Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 30
(Głosy: 1)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

W tradycji kultury węże stanowią groźny i potężny symbol pierwotnych sił kosmicznych; są reprezentantami chaosu i śmierci. Niejednokrotnie były też obiektem kultu: dla starożytnych Egipcjan symbolizowały moc władania życiem i śmiercią, ozdabiały koronę faraonów; Grecy uznawali je za ucieleśnienie bóstw chtonicznych, a ze względu na zrzucaną corocznie skórę przydali je jako atrybut Asklepiosowi w roli symbolu życia, zdrowia i odrodzenia. Rzymianie hodowali węże w domach, widząc w nich strażników ogniska domowego i rodziny; Aztekowie uczynili zaś pierzastego węża – Quetzalcoatla – współtwórcą świata, bogiem wiatru i ziemi. Również w bliższych nam rejonach kwitł pierwotny kult węży – przykładem może być plemię Krakowiaków z prawego brzegu Wisły. Kultura judeochrześcijańska węże oceniała natomiast raczej negatywnie: w historii Adama i Ewy stały się one stworzeniami przeklętymi; starotestamentowy Bóg zsyłał je na Izraelitów jako karę, by potem za pośrednictwem Mojżesza posłać im na ratunek też węża, tyle że miedzianego.

Więcej

W tradycji kultury węże stanowią groźny i potężny symbol pierwotnych sił kosmicznych; są reprezentantami chaosu i śmierci. Niejednokrotnie były też obiektem kultu: dla starożytnych Egipcjan symbolizowały moc władania życiem i śmiercią, ozdabiały koronę faraonów; Grecy uznawali je za ucieleśnienie bóstw chtonicznych, a ze względu na zrzucaną corocznie skórę przydali je jako atrybut Asklepiosowi w roli symbolu życia, zdrowia i odrodzenia. Rzymianie hodowali węże w domach, widząc w nich strażników ogniska domowego i rodziny; Aztekowie uczynili zaś pierzastego węża – Quetzalcoatla – współtwórcą świata, bogiem wiatru i ziemi. Również w bliższych nam rejonach kwitł pierwotny kult węży – przykładem może być plemię Krakowiaków z prawego brzegu Wisły. Kultura judeochrześcijańska węże oceniała natomiast raczej negatywnie: w historii Adama i Ewy stały się one stworzeniami przeklętymi; starotestamentowy Bóg zsyłał je na Izraelitów jako karę, by potem za pośrednictwem Mojżesza posłać im na ratunek też węża, tyle że miedzianego. Chrześcijanie dostrzegali w wężu ucieleśnienie złej mocy, szatana, utożsamiając z wężem jego zwolenników. Uznawali go również za symbol grzechu, zepsucia, podstępu i oszczerstwa: obrazuje to siódmy krąg piekła w Boskiej komedii Dantego, pisany dla złodziei kąsanych przez potworne węże oraz złoczyńców przemieniających się w gady.

Bestia Maurycego Gomulickiego staje się współczesną interpretacją owych niejednoznacznych konotacji. Forma i kolorystyka obiektu jest jednak zdecydowanie odmienna od postaci węży zapisanych w historii sztuki. Daleko jej do dynamicznych wężowych splotów ze słynnej antycznej Grupy Laokoona czy ich malarskiej interpretacji z obrazu El Greca (Śmierć Laokoona, 1610–1614); nie przypomina także dramatycznie wijących się, przerażających węży wyrastających z głowy Meduzy na płótnie Caravaggia z Galerii Uffizi (Głowa Meduzy, 1596) czy gigantycznego cielska zabijającego mężczyznę na jednym z pejzaży Nicolasa Poussina (Pejzaż z mężczyzną zabitym przez węża, 1648). Wąż Gomulickiego odróżnia się również od dekoracyjnych wężowych kształtów wdzięcznie oplatających się wokół drzewa, pod którym umieszczano figury Adama i Ewy w romańskich i w gotyckich portalach bądź tympanonach. Nie ma też wiele wspólnego z gibkimi sylwetkami z obrazów Lucasa Cranacha Starszego (m. in.: Adam i Ewa, ok. 1510, Muzeum Narodowe w Warszawie; Adam i Ewa, 1531, Gemäldegalerie w Dreźnie, Adam i Ewa, 1533, Staatlichen Museen w Berlinie).

Fluorescencyjnie żółta Bestia zdecydowanie wybija się na tle wężowego imaginarium utrwalonego przez artystyczną tradycję. Przywodzi raczej na myśl egzotyczne, tropikalne klimaty. Jej obłe kształty sugerują pierwotne, falliczne konteksty, nawiązujące do obrzędów płodności powiązanych z ziemią. Wąż Gomulickiego jest grzeszny i zmysłowy, a zarazem pozbawiony przypisywanej mu tradycyjnie grozy. Nie jest jednak wyzuty z pewnej jadowitości – swoją jaskrawą kolorystyką i bezpretensjonalnym usytuowaniem na poziomie ziemi atakuje konserwatywny Kraków i jego nobliwą przestrzeń miejską, preferującą rzeźby monumentalne. Wślizguje się pomiędzy umieszczone na piedestałach kompozycje upamiętniające Grottgera, Matejkę, Jadwigę i Jagiełłę czy Lillę Wenedę na krakowskich Plantach, nieco od niechcenia zadając pytanie o cel i formę współczesnych pomników.

Opracowanie: Anna Lebensztejn, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Kraków to jedno z najstarszych i niewątpliwie najatrakcyjniejszych turystycznie miast w Polsce. Tonie jednak w sepii, ad infinitum celebrując swą przeszłość, a momentami wręcz popadając w pułapkę staroświeckości. Chwilami sam już nie wiem, skąd dalej do Brazylii: od warszawskich szarości czy od krakowskich brązów? Tak się składa, że oba nasze miasta mają swoje historyczne „maskotki” – swoiste bestiarium: Warszawa cieszy się własną, grzecznie cycatą, niegdyś dwu-ogoniastą, syrenką, a Kraków smokiem. Wawelska maszkara wydaje się jednak stosunkowo mało wyeksploatowana pod względem swojego potencjału zmysłowego. Mamy rosochatego metalowego stwora, który bawi przechodniów, strasząc bezpiecznym gazowym płomieniem, z zegarową regularnością dobywającym mu się z trzewi, mamy jedną czy drugą konwencjonalną pamiątkę i urocze książki Pagaczewskiego. Gdzie jednak skrzące się w słońcu tęczowe łuski, gdzie gibkie jaszczurze ciało? Pytam jako człowiek spragniony ostentacyjnych manifestacji piękna. Może jedynie Wawrzeniecki (uczeń Matejki) podjął wyzwanie, malując para-erotyczne „ofiary smokowi”, ale to też już historia, w dodatku mocno wyblakła. Dysponując takim kontekstem, pozwoliłem sobie na małą tropikalną kontrabandę. Ponieważ mam słabość do form syntetycznych, zdecydowałem się na węża. Symboliczny, seksualny kontekst nie był tu bez znaczenia. Od lat fascynuję się minimalistyczną polską rzeźbą kameralną z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Najważniejsze fabryki porcelany mamy jak wiadomo na Śląsku i w świętokrzyskim – Ćmielów, Chodzież, Wawel to nazwy znane wszystkim kolekcjonerom. W zeszłym roku miałem satysfakcję zrealizować swoje kolejne marzenie i wyprodukować serię porcelanowych żmijek odwołujących się do IWP-owskiej tradycji. Zrobiłem miniaturki, przyszedł czas na przeskalowanie – mam nadzieję, że moja bestia, wijąc się po Plantach i jarząc cytrynowym pigmentem, obudzi grzeszne myśli. Tym bardziej, że kolejną zimę stulecia mamy już za sobą.

Maurycy Gomulicki, Mexico City, 11.04.2013

 

Maurycy Gomulicki (ur. 1969) – grafik, fotograf, autor obiektów, instalacji i krótkich form filmowych, kolekcjoner, antropolog kultury popularnej. Absolwent Wydziału Grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (1992), studiował także na Universitat de Barcelona (1992–1993), w Nuova Accademia di Belle Arti w Mediolanie (1994), a także w Centro Multimedia del Centro Nacional de las Artes w Meksyku (1997–1998). Autor wystaw indywidualnych, m. in. Pink Not Dead! (Garash Galeria, Mexico City / Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa, 2006), Bibliophilia (MOCAK, Kraków, 2011) Kwiat Paproci (Arsenał, Białystok, 2011), Sanktuarium (Królikarnia, Warszawa, 2011), Widmo (Cité Administrative, Bruksela, 2011) i Diamonds Are Forever (Arsenał, Poznań / Biblioteka Narodowa, Warszawa, 2011), Nightflight to Venus (Galeria LETO, Warszawa, 2017). Brał również udział w wielu wystawach zbiorowych, m.in.: Nowe terytorium ekspresji (Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa, 1997), ABC DF – Palabras de la ciudad (Bellas Artes, Mexico City, 2002), Uroki władzy (BWA Arsenał, Poznań, 2009), Oh No! Not Sex and Death Again. Ikonografia cielesności (Państwowa Galeria Sztuki, Sopot, 2010), Trzy róże (Lubelskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych, Lublin, 2011), Zbiory wspólne (Galeria Arsenał, Białystok, 2014). Zrealizował szereg obiektów w przestrzeni publicznej, m.in.: Światłotrysk (Warszawa, 2009), Color Cube (Wrocław, 2010), Obelisk (Poznań 2010), Widmo (Bruksela, 2011), Fantom (Lublin, 2011), Totem (Open’er, Gdynia, 2012), Melancholia (Tarnów, 2013), Muchomory (Kraków 2014), El-Iksir (Elbląg, 2014), Ślizg (Warszawa, 2015), Fryga (Szczecin, 2015), Living Sugar (Poznań, 2016) i Kalina (Warszawa, 2016). Mieszka i pracuje w Warszawie oraz w stolicy Meksyku.

Materiały dodatkowe:

Karta pracy dla nauczycieli

Publikacja Centrum Edukacji Obywatelskiej Przepis na edukację kulturalną

Mniej

Maurycy Gomulicki, „Bestia”

Zdjęcia

Video

Powiązania

Gra


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: