Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 3211
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Trudno sobie wyobrazić Zakopane i Tatry bez turystów, którzy z zapałem przemierzają miasto i górskie szlaki. Krajobraz przyciągający tłumy pragnące wypocząć w cieniu chłodnych gór zainteresował także artystów, którzy w tej potężnej naturze znaleźli niewyczerpane źródło inspiracji. Przyjmuje się, iż pierwszym malarzem Tatr był Jan Nepomucen Głowacki (1802—1847), zaś pierwszym obrazem tatrzańskim jest Widok Karpat z Poronina z 1836 roku. Potem tematykę tę zaczęli podejmować kolejni malarze, między innymi Aleksander Kotsis. To właśnie wraz z nim Walery Eljasz-Radzikowski odbył w 1860 roku swoją pierwszą wycieczkę na Babią Górę, skąd zobaczył Tatry. Rok później udało mu się je zwiedzić. Od 1866 roku góry stały się jego prawdziwą pasją.

Więcej

O tym, co należało nosić na tatrzańskim szlaku

Trudno sobie wyobrazić Zakopane i Tatry bez turystów, którzy z zapałem przemierzają miasto i górskie szlaki. Krajobraz przyciągający tłumy pragnące wypocząć w cieniu chłodnych gór zainteresował także artystów, którzy w tej potężnej naturze znaleźli niewyczerpane źródło inspiracji. Przyjmuje się, iż pierwszym malarzem Tatr był Jan Nepomucen Głowacki (1802—1847), zaś pierwszym obrazem tatrzańskim jest Widok Karpat z Poronina z 1836 roku. Potem tematykę tę zaczęli podejmować kolejni malarze, między innymi Aleksander Kotsis. To właśnie wraz z nim Walery Eljasz-Radzikowski odbył w 1860 roku swoją pierwszą wycieczkę na Babią Górę, skąd zobaczył Tatry. Rok później udało mu się je zwiedzić. Od 1866 roku góry stały się jego prawdziwą pasją. Eljasz-Radzikowski pochodził z Krakowa, z rodziny, w której malarstwo i sztuka były na porządku dziennym (jego ojciec także był artystą). Odebrał wykształcenie w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, gdzie od profesora Władysława Łuszczkiewicza przejął zainteresowanie tematyką historyczną. Drugą jego miłością stały się Tatry. Obok działalności na rzecz budowy schronisk, wytyczania nowych szlaków turystycznych i pisania, a także ciągłego aktualizowania swoich przewodników, tworzył dziesiątki rysunków i grafik o tematyce tatrzańskiej, które pełniły przede wszystkim funkcję ilustracyjną do jego wydawnictw, jak również przyczyniały się do rozpowszechniania wiedzy o pejzażu Podhala. Z jego inicjatywy powstały pierwsze cykle tatrzańskich fotografii wykonywanych przez Awita Szuberta i Stanisława Bizańskiego.
Prace Walerego Eljasza-Radzikowskiego cechuje ilustracyjna dokładność, dlatego też są one wprost nieocenionym dokumentem dawno minionej epoki. Świetnym przykładem jest prezentowany obraz  Przy Morskim Oku, znany też pod tytułem Turystki w Tatrach, przedstawiający dwie kobiety w towarzystwie górala przewodnika na wycieczce w górach, prawdopodobnie nad Morskim Okiem. Do malowania artysta użył własnych studiów fotograficznych. Za modeli posłużyli córki malarza i przewodnik tatrzański Jan Byrcyn. Panie, ubrane w miejskie stroje, granatową i ciemnoczerwoną suknię, podpierają się turystycznymi kijami alpejskimi. Turystycznymi dodatkami do szykownych sukien są lornetka i góralski serdaczek, modny wówczas wśród „panów” przybywających pod Tatry. Przewodnik ma na sobie ubiór góralski — cuchę, serdak, portki i kierpce. Objaśnia zainteresowanym turystkom szczegóły otaczającego ich krajobrazu. Obraz uderza wprost fotograficzną dokładnością i kontrastowymi zestawieniami barw. Wzrok przyciąga zwłaszcza karminowa suknia jednej z pań zestawiona z chłodnym granatem drugiej, a także zieleń skąpej roślinności na tle różnych odcieni szarości i beżów tatrzańskich skał.
Walery Eljasz-Radzikowski był bardzo płodnym artystą. Z pewnością wiele osób przyjeżdżających do Zakopanego pragnęło jak najdłużej zachować w pamięci wrażenia wyniesione z górskich wycieczek, stąd też jego prace, w których tak dbał o najdrobniejsze szczegóły rzeczywistości, musiały się cieszyć niemałym wzięciem.
Był jednym z najlepszych znawców Tatr. Pisał znakomite przewodniki, zawierające wiele praktycznych informacji: od tego, jak dojechać do Zakopanego, aż po rady, jak się ubrać i odżywiać w Tatrach. W zbiorach Muzeum Tatrzańskiego nie mogło zabraknąć jego prac. Jedną z najbardziej znanych jest omówiony tu obraz, który można oglądać na ekspozycji w Muzeum Stylu Zakopiańskiego w willi Koliba.

Opracowanie: Julita Dembowska (Muzeum Tatrzańskie im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem), © wszystkie prawa zastrzeżone 

Jak wyglądało Schronisko nad Morskim Okiem w czasie, gdy Walery Eljasz-Radzikowski malował obraz, można zobaczyć m.in. na fotografii ze zbiorów Biblioteki Polona.

Mniej

Walery Radzikowski — o tym, jak zdobywano Tatry u schyłku XIX wieku

Początki turystyki tatrzańskiej datowane są na drugą połowę XIX wieku. W 1873 roku założono Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie, którego celem stało się wytyczenie szlaków, budowa schronisk, prowadzenie badań etnograficznych i opisywanie specyfiki terenu (tworzono mapy i obserwowano zjawiska...

Więcej

Początki turystyki tatrzańskiej datowane są na drugą połowę XIX wieku. W 1873 roku założono Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie, którego celem stało się wytyczenie szlaków, budowa schronisk, prowadzenie badań etnograficznych i opisywanie specyfiki terenu (tworzono mapy i obserwowano zjawiska meteorologiczne). Wszystko to sprawiło, że na górskich ścieżkach zaczęli się pojawiać turyści.
Górski przewodnik, który wskazuje drogę dwóm ubranym w suknie młodym kobietom — co mówił, stojąc nad brzegiem Morskiego Oka? Być może opowiadał historię pewnego pana, który podczas morskiej wyprawy na skutek katastrofy okrętu utracił kufer z cennymi kosztownościami. Po pewnym czasie, odpoczywając nad Morskim Okiem, ujrzał swoją zgubę unoszącą się na tafli wody.
Walery Radzikowski, który nie tylko malował górskie widoki, ale przede wszystkim był prekursorem i propagatorem turystyki tatrzańskiej, stworzył jeden z pierwszych przewodników — Ilustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic, w którym tak opisywał uroki Morskiego Oka:

„Barwa wody przypomina morze, jest ciemna granatowa w ogóle, od samego brzegu jasno żółta, przechodzi w szmaragdowo zieloną, potem w niebieską, która ciemnieje im dno głębsze. (...) Morskie Oko ze wszystkich naszych jezior Tatrzańskich, jedyne jest, co żywi w sobie ryby i dlatego zowie się także Rybiem jeziorem. (...) Główną pięknością Morskiego Oka jest jego otoczenie i położenie jeszcze w granicy lasów, przez co brzegi są strojne w piękne drzewa”.

W wydanej w 1870 roku książce udzielał także praktycznych rad i wskazówek:

„Najprzód umawiają się osoby mające wziąć udział we wycieczce, wytwarzając grono solidarnie związane na czas jej trwania. Jednego z pośród siebie obierają gospodarzem, który rozrządza wspólnemi sprawami swojego towarzystwa. Gdy już plan i kierunek wyprawy obmyślany, zamawia się pewnego przewodnika, który zna dobrze drogi wycieczką objęte. Oprócz tego każda osoba przybiera dla siebie jednego górala pomocnika, którego obowiązkiem nieść pożywienie i odzież dla tej osoby, dbać o jej dobro, usłużyć w dzień i w nocy.
Z ubrania bierze się na wycieczkę jak najgorsze suknie, mając na względzie ich zniszczenie, jakiego się ustrzedz niepodobna. Na sobie winno się mieć krótkie, lekkie odzienie, na które dopiero w potrzebie wdziewa się serdak lub okrywkę. Na głowie kapelusz z podpinką od wiatru; bieliznę drugą do przewdziania, tożsamo buty drugie, chustek do nosa kilka, w razie stłuczenia na obkład zimny użyteczne, i to, co najważniejsze — płaszcz gumowy.
Wybierający się na długą wycieczkę do głębi Tatr, zabezpieczyć sobie winni nogi od otarcia, lub od nabycia pęcherzy na stopach, co nieraz bywa powodem wielkiej uciążliwości, a nawet zdoła zmusić do powrotu bez dopięcia celu. Środek przeciw podobnej biedzie jest napozór nieprzyjemny, lecz w praktyce znakomity, oto trzeba napoić łojem skarpetki od wewnątrz, i w takich puścić się w drogę, a z pewnością nie dozna się przy najdłuższym marszu żadnego szwanku na nogach”.

Czytając dziś te rady, można odnieść wrażenie, że dotyczą one wyprawy w egzotyczne górzyste kraje. Choć wiele z nich jest nadal aktualnych, już nikt, wybierając się w góry, nie myśli o zabraniu z sobą indywidualnego przewodnika. Tatry stały się oswojone — co oczywiście ma także konsekwencje w postaci turystów przemierzających szlaki w szpilkach i ubraniach niedostosowanych do zmieniających się często w górach warunków pogodowych.

Opracowanie: Anna Berestecka (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz obraz „Przy Morskim Oku” („Turystki w Tatrach”) Walerego Radzikowskiego w zbiorach Wirtualnych Muzeów Małopolski.

Mniej

Obraz „Przy Morskim Oku” („Turystki w Tatrach”) Walerego Eljasza-Radzikowskiego

Zdjęcia

Powiązania

Zobacz też


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: