Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 2600
(Głosy: 3)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Oryginał medalu nadanego Tadeuszowi Pankiewiczowi (21.11.1908—5.1.1993) przez izraelski Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem 15 września 1983 roku znajduje się w sanktuarium w Częstochowie, złożony tam w ofierze po śmierci Pankiewicza przez wdowę po nim. Niniejszy medal jest drugim egzemplarzem (duplikatem).

Więcej

Oryginał medalu nadanego Tadeuszowi Pankiewiczowi (21.11.1908—5.11.1993) przez izraelski Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem 15 września 1983 roku znajduje się w sanktuarium w Częstochowie, złożony tam w ofierze po śmierci Pankiewicza przez wdowę po nim. Niniejszy medal jest drugim egzemplarzem (duplikatem). Został on przekazany w darze Muzeum Pamięci Narodowej Apteka Pod Orłem 22 października 2002 roku przez Szewacha Weissa, ówczesnego ambasadora Państwa Izrael w Polsce i Przewodniczącego Rady Instytutu Yad Vashem.
U góry wizerunek kuli ziemskiej oplecionej zwojami liny uplecionej z drutu kolczastego, opadającej ku dołowi, gdzie rozplatają ją dwie ręce. Wizerunek globu ujęty napisem hebrajskim: כל התקיים נפש אחת כאילו קיים עולם מלא („Kto ratuje jedno życie, ten ratuje cały świat”).
Rewers: relief wypukły. U góry wizerunek budynku Instytutu Yad Vashem na tle wzgórz. Poniżej przedstawienie drzewa oliwnego i w dwóch wierszach hebrajski napis לאות תודה מאת עם ישראל („Naród Izraela w podzięce”). Pod napisem, jako cecha indywidualna medalu, wyryte jest imię i nazwisko odznaczonego: Tadeusz Pankiewicz. U dołu napis w języku francuskim: Le peuple Juif reconaissant. W dolnej części na obrzeżu napis po francusku: Quiconque sauve une vie sauve l’univers tout entier.
Na rancie sygnatury: BRONZE ארד STATE OF ISRAEL מדינת ישראל 09158 i stempel w kształcie pięcioramiennego świecznika.

Opracowanie: Eugeniusz Duda (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa), © wszystkie prawa zastrzeżone

Zachęcamy też do pobrania i wykorzystania interaktywnego spacerownika, w którym po terenie byłego getta krakowskiego prowadzą nas wspomnienia Tadeusza Pankiewicza.

Z okien apteki. 
Krakowskie getto we wspomnieniach Tadeusza Pankiewicza

Motywem przewodnim spaceru jest opowieść o instytucjach działających w getcie krakowskim, prezentowana z perspektywy aptekarza Tadeusza Pankiewicza. Główny bohater relacjonuje wydarzenia, które miały miejsce na placu Zgody (dziś Bohaterów Getta) podczas akcji wysiedleńczych oraz likwidacji getta.
Czas przejścia: ok. 1 godziny.
Kliknij w okładkę, aby pobrać plik w formacie pdf.

Interaktywne spacery edukacyjne po terenie dawnego getta dla Żydów w Krakowie zostały opracowane w latach 2009–2010 przez połaczony zespół Małopolskiego Instytutu Kultury w Krakowie i Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Pozwalają one spojrzeć na historię getta z różnych perspektyw: siedemnastoletniej dziewczyny – Haliny Nelken, dziecka – Stelli Müller-Madej, jedynego Polaka mieszkającego w getcie – aptekarza Tadeusza Pankiewicza oraz lekarza – Aleksandra Bibersteina.

Celem każdego ze spacerów jest zachęcenie uczestników do samodzielnego odkrywania historii i poznawania dramatu życia w krakowskiej „dzielnicy zamkniętej”. Przejście spaceru umożliwia poznanie granic getta, historii instytucji działających na jego terenie oraz losów głównych bohaterów. Wymaga uważnego czytania umieszczonych w tekście cytatów, zwracania uwagi na fotografie i odnajdywania śladów przeszłości w dzisiejszej przestrzeni Podgórza. Spacery są przeznaczone dla osób powyżej 16 roku życia.

Bardzo serdecznie zapraszamy!

Śladami nastolatki. 
Krakowskie getto we wspomnieniach Haliny Nelken


Halina Nelken w momencie utworzenia przez okupanta krakowskiej „dzielnicy zamkniętej” miała 17 lat. W swym pamiętniku dzień po dniu zapisała historię getta oraz swoje uczucia i przeżycia z tamtego czasu. Idąc śladami Haliny, odkrywamy domy, w których mieszkała, i inne ważne miejsca związane z opisywaną przez nią historią.
Czas przejścia: ok. 45 minut.
Kliknij w okładkę, aby pobrać plik w formacie pdf.

Dzieciństwo wśród murów. 
Krakowskie getto we wspomnieniach Stelli Müller-Madej


Stella Müller-Madej opowiada o dramacie dzieciństwa w getcie. Prowadzi nas po miejscach związanych z domem, zabawą. Przedstawia dramat Żydów widziany oczami czternastolatki, która pragnie poradzić sobie z otaczającym ją okrucieństwem. Gry i zabawy dziecka u podnóża krakowskich Krzemionek przeplatają się z chwilami grozy i terroru.
Czas przejścia: ok. 1 godziny.
Kliknij w okładkę, aby pobrać plik w formacie pdf.

Oczami lekarza. 
Krakowskie getto we wspomnieniach Aleksandra Bibersteina

Krakowski lekarz Aleksander Biberstein opisał historię zagłady społeczności żydowskiej Krakowa.  Podczas wędrówki ulicami Podgórza opowiada o działalności pomocy społecznej i służby zdrowia na terenie getta.
Czas przejścia: ok. 1 godziny.
Kliknij w okładkę, aby pobrać plik w formacie pdf.

Mniej

Pobożni goje, czyli o genezie pojęcia „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”

Wiemy, kim są „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. Wiemy, za jakie postępowanie przysługuje ów tytuł, medal, dyplom, możliwość posadzenia drzewka w Alei Sprawiedliwych, a od 1995 roku – honorowe obywatelstwo państwa Izrael. Według danych umieszczonych na stronie Instytutu Yad Vashem w styczniu 2013 roku docenionych w ten sposób osób nieżydowskiego pochodzenia było już 24 811. Wciąż przybywa nowych. Wielu odejdzie, zanim ktokolwiek odkryje lub przypomni sobie ich często brawurowe, „sprawiedliwe” postępowanie w niesprawiedliwych czasach. Ale, czy wiemy, skąd owo określenie pochodzi? Czy dobrze oddaje charakter ówczesnego postępowania? Trudno mieć wątpliwości, iż było sprawiedliwe, ale czy nie zastanawia Was geneza tego pojęcia? Dlaczego akurat „sprawiedliwi”, a nie na przykład „dobrzy”?

Więcej
Sala Pamięci, w której odbywa się uroczystość wręczania medalu „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata”. Instytut Yad Vashem, 2009. Fot. Kinga Kołodziejska

Wiemy, kim są „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. Wiemy, za jakie postępowanie przysługuje ów tytuł, medal, dyplom, możliwość posadzenia drzewka w Alei Sprawiedliwych (dziś już brakuje miejsca na nowe drzewka, więc umieszcza się pamiatkową tabliczkę w ścianie), a od 1995 roku – honorowe obywatelstwo państwa Izrael. Według danych umieszczonych na stronie Instytutu Yad Vashem w styczniu 2013 roku docenionych w ten sposób osób nieżydowskiego pochodzenia było już 24 811. Wciąż przybywa nowych. Wielu odejdzie, zanim ktokolwiek odkryje lub przypomni sobie ich często brawurowe, „sprawiedliwe” postępowanie w niesprawiedliwych czasach. Ale, czy wiemy, skąd owo określenie pochodzi? Czy dobrze oddaje charakter ówczesnego postępowania? Trudno mieć wątpliwości, iż było sprawiedliwe, ale czy nie zastanawia Was geneza tego pojęcia? Dlaczego akurat „sprawiedliwi”, a nie na przykład „dobrzy”?
Termin ten, który dosłownie oznacza „pobożnych wśród narodów świata” (hebr. chasidej umot ha-olam), funkcjonował znacznie wcześniej, niż potrzeba jego użycia w odniesieniu do tych, którzy zdecydowali się podczas II wojny światowej ratować Żydów od zagłady. Określano w ten sposób nie-Żydów, którzy przestrzegali tzw. Praw Noachidów.
Zanim Mojżesz odebrał na górze Synaj kamienne tablice z Dziesięciorgiem Przykazań i Torę, istniały już prawa, którymi obdarzył Bóg człowieka. Pierwotnie było ich sześć i otrzymał je jeszcze Adam w Raju. Następnie zostały one niejako przypomniane Noemu. Stało się to po biblijnym Potopie. Na znak przymierza z człowiekiem Jahwe podarował Noemu siedem praw, dodając do poprzednich (zakaz bałwochwalstwa, zakaz zabójstwa, zakaz kradzieży, zakaz rozwiązłości, zakaz bluźnierstwa, nakaz sprawiedliwości) zakaz okrucieństwa wobec zwierząt. Według judaizmu Siedem Praw Noachidów (potomków Noego/Noacha) obowiązuje wszystkich ludzi na Ziemi, a więc również nie-Żydów. Goje (nie-Żydzi), przestrzegając ich, mają szanse na poznanie prawdziwego oblicza Boga w Przyszłym Świecie (Olam ha-Ba), który nastąpi po nadejściu Mesjasza. Są to uniwersalne zasady etyczne, które powinny obowiązywać człowieka niezależnie od wyznania. Tak naprawdę ortodoksyjny judaizm zaleca nie-Żydom raczej kierowanie się owymi prawami z czasów Noego, niż konwersję na judaizm.
Jak owo wywiedzione z biblijnej Księgi Rodzaju i wielokrotnie interpretowane przez licznych uczonych żydowskich pojęcie „sprawiedliwych wśród narodów świata” odnosi się do tytułu przyznawanego przez Instytut Yad Vashem? Sięgając do korzeni określenia, postępowanie ludzi, którzy z narażeniem własnego życia (to jeden z warunków przyznania tytułu „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata”) ratowali Żydów w czasie wojny, należałoby rozumieć, jako przeciwstawienie się złamaniu podstawowych zasad rządzących światem, pogwałceniu podstawowych praw, jakimi powinien kierować się człowiek. W takim rozumieniu ratujący Żydów podczas Holokaustu byli nielicznymi „sprawiedliwymi”, czyli przestrzegającymi podstawowych praw ludzkości, w pewnym sensie ocalającymi nie tylko Żydów, ale i całą ludzkość właśnie.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz:
Medal „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata” dla Tadeusza Pankiewicza

Mniej

Jedyna taka apteka

Niepozorne miejsce. Od 1967 do 1981 roku po prostu „Bar Nadwiślański”. Jednak nawet wtedy na piwo umawiano się po prostu „w aptece”. Dziś oddział Muzeum Historycznego. Eleganckie wnętrze. Apteczne regały w biedermeierowskim stylu. Zdjęcia, mapy, dokumenty na ścianach. Gdzieś w głębi ukryte tylne wyjście. 

Więcej

Pan powiada, że apteka,
Ta „Pod Orłem”, ongiś w getcie,
Jest niezwykła i że nie ma
Takiej drugiej w całym świecie.

Ignacy Nikorowicz, Apteka „Pod Orłem” w getcie krakowskim, Kraków 1950

Niepozorne miejsce. Od 1967 do 1981 roku po prostu „Bar Nadwiślański”. Jednak nawet wtedy na piwo umawiano się po prostu „w aptece”. Dziś oddział Muzeum Historycznego. Eleganckie wnętrze. Apteczne regały w biedermeierowskim stylu. Zdjęcia, mapy, dokumenty na ścianach. Gdzieś w głębi ukryte tylne wyjście. To wyjście, które niegdyś, w latach 1941—1943, ratowało przed Zagładą. Choć często tylko na chwilę, do następnej obławy. Pankiewicz i jego trzy pracownice, które na noc wracały na aryjską stronę, na wszelkie sposoby próbowali wspomóc mieszkańców getta. Apteka stała się skrzynką kontaktową pomiędzy zamkniętą dzielnicą a ukrywającymi się na wolności krewnymi oraz ruchem podziemnym. Przekazywano tu informacje, podziemną prasę, sfałszowane dokumenty, brakujące leki. Szmuglowano żywność. Wkrótce zaczęto też dostarczać produkty pomocne w uniknięciu deportacji, takie jak farby do włosów stosowane dla odmłodzenia swojego wyglądu czy luminal do uspokajania dzieci podczas ich ukrywania lub przenoszenia w bagażu. W trakcie akcji wysiedleńczych, których finał miał miejsce na placu Zgody tuż przed oknami getta, za darmo rozdawano leki i opatrunki. Wiele osób znajdowało tu wówczas także kryjówkę.
W mniej skrajnych okolicznościach apteka stanowiła jednak przede wszystkim miejsce, w którym zwłaszcza wieczorami czas jakby się zatrzymywał, a drastyczna rzeczywistość zostawała choć na chwilę za drzwiami. Toczono tu dyskusje, zarówno polityczne, jak i zupełnie abstrahujące od ówczesnej sytuacji. W aptece spotykali się artyści, naukowcy, wybitne osobowości, które los zmusił do gnieżdżenia się pośród kilkunastu uliczek getta i poszukiwania jakiegokolwiek zajęcia zapobiegającego ich wysiedleniu, ale które z ich wykształceniem i talentem nie miało absolutnie nic wspólnego. Po dniu pełnym bezustannej walki o podstawowe ludzkie potrzeby próbowali choć na moment zapomnieć o absurdzie i tragizmie sytuacji, w jakiej się znaleźli. W zaciszu dyżurnego pokoju Pankiewicza zachowywali się jak dawniej, kiedy sami stanowili o swoim losie.
„Apteka była — według określenia większości ludzi — ambasadą, placówką dyplomatyczną, reprezentującą świat swoiście wolny w obmurowanym i zakratowanym mieście. Stała się codziennym punktem zbornym wielu miłych i bardzo ciekawych ludzi. Tutaj to w stałych godzinach przychodziły najrozmaitsze osoby różnego stanu i wieku, tutaj od wczesnych godzin rannych czytało się gazety niemieckie, prasę podziemną, komentowało najnowsze komunikaty wojenne, oceniało sytuację polityczną, tutaj wreszcie omawiano codzienne kłopoty i zmartwienia, tutaj do późnych godzin nocnych toczono dyskusje, snuto rozważania i przewidywania”.

T. Pankiewicz, Apteka w getcie krakowskim, Kraków 1992 (I wyd. 1947).

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz:
Fotografia „Personel apteki »Pod Orłem« Tadeusza Pankiewicza”
Fotografia Tadeusz Pankiewicz w towarzystwie czterech osób w pokoju dyżurnym
Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata dla Tadeusza Pankiewicza

Mniej

Dlaczego „Pod Orłem”?

Na budynku oddziału Muzeum Historycznego Miasta Krakowa przy Placu Bohaterów Getta 18 nie znajdziemy uzasadnienia nazwy Apteki pod Orłem. Ani teraz, ani nigdy wcześniej żaden element architektoniczny na fasadzie tego historycznego budynku nie wskazywał na sens takiej właśnie nazwy...

Więcej

Zegar zwieńczony figurą orła w aptece „Pod Orłem”.
Kraków 1942. Ze zbiorów MHK, © wszystkie prawa zastrzeżone.

Na budynku oddziału Muzeum Historycznego Miasta Krakowa przy Placu Bohaterów Getta 18 nie znajdziemy uzasadnienia nazwy Apteki pod Orłem. Ani teraz, ani nigdy wcześniej żaden element architektoniczny na fasadzie tego historycznego budynku nie wskazywał na sens takiej właśnie nazwy. W czasach okupacji niemieckiej, które uczyniły aptekę Tadeusza Pankiewicza sławną, nad wejściem widniał po prostu napis „Apteka J. Pankiewicza” (aptekę założył ojciec Tadeusza — Józef Pankiewicz i to jego imię pojawia się w nazwie placówki na wszystkich dokumentach). Dodatek „Pod Orłem” stosowano natomiast w drukach recepturowych i korespondencji formalnej. Dopiero w 1983 roku, kiedy utworzono tu Muzeum Pamięci Narodowej, na szyldzie wejściowym pojawiła się pełna nazwa najsłynniejszej okupacyjnej apteki.
Skąd jednak ów dodatek „Pod Orłem”? Genezę pełnej nazwy, pod którą miejsce to funkcjonuje w powszechnej świadomości, odnajdziemy we wnętrzu placówki. Na aptecznym kredensie odtworzonym na wzór tego, który stał w głównej sali aptecznej podczas okupacji, i umieszczonym tak, jak na zachowanych zdjęciach z tego okresu, na przeciwko frontowych drzwi, znajduje się figura orła o rozpostartych skrzydłach. Jest ona wierną kopią oryginału, który przechowuje obecnie Muzeum Farmacji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Pierwotnie jednak orzeł, który dał nazwę aptece, wieńczył drewniany zegar, który możemy zobaczyć na zdjęciu powyżej, pochodzącym z 1942 roku.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz:
Fotografia „Personel apteki »Pod Orłem« Tadeusza Pankiewicza”
Fotografia Tadeusz Pankiewicz w towarzystwie czterech osób w pokoju dyżurnym
Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata dla Tadeusza Pankiewicza

Mniej

W cieniu Pankiewicza — Irka, Helena i Aurelia

O ile o Tadeuszu Pankiewiczu potrafimy powiedzieć parę słów, o tyle pytanie o trzy asystujące mu w aptece „Pod Orłem” pracownice mogłoby już sprawić kłopot. Znamy je z okupacyjnych fotografii, na których towarzyszą swojemu szefowi. Uśmiechnięte, sympatyczne, młode. Ale co tak naprawdę o nich wiemy? Czy znamy chociaż ich imiona? 

Więcej
Irena Droździkowska, Kraków, 
apteka „Pod Orłem”, 1941—43. Ze zbiorów MHK.

O ile o Tadeuszu Pankiewiczu potrafimy powiedzieć parę słów, o tyle pytanie o trzy asystujące mu w aptece „Pod Orłem” pracownice mogłoby już sprawić kłopot. Znamy je z okupacyjnych fotografii, na których towarzyszą swojemu szefowi. Uśmiechnięte, sympatyczne, młode. Ale co tak naprawdę o nich wiemy? Czy znamy chociaż ich imiona? Poważniejsza jakby Irena, zawsze roześmiana Helena i Aurelia o nieco roztargnionym spojrzeniu. W dniu wybuchu wojny miały kolejno: 26, 21 i 23 lata. Bez ich zaangażowania nie udałoby się zbudować wokół apteki „Pod Orłem” całego systemu pomocy dla uwięzionych w getcie Żydów. A jednak świat jakby o nich zapomniał. Żadna z nich nie została też uhonorowana medalem „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata”...

Mówiono, że „duszę apteki stanowili Tadeusz i Irka”. Ona sama ten czas kwitowała słowami: „My widzieliśmy, co się dzieje w getcie, jak było nie pomóc”. Irena Droździkowska (1913—1994), w przeciwieństwie do dwóch pozostałych pracownic apteki, zdążyła przed wojną ukończyć farmaceutykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Była więc dyplomowanym magistrem i od 1936 roku w swoim zawodzie. Do 1 września 1939 roku — w aptece Mariańskiej w Rybniku. Tego jednak dnia wypowiedziała umowę, gdyż personel tamtejszej placówki niezwykle ochoczo potraktował wkroczenie Niemców do Polski i zaczął rozmawiać wyłącznie po niemiecku. Wróciła do Krakowa. Wówczas nie znała jeszcze Tadeusza Pankiewicza, który, jak większość krakowian po zajęciu miasta przez okupanta, postanowił uciekać na Wschód. Ze Lwowa, do którego dotarł, wrócił dopiero w listopadzie 1939 roku. W tym czasie w aptece „Pod Orłem” pracowała już Irena, z którą połączyła go później długoletnia przyjaźń. 10 września, Droździkowska, na prośbę rodziny Pankiewiczów, którzy znali ją z kręgu krakowskich farmaceutów, otworzyła nieczynną od początku wojny aptekę i prowadziła ją do powrotu Tadeusza, pozostając później jego pracownicą aż do roku 1951 (data nacjonalizacji wszystkich aptek w kraju).

Kiedy placówka znalazła się w granicach getta, a pracy zaczęło przybywać, w 1941 roku do zespołu dołączyły studentki farmacji, w maju — Aurelia Danek (1916—1995), a w grudniu — najmłodsza z nich, Helena Krywaniuk (1918—1994). Po wybuchu wojny przerwały studia i teraz, polecone przez Irenę Droździkowską jako osoby godne zaufania, uzyskały posadę praktykantek w aptece „Pod Orłem”. Już wcześniej wiedziały, że rola placówki przy placu Zgody wykracza daleko poza wydawanie leków. Szybko też zaangażowały się w udzielanie pomocy mieszkańcom getta. Aurelia była tą, która wywiozła poza teren getta jedną z przechowywanych przez Pankiewicza Tor. Dokonała tego na dziecięcej hulajnodze, przewożąc cenny zwój w podróżnej torbie przez jedną z bram getta, której strażników zagadywały w tym czasie Helena i Irka.

Helena Krywaniuk. Kraków, 
apteka „Pod Orłem”, 1941—43. Ze zbiorów MHK.
Aurelia Danek. Kraków, 
apteka „Pod Orłem”, 1941—43. 
Ze zbiorów MHK.

Wszystkie panie pracowały w aptece również po tragicznej likwidacji getta, nadal wspomagając jego pozostałych przy życiu mieszkańców, już jako więźniów obozu Płaszów. Irena i Helena pozostały w niej do końca jej istnienia jako prywatnej firmy Pankiewicza, czyli do roku 1951, kiedy w wyniku nacjonalizacji apteka „Pod Orłem” stała się własnością państwa. Aurelia — do 1945 roku. Wszystkie pracowały później w różnych aptekach w Krakowie i poza nim. Helena i Aurelia w 1947 roku ukończyły przerwane przez wojnę studia.

Odczytując daty ich śmierci, a także śmierci Tadeusza Pankiewicza, nie można pozbyć się wrażenia, że pozostali oni zespołem do samego końca. Tadeusz — 1993 rok. Irena (pochowana z resztą w rodzinnym grobowcu Pankiewiczów na Cmentarzu Rakowickim) i Helena — 1994. Aurelia — 1995.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” dla Tadeusza Pankiewicza

Zdjęcia

Audio

Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” Opowiada: Zdzisław Mach
posłuchaj
Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” dla Tadeusza Pankiewicza [audiodeskrypcja] Opowiada: Fundacja na Rzecz Rozwoju Audiodeskrypcji KATARYNKA
posłuchaj

Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: