Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 2652
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Waza apteczna typu idria (hydra) z majoliki, powstał w Savonie (Włochy), w II poł. XVII wieku. Uchwyty w kształcie zwierzęcych (fantastycznych) głów na masywnych, wygiętych szyjach. Z przodu, u dołu, reliefowy maszkaron, w paszczy otwór do wylewania zawartości, zatykany zwykłym...

Więcej

Waza apteczna typu idria (hydra) z majoliki, powstała w Savonie (Włochy), w II poł. XVII wieku. Uchwyty w kształcie zwierzęcych (fantastycznych) głów na masywnych, wygiętych szyjach. Z przodu, u dołu, reliefowy maszkaron, w paszczy otwór do wylewania zawartości zatykany zwykłym korkiem. Mniejsze maszkarony, bez otworów, również po bokach naczynia pod uchwytami. Dekoracja z przodu naczynia, nad napisem, przedstawia postać ludzką trzymającą na linie dwugłowego smoka. Dekoracja z tyłu to centaur zabijający smoka. Kolory: różne odcienie błękitu. Napis na banderoli: „Aquæ. Plantag:s (Aquæ Plantaginis). Aqua Plantaginis to wodny destylat z liści babki większej (Plantago maior L.). „Babczana wódka jest dobra na rany, a iż jest też cierpnąca, a tak jest dobra w każdej biegunce, a zwłaszcza gdyby już kto miał w jelitach swoich rany, tedy ją ma często pić i z klisterą (tzn. lewatywą) w się wpuszczać, otwiera zatkanie wątroby i śledziony, krew zapaloną chłodzi i fistułę ciałem zdrowym naraszcza, albowiem ma tę własność, iż po niej ciało narasta, a zwłaszcza w ranach starych, zbytnie płynienie hemoroid zastanawia, gdy kto sobie stolec, to jest jelita koniec będzie omywał tą wódką. Też ból zębowy uśmierza, tedyby nią sobie usta płukał”[1].
Obiekt z kolekcji ceramiki aptecznej ofiarowanej muzeum przez mgr. farm. Mateusza Bronisława Grabowskiego z Londynu w 1976 roku.

Opracowanie: Muzeum Farmacji Collegium Medicum UJ w Krakowie, © wszystkie prawa zastrzeżone

[1] M. Siennik, Herbarz, Kraków 1568, s. 235.

 

Mniej

Panna apteczkowa i pomieszczenia apteczne na dworach szlacheckich

Wszelkie medykamenty, które współcześnie wypełniają powierzchnię szuflady, dawniej zajmowały całe pomieszczenie. Na dworach szlacheckich w niniejszych „apteczkach" gromadzono naturalne składniki, przyprawy, likiery, wódki, domowe wywary i przetwory. 

Więcej

Wszelkie medykamenty, które współcześnie wypełniają powierzchnię szuflady, dawniej zajmowały całe pomieszczenie. Na dworach szlacheckich w niniejszych „apteczkach" gromadzono naturalne składniki, przyprawy, likiery, wódki, domowe wywary i przetwory. Zygmunt Glogger, analizując w Encyklopedii staropolskiej zawartość pomieszczeń aptecznych, pisał:
„Czego-bo też w tej apteczce wiejskiej nie było: sadła przeróżnych zwierząt jako lekarstwa, dryjakwie z gadów, kilkadziesiąt gatunków ziół suszonych, począwszy od kwiatu lipowego, rumianku i mięty, a skończywszy na rozmaitych suszonych owocach i korzonkach. Nie zapominano tu o wodzie marcowej ze śniegu stopionego, która miała cerę płci pięknej przedziwnie konserwować, i o wodzie różanej, którą skrapiano podłogi dla aromatu w pokojach. Z ogórków przyrządzano także wodę do mycia twarzy. Octy używano tylko domowej roboty: malinowe, konwaljowe, fijołkowe, porzeczkowe, berberysowe i t. d.”.
Dobrze zaopatrzona apteczka była szczególnie istotna w miejscach oddalonych od miasta, do których medyk nie mógł dotrzeć dostatecznie szybko.
Kompletowanie i uzupełnianie jej zawartości należało do obowiązku pani domu. Często na dworach zajmowała się tym „panna apteczkowa” — uboga krewna, która nie założyła rodziny (określenie to stało się nawet synonimem starej panny). Jak pisał Glogger:
„Miała wszystko pod swym kluczem, szafowała wszystkiem i czuwała nad zaopatrzeniem we wszystko, chodząc nieraz sama z dziewczętami wiejskiemi zbierać zioła”.
To właśnie ona w nagłych sytuacjach udzielała pierwszej pomocy nie tylko mieszkańcom dworu, ale też okolicznych wsi.
Klimat dawnych pomieszczeń aptecznych, nie tylko domowych, można poczuć, odwiedzając krakowskie Muzeum Farmacji, w którym na strychu odtworzono starą suszarnię ziół.

O tym, jak różne były apteczki, można się przekonać, oglądając „Apteczkę tybetańską — rękopis oraz zestaw leków.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

„Białe złoto”, czyli o początku europejskiej porcelany

Chińska i japońska porcelana była niegdyś niezwykle cenionym i pożądanym w Europie towarem, który importowano do niej już w średniowieczu. Nazywano ją „białym złotem”, zyskała bowiem wartość porównywalną do tego kruszcu i często go zastępowała. W nowożytności w związku z modą na orientalizm cieszyła się tak dużą popularnością, że czynione były rozmaite starania mające na celu odkrycie sposobu jej produkcji, stanowiącego jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic Wschodu.

Więcej

Chińska i japońska porcelana była niegdyś niezwykle cenionym i pożądanym w Europie towarem, który importowano do niej już w średniowieczu. Nazywano ją „białym złotem”, zyskała bowiem wartość porównywalną do tego kruszcu i często go zastępowała (np. jako podarunek). W ówczesnym rozumieniu była synonimem luksusu, jej posiadanie świadczyło o splendorze domu, przy czym mogli sobie pozwolić na nią wyłącznie najzamożniejsi, głównie monarchowie.
Porcelana stanowi najszlachetniejszy gatunek ceramiki. Receptura jej wyrobu została opracowana w Chinach już w VII wieku. W nowożytności w związku z modą na orientalizm cieszyła się tak dużą popularnością, że czynione były rozmaite starania mające na celu odkrycie sposobu jej produkcji, stanowiącego jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic Wschodu. Początkowo stosowano półśrodki produkując fajans, czyli rodzaj ceramiki różniący się od porcelany składem mineralnym gliny, lecz po wypaleniu najbardziej ją przypominający. Poprzez zastosowanie podobnej formy i charakterystycznych kobaltowych dekoracji podszkliwnych na białym tle starano się upodobnić fajans do oryginalnej chińskiej porcelany. Czasem największego nasilenia produkcji imitacji porcelany w Europie była druga połowa XVII i pierwsza połowa XVIII wieku. 
Pierwszym wyrobem tego rodzaju była tak zwana porcelana medycejska, która powstała w XVI wieku we Florencji. Naczynia te miały jednak oryginalną formę, chińską porcelanę przypominając wyłącznie poprzez zestawienia barwne. We francuskim mieście Nevers w okolicach 1600 roku rozpoczęto produkcję fajansów według tradycji włoskiej, które w połowie wieku XVII, przez wzgląd na modę, przyjęły chińską stylistykę o biało-kobaltowej kolorystyce. Podobna była historia słynnych fajansów z Delft, również produkowanych od początku XVII wieku. Na początku działalności manufaktury wypracowano charakterystyczny zbiór motywów dekoracyjnych przedstawiających pejzaże czy scenki rodzajowe najczęściej jako kobaltowe wzory na białym tle (rozpoznawalne do dziś wzory holenderskiej ceramiki). Jednak w związku z nasileniem mody na wyroby chińskie fajanse z Delft w drugiej połowie wieku zaczęły upodabniać się do nich poprzez kształt naczyń i dekoracje wzorowane na dalekowschodnich, choć zachowując nadal specyfikę lokalną. Moda na tego rodzaju wyroby owocowała w następnych dziesięcioleciach powstaniem kolejnych manufaktur wytwarzających imitację porcelany, które prześcigały się w propozycjach nowych technik produkcji i wzorów naczyń.
Rzeczywistym przełomem było opracowanie receptury porcelany europejskiej przez Ehrenfrieda Walthera von Tschirnhausa w 1708 roku. Badania von Tschirnhausa kontynuował jego współpracownik ‒ Johann Friedrich Böttger (nota bene był on alchemikiem, który zanim rozpoczął badania nad fabrykacją „białego złota”, prowadził eksperymenty dotyczące transmutacji innych metali w złoto). Pod kierunkiem tego ostatniego w 1710 roku rozpoczęto produkcje porcelany w pierwszej europejskiej manufakturze założonej przez Augusta II Mocnego – Kursächsische Manufaktur – na zamku Albrechtsburg w Miśni. Saksońska, czy też miśnieńska, porcelana od początku była niezwykle ceniona, od tamtej pory produkowana jest niemal nieprzerwanie po dziś dzień.

Zobacz również:
Solniczka porcelanowa chińska
Waza apteczna typu „hydria”
Imbryk z nakrywką
Wazon porcelanowy z drewnianą podstawką

Opracowanie: Paulina Kluz (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:
Ludwig Danckwert, Leksykon porcelany europejskiej, tłum. Agata Bobkiewicz, Barbara Bukowska, Roman Warszewski, Gdańsk 2008;
Słownik terminologiczny sztuk pięknych, red. Krystyna Kubalska-Sulkiewicz, Warszawa 1996.

Mniej

O dziwacznych terapiach, groźnych lekach i opiumowych smoczkach dla niemowląt

Medycyna i farmacja nie zawsze były tym, czym są dzisiaj. Historia farmacji i medycyny to nie tylko dzieje postępu nauki, naznaczonego kolejnymi wielkimi odkryciami, ale także fascynująca opowieść o dawnych terapiach i lekach, których nikt wolałby już dziś nie próbować...

Więcej
Puszki apteczne drewniane z XVIII wieku, Muzeum Farmacji Collegium Medicum UJ w Krakowie, domena publiczna.

26 września przypada Ogólnopolski Dzień Aptekarza. Z tej okazji życzymy wszystkim farmaceutom i aptekarzom tego, co najlepsze! Przypominamy również, że na Wirtualnych Muzeach Małopolski prezentujemy 24 niezwykle interesujące obiekty z kolekcji Muzeum Farmacji Collegium Medicum UJ w Krakowie.

Tym, którzy po zapoznaniu się z zasobami WMM, czują niedosyt historii medycyny, spieszymy z zapewnieniem, że w ramach obecnie realizowanego projektu Wirtualna Małopolska (2016–2020) nasz portal wzbogaci się o znacznie większy zbiór eksponatów z Muzeum Farmacji CMUJ. Tych, którzy nie mogą się doczekać, zachęcamy do wizyty w Muzeum przy ul. Floriańskiej 25 – odtworzone tam wnętrza i atmosfera osiemnastowiecznej apteki robią ogromne wrażenie.

Medycyna i farmacja nie zawsze były tym, czym są dzisiaj. Historia farmacji i medycyny to nie tylko dzieje postępu nauki, naznaczonego kolejnymi wielkimi odkryciami, ale także fascynująca opowieść o dawnych terapiach i lekach, których nikt wolałby już dziś nie próbować – przez rozsądek lub wzgląd na delegalizację stosowanych niegdyś substancji (nawet jeśli ich użycie może wydawać się niektórym całkiem przyjemne w skutkach). Historia lecznictwa to także opowieść o długim trwaniu zadziwiających wprost przesądów, których żywotność wynikała z ufności w autorytet dawnych uczonych. Wspomnieć wystarczy takie cudowne preparaty medyczne, jak eliksir z jąder bobra lub sproszkowany róg jelenia. Podobne cudowne lekarstwa są wciąż popularne w tradycyjnej medycynie chińskiej, co bywa przyczyną eksterminacji rzadkich gatunków zwierząt.

Sysek Dzieciątka Jezus, fragment obrazu Albrechta Dürera – Madonna i Dzieciątko z czyżykiem, Staatliche Museen zu Berlin, domena publiczna.

Kto czytał którąś z powieści o Sherlocku Holmesie, ten wie, że zażywanie kokainy czy morfiny nie było niczym dziwnym w XIX wieku. Rzeczywiście wiele substancji dziś uważanych za narkotyki było stosowane dawniej jako remedium na wszystko. Starczy wspomnieć króla Anglii, Jerzego IV, który zwykł zaczynać dzień od dawki nalewki laudanum, sporządzanej na bazie olejku opiumowego. Jerzy IV, jeszcze jako książę Walii i regent sprawujący władzę w imieniu chorego psychicznie Jerzego III, miewał kłopoty ze zdrowiem z powodu nadmiernego zamiłowania do jedzenia, alkoholu i opium. Już wówczas nazywano go niekiedy księciem Waleni – co było dowcipnym nawiązaniem do jego tuszy i grą słowną opierającą się na identycznym brzmieniu przezwiska – prince of Whales – oraz tytułu noszonego przez angielskich następców tronu – prince of Wales. Już jako król dorobił się podagry, zaćmy i miażdżycy.

Kombinacją przesądów i narkomanii były terapie stosowane przez Adolfa Hitlera. Twórcą leków dla hipochondrycznego tyrana był słynny brudas i cham – dr Theodor Morell, powszechnie zresztą uważany za hochsztaplera. Najsłynniejszym jego lekarstwem zażywanym przez Führera był Vitamultin. Wbrew nazwie bynajmniej nie były to witaminy – w jego skład wchodziła m.in. metaamfetamina. Narkotyki, stosowane jako lekarstwa, były powszechnie dostępne i to jeszcze w XX wieku. Podczas I wojny światowej jako lekarstwo można było nabyć heroinę i kokainę. W Wielkiej Brytanii dostać je można było m.in. w aptekach, w domu towarowym Harrod’s oraz w sklepach wojskowych. Niektórzy brytyjscy żołnierze przebywający na froncie dość regularnie prosili rodzinę o przysyłanie paczek z tymi lekami. Z czasem rząd Wielkiej Brytanii zakazał sprzedaży kokainy. Dziwnym trafem stosowania heroiny nie zabroniono.

Wracając jednak do opiatów… Wysokomorfinowy mak lekarski stosowany był dawniej nie tylko do produkcji opiatów, ale także do usypiania dzieci. Mak wymieszany z miodem zawijano w lnianą chustkę, tworząc kulkę, i tak powstały sysek (smoczek) dawano dzieciom do ssania. Znane są przedstawienia Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus trzymającym taki właśnie cumel (regionalizm krakowski).

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

Waza apteczna typu „hydria”

Zdjęcia

Video

Powiązania

Gra


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: