Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 1631
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Prezentowana drewniana puszka w kulistym kształcie służyła w aptece do pozłacania i posrebrzania pigułek. W ten sposób łagodzono ich przykry smak, a także zabezpieczano przed wysychaniem i psuciem. Sposób powlekania pigułek złotem można znaleźć na przykład w Farmacyi Teodora...

Więcej

Prezentowana drewniana puszka w kulistym kształcie służyła w aptece do pozłacania i posrebrzania pigułek. W ten sposób łagodzono ich przykry smak, a także zabezpieczano przed wysychaniem i psuciem. Sposób powlekania pigułek złotem można znaleźć na przykład w Farmacyi Teodora Heinricha i Szymona Fabiana (Warszawa, 1835): „Pigułki twarde, suche i oczyszczone z proszku wsypuje się na krążek do rolowania, zwilża paru kroplami kleiku gumy arabskiej albo syropu zwykłego, i przez kilkakrotny obrót otacza się danym płynem, poczem wsypuje do kulistego pudełka, składającego się z dwóch półkul z drzewa, rogu, szkła, porcelany i.t.p. Do tegoż pudełka wkłada się listek lub więcej złota, zamyka pudełko i nadaje mu się ruch kulisty. Jeżeli wszystko było należycie wykonane i użyto dostatecznej ilości złota, to wkrótce pigułki pokrywają się błyszczącą powłoką. Gdyby pigułki nie były błyszczące, należy powyższą manipulacyę powtórzyć”. Zwyczaj ten przetrwał w Europie do I poł. XX wieku, co dokumentuje katalog Steinbucha z 1930 roku, gdzie wśród oferowanych utensyliów aptekarskich są też kapsuły do złocenia i srebrzenia pigułek.

Opracowanie: Muzeum Farmacji Collegium Medicum UJ w Krakowie, © wszystkie prawa zastrzeżone

Mniej

Panna apteczkowa i pomieszczenia apteczne na dworach szlacheckich

Wszelkie medykamenty, które współcześnie wypełniają powierzchnię szuflady, dawniej zajmowały całe pomieszczenie. Na dworach szlacheckich w niniejszych „apteczkach" gromadzono naturalne składniki, przyprawy, likiery, wódki, domowe wywary i przetwory. 

Więcej

Wszelkie medykamenty, które współcześnie wypełniają powierzchnię szuflady, dawniej zajmowały całe pomieszczenie. Na dworach szlacheckich w niniejszych „apteczkach" gromadzono naturalne składniki, przyprawy, likiery, wódki, domowe wywary i przetwory. Zygmunt Glogger, analizując w Encyklopedii staropolskiej zawartość pomieszczeń aptecznych, pisał:
„Czego-bo też w tej apteczce wiejskiej nie było: sadła przeróżnych zwierząt jako lekarstwa, dryjakwie z gadów, kilkadziesiąt gatunków ziół suszonych, począwszy od kwiatu lipowego, rumianku i mięty, a skończywszy na rozmaitych suszonych owocach i korzonkach. Nie zapominano tu o wodzie marcowej ze śniegu stopionego, która miała cerę płci pięknej przedziwnie konserwować, i o wodzie różanej, którą skrapiano podłogi dla aromatu w pokojach. Z ogórków przyrządzano także wodę do mycia twarzy. Octy używano tylko domowej roboty: malinowe, konwaljowe, fijołkowe, porzeczkowe, berberysowe i t. d.”.
Dobrze zaopatrzona apteczka była szczególnie istotna w miejscach oddalonych od miasta, do których medyk nie mógł dotrzeć dostatecznie szybko.
Kompletowanie i uzupełnianie jej zawartości należało do obowiązku pani domu. Często na dworach zajmowała się tym „panna apteczkowa” — uboga krewna, która nie założyła rodziny (określenie to stało się nawet synonimem starej panny). Jak pisał Glogger:
„Miała wszystko pod swym kluczem, szafowała wszystkiem i czuwała nad zaopatrzeniem we wszystko, chodząc nieraz sama z dziewczętami wiejskiemi zbierać zioła”.
To właśnie ona w nagłych sytuacjach udzielała pierwszej pomocy nie tylko mieszkańcom dworu, ale też okolicznych wsi.
Klimat dawnych pomieszczeń aptecznych, nie tylko domowych, można poczuć, odwiedzając krakowskie Muzeum Farmacji, w którym na strychu odtworzono starą suszarnię ziół.

O tym, jak różne były apteczki, można się przekonać, oglądając „Apteczkę tybetańską — rękopis oraz zestaw leków.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

O dziwacznych terapiach, groźnych lekach i opiumowych smoczkach dla niemowląt

Medycyna i farmacja nie zawsze były tym, czym są dzisiaj. Historia farmacji i medycyny to nie tylko dzieje postępu nauki, naznaczonego kolejnymi wielkimi odkryciami, ale także fascynująca opowieść o dawnych terapiach i lekach, których nikt wolałby już dziś nie próbować...

Więcej
Puszki apteczne drewniane z XVIII wieku, Muzeum Farmacji Collegium Medicum UJ w Krakowie, domena publiczna.

26 września przypada Ogólnopolski Dzień Aptekarza. Z tej okazji życzymy wszystkim farmaceutom i aptekarzom tego, co najlepsze! Przypominamy również, że na Wirtualnych Muzeach Małopolski prezentujemy 24 niezwykle interesujące obiekty z kolekcji Muzeum Farmacji Collegium Medicum UJ w Krakowie.

Tym, którzy po zapoznaniu się z zasobami WMM, czują niedosyt historii medycyny, spieszymy z zapewnieniem, że w ramach obecnie realizowanego projektu Wirtualna Małopolska (2016–2020) nasz portal wzbogaci się o znacznie większy zbiór eksponatów z Muzeum Farmacji CMUJ. Tych, którzy nie mogą się doczekać, zachęcamy do wizyty w Muzeum przy ul. Floriańskiej 25 – odtworzone tam wnętrza i atmosfera osiemnastowiecznej apteki robią ogromne wrażenie.

Medycyna i farmacja nie zawsze były tym, czym są dzisiaj. Historia farmacji i medycyny to nie tylko dzieje postępu nauki, naznaczonego kolejnymi wielkimi odkryciami, ale także fascynująca opowieść o dawnych terapiach i lekach, których nikt wolałby już dziś nie próbować – przez rozsądek lub wzgląd na delegalizację stosowanych niegdyś substancji (nawet jeśli ich użycie może wydawać się niektórym całkiem przyjemne w skutkach). Historia lecznictwa to także opowieść o długim trwaniu zadziwiających wprost przesądów, których żywotność wynikała z ufności w autorytet dawnych uczonych. Wspomnieć wystarczy takie cudowne preparaty medyczne, jak eliksir z jąder bobra lub sproszkowany róg jelenia. Podobne cudowne lekarstwa są wciąż popularne w tradycyjnej medycynie chińskiej, co bywa przyczyną eksterminacji rzadkich gatunków zwierząt.

Sysek Dzieciątka Jezus, fragment obrazu Albrechta Dürera – Madonna i Dzieciątko z czyżykiem, Staatliche Museen zu Berlin, domena publiczna.

Kto czytał którąś z powieści o Sherlocku Holmesie, ten wie, że zażywanie kokainy czy morfiny nie było niczym dziwnym w XIX wieku. Rzeczywiście wiele substancji dziś uważanych za narkotyki było stosowane dawniej jako remedium na wszystko. Starczy wspomnieć króla Anglii, Jerzego IV, który zwykł zaczynać dzień od dawki nalewki laudanum, sporządzanej na bazie olejku opiumowego. Jerzy IV, jeszcze jako książę Walii i regent sprawujący władzę w imieniu chorego psychicznie Jerzego III, miewał kłopoty ze zdrowiem z powodu nadmiernego zamiłowania do jedzenia, alkoholu i opium. Już wówczas nazywano go niekiedy księciem Waleni – co było dowcipnym nawiązaniem do jego tuszy i grą słowną opierającą się na identycznym brzmieniu przezwiska – prince of Whales – oraz tytułu noszonego przez angielskich następców tronu – prince of Wales. Już jako król dorobił się podagry, zaćmy i miażdżycy.

Kombinacją przesądów i narkomanii były terapie stosowane przez Adolfa Hitlera. Twórcą leków dla hipochondrycznego tyrana był słynny brudas i cham – dr Theodor Morell, powszechnie zresztą uważany za hochsztaplera. Najsłynniejszym jego lekarstwem zażywanym przez Führera był Vitamultin. Wbrew nazwie bynajmniej nie były to witaminy – w jego skład wchodziła m.in. metaamfetamina. Narkotyki, stosowane jako lekarstwa, były powszechnie dostępne i to jeszcze w XX wieku. Podczas I wojny światowej jako lekarstwo można było nabyć heroinę i kokainę. W Wielkiej Brytanii dostać je można było m.in. w aptekach, w domu towarowym Harrod’s oraz w sklepach wojskowych. Niektórzy brytyjscy żołnierze przebywający na froncie dość regularnie prosili rodzinę o przysyłanie paczek z tymi lekami. Z czasem rząd Wielkiej Brytanii zakazał sprzedaży kokainy. Dziwnym trafem stosowania heroiny nie zabroniono.

Wracając jednak do opiatów… Wysokomorfinowy mak lekarski stosowany był dawniej nie tylko do produkcji opiatów, ale także do usypiania dzieci. Mak wymieszany z miodem zawijano w lnianą chustkę, tworząc kulkę, i tak powstały sysek (smoczek) dawano dzieciom do ssania. Znane są przedstawienia Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus trzymającym taki właśnie cumel (regionalizm krakowski).

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

Puszka do złocenia pigułek

Zdjęcia

Audio

Puszka do złocenia pigułek Opowiada: Wojciech Nowicki
posłuchaj
Puszka do złocenia pigułek [audiodeskrypcja] Opowiada: Fundacja na Rzecz Rozwoju Audiodeskrypcji KATARYNKA
posłuchaj

Powiązania

Gra


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: