Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 2253
(Głosy: 3)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Można śmiało zaryzykować tezę, że słynna „wioska Z.” od zawsze  była kojarzona jako miejsce, gdzie w niespotykanej wprost gęstości występuje gatunek człowieka określany mianem artysty. Na pytanie: „Z kim kojarzy ci się Zakopane?” większość respondentów odpowiada, że z… Witkacym.

Więcej

Biel i czerwień, czyli o emocjach na płótnie

Można śmiało zaryzykować tezę, że słynna „wioska Z.” od zawsze  była kojarzona jako miejsce, gdzie w niespotykanej wprost gęstości występuje gatunek człowieka określany mianem artysty. Na pytanie: „Z kim kojarzy ci się Zakopane?” większość respondentów odpowiada, że z… Witkacym. Stanisław Ignacy Witkiewicz staje się tu swego rodzaju symbolem twórcy, który swe życiowe i twórcze soki czerpie z otaczającej rzeczywistości. Wbrew pozorom życie artystyczne Zakopanego nie przestało kwitnąć po II wojnie światowej. Zakopianina (rodzaj szczególnego „narkotyku” opisanego przez Witkacego) nadal oddziaływała na umysły i wyobraźnie. Tuż po „czasie wielkiej rzeźby” przyjechał tu Antoni Kenar wraz z żoną Haliną i zreformował szkołę do dziś kształcącą młodych artystów. Wraz z początkiem 1954 roku do grona pedagogicznego szkoły dołączył Tadeusz Brzozowski, z całą pewnością jeden z najwybitniejszych malarzy polskich II połowy XX wieku. Nie dziwi zatem fakt, że jego prace znalazły się również w zbiorach Muzeum Tatrzańskiego.
Obraz Blansz i róż zakupiono do muzealnej kolekcji od samego autora w roku 1967. Wielce prawdopodobne, że w momencie zakupu farba na nim była jeszcze mokra, ponieważ praca powstała w tym samym roku. Odbiorca przy pierwszym kontakcie może czuć się nieco zagubiony. Plątanina różnych kształtów i linii… jak to rozumieć, jak przeczytać, jak wytłumaczyć? Bo przecież trzeba znaleźć sens, bo przecież sztuka musi coś znaczyć… Na dużym, bo mierzącym 134x101 cm, kawałku płótna dzięki olejnym farbom rozkwitają dziwaczne kształty, mienią się przeróżne kolory. Najwięcej tu czerni, bieli i szarości. Pomiędzy nimi rozbłyskują soczyste czerwienie, słoneczna żółć i morski turkus. Niewiele ich, ale może właśnie dlatego tak przykuwają oko. Dłonie zaś chętnie dotykałyby wszystkich niewielkich nierówności, powstałych przez obfite nałożenie czarnej farby (zwłaszcza w górnej części i pośrodku obrazu).
To trudna sztuka, ale można odbierać ją na kilka sposobów. Najlepiej zatem poszukać w obrazie emocji. Jak sobie te wszystkie uczucia w nas drzemiące wyobrażamy? Czy przybierają znane nam z codzienności kształty, czy też są raczej smugami kolorów, kłębowiskiem kształtów i przenikających się barw?...
Wyjątkowo dociekliwi odbiorcy, pomocy w interpretacji obrazu Tadeusza Brzozowskiego mogą również szukać w tytule pracy i wielkiej europejskiej tradycji malarskiej. Artysta gromadził osobliwy słownik, składający się z zapomnianych zwrotów, dziwacznie bądź staroświecko brzmiących. Wykorzystywał je potem w tytułach swoich prac:
„Na przykład tytuły moich obrazów, które mogą się komuś wydać głupkowate, ale one dają jakąś pełnię. Proszę pamiętać, że my żyjemy w takich czasach, że jeśli ktoś mówi serio, to musi od czasu do czasu pokazać język, bo inaczej nikt mu nie uwierzy”.
„Blansz i róż”, czyli z francuskiego „biel i czerwień”, to kolory wyraźnie kojarzące się z symboliką narodową. Są to również, zapomniane już, nazwy kosmetyków do makijażu — pudru i barwnika do policzków. Można więc zaryzykować i stwierdzić, że łączą się tu sprawy ważne z zupełnie błahymi. Można również myśleć, że te barwy narodowe są tylko archaicznie brzmiącymi zabiegami kosmetycznymi na polskiej rzeczywistości, która wewnętrzne splątanie, niezgodę i kłótnie ukrywa pod kiepsko wykonanym makijażem. Można…
Podążając zaś ścieżką malarskiej tradycji, trafiamy na — El Greca. Próżno jednak szukać dosłownych cytatów z jego twórczości. Nie o tematy i postacie tu chodzi, lecz o formę, kolor i ekspresję. Brzozowski, podobnie jak dawny mistrz z epoki manieryzmu, stawia na wertykalną kompozycję. Do tego należy również dodać płynność i miękkość piętrzących się w górę obrazu form. Nie bez znaczenia pozostają także kolory i światło, które jarzy się gdzieś w trzewiach obrazu. Można zatem i tak…
Jak mawiał sam artysta:
„Chodzi o to, aby nie celebrować malarstwa. Aby traktować je jak wycieczkę za miasto, jak partię brydża. Jeśli przypadkiem przeżyjemy głębiej ten czy inny obraz, martwić się nie należy. Choroby chodzą po ludziach, a wzniosłość po naszych polskich kościach…”.

Opracowanie: Julita Dembowska (Muzeum Tatrzańskie im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem), © wszystkie prawa zastrzeżone 

Mniej

Obraz „Blansz i róż” Tadeusza Brzozowskiego

Zdjęcia

Powiązania

Gra

Zobacz też


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: