Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 1822
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Puszka została zakupiona do zbiorów w 1998 roku. Prawdopodobnie pochodzi z nieznanej wsi w okolicach Gorlic. Po wojnie była przechowywana u rodziny księdza z tamtejszej wsi, już jako nieużywana. Puszka (łac. ciboriumpyxis) jest naczyniem służącym przechowywaniu komunikantów. Przyjmuje formę kielicha z dopasowaną pokrywą.

Więcej

Puszka została zakupiona do zbiorów w 1998 roku. Prawdopodobnie pochodzi z nieznanej wsi w okolicach Gorlic. Po wojnie była przechowywana u rodziny księdza z tamtejszej wsi, już jako nieużywana.
Puszka (łac. ciboriumpyxis) jest naczyniem służącym przechowywaniu komunikantów. Przyjmuje formę kielicha z dopasowaną pokrywą.

Ze względu na swoją bogatą dekorację i ciekawą formę należy ona do najbardziej interesujących eksponatów rzemiosła artystycznego w zbiorach sądeckiego muzeum. Stopę, nodus oraz koszyczek czary pokrywa ornament z liści akantu. Pomiędzy liśćmi znajdują się ceramiczne, owalne − na stopie i okrągłe − na koszyczku, medaliony ze scenami figuralnymi, malowanymi wielobarwną farbą emalierską. Na stopie mieszczą się przedstawienia: Chrystusa Ukrzyżowanego na tle pejzażu, Zmartwychwstania ukazującego Jezusa w białej szacie z proporcem, stojącego na płycie grobu w asyście anioła, półpostać św. Mikołaja w czerwonej szacie, w mitrze na głowie, z zieloną księgą w dłoni, oraz św. Józefa z Dzieciątkiem na rękach i białą lilią. Na koszyczku zaś znajdują się wizerunki czterech Ewangelistów trzymających otwarte księgi, którym towarzyszą ich symbole: św. Łukaszowi − wół, św. Markowi − lew, św. Mateuszowi − anioł i św. Janowi − orzeł. Pokrywa puszki zwieńczona jest pięcioma cebulastymi kopułkami, podkreślającymi cerkiewny charakter eksponatu, na szczytach których osadzone są kule z krzyżykami o trójlistnych końcach ramion.

Opracowanie: Edyta Ross-Pazdyk (Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu), © wszystkie prawa zastrzeżone

Mniej

Złotniczy szyfr

Przedmioty ze stopów metali szlachetnych były zazwyczaj opatrzone wybijanymi puncą (narzędzie złotnicze) znakami, tzw. cechami. Te niewielkie znaki z liczbami i przedstawieniami ujętymi w różnokształtne pola, które przypominają nieraz ubytki, są niezwykle cennym źródłem informacji o dziele. Możliwe jest wyszczególnienie kilku rodzajów znaków, przy rozpoznaniu ich elementów i funkcji. 

Więcej

Przedmioty ze stopów metali szlachetnych były zazwyczaj opatrzone wybijanymi puncą (narzędzie złotnicze) znakami, tzw. cechami. Pojawienie się ich na wyrobach złotniczych, ich liczba i znaczenie związane były z rozporządzeniami wydawanymi przez cechy rzemieślnicze, następnie również przez władze miejskie i państwowe. Te niewielkie znaki z liczbami i przedstawieniami ujętymi w różnokształtne pola, które przypominają nieraz ubytki, są niezwykle cennym źródłem informacji o dziele. Możliwe jest wyszczególnienie kilku rodzajów znaków, przy rozpoznaniu ich elementów i funkcji. Należy jednak pamiętać, że ich forma zmieniała się na przestrzeni dziejów, a także na poszczególnych terytoriach, co stanowi niemałe utrudnienie przez wzgląd na ich ilość.
Pierwszą grupę cech tworzą znaki indywidualne poszczególnych majstrów, jak i warsztatów. Mogły zawierać pełne nazwisko majstra, lecz najczęściej występowały w formach majuskułowych inicjałów. W takim wypadku istniało oczywiście ryzyko powtórzenia monogramów, stąd – aby dokonać rozróżnienia – sytuowano je w różnorakich polach, nieraz o bardzo fantazyjnej formie. Zdarzały się przypadki, w których znakiem warsztatu, czy późniejszej firmy był również gmerk (w kamieniarstwie – sygnatura autora w formie znaku na powierzchni kamienia).
Najczęściej spotykane były jednak znaki próby, które wskazywały na procentową ilość srebra, które jest zawarte w materiale użytym do danego wyrobu złotniczego. Istniało wiele systemów oznaczeń, w zależności od czasów, terytorium i panującej władzy, a regulowały je ścisłe przepisy. Jednak właśnie dzięki temu, właściwie rozpoznając cechę, możliwe jest określenie przybliżonego czasu i miejsca powstania dzieła. Znaki próby zaczęły używać symboli cyfrowych od ok. XIX wieku (jednostką miary były łuty, stąd system łutowy), natomiast wcześniej sam znak miejski świadczył o użyciu w stopie metali obowiązującej ówcześnie ilości srebra.
Znaki miejskie pozwalają łączyć wyroby z konkretnymi ośrodkami. Jako oznaczenie przyjmowały formę herbu miasta (bądź jego fragmentu), czasem również całą nazwę miasta, czy też pierwszą jego literę.
Dla sprawdzenia jakości wyrobów, dzieła znakowano również w probierniach państwowych, stąd ich nazwa. W cechach probierczych wykonywanych wedle danego wzoru znajdowały się informacje o próbie srebra, czasem również data i litera miasta. Na terenach dawnej Rzeczypospolitej pojawiły się końcem XVIII wieku, wprowadzone początkowo w zaborze austriackim.
Ciekawymi przykładami są również cechy kontrybucyjne. Oznaczały wyroby, które w myśl zarządzenia kontrybucji austriackiej (1806) zarekwirowano, a które zostały wykupione i oddane właścicielom. Dlatego też mogły znajdować się nawet na bardzo starych wyrobach. Cechy takie posiadały w polu przede wszystkim literę wskazującą probiernię na danym terytorium.
Wśród wielu jeszcze dodatkowych oznaczeń i rodzajów cech (rozpoznajemy również cechy celne, zapasowe, znaki probierzy, czy też lombardowe, a nawet znaki wskazujące na daty), wyżej wymienione stanowią ich podstawę.
Należy przede wszystkim zdać sobie sprawę, iż znaki złotnicze stanowią bardzo funkcjonalne narzędzie, dzięki któremu możemy, niekiedy nawet z dużą dokładnością, zadatować dzieło, określić miejsce jego powstania, autora lub też prześledzić jego historię. Cechy złotnicze, tak jak każdy szyfr, posiadają swoją kodyfikację, dla której poznania najwłaściwsze są katalogi znaków, wciąż jednak nie w pełni opracowane.

Opracowanie: Paulina Kluz (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:
Michał Gradowski, Dawne złotnictwo: technika i terminologia, Warszawa 1980;
Michał Gradowski, Znaki probiercze na zabytkowych srebrach w Polsce, Warszawa 1988;
Michał Gradowski, Znaki na srebrze: znaki miejskie i państwowe używane na terenie Polski w obecnych jej granicach, Warszawa 1994.

Mniej

Zmartwychwstanie w sztuce średniowiecznej

Zmartwychwstanie Chrystusa jest kluczowym wydarzeniem dla chrześcijan, zaś święta Wielkanocy – najważniejszymi obchodami liturgicznego roku. Co ciekawe, wizerunek Chrystusa wychodzącego z grobu pojawił się w sztuce europejskiej dopiero u schyłku XII wieku. Wcześniej tajemnica Zmartwychwstania ukryta była w innych przedstawieniach, takich jak: Zstąpienie do otchłani, Trzy Marie u grobu, czy też Noli me tangere. Bywało także, że wszystkie te tematy występowały w jednym dziele sztuki (czego przykładem jest chociażby krakowski ołtarz mariacki Wita Stwosza), uzupełniając się wzajemnie i opowiadając całą historię Zmartwychwstania.

Więcej

Zmartwychwstanie Chrystusa jest kluczowym wydarzeniem dla chrześcijan, zaś święta Wielkanocy – najważniejszymi obchodami liturgicznego roku. Co ciekawe, wizerunek Chrystusa wychodzącego z grobu pojawił się w sztuce europejskiej dopiero u schyłku XII wieku. Wcześniej tajemnica Zmartwychwstania ukryta była w innych przedstawieniach, takich jak: Zstąpienie do otchłani, Trzy Marie u grobu, czy też Noli me tangere. Bywało także, że wszystkie te tematy występowały w jednym dziele sztuki (czego przykładem jest chociażby krakowski ołtarz mariacki Wita Stwosza), uzupełniając się wzajemnie i opowiadając całą historię Zmartwychwstania.

Wit Stwosz, Zmartwychwstanie, kwatera z ołtarza mariackiego (1477–1489), kościół Mariacki w Krakowie, fot. Robert Breuer, corrections: Vindicator, Wikimedia Commons Wit Stwosz, Trzy Marie u grobu, kwatera z ołtarza mariackiego (1477–1489), kościół Mariacki w Krakowie, fot. Hans A. Rosbach, Wikimedia Commons Wit Stwosz, Noli me tangere, kwatera z ołtarza mariackiego (1477–1489), kościół Mariacki w Krakowie, fot. Hans A. Rosbach, Wikimedia Commons

 

1. Początki ikonografii Zmartwychwstania

Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie, miniatura z Ewangeliarza Rabbuli, VI w., Biblioteca Medicea Laurenziana, cod. Plut. I, 56, Wikimedia Commons

Jednym z najważniejszych iluminowanych rękopisów pierwszego tysiąclecia jest tak zwany Ewangeliarz Rabbuli, zawierający Ewangelie w języku syryjskim. Biblia w przekładzie syryjskim to tak zwana Peszitta, czyli przekład powszechny, który powstał prawdopodobnie już w II wieku. W czasach wczesnochrześcijańskich Syria była jednym z kluczowych ośrodków rozwoju kultury i sztuki. W VI wieku w tamtejszych klasztorach powstawały wspaniałe iluminowane rękopisy, których autorzy osadzeni byli w artystycznych tradycjach antycznych. Ewangeliarz Rabbuli zawiera kolofon, czyli notkę, z której wiemy, iż kodeks ten powstał w 586 roku w klasztorze św. Jana w Zagba, zaś przepisał go mnich Rabbula. Dziś rękopis ten znajduje się we Florencji, w bibliotece Laurenziana. W księdze zamieszczonych jest 7 całostronicowych miniatur – co prawda, wedle najnowszych ustaleń badaczy, ilustracje te pochodzą z innego rękopisu (lub kilku rękopisów) i zostały zapewne dodane do Ewangeliarza Rabbuli dopiero w XV wieku. Jednak i tak miniatury te są prawdopodobnie syryjskie i pochodzą z VI wieku – nie powinniśmy jedynie datować ich precyzyjnie na podany w tekście 586 rok.

Jedną z najsłynniejszych miniatur tego kodeksu jest przedstawienie Ukrzyżowania, pod którym znalazło się także Zmartwychwstanie. W tym przypadku jest to po prostu ilustracja opowieści z Ewangelii, prawdopodobnie wg św. Mateusza: oto dwie Marie rozmawiają z aniołem, siedzącym na pustym grobie, zaś po drugiej stronie te same dwie Marie spotykają Zmartwychwstałego Chrystusa. Artysta umieścił jednak pośrodku sceny przedstawienie ukrytego przed oczami śmiertelników Zmartwychwstania: widzimy tylko uchylone drzwi grobowca, zza których wylatują czerwone promienie, powalające pilnujących grobu strażników.

To wczesne i zupełnie wyjątkowe przedstawienie nie przyjęło się w późniejszej sztuce chrześcijańskiej.

2. Anastasis, czyli Zstąpienie do otchłani

We wczesnochrześcijańskim wyznaniu wiary (tzw. Skład Apostolski) pojawia się zdanie, które dziś dla wielu osób nie jest do końca zrozumiałe: „umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, i zstąpił do piekieł; trzeciego dnia zmartwychwstał, i wstąpił na niebiosa”. Owo „zstąpienie do piekieł” to nieco już dziś zapomniany epizod o korzeniach wczesnochrześcijańskich, osadzony w apokryfach (zwłaszcza w tzw. Ewangelii Nikodema, zawierającej wczesny, pierwotnie grecki, tekst zwany Acta Pilati) i w tekstach teologów, a także wiązany z określonymi wzmiankami biblijnymi. Przykładowo, jako zapowiedź Zstąpienia Chrystusa do otchłani traktowano fragmenty proroctw Izajasza, mówiące o uwalnianiu więźniów (Iz: 42,7; Iz: 45, 1-2; Iz: 49: 8-9), a także psalmy mówiące o triumfie króla chwały (Ps 24) i o wdzięczności ocalonych z niewoli (Ps 107).

Opowieść o Zstąpieniu do otchłani wynikała z założenia, że dusze wszystkich ludzi, którzy zmarli zanim w ofierze Chrystusa dokonało się Odkupienie, ze względu na obciążenie grzechem pierworodnym trafiały do piekieł. A zatem pierwszym, co zrobił Chrystus po dopełnieniu swej ofiary, było zejście do piekieł i uwolnienie dusz sprawiedliwych. Wizerunki Zstąpienia Chrystusa do otchłani z czasem zanikły w sztuce łacińskiego Zachodu, ale zachowały się w sztuce wschodniej – bizantyńskiej i prawosławnej – przyjmując role głównego przedstawienia związanego z Wielkanocą.

Anastasis, fresk z kościoła Zbawiciela na Chorze w Konstantynopolu, XIV w. Fot. Till Niermann, Wikimedia Commons


W ikonach, freskach czy mozaikach bizantyńskich najczęściej ukazywano Chrystusa w dynamicznej pozie, gdy z rozmachem wyciąga z dwóch sarkofagów pierwszych rodziców: Adama i Ewę. Pod stopami Zbawiciela często widoczne są wyłamane skrzydła drzwi – to wrota piekieł, które Chrystus z impetem sforsował. Dodatkowo mogą pojawić się rozrzucone na ziemi, skruszone kłódki i zamki, a nawet leżący pokonany diabeł, który tymi wszystkimi zabezpieczeniami usiłował powstrzymać Chrystusa. Adam zazwyczaj jest ubrany w jasną szatę, określaną w niektórych tekstach jako „szata światłości”, podczas gdy Ewa najczęściej ma na sobie szatę czerwoną. Ten kolor może być porównaniem Ewy do Matki Boskiej (w ikonach często ukazywanej w królewskiej czerwieni), może też stanowić ukazanie Ewy jako matki ludzkości, w odniesieniu do skojarzenia czerwonego koloru z życiem i krwią. Tymczasem w zachodnioeuropejskich Zstąpieniach do otchłani pierwsi rodzice najczęściej są przez Chrystusa wyciągani wprost z piekieł (nierzadko z paszczy Lewiatana) i są przy tym po prostu nadzy.

Wit Stwosz, Zstąpienie do otchłani, kwatera z ołtarza mariackiego (1477–1489), kościół Mariacki w Krakowie.
Fot. Hans A. Rosbach, Wikimedia Commons


3. Trzy Marie u grobu

Mikołaj Haberschrack, Trzy Marie u grobu Chrystusa z kościoła w Niegowici, ok. 1470,
Muzeum Narodowe w Krakowie. Fot. Cyfrowe Dziedzictwo Kulturowe

Przedstawienie niewiast, które w niedzielny poranek odkryły pusty grób, jest najbardziej tradycyjnym obrazem Zmartwychwstania, ponieważ ilustruje po prostu (skądinąd raczej skąpe) relacje ewangelistów. Żadna z czterech Ewangelii nie opisuje bowiem samego momentu Zmartwychwstania – jest mowa tylko o tym, że kobiety, które w niedzielny poranek przyszły namaścić ciało Jezusa, zastały pusty grób i rozmawiały z aniołem. Poszczególne opisy dotyczące tego wydarzenia także różnią się w redakcji ewangelistów. Św. Mateusz napisał, że niewiasty były dwie: Maria Magdalena i druga Maria; w niedzielny poranek, przy grobie, ukazał im się anioł, który powiedział o Zmartwychwstaniu. Później zaś sam Jezus ukazał się obu Mariom i nakazał im zanieść tę wieść apostołom (Mt: 28, 1-10). Św. Marek twierdził tymczasem, że niewiasty, które wczesnym rankiem weszły do grobu i zastały tam anioła, były trzy: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome. Następnie Marek wspomniał o ukazaniu się Zmartwychwstałego Chrystusa, lecz już tylko samej Marii Magdalenie (Mk: 16, 1-11). Łukasz z kolei napisał, że trzema niewiastami były Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Joanna, a w dodatku w jego wersji aniołowie w grobie byli aż dwaj. Łukasz nie wspomniał już o ukazaniu się Chrystusa Marii Magdalenie (Łk: 24, 1-11). Wreszcie najobszerniejszą relację przekazał św. Jan Ewangelista (J: 20, 1-18): co ciekawe, w tej wersji występuje sama Maria Magdalena, która miała rankiem przybyć do grobu, by namaścić ciało Jezusa. Zastawszy grób pusty, wezwała Piotra i drugiego ucznia (zapewne Jana), którzy przybiegli i weszli do środka. Dopiero potem, zaglądając do grobu, Magdalena zobaczyła dwóch aniołów, a następnie spotkała samego Chrystusa (o tym będzie jeszcze poniżej). Najczęściej w sztuce przedstawiano ostatecznie trzy niewiasty ze słoiczkami wonności w dłoniach, stojące nad otwartym sarkofagiem, na którym siedzi jeden anioł. Tradycyjnie nazywano je Trzema Mariami, wychodząc z założenia, że Salome tak naprawdę nazywała się Maria Salome. Z kolei Marię – matkę Jakuba utożsamiano z Marią Kleofasową, którą św. Jan Ewangelista wymienił jako jedną z kobiet stojących pod krzyżem.

Trzy Marie były także ważnymi bohaterkami najstarszych średniowiecznych wielkanocnych dramatyzacji liturgicznych. Dramat Nawiedzenia Grobu (łac. Visitatio Sepulchri) był szeroko rozpowszechniony w całej Europie – w podstawowej wersji dialogu kobiet z aniołem zanotowany w Sankt Gallen już u schyłku IX wieku. Visitatio Sepulchri to także najstarszy przykład dramatu liturgicznego zachowanego na ziemiach polskich – zapis jego przetrwał m.in. w Pontyfikale Płockim, datowanym na XII wiek. Rękopis ten należał do kapituły katedralnej w Płocku; w 1940 r. został zrabowany przez władze okupacyjne i wywieziony do Niemiec. Ostatecznie trafił do Bawarskiej Biblioteki Państwowej w Monachium, skąd został zwrócony do Polski w 2015 roku. Obecnie znajduje się w Muzeum Diecezjalnym w Płocku.

4. Zmartwychwstanie

Jednym z najwcześniejszych przedstawień Chrystusa wychodzącego z grobu jest miniatura z nadreńskiego Psałterza z końca XII wieku (The New York Public Library, Spencer Collection Ms. 011): ten obraz zdaje się stanowić etap przejściowy między sceną Trzech Marii u grobu a właściwym Zmartwychwstaniem. Zasadniczo mamy tu do czynienia z tradycyjną kompozycją: anioł w otwartym grobie przemawia do niewiast, które nadeszły. Tyle, że – za plecami anioła, jakby nieco chyłkiem – Chrystus wymyka się z grobu i kieruje w stronę przeciwną do tej, z której nadeszły Marie. Być może mamy tu do czynienia ze zwizualizowaniem słów anioła o tym, że Chrystus zmartwychwstał, lub też miniatura pokazuje symultanicznie następujące po sobie wydarzenia (od lewej do prawej: najpierw samo Zmartwychwstanie, potem spotkanie anioła z niewiastami). Tak czy inaczej, oto rozwija się nowe przedstawienie w średniowiecznej sztuce: wizerunek Chrystusa zwycięzcy, wychodzącego z otwartego grobu, z chorągwią Zmartwychwstania w dłoni, osadzoną najczęściej na drzewcu zwieńczonym krzyżem. Atrybut ten zakorzeniony jest w literackich tekstach związanych ze Zstąpieniem do otchłani, które opisywały triumf Chrystusa nad śmiercią i nad szatanem w kategoriach militarnego zwycięstwa.

Zmartwychwstanie i Trzy Marie u grobu, miniatura z Psałterza nadreńskiego, kon. XII w.,
The New York Public Library, Spencer Collection Ms. 011


Co ciekawe, z końcem XIV wieku funkcjonowały także Zmartwychwstania ukazujące Chrystusa wychodzącego z grobu, który nie tylko jest zamknięty, ale i zapieczętowany! W ten sposób artyści ukazywali szczególne właściwości chwalebnego ciała Zmartwychwstałego, który potem – jak mówi Ewangelia – wszedł do wieczernika mimo drzwi zamkniętych (J:20, 19).

Mistrz Ołtarza z Trzeboni, Zmartwychwstanie, po 1380, Galeria Narodowa (Národní galerie) w Pradze. Fot. Wikimedia Commons


W sztuce nowożytnej przedstawienie zmartwychwstającego Chrystusa stało się tak powszechne, że na terenach Rzeczypospolitej zaczęło przenikać nawet do sztuki cerkiewnej i zastępować osadzone w tradycjach bizantyńskich przedstawienia Anastasis. Na terenie Podkarpacia już od XV wieku zaczęły się kształtować – specyficzne dla tego regionu – ikony Męki Pańskiej, w których pojawiało się zarówno Zstąpienie do otchłani, jak i osadzone w zachodnioeuropejskiej tradycji Zmartwychwstanie. Już w XVII wieku scena Zmartwychwstania zaczęła zastępować Anastasis w rzędach świątecznych ikon w ikonostasie. W kolekcji Wirtualnych Muzeów Małopolski znajdują się także dzieła pochodzące z cerkwi, a wśród nich również takie, które zawierają przedstawienie Zmartwychwstania (zob. tabernakulum z cerkwi w Jastrzębiku oraz nastawę ołtarzową z cerkwi w Izbach). Wychodzący z grobu Chrystus ubrany jest w czerwony, królewski płaszcz, symbolizujący Jego majestat – ten element zakorzeniony jest także w tekstach dotyczących Zstąpienia do otchłani, w których Chrystus określany był jako „król chwały”. W przypadku przedstawienia zdobiącego tabernakulum z Jastrzębika, dodatkowo nad głową Chrystusa widzimy gołębicę Ducha Świętego.

Tabernakulum z cerkwi w Jastrzębiku, XVIII w., Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu. Digitalizacja: RPD MIK, domena publiczna Fragment nastawy ołtarzowej z cerkwi w Izbach, XVIII w., Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu. Digitalizacja: RPD MIK, domena publiczna


5. Noli me tangere

Św. Jan Ewangelista napisał, że Maria Magdalena stała płacząc przy pustym grobie, gdy nagle podszedł do niej mężczyzna, którego ona w pierwszej chwili wzięła za ogrodnika. Spytała go, czy nie wie, gdzie zabrano ciało Jezusa, a gdy on zwrócił się do niej po imieniu („Mario!”) poznała, że jest to Zmartwychwstały Chrystus. On wtedy rzekł do niej: „Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca” (J: 20, 11-18, tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia). W Biblii Jakuba Wujka (tłumaczonej z łacińskiej Wulgaty) zdanie to brzmi: „Nie tykaj się mnie, bom jeszcze nie wstąpił do Ojca mego”. Owo „Nie dotykaj mnie” (łac. Noli me tangere) stało się określeniem przedstawienia sceny, w której Zmartwychwstały Chrystus ukazuje się Marii Magdalenie. Ona pada przed nim na kolana – najczęściej w pobliżu jej osoby widoczny jest atrybut w postaci słoiczka wonności.

Noli me tangere, inicjał z rękopisu Godzinek, Francja (Lille?), ok. 1445,
The Morgan Library & Museum, M.304 fol. 84r


Co ciekawe, w przedstawieniach tych Zmartwychwstały Chrystus czasami miewa na głowie kapelusz z szerokim rondem i, w wielu przypadkach, trzyma w dłoni jakieś ogrodnicze narzędzie: najczęściej jest to łopata, choć mogą się też trafić grabie albo motyka. Wynika to z krótkiej wzmianki Ewangelisty o tym, że w pierwszej chwili Maria Magdalena wzięła Chrystusa za ogrodnika – i stąd właśnie obecność rolniczego sprzętu w roli atrybutu Mesjasza, który powstał z martwych.

Opracowanie: dr Magdalena Łanuszka
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

dr Magdalena Łanuszka – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, doktor historii sztuki, mediewistka. Ma na koncie współpracę z różnymi instytucjami: w zakresie dydaktyki (wykłady m.in. dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Dziedzictwa, licznych Uniwersytetów Trzeciego Wieku), pracy badawczej (m.in. dla University of Glasgow, Polskiej Akademii Umiejętności) oraz popularyzatorskiej (m.in. dla Archiwów Państwowych, Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów, Biblioteki Narodowej, Radia Kraków, Tygodnika Powszechnego). W Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie administruje serwisem Art and Heritage in Central Europe oraz prowadzi lokalną redakcję RIHA Journal. Autorka bloga o poszukiwaniu ciekawostek w sztuce: www.posztukiwania.pl.

Mniej

Puszka liturgiczna

Zdjęcia

Powiązania

Gra


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: