Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 2609
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Zabawka–wózek, a właściwie platforma na kółkach z otworami przeznaczonymi na sznurek do ciągnięcia, na której umieszczono 31 figurek chwiejących się na sprężynkach podczas jazdy. Cała zabawka, zarówno wózek, jak i figurki, wykonana jest z drewna, polichromowana. Prostokątna platforma ze ściętymi skośnie rogami oraz kółka pomalowane są na kolor zielony.

Więcej

Zabawka–wózek, a właściwie platforma na kółkach z otworami przeznaczonymi na sznurek do ciągnięcia, na której umieszczono 31 figurek chwiejących się na sprężynkach podczas jazdy. Cała zabawka, zarówno wózek, jak i figurki, wykonana jest z drewna, polichromowana. Prostokątna platforma ze ściętymi skośnie rogami oraz kółka pomalowane są na kolor zielony. Krawędzie skonturowane są farbą białą, żółtą i różową, a szprychy kół zaznaczone są kolorami żółtym, niebieskim i czerwonym. Figurki o podobnym wyrazie, wyrzeźbione z drewna, poza Lajkonikiem ze strojem z tkanin, ubrania mają zaznaczane rzeźbą i malowaniem, a szczegóły, takie jak brwi, oczy, wąsy i brody, zaznaczone czarną farbą, usta czerwone.
Wszystkie figurki, a właściwie cały tłum pociesznych postaci, ustawione są twarzami w jedną stronę i osadzone na sprężynkach, dzięki czemu podczas jazdy wózka-zabawki wszystkie one poruszają się, jakby maszerowały w pochodzie czy nawet biegły za nim.
W samym centrum rozpoznać można najważniejszą i największą postać — Lajkonika. Twarz z przesadnie wyolbrzymionym spiczastym nosem, wąsami i brodą z włosów. Na głowie drewniana spiczasta czapa. Odziany jest w pomarańczowy kaftan z niebieskimi rękawami z tkanin, z przodu ozdobiony ażurową, złotą taśmą pasmanteryjną skrzyżowaną na piersiach, u boku pistolet i szabla z blaszki aluminiowej. Prawa ręka uniesiona do góry trzyma czerwoną buławę, lewą ręką Lajkonik podtrzymuje lejce konika z małą, białą główką, z paseczkami malowanymi, czarno-zielono-różowymi, jak w krakowskiej zabawce dziecięcej. Konik ma grzywę z białego futerka, pióropusz z piórek, uprząż z trzema janczarami na szyi, okryty jest długą kapą z tektury oklejonej tkaniną z kwiatowym ornamentem oraz drugą, krótszą, w tym samym kolorze co kaftan Lajkonika i oblamowaną złotą taśmą pasmanteryjną.
W zabawce na czele pochodu kroczy chorąży — w niebieskim kaftanie z żółtym szamerunkiem na przodzie i spodniach wpuszczonych do czerwonych cholew, z czerwoną czapką rogatywką na głowie. W obu dłoniach przytrzymuje drzewce chorągwi z symbolem gwiazdy (złota, wytłaczana, jak do ozdób choinkowych) i półksiężyca (srebrny, wycięty ze staniolu) — symbole jak na proporczykach polskiego Pułku Jazdy Tatarskiej w czasie wojny polsko-bolszewickiej, co ma związek z legendą o tatarach. Do orszaku Lajkonika zaliczają się też czterej włóczkowie dzierżący w rękach biało-czerwone, czerwono-niebieskie i biało-niebieskie proporczyki na długich drzewcach, ubrani w różne stroje z rogatywkami i spiczastymi czapami na głowach.
Wśród muzykantów tworzących kapelę mlaskotów łatwo rozpoznamy harmonistę w jasno-brązowym serdaku, białej koszuli, kapeluszu z płaskim denkiem z białym piórkiem na głowie, basistę w białej sukmanie i czerwonej rogatywce, dwóch skrzypków, jednego w marynarce i meloniku, a drugiego w białej krótkiej sukmanie i celendrze, trębacza w garniturze i kapeluszu oraz dwóch ludzi z bębnem, jednego w marynarce, drugiego w sukmanie, zaś obu w rogatywkach.
Pochód tworzy też cały tłum różnych postaci, mieszkańców Krakowa, głównie Zwierzyńca, a więc ówczesnego przedmieścia Krakowa. Stąd co poniektórzy z nich to poważni mieszczanie, w garniturach, kapeluszach, wąsaci i brodaci, jakby trzymający aktówki, książki lub pliki gazet w rękach, ale są też ubrani po chłopsku, po krakowsku, jak w białej sukmanie, w celendrze na głowie, z siekierą w ręce, czy góralsku, w serdaku, kapeluszu z muszelkami i sznurkiem grzybów na sprzedaż. Są też i kobiety, damy i dziewczęta, w kolorowych sukniach i kapelusikach, z parasolkami i torebkami w rękach.
Wszystkie te figurki o jednolitej stylistyce różnią się wysokością. Nie wiadomo, czy autor chciał w ten sposób przedstawić biegnące za pochodem dzieci, młodych gazeciarzy, zwierzynieckich andrusów czy też komponował całość z różnych, wcześniej już przygotowanych, a nie zawsze do siebie pasujących figurek. Wśród nich wyróżnia się wysoka postać policjanta, a właściwie jeszcze c.k. żandarma — z sumiastym wąsem, w czarnym mundurze i austriackim czaku z numerem 4931. Z drugiej strony biegnie za pochodem piesek — mały z zadartym do góry ogonkiem, białym futerkiem w duże, czarne łaty i w zielonej obroży. Dziwić może jednak znajdująca się z samego przodu, w centrum pochodu brodata postać z pejsami, w czarnym chałacie, w płaskiej czapce z otokiem z brązowego futerka, pochylona pod ciężarem worka na plecach i z kijem w lewej ręce. Odróżnia się od innych figurek żółtymi butami ze szpiczastymi, czarnymi nosami, które są przybite do platformy, a sprężynki ma w miejscu szyi, a także nóg, a nie pod butami, jak w przypadku pozostałych figurek. Łatwo rozpoznać, że figurka przedstawia Żyda.
Takie drewniane figurki, kiwające się na sprężynkach, a przedstawiające ortodoksyjnych Żydów, brodatych, ubranych w tradycyjne stroje: czarne chałaty z kapeluszami, myckami czy sztrajmlami (nazywanymi lisiurami), na głowach, od końca XIX wieku do 1939 roku były pewnego rodzaju specjalnością krakowskich wiosennych odpustów, zapamiętaną i poszukiwaną na kramach do dziś. Postać Żyda w tradycji ludowej należała do kategorii „obcych”, stojących na granicy naszego świata i świata zewnętrznego, uchodziła więc za mediacyjną i stąd też obecność jej, jak wierzono, powodować miała realizację życzeń. Wszystkie te figurki Żydów poza obrzędową funkcją „przynoszenia szczęścia” jednakowo bawiły, czasem śmieszyły, a obecnie, przywodząc na myśl dawnych, już nieobecnych mieszkańców krakowskiego Kazimierza, raczej wzruszają. Sprzedawano je wśród innych, sprowadzanych czasem z daleka zabawek, na kiermaszach odpustowych: Emausie odbywającym się w każdy Poniedziałek Wielkanocny u stóp klasztoru sióstr Norbertanek na Zwierzyńcu, dzień później na Rękawce przy kościółku św. Benedykta w Podgórzu oraz z okazji dnia św. Stanisława (8 maja) przy klasztorze oo. Paulinów Na Skałce. Tradycja tych wiosennych odpustów przetrwała i nadal są tłumnie odwiedzane. Trudno by jednak dziś szukać tam takich zabawek, jakie jeszcze w pierwszej połowie XX wieku kupowano jako pamiątki z odpustu. Coraz powszechniejsze, fabrycznie produkowane, tanie wyroby z tworzyw sztucznych wyparły z rynku zabawki drewniane i gliniane. Zachowały się one jedynie w zbiorach Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie.

Przeczytaj więcej o zabawkach Jana Oprochy i krakowskich tradycjach zabawkarstwa ludowego.

Pochód Lajkonika jest jedną z dwóch takich samych, choć różniących się w szczegółach, zabawek Jana Oprochy (ojca) zachowanych w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie w unikatowej, jedynej w Polsce, kolekcji około 300 zabawek krakowskich, kupowanych na Emausie i Rękawce, wytworzonych w okresie od końca XIX wieku do czasów współczesnych.

Opracowanie: Małgorzata Oleszkiewicz (Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie), © wszystkie prawa zastrzeżone

Mniej

Pochód Lajkonika

Zwyczaj ten wiąże się z udziałem w procesjach Bożego Ciała kongregacji włóczków zajmujących się spławianiem drewna Wisłą i mających swą siedzibę na Zwierzyńcu. Powiązany został z legendą mówiącą o odparciu ataku Tatarów pod Krakowem przez włóczków i uroczystym wjeździe najdzielniejszego z nich, przebranego w zdobyczny tatarski strój, na koniu do miasta.

Więcej

Lajkonik, dawniej nazywany Konikiem Zwierzynieckim, wraz z całym orszakiem i kapelą Mlaskotów (nazwa od piskliwych dźwięków granej przez nich muzyki) pojawia się na ulicach Krakowa tylko w jeden dzień w roku, w oktawę święta Bożego Ciała. W południe wyrusza spod klasztoru Norbertanek i harcując wśród przechodniów, buławą rozdaje razy, które mają przynieść uderzonym zdrowie i powodzenie.
W godzinach popołudniowych dociera na Rynek Główny i tu pod wieżą ratuszową, po odtańczeniu tańca, podczas którego chorąży wywija wielką czerwoną chorągwią z białym orłem i herbem Krakowa, pobiera od władz miejskich symboliczny haracz i wypija kielich wina za pomyślność miasta i jego mieszkańców (zobacz: Lajkonik przed Urzędem Miasta odbiera poczęstunek).
Zwyczaj ten wiąże się z udziałem w procesjach Bożego Ciała kongregacji włóczków zajmujących się spławianiem drewna Wisłą i mających swą siedzibę na Zwierzyńcu. Powiązany został z legendą mówiącą o odparciu ataku Tatarów pod Krakowem przez włóczków i uroczystym wjeździe najdzielniejszego z nich, przebranego w zdobyczny tatarski strój, na koniu do miasta.
Tradycja ta kultywowana jest do dziś, chociaż dawniejsi włóczkowie zastąpieni zostali pracownikami Wodociągów Miejskich, a stroje orszaku i kapeli zmieniały się przez lata, projektowane przez plastyków. Przykładowo od l. 50. XX wieku włóczkowie i orkiestra Mlaskotów używali strojów według projektów Witolda Chomicza (profesora Krakowskiej ASP, miłośnika folkloru i zwyczajów krakowskiego Zwierzyńca), natomiast od 1997 roku odświeżeniem ich garderoby zajęła się Krystyna Zachwatowicz.
Jednak strój samego Lajkonika pozostaje niezmieniony od 1904 roku, kiedy to zaprojektował go Stanisław Wyspiański.

Opracowanie: Małgorzata Oleszkiewicz (Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie), © wszystkie prawa zastrzeżone

Zobacz również:
Zabawka „Pochód Lajkonika” autorstwa Jana Oprochy (ojca)
 w kolekcji Wirtualnych Muzeów Małopolski. 
Pochód Lajkonika w materiale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.
Odbitkę drzeworytu Lajkonika Witolda Chomicza ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie.

Mniej

Świat zabawek Jana Oprochy

W XIX i aż do połowy XX wieku Kraków był znaczącym centrum zabawkarstwa ludowego. To tu właśnie murarze z krakowskich przedmieść: Zwierzyńca, Krowodrzy, Czarnej Wsi, Ludwinowa czy Podgórza (do 1915 roku odrębnego miasta), w okresie zimowym, kiedy ustawały prace murarskie, nie tylko dorabiali sobie, budując szopki, sprzedając je, a z kukiełkowymi szopkami kolędując, ale też zajmowali się wyrobem popularnych zabawek, które znajdowały zbyt na dorocznych, wiosennych odpustach.

Więcej

W XIX i aż do połowy XX wieku Kraków był znaczącym centrum zabawkarstwa ludowego. To tu właśnie murarze z krakowskich przedmieść: Zwierzyńca, Krowodrzy, Czarnej Wsi, Ludwinowa czy Podgórza (do 1915 roku odrębnego miasta), w okresie zimowym, kiedy ustawały prace murarskie, nie tylko dorabiali sobie, budując szopki, sprzedając je, a z kukiełkowymi szopkami kolędując, ale też zajmowali się wyrobem popularnych zabawek, które znajdowały zbyt na dorocznych, wiosennych odpustach.
Do niewielu znanych z nazwiska twórców drewnianych krakowskich zabawek zalicza się wykonawca Pochodu Lajkonika — Jan Oprocha, urodzony w 1858 roku, który tworzył jeszcze do II wojny światowej. Wykonywał on nie tylko figurki Żydów, ale też innych postaci typowych dla Krakowa i jego przedmieść, podpatrzonych w przeróżnych sytuacjach. Jego zabawki, które zachowały się w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie, są łatwo rozpoznawalne, gdyż figurki przez niego wykonane odznaczają się charakterystycznym, niepowtarzalnym stylem. Wszystkie są nieco karykaturalne, o zaokrąglonych kształtach i pucułowatych twarzach, co może nie zawsze rozśmieszy, ale przynajmniej wywoła uśmiech na twarzach oglądających je osób. Był on autorem wielu postaci reprezentujących już dziś zapomniane zawody i zajęcia, jak na przykład: olejkarza, wędrownego sprzedawcy butów, hycla na wozie zaprzężonym w konie. W swoich zabawkach przedstawił też zabawne sytuacje, jak: Przewoźnik z damą w łódce, Ojciec pilnujący „majki” czy Pijak z flaszką na huśtawce. Twórca ten utrwalił też jedną z zabaw, popularnych na Rękawce jeszcze do lat 50. XX wieku. Po drążku imitującym słup, na szczycie którego umieszczono buty, pęto kiełbasy i flaszkę, za pociągnięciem sznurka wspina się drewniana figurka chłopca w celu zdobycia upragnionych nagród. Nie można jednak zapominać, że były to zabawki seryjnie produkowane na sprzedaż. Figurki, często powtarzalne, komponowane w różne grupy lub samodzielne, osadzane były na podstawkach, a pod butami lub w miejscu nóg posiadały sprężynki, dzięki czemu poruszały się, chwiały bądź poskakiwały. To zastosowanie sprężynek w konstrukcji drewnianych figurek, nie tylko przedstawiających Żydów, to charakterystyczna cecha zabawek wyrabianych przez krakowskich murarzy, tak jak i malowane na kolor zielony, czasem ozdabiane białymi, żółtymi lub różowymi szlaczkami podstawki, na których były osadzane.
Pracę Jana Oprochy kontynuował do końca lat 70. XX wieku syn noszący to samo imię. Jego figurki są podobne w stylu, ale nie mają już tyle wdzięku co te wykonane przez ojca. W zbiorach krakowskiego Muzeum Etnograficznego znajduje się też orszak Lajkonika wykonany przez Jana Oprochę — syna, ale jako kompozycja na podstawie bez kółek, choć postaci też są osadzone na sprężynkach, a także liczne figurki Żydów, kosynierów, pary krakowiaków oraz już nie żandarm, lecz Milicjant z psem.


Opracowanie: Małgorzata Oleszkiewicz (Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie), © wszystkie prawa zastrzeżone 

Zobacz inne zabawki w kolekcji Wirtualnych Muzeów Małopolski:
Zabawka drewniana „Wózek z konikami”
Zabawka „Parowóz drewniany” autorstwa Tadeusza Matusiaka

Przeczytaj o historii myślenickiego zabawkarstwa.

Więcej informacji na temat krakowskich zabawek znaleźć można w:
Oleszkiewicz Małgorzata, Pyla Grażyna, Czar zabawek krakowskich, Kraków 2007

Mniej

Drewniane zabawki ludowe

Tak jak teraz plastik i różnego rodzaju tworzywa sztuczne, dawniej podstawowym budulcem zabawek było drewno. Zabawki, które trafiały do rąk dzieci, mogły pochodzić z trzech źródeł: były zrobione przez nie same (w kolekcji Wirtualnych Muzeów Małopolski można znaleźć rowerek wykonany przez 12-letniego chłopca), wystrugane...

Więcej

Tak jak teraz plastik i różnego rodzaju tworzywa sztuczne, dawniej podstawowym budulcem zabawek było drewno.
Zabawki, które trafiały do rąk dzieci, mogły pochodzić z trzech źródeł: były zrobione przez nie same (w kolekcji Wirtualnych Muzeów Małopolski można znaleźć rowerek wykonany przez 12-letniego chłopca), wystrugane przez dorosłych — starsze rodzeństwo, kogoś z rodziny czy rzemieślnika, kupowano je także na jarmarkach, lokalnych odpustach i od wędrownych handlarzy.
Wśród zabawek najbardziej popularne były konie na biegunach, a także miniaturowe narzędzia — wózki, taczki. Stałymi uczestnikami dziecięcych zabaw były też koniki zaprzężone do wozu (zobacz wózek z konikami), kury dziobiące ziarno, karuzele, kołyski, a także różnego rodzaju wiatraczki i ptaszki.
Wyobraźnię najmłodszych pobudzały zabawki skonstruowane z kilku połączonych deseczek, które można było składać i rozkładać. Zwykle były do nich przytwierdzone rzeźbione figurki żołnierzy lub lalek (zobacz pochód Lajkonika). Takie skomplikowane konstrukcje z mechanizmami wprawiającymi w ruch, pięknie rzeźbione i malowane figurki wychodziły często spod dłuta ludowych rzeźbiarzy i majsterkowiczów.
Kraków był jednym z centrów zabawkarskich — drewniane zabawki sprzedawano tu podczas odpustów — tradycyjnego Emausu i święta Rękawki, które przypadały w czasie Wielkiej Nocy.
Z tej tradycji czerpali artyści zgrupowani w Stowarzyszeniu Warsztaty Krakowskie, którzy utworzyli pracownię zabawkarstwa, a których dzieła nawiązywały do ludowego wytwórstwa (zwłaszcza dzięki technice i metodzie produkcji). 

 

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

 

Mniej

Zabawka „Pochód Lajkonika” autorstwa Jana Oprochy (ojca)

Zdjęcia

Powiązania

Gra

Zobacz też


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: