu: „Lepsza z soli lichota, niźli z gnoju wór złota”. Poczucie własnej wartości i odrębności od ludzi wykonujących „zwyczajną” pracę na powierzchni ziemi zaowocowało wytworzeniem specyficznej górniczej kultury, która – chociaż zróżnicowana regionalnie – była podobna w całej Europie.

Róg Bractwa Kopaczy Wielickich, 1534, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, domena publiczna.

W średniowieczu urzędnicy żupni i gwarkowie, ale także zwykli kopacze, byli środowiskiem wielonarodowościowym, podobnie jak miejscy kupcy i rzemieślnicy. Do Wieliczki już w XIII wieku ściągali Niemcy i inni mieszkańcy Europy Środkowej. W drugiej połowie XIV wieku dołączyły do nich mniej liczne grupy Włochów i Francuzów. Górnicy pod względem wieloetniczności przypominali miejskie środowisko kupców i rzemieślników. Już w XIII i XIV wieku w Bochni i Wieliczce powstały bractwa kopaczy, działające podobnie do cechów. Pamiątką świetności górniczego fachu w XVI wieku jest prezentowany na portalu Róg Bractwa Kopaczy Wielickich, noszony na łańcuchu przez starszego bractwa podczas największych świąt, podobnie jak srebrny kur Krakowskiego Bractwa Kurkowego.

Górnicy zakładali także bractwa religijne. Mieli oni swoich patronów, do których modlili się w podziemnych kaplicach, często ozdobionych posągami i ołtarzami wykonanymi przez samych górników. Amatorską rzeźbą zajmowało się wielu kopaczy. Dawniej było to zajęcie szczególnie popularne wśród górniczych inwalidów. W Polsce najbardziej znane są solne rzeźby znajdujące się w Wieliczce. Dwie z nich można zobaczyć w trzech wymiarach na portalu Wirtualnych Muzeów Małopolski.

Szczególnym kultem w europejskich ośrodkach górniczych cieszyła się św. Dorota, św. Wit, św. Prokop z Sazawy, św. Klemens, św. Antoni, św. Barbara i św. Anna. Wybór patronów nie był przypadkowy. Np. św. Antoni, który jest opiekunem zaginionych, pomagać miał, gdy jakiś górnik zagubił się w plątaninie chodników, a św. Klemens jako patron tonących był pomocny w razie zalania kopalni.

Jan Matejko, Obraz „Św. Kinga modląca się pośród sądeckich gór”, 1892, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, domena publiczna.

Najpopularniejszą patronką górników była i jest św. Barbara – opiekunka ciężkiej pracy i dobrej śmierci. Przypadające dzisiaj wspomnienie liturgiczne św. Barbary, czyli Barbórka jest najważniejszym świętem w kalendarzu pracowników kopalń. W tym dniu celebrowane są różne tradycyjne rytuały, takie jak przyznawanie szpad zasłużonym pracownikom i skoki przez skórę – skórzany fartuch, nazywany też natylnikiem, ponieważ służył do ochrony pośladów podczas zjeżdżania do sztolni lub w czasie odpoczynku na wilgotnych skałach. Górnicy mają również tradycyjne dla ich zawodu pieśni, a nawet tańce, jak słynny taniec z mieczami wykonywany m.in. przez górników z Sankt Martin w Dolnej Austrii. W Wieliczce i Bochni szczególnym kultem cieszyła się św. Kinga, z którą łączą się liczne legendy.

Z okazji świąt takich jak Barbórka górnicy zakładają uroczysty mundur. Kopacze już w średniowieczu nosili wyróżniający się strój – proste kaftany z kapturem i górnicze skóry, które już na przełomie XV i XVI wieku stały się elementem odświętnego stroju kopalnianych elit – nie był to jednakże mundur z prawdziwego zdarzenia. Pierwsze uniformy pojawiły się w XVII wieku w Saksonii, a w roku 1719 odbyła się prawdziwa górnicza rewia mody. Ponad tysiąc górników wystąpiło w mundurach odświętnych z okazji zaślubin Fryderyka Augusta, przyszłego króla Polski Augusta III. W Bochni i Wieliczce pierwsze mundury wprowadzili Austriacy, rok po pierwszym rozbiorze Polski. W XIX wieku mundur stał się powszechny w większości kopalń, a na terenie zaboru austriackiego ostateczne uregulowanie prawne dotyczące jego wyglądu nastąpiło w roku 1850.

Wielickie i bocheńskie uniformy odświętne niewiele zmieniły się od czasu zaborów, a w XX wieku stały się wzorem dla mundurów górniczych w całej Polsce. Po II wojnie światowej wprowadzono także damską wersję uniformu. Mimo to, dopiero w roku 2008 Polska wypowiedziała konwencję zakazującą kobietom pracy pod ziemią. Wciąż jednak nie ma odpowiednich przepisów w pełni regulujących tę kwestię.

Tradycyjny górniczy taniec z mieczami, Sankt Martin (Dolna Austria), fot. John Asher, CC BY-SA 3.0, źródło: Wikimedia Commons.

Górnicy jako ludzie wolni mieli też prawo noszenia broni, która do dzisiaj jest elementem uroczystego munduru pracowników kopalń. Na portalu prezentujemy pochodzącą z Saksonii bartę, czyli topór górniczy (niem. Bergbarten), oraz paradną szablę. Wysocy rangą górnicy wieliccy, jak wszyscy urzędnicy w monarchii habsburskiej, mieli prawo noszenia tego rodzaju broni do munduru galowego. Na Górnym Śląsku, który od XVIII wieku należał do Prus, tradycyjnie do uniformu noszona jest szpada.

Oprócz świątecznych zwyczajów i strojów, górników wyróżnia też zawodowy żargon, który nie ogranicza się tylko do sfery języka mówionego. W wielu kopalniach górnicy pracujący w hałasie wypracowali system porozumiewania się za pomocą gestów, a nawet sposób nadawania wiadomości poprzez stukanie w rurociągi. Metalowe rury przenoszą „zaszyfrowane” informacje na duże odległości.

Dziś wiele pamiątek dawnego górnictwa można zobaczyć na wystawie stałej Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, a część z nich warto obejrzeć na portalu Wirtualne Muzea Małopolski.

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:

  1. Brückner Aleksander, Encyklopedia staropolska, t. 2, Warszawa 1939, szp. 378–382.
  2. Burke Peter, Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie, Warszawa 2009.
  3. Gloger Zygmunt, Encyklopedia staropolska, t. 2, Warszawa 1901, s. 224–226.
  4. Tenże, Encyklopedia staropolska, t. 4, Warszawa 1901, s. 521–522.
  5. Janicka-Krzywda Urszula, Górnicy wielickiej kopalni, Kraków 1999.
  6. Sasin Ewelina, „Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”, czyli dlaczego świat się kończy. O ślunskich dziołchach i ich szychcie z Karoliną Bacą-Pogorzelską rozmawia Ewelina Sasin, „Ha!art”, nr 49: Praca, s. 39–44.
  7. Tenfelde Klaus, Bergarbeiterkultur in Deutschland. Ein Überblick, „Geschichte und Gesellschaft”, r. 5 (1979), z. 1: Arbeiterkultur im 19. Jahrhundert, s. 12–53.
Mniej

Róg Bractwa Kopaczy Wielickich

Zdjęcia

Audio

Róg Bractwa Kopaczy Wielickich Opowiada: Piotr Krasny
posłuchaj
Róg Bractwa Kopaczy Wielickich [audiodeskrypcja] Opowiada: Fundacja na Rzecz Rozwoju Audiodeskrypcji KATARYNKA
posłuchaj

Powiązania

Gra


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: