Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 2212
(Głosy: 3)
Średnia ocena to 4.66666666666667 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

W centrum na ciemnym skórzanym fotelu siedzi dr Roman Glassner; z lewej na oparciu fotela — Helena Krywaniuk, opierająca się o stojącą za nią Aurelię Danek. Z prawej na oparciu przysiadł dr Leon Steinberg. W głębi za fotelem stoi Tadeusz Pankiewicz. W getcie nie wolno było mieszkać żadnemu „aryjczykowi”, Pankiewicz jako jedyny miał prawo stałego w nim przebywania i mieszkał w pokoju dyżurnym przy aptece. Wspólnie ze swymi pracownicami: Ireną Droździkowską, Aurelią Danek-Czortową i Heleną Krywaniuk nieśli pomoc uwięzionym w getcie mieszkańcom.

Więcej

W centrum na ciemnym skórzanym fotelu siedzi dr Roman Glassner; z lewej na oparciu fotela — Helena Krywaniuk, opierająca się o stojącą za nią Aurelię Danek. Z prawej na oparciu przysiadł dr Leon Steinberg. W głębi za fotelem stoi Tadeusz Pankiewicz.
W getcie nie wolno było mieszkać żadnemu „aryjczykowi”, Pankiewicz jako jedyny miał prawo stałego w nim przebywania i mieszkał w pokoju dyżurnym przy aptece. Wspólnie ze swymi pracownicami: Ireną Droździkowską, Aurelią Danek-Czortową i Heleną Krywaniuk nieśli pomoc uwięzionym w getcie mieszkańcom. Apteka stała się codziennym punktem zbornym, ludzie przychodzili tutaj, by czytać prasę, komentować najnowsze komunikaty wojenne, omawiać codzienne kłopoty i zmartwienia, snuć rozważania i przewidywania. Ulokowana w samym sercu getta placówka stała się świadkiem nieludzkich wysiedleń i potwornych zbrodni. Jednak wieczorami w pokoju dyżurnym przy zasłoniętych storami oknach przychodzący goście mogli choć na chwilę zapomnieć o godzinie policyjnej i o wojnie, wsłuchując się w melodie walców wiedeńskich. W swej książce Pankiewicz wspominał:
„Codziennie przychodził do nas znany w Krakowie dr medycyny Roman Glassner. Lekko zgarbiony, siwy jak gołąb i zawsze uśmiechnięty, człowiek pełen kultury, wszechstronnej wiedzy, wielbiciel i znawca klasycznej muzyki, wpadał na kieliszek chartreuse i na «bajki», jak zwykł mawiać”.
13 i 14 marca 1943 roku hitlerowcy przeprowadzili ostateczną likwidację getta. Część jego mieszkańców, uznanych za zdolnych do pracy, przetransportowano do obozu w Płaszowie i do podobozów.
Doktor Glassner, kierownik oddziału wewnętrznego szpitala przy ul. Józefińskiej, został rozstrzelany w Skarżysku-Kamiennej. Doktor Steinberg przetrwał wojnę, choć stracił żonę i córkę. Zeznawał w procesie Amona Goetha w 1946 roku w Krakowie. Zmarł w 1951 roku w Antwerpii.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM), CC-BY 3.0 PL

Zachęcamy też do pobrania i wykorzystania interaktywnego spacerownika, w którym po terenie byłego getta krakowskiego prowadzą nas wspomnienia Tadeusza Pankiewicza.

Z okien apteki. 
Krakowskie getto we wspomnieniach Tadeusza Pankiewicza

Motywem przewodnim spaceru jest opowieść o instytucjach działających w getcie krakowskim, prezentowana z perspektywy aptekarza Tadeusza Pankiewicza. Główny bohater relacjonuje wydarzenia, które miały miejsce na placu Zgody (dziś Bohaterów Getta) podczas akcji wysiedleńczych oraz likwidacji getta.
Czas przejścia: ok. 1 godziny.
Kliknij w okładkę, aby pobrać plik w formacie pdf.

Interaktywne spacery edukacyjne po terenie dawnego getta dla Żydów w Krakowie zostały opracowane w latach 2009–2010 przez połaczony zespół Małopolskiego Instytutu Kultury w Krakowie i Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Pozwalają one spojrzeć na historię getta z różnych perspektyw: siedemnastoletniej dziewczyny – Haliny Nelken, dziecka – Stelli Müller-Madej, jedynego Polaka mieszkającego w getcie – aptekarza Tadeusza Pankiewicza oraz lekarza – Aleksandra Bibersteina.

Celem każdego ze spacerów jest zachęcenie uczestników do samodzielnego odkrywania historii i poznawania dramatu życia w krakowskiej „dzielnicy zamkniętej”. Przejście spaceru umożliwia poznanie granic getta, historii instytucji działających na jego terenie oraz losów głównych bohaterów. Wymaga uważnego czytania umieszczonych w tekście cytatów, zwracania uwagi na fotografie i odnajdywania śladów przeszłości w dzisiejszej przestrzeni Podgórza. Spacery są przeznaczone dla osób powyżej 16 roku życia.

Bardzo serdecznie zapraszamy!

Śladami nastolatki. 
Krakowskie getto we wspomnieniach Haliny Nelken


Halina Nelken w momencie utworzenia przez okupanta krakowskiej „dzielnicy zamkniętej” miała 17 lat. W swym pamiętniku dzień po dniu zapisała historię getta oraz swoje uczucia i przeżycia z tamtego czasu. Idąc śladami Haliny, odkrywamy domy, w których mieszkała, i inne ważne miejsca związane z opisywaną przez nią historią.
Czas przejścia: ok. 45 minut.
Kliknij w okładkę, aby pobrać plik w formacie pdf.

Dzieciństwo wśród murów. 
Krakowskie getto we wspomnieniach Stelli Müller-Madej


Stella Müller-Madej opowiada o dramacie dzieciństwa w getcie. Prowadzi nas po miejscach związanych z domem, zabawą. Przedstawia dramat Żydów widziany oczami czternastolatki, która pragnie poradzić sobie z otaczającym ją okrucieństwem. Gry i zabawy dziecka u podnóża krakowskich Krzemionek przeplatają się z chwilami grozy i terroru.
Czas przejścia: ok. 1 godziny.
Kliknij w okładkę, aby pobrać plik w formacie pdf.

Oczami lekarza. 
Krakowskie getto we wspomnieniach Aleksandra Bibersteina

Krakowski lekarz Aleksander Biberstein opisał historię zagłady społeczności żydowskiej Krakowa.  Podczas wędrówki ulicami Podgórza opowiada o działalności pomocy społecznej i służby zdrowia na terenie getta.
Czas przejścia: ok. 1 godziny.
Kliknij w okładkę, aby pobrać plik w formacie pdf.

Mniej

Dlaczego „Pod Orłem”?

Na budynku oddziału Muzeum Historycznego Miasta Krakowa przy Placu Bohaterów Getta 18 nie znajdziemy uzasadnienia nazwy Apteki pod Orłem. Ani teraz, ani nigdy wcześniej żaden element architektoniczny na fasadzie tego historycznego budynku nie wskazywał na sens takiej właśnie nazwy...

Więcej

Zegar zwieńczony figurą orła w aptece „Pod Orłem”.
Kraków 1942. Ze zbiorów MHK, © wszystkie prawa zastrzeżone.

Na budynku oddziału Muzeum Historycznego Miasta Krakowa przy Placu Bohaterów Getta 18 nie znajdziemy uzasadnienia nazwy Apteki pod Orłem. Ani teraz, ani nigdy wcześniej żaden element architektoniczny na fasadzie tego historycznego budynku nie wskazywał na sens takiej właśnie nazwy. W czasach okupacji niemieckiej, które uczyniły aptekę Tadeusza Pankiewicza sławną, nad wejściem widniał po prostu napis „Apteka J. Pankiewicza” (aptekę założył ojciec Tadeusza — Józef Pankiewicz i to jego imię pojawia się w nazwie placówki na wszystkich dokumentach). Dodatek „Pod Orłem” stosowano natomiast w drukach recepturowych i korespondencji formalnej. Dopiero w 1983 roku, kiedy utworzono tu Muzeum Pamięci Narodowej, na szyldzie wejściowym pojawiła się pełna nazwa najsłynniejszej okupacyjnej apteki.
Skąd jednak ów dodatek „Pod Orłem”? Genezę pełnej nazwy, pod którą miejsce to funkcjonuje w powszechnej świadomości, odnajdziemy we wnętrzu placówki. Na aptecznym kredensie odtworzonym na wzór tego, który stał w głównej sali aptecznej podczas okupacji, i umieszczonym tak, jak na zachowanych zdjęciach z tego okresu, na przeciwko frontowych drzwi, znajduje się figura orła o rozpostartych skrzydłach. Jest ona wierną kopią oryginału, który przechowuje obecnie Muzeum Farmacji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Pierwotnie jednak orzeł, który dał nazwę aptece, wieńczył drewniany zegar, który możemy zobaczyć na zdjęciu powyżej, pochodzącym z 1942 roku.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz:
Fotografia „Personel apteki »Pod Orłem« Tadeusza Pankiewicza”
Fotografia Tadeusz Pankiewicz w towarzystwie czterech osób w pokoju dyżurnym
Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata dla Tadeusza Pankiewicza

Mniej

Jedyna taka apteka

Niepozorne miejsce. Od 1967 do 1981 roku po prostu „Bar Nadwiślański”. Jednak nawet wtedy na piwo umawiano się po prostu „w aptece”. Dziś oddział Muzeum Historycznego. Eleganckie wnętrze. Apteczne regały w biedermeierowskim stylu. Zdjęcia, mapy, dokumenty na ścianach. Gdzieś w głębi ukryte tylne wyjście. 

Więcej

Pan powiada, że apteka,
Ta „Pod Orłem”, ongiś w getcie,
Jest niezwykła i że nie ma
Takiej drugiej w całym świecie.

Ignacy Nikorowicz, Apteka „Pod Orłem” w getcie krakowskim, Kraków 1950

Niepozorne miejsce. Od 1967 do 1981 roku po prostu „Bar Nadwiślański”. Jednak nawet wtedy na piwo umawiano się po prostu „w aptece”. Dziś oddział Muzeum Historycznego. Eleganckie wnętrze. Apteczne regały w biedermeierowskim stylu. Zdjęcia, mapy, dokumenty na ścianach. Gdzieś w głębi ukryte tylne wyjście. To wyjście, które niegdyś, w latach 1941—1943, ratowało przed Zagładą. Choć często tylko na chwilę, do następnej obławy. Pankiewicz i jego trzy pracownice, które na noc wracały na aryjską stronę, na wszelkie sposoby próbowali wspomóc mieszkańców getta. Apteka stała się skrzynką kontaktową pomiędzy zamkniętą dzielnicą a ukrywającymi się na wolności krewnymi oraz ruchem podziemnym. Przekazywano tu informacje, podziemną prasę, sfałszowane dokumenty, brakujące leki. Szmuglowano żywność. Wkrótce zaczęto też dostarczać produkty pomocne w uniknięciu deportacji, takie jak farby do włosów stosowane dla odmłodzenia swojego wyglądu czy luminal do uspokajania dzieci podczas ich ukrywania lub przenoszenia w bagażu. W trakcie akcji wysiedleńczych, których finał miał miejsce na placu Zgody tuż przed oknami getta, za darmo rozdawano leki i opatrunki. Wiele osób znajdowało tu wówczas także kryjówkę.
W mniej skrajnych okolicznościach apteka stanowiła jednak przede wszystkim miejsce, w którym zwłaszcza wieczorami czas jakby się zatrzymywał, a drastyczna rzeczywistość zostawała choć na chwilę za drzwiami. Toczono tu dyskusje, zarówno polityczne, jak i zupełnie abstrahujące od ówczesnej sytuacji. W aptece spotykali się artyści, naukowcy, wybitne osobowości, które los zmusił do gnieżdżenia się pośród kilkunastu uliczek getta i poszukiwania jakiegokolwiek zajęcia zapobiegającego ich wysiedleniu, ale które z ich wykształceniem i talentem nie miało absolutnie nic wspólnego. Po dniu pełnym bezustannej walki o podstawowe ludzkie potrzeby próbowali choć na moment zapomnieć o absurdzie i tragizmie sytuacji, w jakiej się znaleźli. W zaciszu dyżurnego pokoju Pankiewicza zachowywali się jak dawniej, kiedy sami stanowili o swoim losie.
„Apteka była — według określenia większości ludzi — ambasadą, placówką dyplomatyczną, reprezentującą świat swoiście wolny w obmurowanym i zakratowanym mieście. Stała się codziennym punktem zbornym wielu miłych i bardzo ciekawych ludzi. Tutaj to w stałych godzinach przychodziły najrozmaitsze osoby różnego stanu i wieku, tutaj od wczesnych godzin rannych czytało się gazety niemieckie, prasę podziemną, komentowało najnowsze komunikaty wojenne, oceniało sytuację polityczną, tutaj wreszcie omawiano codzienne kłopoty i zmartwienia, tutaj do późnych godzin nocnych toczono dyskusje, snuto rozważania i przewidywania”.

T. Pankiewicz, Apteka w getcie krakowskim, Kraków 1992 (I wyd. 1947).

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz:
Fotografia „Personel apteki »Pod Orłem« Tadeusza Pankiewicza”
Fotografia Tadeusz Pankiewicz w towarzystwie czterech osób w pokoju dyżurnym
Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata dla Tadeusza Pankiewicza

Mniej

W cieniu Pankiewicza — Irka, Helena i Aurelia

O ile o Tadeuszu Pankiewiczu potrafimy powiedzieć parę słów, o tyle pytanie o trzy asystujące mu w aptece „Pod Orłem” pracownice mogłoby już sprawić kłopot. Znamy je z okupacyjnych fotografii, na których towarzyszą swojemu szefowi. Uśmiechnięte, sympatyczne, młode. Ale co tak naprawdę o nich wiemy? Czy znamy chociaż ich imiona? 

Więcej
Irena Droździkowska, Kraków, 
apteka „Pod Orłem”, 1941—43. Ze zbiorów MHK.

O ile o Tadeuszu Pankiewiczu potrafimy powiedzieć parę słów, o tyle pytanie o trzy asystujące mu w aptece „Pod Orłem” pracownice mogłoby już sprawić kłopot. Znamy je z okupacyjnych fotografii, na których towarzyszą swojemu szefowi. Uśmiechnięte, sympatyczne, młode. Ale co tak naprawdę o nich wiemy? Czy znamy chociaż ich imiona? Poważniejsza jakby Irena, zawsze roześmiana Helena i Aurelia o nieco roztargnionym spojrzeniu. W dniu wybuchu wojny miały kolejno: 26, 21 i 23 lata. Bez ich zaangażowania nie udałoby się zbudować wokół apteki „Pod Orłem” całego systemu pomocy dla uwięzionych w getcie Żydów. A jednak świat jakby o nich zapomniał. Żadna z nich nie została też uhonorowana medalem „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata”...

Mówiono, że „duszę apteki stanowili Tadeusz i Irka”. Ona sama ten czas kwitowała słowami: „My widzieliśmy, co się dzieje w getcie, jak było nie pomóc”. Irena Droździkowska (1913—1994), w przeciwieństwie do dwóch pozostałych pracownic apteki, zdążyła przed wojną ukończyć farmaceutykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Była więc dyplomowanym magistrem i od 1936 roku w swoim zawodzie. Do 1 września 1939 roku — w aptece Mariańskiej w Rybniku. Tego jednak dnia wypowiedziała umowę, gdyż personel tamtejszej placówki niezwykle ochoczo potraktował wkroczenie Niemców do Polski i zaczął rozmawiać wyłącznie po niemiecku. Wróciła do Krakowa. Wówczas nie znała jeszcze Tadeusza Pankiewicza, który, jak większość krakowian po zajęciu miasta przez okupanta, postanowił uciekać na Wschód. Ze Lwowa, do którego dotarł, wrócił dopiero w listopadzie 1939 roku. W tym czasie w aptece „Pod Orłem” pracowała już Irena, z którą połączyła go później długoletnia przyjaźń. 10 września, Droździkowska, na prośbę rodziny Pankiewiczów, którzy znali ją z kręgu krakowskich farmaceutów, otworzyła nieczynną od początku wojny aptekę i prowadziła ją do powrotu Tadeusza, pozostając później jego pracownicą aż do roku 1951 (data nacjonalizacji wszystkich aptek w kraju).

Kiedy placówka znalazła się w granicach getta, a pracy zaczęło przybywać, w 1941 roku do zespołu dołączyły studentki farmacji, w maju — Aurelia Danek (1916—1995), a w grudniu — najmłodsza z nich, Helena Krywaniuk (1918—1994). Po wybuchu wojny przerwały studia i teraz, polecone przez Irenę Droździkowską jako osoby godne zaufania, uzyskały posadę praktykantek w aptece „Pod Orłem”. Już wcześniej wiedziały, że rola placówki przy placu Zgody wykracza daleko poza wydawanie leków. Szybko też zaangażowały się w udzielanie pomocy mieszkańcom getta. Aurelia była tą, która wywiozła poza teren getta jedną z przechowywanych przez Pankiewicza Tor. Dokonała tego na dziecięcej hulajnodze, przewożąc cenny zwój w podróżnej torbie przez jedną z bram getta, której strażników zagadywały w tym czasie Helena i Irka.

Helena Krywaniuk. Kraków, 
apteka „Pod Orłem”, 1941—43. Ze zbiorów MHK.
Aurelia Danek. Kraków, 
apteka „Pod Orłem”, 1941—43. 
Ze zbiorów MHK.

Wszystkie panie pracowały w aptece również po tragicznej likwidacji getta, nadal wspomagając jego pozostałych przy życiu mieszkańców, już jako więźniów obozu Płaszów. Irena i Helena pozostały w niej do końca jej istnienia jako prywatnej firmy Pankiewicza, czyli do roku 1951, kiedy w wyniku nacjonalizacji apteka „Pod Orłem” stała się własnością państwa. Aurelia — do 1945 roku. Wszystkie pracowały później w różnych aptekach w Krakowie i poza nim. Helena i Aurelia w 1947 roku ukończyły przerwane przez wojnę studia.

Odczytując daty ich śmierci, a także śmierci Tadeusza Pankiewicza, nie można pozbyć się wrażenia, że pozostali oni zespołem do samego końca. Tadeusz — 1993 rok. Irena (pochowana z resztą w rodzinnym grobowcu Pankiewiczów na Cmentarzu Rakowickim) i Helena — 1994. Aurelia — 1995.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

Fotografia „Tadeusz Pankiewicz w towarzystwie czterech osób w pokoju dyżurnym”

Zdjęcia


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: