Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 2808
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Spódnica, zwana farbanicą lub farbonicą, będąca elementem dawnego stroju podhalańskiego. Uszyta z płótna lnianego tkanego na domowym warsztacie tkackim, drukowanego ręcznie techniką batikową i farbowanego w indygo w wiejskiej farbiarni w Chochołowie, której właścicielem był Ferdynand König, zięć Jana Krzeptowskiego Sabały. Na Podhalu kobiety nosiły takie spódnice w drugiej połowie XIX stulecia.

Więcej

Spódnica, zwana farbanicą lub farbonicą, będąca elementem dawnego stroju podhalańskiego. Uszyta z płótna lnianego tkanego na domowym warsztacie tkackim, drukowanego ręcznie techniką batikową i farbowanego w indygo w wiejskiej farbiarni w Chochołowie, której właścicielem był Ferdynand König, zięć Jana Krzeptowskiego Sabały. Na Podhalu kobiety nosiły takie spódnice w drugiej połowie XIX stulecia.
Farbonic zachowało się niewiele — zaledwie pięć w zbiorach Muzeum Tatrzańskiego. Wraz z klockami drukarskimi pochodzącymi z zakładu Königa, które w 1903 roku ofiarowali do zbiorów zakopiańskiego Muzeum Stanisław Ignacy Witkiewicz i Wojciech Brzega, są cennym dokumentem podhalańskiego farbiarstwa i drukarstwa płócien — rzemiosła dobrze prosperującego w drugiej połowie XIX wieku, które zanikło definitywnie na tym terenie już na przełomie XIX i XX wieku.
Strój kobiecy na Podhalu — codzienny i świąteczny — do połowy XIX wieku był sporządzany niemal w całości z niebarwionego samodziałowego płótna lnianego oraz sukna i skóry. Dopiero od lat 60. tego stulecia zaczęły stopniowo pojawiać się w nim, zwłaszcza w ubiorze odświętnym, elementy szyte z fabrycznych tkanin. Noszone na co dzień przez góralki białe płócienne spódnice, zwane fartuchami, łatwo się brudziły, dlatego zaczęto je farbować. Kobiety posyłały płótno przeznaczone na spódnice do miejscowych farbiarni, gdzie barwiono je na jeden kolor — czarny, granatowy lub niebieski, a także drukowano ręcznie we wzory. Spódnice szyte z farbowanych płócien nazywane były na Podhalu, w odróżnieniu od białych, farbonicami, farbownicami, farbanicami.
Spódnice farbonice były noszone tutaj na co dzień i od święta. Robocze szyto z grubego płótna lnianego (pacesia), świąteczne z płótna cienkiego (omiesnego). Były one długie (sięgające kostek), bardzo szerokie (wykonane zwykle z 4–6 szerokości — syrzyn — płótna), w pasie obficie marszczone i wszyte w obszywkę zakończoną trokami do wiązania. U dołu miały wąziutki obrębek lub były podszyte wąską listwą z tego samego co spódnica materiału, usztywniającą i zabezpieczającą dół spódnicy przed wytarciem. Dołem były zdobione szerokim pasem wzoru roślinno-geometrycznego, w kolorze białym lub biało-niebieskim, który przypominał koronkę i wyraziście odbijał od ciemnoniebieskiego, szafirowego lub granatowego tła. Tło spódnicy było z kolei drukowane w biały lub jasnoniebieski drobny rzucik, składający się z motywów roślinnych albo geometrycznych — najczęściej z listków czy dużych kropek. Spódnice farbonice największą popularnością cieszyły się na Podhalu w latach 70.–80. XIX wieku, zwłaszcza wśród mniej zamożnych góralek, ponieważ były tańsze od spódnic szytych z materiałów fabrycznych. Z farbowanych płócien szyto też na Podhalu w drugiej połowie XIX wieku zapaski oraz bieliznę pościelową — poszwy na pierzyny i poszewki na poduszki.
W XIX wieku w ludowym farbiarstwie niemal całej Europy upowszechnił się druk batikowy, który w połączeniu z barwieniem w indygo pozwalał uzyskać niebieskie tkaniny z białymi drobnymi wzorami. Takie też tkaniny były produkowane w wiejskich farbiarniach na Podhalu. Pracujący tu od połowy XIX wieku farbiarze wzory na płótnie odciskali ręcznie za pomocą klocków drukarskich (cyfr) powleczonych substancją izolującą, która osłaniała znajdujące się pod nią miejsca przed dostępem barwnika. Następnie zanurzali płótno w farbie indygo, a po wypraniu z niego masy izolującej otrzymywali niebieską tkaninę z białym wzorem. Chcąc uzyskać deseń dwubarwny, farbiarze nie wypłukiwali masy izolującej po pierwszej krótkiej kąpieli barwiącej, lecz po przesuszeniu płótna zadrukowywali je ponownie i farbowali. W rezultacie uzyskiwali na płótnie wzór biało-niebieski na ciemnoniebieskim lub granatowym tle.
Formy drukarskie, którymi posługiwali się podhalańscy farbiarze, były wykonane zazwyczaj z dwóch drewnianych płyt zbitych z sobą kołkami — dolnej, na której znajdował się wzór do odbijania na tkaninie, i górnej, spełniającej rolę uchwytu. Wzory w formach drukarskich były albo rzeźbione, albo układane z wbijanych w drewno mosiężnych drucików i blaszek, które pozwalały uzyskać na płótnie subtelniejszy ornament, zbliżony do deseni występujących na fabrycznych tkaninach.
W drugiej połowie XIX wieku działały na Podhalu farbiarnie, a zarazem drukarnie płócien w Poroninie, Chochołowie i Nowym Targu. Pierwsi farbiarze pracujący na Podhalu pochodzili z Orawy i Spiszu. Maciej Grenczyk z Bobrowa (Bobrov) prowadził farbiarnię w Chochołowie w latach 1848–1877, a Marcin Piekarczyk z Widernika (Vydrnik) farbiarnię w Poroninie w latach 1857–1877. Pod koniec  lat 50. XIX wieku przywędrował do Chochołowa z okolic Andrychowa farbiarz Ferdynand König. Od 1884 roku pracował w Nowym Targu Alter Hamerszlag, majster farbiarski urodzony w tym mieście.
Podhalańscy farbiarze nie tylko barwili przynoszone do ich warsztatów przez klientki płótna, ale również zbierali zamówienia na targach i jarmarkach, odbierając od góralek białe płótno przeznaczone na spódnice i oddając je zadrukowane podczas następnego jarmarku. Sprzedawali też na jarmarkach farbowane i drukowane własne płótna, a nawet uszyte już z nich spódnice. Można je było kupić na jarmarkach w Chochołowie, Czarnym Dunajcu i Nowym Targu.
Największy rozkwit farbiarni na Podhalu przypadł na lata 70.—80. XIX wieku. Pod koniec tego stulecia, nie mogąc sprostać konkurencji tańszych i masowo pojawiających się we wsiach tkanin produkowanych fabrycznie, podhalańskie farbiarstwo zaczęło podupadać, a z początkiem XX wieku przestało istnieć.
Prezentujemy spódnicę farbonicę, którą nabył do zbiorów Muzeum Tatrzańskiego w 1929 roku jego dyrektor Juliusz Zborowski.
Uszyta jest z farbowanego indygiem i ręcznie drukowanego techniką batikową samodziałowego lnianego płótna. W górnej partii zdobiona niebieskimi kropkami, rozmieszczonymi równomiernie w szachownicę na ciemnogranatowym tle, a u dołu pasmowym, biało-niebieskim misternym ornamentem roślinno-geometrycznym. Spódnica długa, suto marszczona w pasie, zszyta jest ręcznie lnianymi nićmi z sześciu szerokości płótna. Ułożony w pasie w zakładki materiał wszyty został w pasek szerokości około 1 cm, który wykonano z niefarbowanego płótna lnianego. Do końców paska doszyte były prawdopodobnie troki, za pomocą których wiązano spódnicę z boku; obecnie troków brak. W szwie bocznym, poniżej zakończeń paska, pozostawione jest rozcięcie sięgające około 1/3 długości spódnicy. Zakrywała je szeroka zapaska, która występowała w stroju podhalańskim, codziennym i świątecznym, do końca XIX wieku. Spódnica podszyta jest dołem paskiem granatowego lnianego płótna, szerokości około 3 cm, i wykończona sztywnym sznureczkiem koloru niebieskiego, doszytym do dolnej krawędzi. Od wewnętrznej strony, u dołu spódnicy, znajduje się w pobliżu bocznego szwu niewielki fragment tkaniny w naturalnym kolorze lnu, zbliżony kształtem do trójkąta. Można przypuszczać, że w tym miejscu była przyszyta do płótna cecha, która osłoniła znajdujące się pod nią miejsce przed dostępem barwnika. Cecha, w postaci kawałka miedzianej blaszki z numerem, pełniąca funkcję znaczka identyfikacyjnego, była przyszywana do płótna przynoszonego przez góralki do farbiarni lub oddawanego farbiarzowi na jarmarku i pozostawała na płótnie podczas jego drukowania i farbowania. Drugi taki sam znaczek, o tym samym numerze, góralki zabierały do domu. Przy odbiorze płótna na jego podstawie farbiarz odszukiwał przyjęty do farbowania materiał i oddawał właścicielce.
Materiał na tę spódnicę farbował i drukował Ferdynand König (1823–1894) — zięć Jana Krzeptowskiego Sabały, właściciel farbiarni w Chochołowie. Nie tylko barwił on płótna przynoszone do farbiarni przez góralki, ale też jeździł z żoną Katarzyną na jarmarki, gdzie odwozili i oddawali zafarbowane płótna, a zabierali od klientek białe do farbowania. Königowie wozili też na jarmarki w Czarnym Dunajcu i Nowym Targu, a także na jarmarki słowackie gotowe spódnice, szyte przez żonę farbiarza i jego dzieci — nie tylko córki, ale również synów.
Spódnica została zakupiona do zbiorów Muzeum Tatrzańskiego w 1929 roku w Nowem Bystrem, w domu Stochów. Anna Stoch, mająca wówczas lat czterdzieści, nosiła ją sporadycznie jeszcze w latach 20. XX wieku. Farbonicę miała po matce, która nabyła ją na jarmarku w Nowym Targu od farbiarza chochołowskiego. Do muzeum spódnicę sprzedał syn Stochowej.


Opracowała: Zofia Rak (Muzeum Tatrzańskie im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem), © wszystkie prawa zastrzeżone 

Mniej

Spódnica podhalańska „farbonica”

Zdjęcia


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: