Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 2997
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Spinka do koszuli — występująca w stroju podhalańskim ozdoba do spinania na piersiach męskiej koszuli. Zakupiona do zbiorów Muzeum Tatrzańskiego w 1924 roku przez Juliusza Zborowskiego, dyrektora tej placówki, od Ignacego Prokopa „Magdziarza” z Ratułowa, za trzy miliony marek polskich.

Więcej

Spinka do koszuli — występująca w stroju podhalańskim ozdoba do spinania na piersiach męskiej koszuli. Zakupiona do zbiorów Muzeum Tatrzańskiego w 1924 roku przez Juliusza Zborowskiego, dyrektora tej placówki, od Ignacego Prokopa „Magdziarza” z Ratułowa, za trzy miliony marek polskich.
Juliusz Zborowski, z wykształcenia językoznawca, związał się z Muzeum Tatrzańskim w 1918 roku. Wszedł w skład Zarządu Towarzystwa Muzeum Tatrzańskiego i pełnił w nim w latach 1920—1921 funkcję prezesa. W styczniu 1922 roku został powołany na stanowisko kierownika muzeum, równocześnie powierzono mu pełnienie obowiązków kustosza zbiorów etnograficznych. Zborowski zaczął realizować swój program mający uczynić z powierzonej mu instytucji placówkę o charakterze naukowo-badawczym. Chciał, by Muzeum Tatrzańskie stało się ośrodkiem inspirującym i koordynującym badania naukowe dotyczące regionu. Zaczął rozbudowywać dział kultury ludowej. Pełniąc obowiązki kierownika muzeum i będąc jedynym pracownikiem działu etnografii, miał ograniczone możliwości osobistych poszukiwań i zakupów eksponatów w terenie. Korzystał więc z pomocy pośredników — górali, którzy wędrując po wsiach, kupowali dla muzeum obiekty etnograficzne. Takimi „agentami” byli między innymi August Zając z Czarnego Dunajca, wędrowny handlarz lekarstwami dla bydła i dewocjonaliami, od którego Muzeum zakupiło w okresie międzywojennym kilkaset przedmiotów wyszukanych przez niego po strychach i komorach w domach górali, oraz Ignacy Prokop „Magdziarz” z Ratułowa, wytwórca spinek, fajek i klamer do opasków, który sprzedał zakopiańskiemu muzeum prawie 130 obiektów, w tym 72 spinki do koszul oraz należący do niego warsztat (stół i narzędzia) do wyrobu spinek i fajek — z 1888 roku.
Zborowski celowo powiększał nawet do kilkuset obiektów kolekcje związane z zainteresowaniami przybywających do Zakopanego pracowników naukowych, by mogły stać się dla nich podstawą do badań. Tak było właśnie w przypadku spinek do koszul, których opracowaniem zajął się Włodzimierz Antoniewicz (Metalowe spinki góralskie, Kraków 1928). Miał w Muzeum Tatrzańskim, jako materiał do badań, około 330 spinek pochodzących z najstarszych prywatnych kolekcji etnograficznych tworzonych w Zakopanem pod koniec XIX wieku, jak również tych późniejszych, z lat 1900—1914 (zostały one przejęte przez muzeum do 1927 roku) oraz spinek nabytych przez Zborowskiego z rąk góralskich handlarzy.
Wszystko wskazuje na to, że spinki zakupione od Ignacego Prokopa „Magdziarza” w latach 1923—1926 (37 egzemplarzy w roku 1923, 26 w roku 1924, 6 w roku 1925, 3 w roku 1926) nabyto do zbiorów muzeum jako okazy stare, bo w zapisach inwentarzowych brak informacji o tym, kto i kiedy je wykonał. Wiadomo z relacji osób znających Ignacego Prokopa „Magdziarza”, że wykonawcą rzekomo starych okazów był często on sam. Ignacy Prokop nie tylko fajki i spinki robił dla górali, ale nosił je stale na sprzedaż gościom do Zakopanego.
„Jak tylko jaki zbieracz czy amator staroświecczyzny ludowej pragnął nabyć autentyczną staroświecką spinkę czy fajkę, już mu Prokop obiecywał, że «kajsi takom nańdzie». Ale że tak bez końca starych spinek nie stało na wsi, podrabiał żądaną «lankę» czy «kutą», nadając jej staroświecki znany sobie wygląd, ubabrał ją w sadzy i brusił o skałę, «co telo piknie do cudu starom spinke wyzdajał, co by nik po wierchu nie poznał, że niedawno co dopiero odlana cy wykuta»”[1].
Prezentujemy jedną ze spinek do koszuli zakupioną od Ignacego Prokopa „Magdziarza”, pochodzącą z Ratułowa — znanego na Podhalu od lat 80. XIX wieku ośrodka wytwórczości spinek, sprzączek, fajek, łańcuszków do kapeluszy, dzwonków.
Spinki były do końca XIX wieku nieodzownym elementem męskiego stroju podhalańskiego. Służyły do spinania pod szyją bądź na piersiach góralskich koszul, które nie były dawniej zapinane na guziki. Szyto je według kroju poncho podłużnego, czyli przód i tył koszuli wykonywano ze złożonego na pół jednego kawałka samodziałowego płótna lnianego, w środku którego wycinano otwór na głowę. Po bokach zszywano brzegi tkaniny, pozostawiając otwory na doszycie szerokich, długich rękawów. Występujące pod szyją rozcięcie umożliwiało założenie koszuli przez głowę. Rozcięcie to spinano metalową spinką w ten sposób, że przez występujący w środku spinki otwór wyciągano dwa brzegi rozciętej koszuli i przekłuwano je szpilą przymocowaną z jednej strony otworu spinki. Spinki o urozmaiconych formach, bogato profilowane, ażurowo wycinane, dekorowane ornamentem rytym, stempelkowym i wytłaczanym pełniły oprócz funkcji użytkowej także funkcję estetyczną — były cenną i pożądaną ozdobą stroju.
Spinki w XIX wieku były wykonywane głównie z mosiądzu i bakfonu — stopu (występującego w literaturze fachowej pod nazwą alpaka) zawierającego około 40% miedzi, 35% niklu, 25% cynku lub srebra. Najstarszymi, noszonymi przez górali podhalańskich, były spinki odlewane z roztopionego mosiądzu w płaskiej glinianej formie, tak zwane lanki, zdobione ażurowaniem i ornamentem stempelkowym. Późniejsze, wycinane z mosiężnej bądź bakfonowej blachy, były ozdabiane wybijanym lub rytowanym ornamentem o motywach geometrycznych. Na Podhalu występowały spinki w kształcie kolistym, z okrągłym wycięciem w środku, oraz spinki w kształcie rombu, zwieńczone u góry krzyżykiem, posiadające w środku otwór w formie serca, a na górnych ramionach wycinane i wytłaczane guzy, tak zwane bulki, oraz stylizowane głowy ptaków z zakrzywionymi dziobami skierowanymi ku górze. Z reguły spinki o formie romboidalnej były dodatkowo ozdabiane w dolnej części łańcuszkami zakończonymi tak zwanymi brembulcami, czyli wisiorkami w postaci mosiężnych kulek lub trójkątów, z drutu spiralnie skręconego w trąbkę, bądź wykonanymi z czerwonej wełny. Do spinek zazwyczaj doczepiano u dołu na łańcuszku przekolac — ozdobny zagięty kolec, wykonany z płaskiej bakfonowej sztabki  lub drutu, służący do przetykania fajki. Najbogatsze i najbardziej efektowne spinki nosili młodzi juhasi i parobkowie, starsi gazdowie — skromniejsze.
Spinki były wytwarzane w XIX wieku przez wiejskich rzemieślników, w kilku wsiach podhalańskich — Ratułowie, Dzianiszu, Zubsuchem, Witowie, Starem Bystrem, Chochołowie. Wykonawcy spinek posługiwali się skromnym warsztatem (nieduży stolik z szufladą, obrzeżony z trzech stron listewkami) i wykonanymi przez kowala lub kupionymi w sklepie narzędziami (cyrkiel, nożyce, młotek, ostro zakończone grube nożyki, trójścienny pilnik, obcążki różnej wielkości, stalowe dłutka i stemple do wykonywania ornamentów). Najważniejszym centrum produkcji metalowych ozdób do stroju był Ratułów. W Zakopanem spinki wytwarzał przewodnik Szymon Tatar.
Spinki, które były niegdyś ważnym elementem męskiego stroju, zaczęły zanikać w ubiorze góralskim już u schyłku XIX wieku. Przyczyną tego było pojawienie się w II połowie tego stulecia nowego fasonu koszul, które miały rozcięcie z przodu zapinane na guziczki, w związku z czym spinki zaczęły tracić swą funkcję użytkową. Spinki noszone w późniejszych okresach pełniły jedynie funkcję ozdoby. Były wpinane do odświętnej koszuli, umocowywane na cusze lub na serdaku czy też na rzemieniu torby skórzanej. W okresie międzywojennym wyrabiano je też na sprzedaż dla gości przebywających w Zakopanem. Produkowano je masowo i seryjnie z cienkiej blachy, tandetnie, głównie dla zakopiańskich sklepów. Tradycyjne okazy spinek dłużej zachowały się jedynie w ubiorze baców i juhasów.
Brak popytu ze strony górali, którzy nie przywiązywali już do spinek większej wagi, oraz brak dostępu do tradycyjnego surowca stały się przyczyną stopniowego upadku tego rzemiosła. Do 1914 roku wytwórcy z Ratułowa kupowali alpagową blachę i różnej grubości drut alpagowy, z którego wykonywali łańcuszki do spinek czy kapeluszy, w sklepie Singera w Nowym Targu. Sprowadzał on te materiały hurtowo z Wiednia. Utworzenie po I wojnie światowej granicy z Czechosłowacją zahamowało ich import z południa, w związku z czym Singer zaczął przywozić z Bielska i sprzedawać blachę miedzianą.
Po II wojnie światowej działali na Podhalu już tylko pojedynczy wytwórcy spinek, którzy wykonywali je przede wszystkim na zbyt wśród turystów odwiedzających Zakopane. Ulubioną ich techniką obróbki było kucie i zdobienie przez wybijanie wzorów za pomocą stempelków. Brak blachy miedzianej, nie mówiąc o alpadze, zmuszał ich do własnoręcznego wyrabiania blachy ze złomu, wykuwali ją między innymi ze starej amunicji przywożonej ze Śląska, klamek. Rozkuwali też na blachę stare, srebrne monety.
Spinki zaczęły odzyskiwać na Podhalu znaczenie, jako niezbędny element stroju, dopiero w latach 90. XX wieku. Wielu górali, zwłaszcza młodych, zaczęło wówczas zamawiać sobie spinki wzorowane na starych, XIX-wiecznych, ale pojawiły się też nowe, na przykład z wizerunkiem Ojca Świętego Jana Pawła II. Spinki obecnie przypinane do koszul wykonywane są nie tylko z mosiądzu i alpaki, ale też ze srebra, a czasami nawet złota. Z wyrobu spinek i innych mosiężnych ozdób do męskiego stroju słynie teraz Bukowina Tatrzańska. Dodajmy, że działacze Związku Podhalan noszą spinki z godłem tej organizacji.
Spinka do koszuli, którą prezentujemy, została wycięta z blachy mosiężnej, ręcznie klepanej. Ma kształt rombu, sercowate wycięcie pośrodku i ruchomą szpilę. U szczytu wieńczy ją krzyżyk, którego podstawę tworzy motyw zdobniczy zwany przez górali okiem (jest to dziurka otoczona dwoma kółeczkami współśrodkowymi, pomiędzy którymi przestrzeń wypełniona jest łuczkami). Na górnych ramionach spinki występują wytłaczane guzy, tak zwane bulki, na niskich, profilowanych słupkach — po trzy na każdym ramieniu. Na końcach osi poziomej spinki pojawiają się pojedyncze oka z wystającymi ku górze kohutkami, to jest motywami wykazującymi podobieństwo do łbów kogucich. Krawędzie dolnej części spinki są karbowane i ząbkowane, z pięcioma niewielkimi dziurkami po każdej stronie (w wielu spinkach do tych dziurek były przymocowywane łańcuszki z brembulcami). U dołu spinka zakończona jest trójdzielnym wyrostkiem przypominającym ogonek ptaka. Do środkowej dziurki wyrostka przymocowany jest łańcuszek z drucianym przekolacem, mającym u góry taki sam kształt jak część metalowej haftki stanowiącej uszko.
Spinkę zdobi ornament wgłębny i wypukły, wykonany za pomocą ażurowania, wytłaczania i wybijania stempelkami. Uwypuklone obramienie sercowatego otworu obwiedzione jest ornamentem w postaci jodełki, a ponad nim umieszczone są, równolegle do górnych krawędzi spinki, dwa ukośne ażurowe wycięcia. Wśród motywów zdobniczych dominują kółka z kropką w środku, ponadto zwracają uwagę słońca, których promienie ułożone są z drobnych łuczków w kształt „wirówki” sugerującej ruch obrotowy, oraz księżyc (miesiącek), którego sierp obramiony jest od dołu promienistym łukiem, a od góry kropkami.
Ignacy Prokop „Magdziarz” z Ratułowa — prawdopodobnie wytwórca tej spinki — był barwną postacią. Wędrował od wsi do wsi po Skalnym Podhalu, ubrany w strój góralski, nosząc w lewym rękawie cuchy gęśliki, które miały być, jak zapewniał, po Sabale. W skórzanej torbie miał zaś pełno łańcuszków, spinek i fajek, które sam wyrabiał. Był ponadto zbieraczem starych przedmiotów góralskich — obrazów na szkle, łyżników, opasków, kaganków i tym podobnych — sprzedawał je letnikom w Zakopanem i Nowym Targu. Nie zawsze były to oryginały ze starych chałup, częściej wykonane przez niego podróbki, czymś osmolone, by wyglądały staro. Sprzedawał je za wysoką cenę, podkreślając usilnie ich wartości muzealne. Oferował zwykle „gęśle po Sabale, spinkę po takim a takim zbójniku, opasik słynnego luptowskiego bacy, łyżnik sczerniały od starości, za którym on, Prokop, musiał «kiele casy» po Orawie chodzić” — napisał Antoni Zachemski w Ziemi Podhalańskiej w 1938 roku. I dalej: „Prokop dowiedział się, że jest w Zakopanem muzeum, które nabywa i przechowuje takie właśnie staroświeckie «rupieci» góralskie. Wziął, co miał pod ręką najwartościowszego, i poszedł. Zbyt pierwszego «transportu» był podobno dość gładki. Ale po jakimś czasie «derektor  muzeuma» zaczął coraz skrupulatniej przyglądać się przynoszonym przez Prokopa staroświeckim gratom i coraz rzadziej wyrażał chęć nabycia tego czy innego przedmiotu. Wreszcie i Prokop zrozumiał, że z «derektorem śpasów ni ma» i zjawiał się w Muzeum Tatrzańskim coraz rzadziej”.

Opracowała: Zofia Rak (Muzeum Tatrzańskie im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem), © wszystkie prawa zastrzeżone 


[1] W. Gentil-Tippenhauer, Andrzej Opacian-Kubin, „Polska Sztuka Ludowa”, 9: 1955, nr 6.

Mniej

Spinka do koszuli męskiej podhalańskiej

Zdjęcia

Powiązania

Gra


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: