Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 2132
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Waza o płaskim dnie i brzuścu stopniowo rozszerzającym się ku górze. Dookoła naczynia pełnoplastyczny ornament dekoracyjny przedstawiający krąg tańczących postaci trzymających się za ręce, tworzący równocześnie uchwyty naczynia. Powierzchnia wazy pokryta polewą koloru seledynowego.

Więcej

Waza o płaskim dnie i brzuścu stopniowo rozszerzającym się ku górze. Dookoła naczynia pełnoplastyczny ornament dekoracyjny przedstawiający krąg tańczących postaci trzymających się za ręce, tworzący równocześnie uchwyty naczynia. Powierzchnia wazy pokryta polewą koloru seledynowego.
Fabryka wyrobów garncarskich i kaflarskich J. Niedźwiecki i S-ka w Dębnikach w latach 1900—1910 zasłynęła także z produkcji fajansu artystycznego. Współpracowała w tym zakresie z tak wybitnymi twórcami tego okresu, jak Jan Szczepkowski (kierownik działu artystycznego), Konstanty Laszczka, Stefan Matejko (bratanek mistrza Jana), Karol Brudzewski, Tadeusz Błotnicki, Ludwik Puget. Projektowali oni wspaniałe dzieła, wyróżniające się zdecydowanie oryginalnością i nowoczesnymi formami wśród innych wytworów europejskich.

Opracowanie: Janusz Tadeusz Nowak (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa), © wszystkie prawa zastrzeżone

Mniej

Historia krótkiej działalności artystycznej fabryki fajansów Niedźwiecki i S-ka na Dębnikach

W latach 1900–1910 na Dębnikach, wówczas jeszcze poza granicami administracyjnymi Krakowa, funkcjonowała fabryka fajansów J. Niedźwiecki i S-ka. Stosunkowo krótką działalność tej niewielkiej manufaktury można uznać za zjawisko, nie tyle z przemysłowego, co artystycznego punktu widzenia. Jednolitą produkcję charakteryzowała przede wszystkim inwencja w zakresie form i dekoracji oraz wysoki poziom wykonania tych modernistycznych wyrobów, szczególnie widoczny na tle lokalnej wytwórczości, ale również w konfrontacji z zagranicą.

Więcej

W latach 1900–1910 na Dębnikach, wówczas jeszcze poza granicami administracyjnymi Krakowa, funkcjonowała fabryka fajansów J. Niedźwiecki i S-ka. Stosunkowo krótką działalność tej niewielkiej manufaktury można uznać za zjawisko, nie tyle z przemysłowego, co artystycznego punktu widzenia. Jednolitą produkcję charakteryzowała przede wszystkim inwencja w zakresie form i dekoracji oraz wysoki poziom wykonania tych modernistycznych wyrobów, szczególnie widoczny na tle lokalnej wytwórczości, ale również w konfrontacji z zagranicą.
W roku 1850 miał miejsce wielki pożar Krakowa. Jego następstwem stał się duży ruch budowlany, rodzący znaczne zapotrzebowanie na materiał, przez co w 2. połowie XIX wieku na obrzeżach miasta powstawały liczne cegielnie i wytwórnie kafli. Jedną z takich kaflarni była Fabryka wyrobów glinianych Adama Żychonia założona ok. 1870 roku na Dębnikach. Wytwórnię tę wykupił później Józef Niedźwiecki, a w 1889 roku zawiązał spółkę z Józefem Pokutyńskim (krakowskim architektem), który wystąpił z niej jednak pięć lat później. Udziałowcami spółki stali się Beata Matejko (córka Jana Matejki), później Kirchmayerowa (od 1892 r. żona Wincentego Kirchmayera) wraz ze swoim szwagrem Adamem Kirchmayerem. Po śmierci Niedźwieckiego w 1898 roku jego udziały wykupiła Beata Kirchmayerowa, dzięki czemu fabryka stała się w całości spółką rodzinną Kirchmayerów. Ze względu na dobrą reputację wytwórni postanowiono zachować jej nazwę J. Niedźwiecki i S-ka (wycisk w masie: „J. NIEDŹWIECKI i Ska DĘBNIKI”), pod którą była znana do końca swojej aktywności. 
Kierownikiem fabryki został Adam Kirchmayer, wykształcony w Wiedniu przemysłowiec. Pod jego zarządem wytwórnia rozpoczęła działalność w nurcie idei odrodzenia sztuk i rzemiosł (Arts&Crafts) szczególnie propagowanym przez Towarzystwo Polska Sztuka Stosowana. TPSS stanęło w obronie rzemiosła i rękodzieła, promując zaangażowanie artystów w działalność przemysłową, a także odwoływanie się do tradycji rodzimych, w tym repertuaru sztuki ludowej. Działania te kierowano głównie przeciwko masowo wyrabianej „tandecie” sprowadzanej z Austrii i Niemiec, która zalewała wówczas rynek galicyjski. Inspirowany aktywnością Towarzystwa, jak również pod wpływem przyjaciół, szczególnie Jerzego Warchałowskiego (współzałożyciela i teoretyka TPSS), Kirchmayer podjął się produkcji „majoliki” artystycznej (w rzeczywistości fajansu delikatnego).
Świadomy swoich celów Kirchmayer zatrudnił wykwalifikowany zespół specjalistów i utalentowanych projektantów. Kierownikiem kaflarni i głównym chemikiem był Jan Sławiński, technolog eksperymentujący w zakresie glazur. Pochodził on ze słynnej rodziny ceramików, wcześniej zaś pracował dla Niedźwieckiego. Jego brat, Tadeusz Sławiński, znakomity praktyk i pedagog, budujący piece ceramiczne niemal w całym Krakowie, został kierownikiem modelarni. Adam Kirchmayer zaangażował do fabryki liczne grono wybitnych  artystów krakowskich oraz otworzył laboratorium ceramiczne dostępne dla wszystkich zainteresowanych. W zakresie projektowym i modelarskim z fabryką współpracowali Konstanty Laszczka, Jan Szczepkowski, Karol Brudzewski i Henryk Hochman. W latach 1902–1907 kierownikiem artystycznym był właśnie Szczepkowski, który zajmował się projektowaniem form naczyń, jak również wzorów dekoracji. Od strony malarskiej projekty te wykonywali często studenci Szkoły Sztuk Pięknych, przez krótki okres dla fabryki pracował również Stefan Matejko (bratanek Jana Matejki), malarz i witrażysta.
Główną gałęzią produkcji fabryki, która w rzeczywistości utrzymywała cały biznes, było wytwórstwo kafli. Jakkolwiek wachlarz jej wyrobów był bardzo szeroki, począwszy od pieców, kuchni i kominków, przez produkowaną na szeroką skalę ceramikę użytkową, typu różnego rodzaju serwisów i zastaw, kompletów umywalnianych, po przedmioty codzienne, jak lichtarze, popielniczki, przyciski do papieru. Zakład rozsławił jednak dział ceramiki artystycznej, w którym, prócz wzorów dekoracji i rzeźbiarsko traktowanych naczyń, zajmowano się też rzeźbą. Produkowano ją na niewielką skalę, aby jej nie umasowić – odlewano po kilka egzemplarzy, po czym niszczono formę.
Produkty fabryki J. Niedźwiecki i S-ka cieszyły się bardzo dobrą opinią, opisywane były w czasopismach, doceniane przez Towarzystwa Sztuka i Polska Sztuka Stosowana, pojawiały się wielokrotnie na wystawach. Jednak głównym i powracającym wciąż problemem wytwórni był rynek zbytu. Awangardowe wyroby nie zyskały sobie zwolenników w konserwatywnym społeczeństwie, które jednak skłaniało się ku masowo produkowanym, a przez to tańszym, i tradycyjnym wyrobom sprowadzanym z Austrii i Niemiec. Mimo licznych punktów sprzedaży, mały popyt zniechęcał także samych kupców. Krajowy Związek Przemysłowy poprawił tę sytuację, gdyż zorganizował w Wiedniu Bazar Wyrobów Galicyjskich wraz z wystawami rzemiosła i sztuki użytkowej, gdzie wyroby fabryki cieszyły się znaczną popularnością. Dużym zaangażowaniem w sprawie wykazali się też sami pracownicy fabryki. W ramach walki ze sztampową, obcą produkcją oraz starając się o większy zbyt wyrobów wytwórni, Szczepkowski zaprojektował kilka rodzajów figurek (dewocjonalia, pamiątki) na kiermasze typu Emaus, które w związku z niską ceną zostały bardzo szybko rozsprzedane. Jednak te małe sukcesy nie zyskały przychylności Kirchmayera, który dążył do bardziej wyrafinowanego wytwórstwa. 
Mimo wielu starań nie utrzymano działu ceramiki artystycznej w fabryce. Został on zamknięty w 1910 roku przez Adama Kirchmayera. Duży wkład w produkcję „majoliki” artystycznej nie przynosił oczekiwanych rezultatów. Modernistyczne wyroby zwyczajnie przegrały z bardziej opłacalną, sztampową produkcją, nie angażującą do pracy artystów, którzy tylko generowali koszty. Sama zaś fabryka J. Niedźwiecki i S-ka, która produkowała nieprzerwanie kafle, działała do 1919 roku, kiedy to na licytacji rozprzedano wszystkie wyroby znajdujące się na składzie. Adam Kirchmayer, w tym też roku, przekazał dzieła fajansowe do Muzeum Techniczno-Przemysłowego w Krakowie, po jego likwidacji zaś znalazły się w kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie.

Opracowanie: Paulina Kluz (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz również:
Wazę z motywem tanecznego kręgo projektu Jana Szczepkowskiego;
Rzeźbę „Studium portretowe” Henryka Hochmana;
Rzeźbę „Popiersie Marii Sobańskiej” Konstantego Laszczki;
Rzeźba „Popiersie Feliksa Jasieńskiego” Konstantego Laszczki.

Bibliografia:
Bolesława Kołodziejowa, Fabryka fajansów J. Niedźwiecki i Ska w Dębnikach pod Krakowem (1900-1910), „Rocznik Muzeum Mazowieckiego w Płocku, 4 (1973), s. 5–45;
Bolesława Kołodziejowa, Ceramika krakowska I poł. XX w., „Rocznik Muzeum Mazowieckiego w Płocku, 14 (1991), s. 121–158;
Bożena Kostuch, Kilka faktów z historii fabryki fajansów na Dębnikach w Krakowie, „Spotkania z zabytkami – dla szkół”, (2010), s. 30–33.

Mniej

Znany, nieznany Konstanty Laszczka

Konstanty Laszczka (1865–1956) wydaje się mniej znany niż współcześni mu młodopolscy artyści, spośród których z wieloma się przyjaźnił i których często portretował. Czy nie udało mu się wytworzyć wystarczająco oryginalnego stylu? Specjaliści mówią o ogromnym wpływie Auguste’a Rodina na rzeźbiarstwo Laszczki...

Więcej

Konstanty Laszczka (1865–1956) wydaje się mniej znany niż współcześni mu młodopolscy artyści, spośród których z wieloma się przyjaźnił i których często portretował. Czy nie udało mu się wytworzyć wystarczająco oryginalnego stylu? Specjaliści mówią o ogromnym wpływie Auguste’a Rodina na rzeźbiarstwo Laszczki, który, podczas studiów w Paryżu, zafascynował się twórczością tego artysty. Podobnie jak on, stosował w okresie Młodej Polski charakterystyczny zabieg non finito, pozostawiając rzeźbę jakby „nieukończoną”. Zabieg ten dynamizuje i wprowadza niepokój, tak charakterystyczny dla sztuki przełomu XIX i XX wieku. Możemy sami poszukać innych znaczeń i oddziaływania na nas takiego chwytu artystycznego, przyglądając się uważnie popiersiu Feliksa Jasieńskiego z 1902 roku, które prezentujemy na naszym portalu.
Już sam przegląd tytułów dzieł Konstantego Laszczki z tego okresu daje obraz ówczesnej atmosfery twórczej: Opuszczony (1896), W nieskończoność (1896/1897),  Niewolnica (ok. 1900), Żal (1901), Zrozpaczona (1902, porównywana i rzeczywiście do złudzenia przypominająca Danaide A. Rodina z 1884 r.), Nostalgia (1903). Zarówno w tematyce, jak i formie dominuje smutek, poczucie osamotnienia i wyobcowania, atmosfera schyłku. Laszczka z upodobaniem rzeźbił skulone, zrozpaczone postacie, które w symboliczny sposób nie mogą się uwolnić z ograniczającej je bryły.

Konstanty Laszczka w pracowni na ASP
w Krakowie. Grudzień 1933.
NAC 
 sygnatura nr 1-N-3152-11.

Artysta pozostawił też ponad 100 popiersi w mniej dramatycznym już stylu, których przykładem jest prezentowana na naszym portalu rzeźba przedstawiająca Marię Sobańską, o łagodnej, secesyjnej linii modelunku. W ten sposób sportretował też wielu przedstawicieli ówczesnego świata sztuki: Leona Wyczółkowskiego (zabawny, karykaturalny portret, który można zobaczyć w Muzeum Narodowym w Krakowie), wspominanego już, prezentowanego na portalu Feliksa Jasieńskiego, Juliana Fałata, Zenona Przesmyckiego-Miriama, Ferdynanda Ruszczyca czy Stanisława Wyspiańskiego, z którymi łączyła go przyjaźń i podobne poglądy na sztukę. Wielokrotnie też sam był przez nich portretowany.
Laszczka zajmował się również malarstwem, ceramiką i rzeźbą monumentalną, która w większości nie przetrwała wojny; zachowaną rzeźbę Anioł zemsty z 1910 roku, powstałą dla upamiętnienia ofiar rewolucji krakowskiej z 1846 roku można zobaczyć na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Przede wszystkim był jednak pedagogiem i aktywnym działaczem na rzecz rozwoju życia artystycznego w kraju, nauczycielem takich twórców, jak Xawery Dunikowski, Bolesław Biegas czy obecny na naszym portalu Henryk Hochman. Przez ponad 30 lat (1900–1935) kierował katedrą rzeźby na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Był też jednym z założycieli Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka” i członkiem wielu innych stowarzyszeń twórczych.
Warto odwiedzić Galerię Sztuki Polskiej XX wieku w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie i spędzić chwilę z twórczością nie tak znanego, choć jednego z najciekawszych rzeźbiarzy Młodej Polski.

 

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz:
Rzeźba „Popiersie Feliksa Jasieńskiego” Konstantego Laszczki
Rzeźba „Popiersie Marii Sobańskiej” Konstantego Laszczki
Rzeźba „Studium portretowe” Henryka Hochmana

Mniej

Waza z motywem tanecznego kręgu

Zdjęcia

Powiązania

Gra


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: