Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 1319
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Tylko bardzo nieliczni spośród odwiedzających Muzeum w Kętach są w stanie określić, do czego mógł służyć prezentowany przedmiot. Kształtem przypomina popularne jeszcze niedawno metalowe zaparzacze do herbaty, lecz funkcję tę wyklucza znaczna wielkość. Urządzenie to pochodzi z 2 połowy XIX wieku...

Więcej

Tylko bardzo nieliczni spośród odwiedzających Muzeum w Kętach są w stanie określić, do czego mógł służyć prezentowany przedmiot. Kształtem przypomina popularne jeszcze niedawno metalowe zaparzacze do herbaty, lecz funkcję tę wyklucza znaczna wielkość. Urządzenie to pochodzi z 2 połowy XIX wieku, kiedy to kawa, wkraczając do mieszczańskich salonów, zyskiwała sobie coraz liczniejsze rzesze wielbicieli. Wówczas sprzedawano ją w formie niepalonych ziaren, które trzeba było przed zmieleniem samodzielnie uprażyć.
Metalowa konstrukcja, na którą składa się kula z siatki (do niej to wsypywało się surowe ziarna kawy) oraz osłaniająca ją kula z pełnej blachy, pozwalała nie tylko palić ziarna, ale również oddzielać je od łupinek i innych zanieczyszczeń. Po wsypaniu kawy zamkniętą kulę umieszczano nad ogniem, a obracanie kuli z siatki pozwalało na równomierne prażenie wszystkich ziaren. Następnie pozostawało wyłącznie zmielenie ich w ręcznym młynku i zaparzenie aromatycznego napoju.
Jak podaje lwowski „Przyjaciel Domowy” z 1872 roku, piecek oferowany był wówczas w trzech rozmiarach: na pół funta kawy, na jeden funt oraz na dwa funty (1 funt = 0,405 kg). W zależności od wielkości różna też była jego cena; najtańszy kosztował wówczas 2 złote reńskie 85 krajcarów (grajcarów), zaś największy aż 6 złotych reńskich 60 krajcarów.
Urządzenie zanikło wraz z pojawieniem się w sprzedaży kawy palonej. Z pewnością było jednak wykorzystywane też do innych celów, dzięki niemu bowiem można i dziś łatwo przygotować kawę zbożową.
Przyrząd składa się z kulistej siatki drucianej, która z boku posiada otwór do wsypywania kawy surowej, a opróżniania wypalonej. Kula zaopatrzona jest w półkulę z blachy, do której przytwierdzona jest rękojeść. Palenie kawy przeprowadzano nad otwartym ogniem, wprowadzając część kulistą w ruch.

Opracowanie: Muzeum im. Aleksandra Kłosińskiego w Kętach, © wszystkie prawa zastrzeżone

Mniej

Od kryzysu krakowskiej herbaty po kawę z Plutona

Tradycja picia kawy w Polsce sięga XVII wieku (choć początkowo wielu wykazywało wobec niej nieufność). W domach szlacheckich i dworach spożywanie tego trunku było rodzajem rytuału — kupowano zielone ziarna, które wypalano w specjalnych urządzeniach, parzono w tygielkach i podawano w filiżankach...

Więcej

Tradycja picia kawy w Polsce sięga XVII wieku (choć początkowo wielu wykazywało wobec niej nieufność).
W domach szlacheckich i dworach spożywanie tego trunku było rodzajem rytuału — kupowano zielone ziarna, które wypalano w specjalnych urządzeniach, parzono w tygielkach i podawano w filiżankach. W tym celu wśród wysoko wykwalifikowanej służby bardziej zamożni gospodarze zatrudniali nie tylko panny apteczkowe, ale także kawiarki, które dbały o stan kawowych utensyliów i gwarantowały najwyższą jakość podawanego napoju.
Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku piecki do palenia kawy były na wyposażeniu każdego domu.
Kawowe urządzenia zaczęły odchodzić w zapomnienie między innnymi dzięki przedsiębiorczości Tadeusza Tarasiewicza. Przyczynił się do tego także pośrednio krach jego pierwszego pomysłu — Tarasiewicz porzucił posadę dyrektora Banku Galicyjskiego, by założyć w Krakowie sklep z herbatą. Przedsięwzięcie nie przyniosło jednak spodziewanych zysków, co więcej — okazało się katastrofą.
Tarasiewicz w 1882 roku przeniósł się do Warszawy, gdzie założył inne, nowatorskie jak na owe czasy, przedsiębiorstwo — pierwszą w Polsce palarnię kawy Pluton.
Początkowo bardzo trudno było mu przekonać klientów do kupowania palonej już kawy (ta w procesie palenia zmniejszała swoją objętość, przez co wydawała się droższa od przygotowanej domowym sposobem na patelni). Jak wspominał Kordian Tarasiewicz (wnuk założyciela) w rozmowie z Jakubem Kowalskim w Tygodniku Powszechnym, nowe miejsce budziło też zaciekawienie — ludzie ustawiali się w drzwiach, by poczuć intensywny aromat kawy, jakiego nie udawało im się uzyskać domowym sposobem.
Ostatecznie sukces Plutona wpłynął na zmianę przyzwyczajeń. Kawa palona i mielona skróciła proces przygotowania tego napoju i trwale zagościła na sklepowych półkach. Zielone ziarna na wiele lat zniknęły z rynku. Obecnie znów można je kupić (choć tym razem to one są dużo droższe) — a wypalanie domowym sposobem staje się popularne w kręgach osób, które cenią sobie wartości slow dizajnu.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

Kawa z żołędzi

Kawa to nie zawsze trunek przygotowany z ziaren kawowca. Jako surowiec wykorzystuje się także zboża (cykorię), a nawet mniej oczywiste składniki, na przykład żołędzie. Lidia Korczak w Obyczajach w Polsce od Średniowiecza do czasów współczesnych wspomina także o kawie przygotowywanej z bobu...

Więcej

Kawa to nie zawsze trunek przygotowany z ziaren kawowca. Jako surowiec wykorzystuje się także zboża (cykorię), a nawet mniej oczywiste składniki, na przykład żołędzie. Lidia Korczak w Obyczajach w Polsce od Średniowiecza do czasów współczesnych wspomina także o kawie przygotowywanej z bobu, pszenicy czy palonego grochu.
Kawa żołędziowa była popularna zwłaszcza w latach przedwojennych i w czasie II wojny światowej, kiedy szczególnie cenne były substytuty czarnego napoju.
Dziś żołędziówka znów wraca do łask jako alternatywa kawy naturalnej. Można ją kupić w sklepach ekologicznych. Nadburzańska kawa żołędziowa została nawet wpisana do ewidencji produktów regionalnych.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz: 
Piecek do palenia kawy
Młynek do kawy

 

 

Mniej

Kawa z mleczkiem migdałowym

W XIX wieku w Polsce przyjął się zwyczaj picia kawy z mleczkiem migdałowym. Już sama myśl o tak podanej kawie pobudza wyobraźnię (smak, zapach). Choć obecnie mało kto przyrządza kawę w ten sposób (łatwiej kupić w sklepie lub palarni kawę o migdałowym aromacie), to jednak takie mleczko można bardzo...

Więcej

W XIX wieku w Polsce przyjął się zwyczaj picia kawy z mleczkiem migdałowym. Już sama myśl o tak podanej kawie pobudza wyobraźnię (smak, zapach). Choć obecnie mało kto przyrządza kawę w ten sposób (łatwiej kupić w sklepie lub palarni kawę o migdałowym aromacie), to jednak takie mleczko można bardzo łatwo przygotować w domu.
Wystarczy namoczyć migdały obrane ze skórki lub płatki migdałów w wodzie przegotowanej lub mineralnej (w proporcji jedna szklanka migdałów — około 150 g na trzy szklanki wody) i pozostawić tak na noc. Potem odlać wodę, migdały zmiksować w blenderze z trzema szklankami świeżej wody, dodając jeszcze jedną szklankę, powstały płyn odcedzić na gazie i gotowe! Migdałową masę można wykorzystać jako serek lub dodatek do ciasta. Można też, dodając cukier (w proporcji 40–30%), przygotować domowy marcepan. By masa łatwiej się sklejała, należy dodać kilka kropel olejku migdałowego, wody różanej lub na przykład amaretto.
Tak przygotowane mleko można przechowywać w szklanej butelce przez kilka (najlepiej dwa) dni. Marcepan ze względu na swój wyjątkowy smak zapewne nie uchowa się długo.

Przeczytaj również o tym, jak przygotowywano kawę z żołędzi oraz jak powstały pierwsze palarnie kawy w Polsce.

Zobacz: Piecek do palenia kawyMłynek do kawy i Dzbanek do kawy.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

Kawa — szkaradna trucizna i jady

Zanim Polacy docenili smak kawy, stosunkowali się względem niej raczej negatywnie, czego wynikiem są różne komentarze. Warto tu przytoczyć pierwszą znaną w literaturze opinię Andrzeja Morsztyna, który wspominał: „W Malcie-śmy, pomnę, kosztowali kafy...

Więcej

Zanim Polacy docenili smak kawy, stosunkowali się względem niej raczej negatywnie, czego wynikiem są różne komentarze. Warto tu przytoczyć pierwszą znaną w literaturze opinię Andrzeja Morsztyna, który wspominał:
„W Malcie-śmy, pomnę, kosztowali kafy,
Trunku dla Turków... Ale tak szkarady
Napój, tak brzydka trucizna i jady,
Co żadnej śliny nie puszcza za zęby,
Niech chrześcijańskiej nie plugawią gęby...”[1].

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz Piecek do palenia kawy w zbiorach Wirtualnych Muzeów Małopolski.
Przeczytaj więcej o kawie palonej, która zastąpiła przygotowywane w domu ziarna.

[1] Gloger Zygmunt, Encyklopedia staropolska: http://literat.ug.edu.pl/glogers/0021.htm

Mniej

Piecek do palenia kawy

Zdjęcia

Audio

Piecek do palenia kawy odc. B Opowiada: Wojciech Nowicki
posłuchaj
Piecek do palenia kawy [audiodeskrypcja] Opowiada: Fundacja na Rzecz Rozwoju Audiodeskrypcji KATARYNKA
posłuchaj
Piecek do palenia kawy odc. A Opowiada: Wojciech Nowicki
posłuchaj

Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: