Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Wyświetlenia: 783
(Głosy: 2)
Średnia ocena to 5.0 gwiazdek z 5.
Wydruk metryczki
Wydruk opisu

Z naszkicowanego w tle tłumu wybijają się 24 kolorowe autoportrety; każda z twarzy odgrywa spektakl innej osobowości.

Więcej

Z naszkicowanego w tle tłumu wybijają się 24 kolorowe autoportrety; każda z twarzy odgrywa spektakl innej osobowości. Osoba pierwsza jest zdruzgotana, nie może na to „coś” patrzeć, przeżywa to jak osobistą tragedię. Osoba druga jest nieobecna, schowana za swoim zarostem i niczym niezainteresowana. Osoba trzecia ujmuje głowę w ręce. Jest zbyt wystraszona i bezradna, aby mieć zdanie o tym, co widzi. Osoba czwarta to „życiowy turysta”, zdystansowany obserwator, który unika opinii i któremu wystarcza nakarmienie ciekawości. Osoba piąta „zna te numery”, wie, że gra jest sztuczna i angażowanie emocji nie ma sensu. Równocześnie coś ją bawi, być może „tamto” jest inteligentnie skonstruowane. Osoba szósta jest kłębkiem zaplątanego stresu, nic nie rozumie i jest przerażona. Jedynym wyjściem wydaje się jej gest skierowany do jakiejś nadprzyrodzonej siły. Osoba siódma udaje zaangażowanie, wskrzesza na twarzy jakieś sztuczne emocje, które są jedynie grymasem chorej duszy. Osoba ósma ma w sobie wieśniaczą przaśność i jest tajemnicza; nie wiadomo, co naprawdę myśli ani za czym się opowie. Osoba dziewiąta to negatywna oportunistka; ma wszystkim wszystko za złe, ale sytuacja nie zasługuje na jej reakcję. Osoba dziesiąta wydaje się boleśnie rozdarta między trzema reakcjami: mam się bać, mam być przeciwko, czy powinnam to zaakceptować. Osoba jedenasta jest fanatycznie „za” lub fanatycznie „przeciw”, co najczęściej wygląda tak samo. Osoba dwunasta z powodu zdziwienia popadła w całkowitą dezorientację. Osoba trzynasta jest negatywnie zakłopotana i nie rozumie swoich uczuć. Osoba czternasta jest animalistycznym konsumentem zdziwienia. Osoba piętnasta nie może znieść widoku tego, na co patrzy. Jej ręce zachowują się jak „wycieraczki percepcji”. Osoba szesnasta doznała objawienia. Osoba siedemnasta widzi, co się dzieje, ale zakryła twarz włosami, nie chcąc dopisywać swojej reakcji do zachowań tłumu. Osoba osiemnasta kocha do granic uwielbienia i manifestuje pełne oddanie. Osoba dziewiętnasta zetknęła się z czymś, na co brakuje jej reakcji, osiągnęła zespół planety Melancholia. Osoba dwudziesta przeżywa fizyczną rozkosz pod wpływem tego, co zobaczyła. Osoba dwudziesta pierwsza myśli za siebie i za innych i wyraźnie ma jakieś rady dla tego „czegoś”, co widzi. Osoba dwudziesta druga jest labilna; pójdzie za wszystkim, co zwróci jej uwagę. Osoba dwudziesta trzecia przeprowadza walkę między ideologią, która wyznaje, a tym, co widzi. Osoba dwudziesta czwarta jeszcze nie wie, co myśleć, zapewne musi zapytać męża.

Jako materiał dodatkowy publikujemy na portalu szkice do obrazu wykonane tuszem i akwarelą.

Pola Dwurnik (ur. 1979)
Malarstwo, rysunek, komiks. Artystka w swoich pracach rysunkowych przedstawia świat sztuki współczesnej. Tworzy relacje ze spotkań towarzyskich oraz wernisaży, ukazując niuanse polskiego środowiska artystycznego. Obok tego powstają obrazy, które są najczęściej autoportretami. Pola Dwurnik rozbija swój autoportret na ponad 20 odmiennych psychik.

Opracowanie: Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK, © wszystkie prawa zastrzeżone

Mniej

Autoportret i moda na „selfie”… Zagadka autoportretu.

Obecnie panuje moda na autoportrety popularnie zwane selfie. Może je zrobić każdy za pomocą już nawet nie aparatu fotograficznego, a telefonu. Jest w nas narcystyczna potrzeba pokazywania i oglądania swojego wizerunku. Kiedyś, tworzenie autoportretu było procesem. Autoportret malarski stwarzał możliwość uwiecznienia swojego wizerunku pełniąc zarazem funkcję narzędzia samopoznania i autorefleksji.

Więcej

Obecnie panuje moda na autoportrety popularnie zwane selfie. Może je zrobić każdy za pomocą już nawet nie aparatu fotograficznego, a telefonu. Jest w nas narcystyczna potrzeba pokazywania i oglądania swojego wizerunku. Kiedyś, tworzenie autoportretu było procesem. Autoportret malarski stwarzał możliwość uwiecznienia swojego wizerunku pełniąc zarazem funkcję narzędzia samopoznania i autorefleksji. Służył zgłębieniu swojego „ja”, zakodowaniu informacji o sobie lub pewnego rodzaju grze z konwencją, ukrywaniu się za jakimś wizerunkiem (Stanisław Ignacy Witkiewicz). Przybierał różne formy. Przykładem autoportretu wielokrotnego jest obraz Poli Dwurnik Litości!. Z naszkicowanego w tle tłumu wyłaniają się dwadzieścia cztery wizerunki artystki: na każdym jest ona w innym nastroju i stanie psychicznym.
Najwcześniejszy znany autoportret powstał prawdopodobnie w Egipcie ok. 2650 roku p.n.e. (Ni-ankh-Ptah). Autoportret był zjawiskiem rzadkim w starożytności (autoportret Fidiasza na tarczy Ateny Partenos w Partenonie w Atenach). W średniowieczu powstawały autoportrety idealizowane; twórca malował często siebie jako asystującego w scenie religijnej. Samodzielny autoportret pojawił się w renesansie wskutek podniesienia prestiżu artysty i zwiększenia roli indywidualności człowieka. Zgodnie z renesansowym humanizmem, artysta stał się kimś wyjątkowym, dlatego często malował siebie samego zwróconego w stronę widza (np. Albrecht Dürer).
Wielu artystów malowało autoportrety niemal przez całe swoje życie, tworząc w ten sposób cykle swoich podobizn, m.in. Olga Boznańska, Stanisław Wyspiański. W przypadku Olgi Boznańskiej autoportrety są nie tylko odzwierciedleniem upływu czasu, ale również zmieniającej się osobowości artystki. Autoportret Józefa Mehoffera jest wiernym zapisem chwili, nastroju; oddaje intymny charakter sytuacji. Można wręcz odnieść wrażenie, że ma formę szkicu. Nietypową formę autoportretu wybrał Julian Fałat, wpisując swoją podobiznę w panoramę Krakowa. Jan Matejko namalował swój autoportret na podłożu malarskim w kształcie koła.
Artyści ukazują siebie samych w bardzo różny sposób. Typowe jest przedstawienie przy pracy, w pracowni, albo z rodziną lub przyjaciółmi (Stanisław Wyspiański z żoną). Zdarza się także, że przedstawiają się jako postaci historyczne, biblijne albo mitologiczne (Maurycy Gottlieb). Mistrzem w takim sposobie autoprezentacji był Jacek Malczewski, autor największej liczby autoportretów w dziejach sztuki polskiej. Oglądając je, trudno nie posądzić go o narcyzm, lecz może to tylko wyrafinowana gra z widzem, rodzaj zaplanowanego spektaklu?
Więcej autoportretów Jacka Malczewskiego znajdziecie w tej fotogalerii: http://mnk.pl/fotogalerie/autoportrety-jacka-malczewskiego

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Mniej

Pola Dwurnik, „Litości!”

Zdjęcia

Powiązania

Gra

Zobacz też


Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: