Lista wszystkich obiektów. Kliknij na jeden z nich, aby przejść do karty obiektu. Tematy umożliwiają selekcję eksponatów według kategorii pojęciowych. Po prawej stronie możesz zmienić ustawienie widoku listy.

Poniższe zestawienie ukazuje powiązanie między eksponatami w sposób niestandardowy. Punkty oznaczają eksponaty, a łączące je linie to powiązania między nimi według wybranych kategorii.

Wpisz daty krańcowe do okienek, aby wybrać interesujący Cię okres na osi czasu.

Obiekty
wszystkie
Wyczyść filtr
Pokaż filtr
Ukryj filtr

Małgorzata Markiewicz, „Wyliczanki”

Pracę Wyliczanki stanowią trzy obiekty – stroje. Każdy składa się ze spódnicy i warkocza. Szerokie, haftowane spódnice z koła, inspirowane polskim folklorem, nawiązują charakterem i kolorystyką do odświętnych strojów ludowych. Wykonane są z połączonych, kontrastowych materiałów z naszytymi wzorami współczesnych sylwetek, które artystka zestawiła z wyszytymi tekstami znanymi z zabaw dziecięcych lub piosenek, takimi jak: „Moja Ulijanko, klęknij na kolanko”, „Mam chusteczkę haftowaną”, „Chodzi lisek koło drogi”. Kolorowe warkocze zrobione ze starych ubrań są długie i grube, a przez to również ciężkie i niewygodne do noszenia. Artystka nazwała je „warkoczami kulturowymi”, sugerując tym samym, że funkcjonują one jako coś sztucznego, przyprawionego.

Anna Zaradny, „BruitBruit”

Działania Anny Zaradny – kompozytorki, instrumentalistki, artystki multimedialnej – silnie splatają się z zagadnieniem polisensoryczności. Aspekt ten charakteryzuje zwłaszcza dwie z nich: Najsłodszy dźwięk krążącego firmamentu (2011), dźwiękową instalację performatywną, zainspirowaną postacią średniowiecznej kompozytorki i mistyczki Hildegardy z Bingen, oraz Język Wenus (2012), instalację dźwiękowo-wizualną, odnoszącą się do autorki utworów fortepianowych i pianistki Tekli Bądarzewskiej. Również w BruitBrut istotne jest powiązanie ze sobą motywów muzycznych i wizualnych. Tym razem inspiracją dla artystki była Krystyna Tołłoczko-Różyska (1909–2001), architektka i autorka projektu Miejskiego Pawilonu Wystawowego w Krakowie, czyli dzisiejszej Galerii Bunkier Sztuki.

Elżbieta Jabłońska, „Pomaganie”

Twórczość Elżbiety Jabłońskiej sytuuje się w kręgu sztuki zaangażowanej, komentującej kulturowe i społeczne klisze. Szereg jej projektów związany jest z – wyrażaną równocześnie z ironią i sympatią – reinterpretacją roli kobiety w społeczeństwie. W 2004 roku w ramach krakowskiego wydarzenia Święto Kobiet artystka zaprosiła do współpracy przy akcji Pomaganie bezdomnych mężczyzn ze Schroniska im. Św. Brata Alberta. Poleciła im wykonać metodą origami papierowe tulipany. Papier, który wykorzystywali do tego celu, został zadrukowany osobistymi życzeniami wyrażonymi przez innych bezdomnych, nocujących w tamtym czasie na Dworcu Głównym PKP. 8 marca, w dzień Święta Kobiet, autorzy tulipanów rozdali ponad trzysta ich sztuk kobietom przechodzącym ulicą Floriańską w Krakowie, udowadniając, że także oni mogą mieć dar dla innej osoby.

Zorka Wollny, bez tytułu („Trąbka do słuchania: kolekcja”)

Twórczość Zorki Wollny sytuuje się pomiędzy teatrem, tańcem, muzyką i sztukami wizualnymi. W jej dorobku znajdują się wyróżniające się malarską wizją filmy wideo, koncerty oraz performanse choreograficzne angażujące licznych aktorów (często realizowane razem z Anną Szwajgier). W projektach, które nawiązują do formy audiowizualnego spektaklu, artystka wciela się w rolę reżyserki i producentki, zaprasza do współpracy muzyków, aktorów i tancerzy, pracuje z członkami lokalnych społeczności, klubami amatorskimi, grupami, które łączą wspólne zainteresowania. Zasadniczym elementem jej projektów jest przestrzeń: prace powstają w wyniku obserwacji zastanych warunków, jakie tworzy architektura miejsca, a także penetracji jej aspektów prywatnych, publicznych, instytucjonalnych.

Vlatka Horvat, „Balance Beam #0715”

Fizyczne odczucie przestrzeni, przedmiot jako obiekt materialny i kulturowy zarazem, cielesna obecność oraz to, co po niej pozostaje, stanowią kluczowe motywy prac Vlatki Horvat. Czerpiąc dynamikę z obszaru sztuk performatywnych, autorka wplata tego rodzaju wątki w artystyczne działania – także te, które wykorzystują medium rysunku, kolażu, rzeźby czy instalacji. W jej pracach znika główny aktor, którego nie można obserwować w twórczym procesie, lecz pozostaje ślad dokonanego przezeń aktu. Efekt prezentowany widzowi to dowód działania, który uruchamia jego wyobraźnię.

Monika Niwelińska, „Doświetlanie”

Doświetlanie Moniki Niwelińskiej zostało zainspirowane systemem naturalnego oświetlenia piętra Pawilonu Wystawowego BWA w Krakowie – dzisiejszej Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki. W formie instalacji artystka podjęła analizę szczególnej historii i topografii miejsca, które niegdyś rozjaśniane przez promienie słońca wpadające przez świetliki w suficie, już w pierwszych latach działalności instytucji uległo przekształceniu wskutek architektonicznych ingerencji.

Monika Drożyńska, „Między słowami”

Dla Moniki Drożyńskiej haft – technika o wielowiekowej tradycji, która współcześnie traktowana jest jako mało typowe medium sztuki – stanowi formę medytacji. Działaniem na tym polu artystka wpisuje się w język sztuki kobiet, któremu bliskie są rzemiosła takie jak szycie, haftowanie, szydełkowanie. Praca Między słowami, wykorzystująca technikę wyszywania, została zrealizowana przez artystkę jako część jej indywidualnej wystawy Po słowie, która odbyła się w Galerii Bunkier Sztuki w 2011 roku.

Karolina Kowalska, „Okno na zimę”

W twórczości Karoliny Kowalskiej dominują motywy miejskiej codzienności, złudnych oznak gospodarczej prosperity. Ulice, blokowiska i biurowce pojawiają się obok intymnego wnętrza mieszkania i anonimowej publicznej infrastruktury. Architektoniczne i medialne symbole kapitalizmu wyznaczają obszar życia człowieka, czyniąc ze świata natury luksusowy dodatek. Artystka manipuluje ich widokami wtłoczonymi w codzienne realia i z nutą ironii poddaje je przetworzeniu. Konstruowane w ten sposób fotografie, filmy, instalacje i obiekty ujawniają w formie finezyjnego żartu efekty oddziaływania zurbanizowanej przestrzeni na jednostki i relacje międzyludzkie albo proponują ich nieco ulepszone warianty. Projekty realizowane przez artystkę łączą niekiedy sztuki wizualne, tekst i muzykę.

Jadwiga Sawicka, „Znów zabija”

Jednym z wątków twórczości Jadwigi Sawickiej są wręcz literalnie wycięte z kontekstu słowa i frazy – zaczerpywane z gazet, reklam czy mediów elektronicznych. W początkach swych działań artystka zestawiała je na jedynym płótnie z wizerunkami przedmiotów codziennego użytku: przedstawianym elementom odzieży o ograniczonej gamie kolorystycznej i kosmetykom towarzyszyły fragmenty haseł reklamowych, urywki gazetowe, tytuły czy streszczenia telewizyjnych seriali.

Jadwiga Sawicka, „Batman”

W pracach Jadwigi Sawickiej pojawiają się pojedyncze przedmioty i zjawiska przynależne codzienności, a także wyrwane z kontekstu słowa i frazy zaczerpnięte z gazet, reklam czy mediów elektronicznych. Elementy garderoby takie jak koszula, spodnie, spódnica, rękawiczki czy marynarka przyjmują malarską formę jako uproszczone, monochromatyczne i pozbawione cech szczególnych wizerunki odzienia. Większej konkretyzacji nabierają w fotograficznej postaci – w realizowanym od 1997 roku cyklu zdjęć przedstawiających osobno codzienne ubrania zostają utrwalone na jednolitym tle z plastikowej folii i dermy: skórzany płaszcz, kolorowa sukienka, garniturek, spodnie, kostium kąpielowy.

Cecylia Malik, Piotr Pawlus, „6 rzek”

Film 6 rzek, zrealizowany w 2012 roku przez artystkę i operatora Piotra Pawlusa, jest zapisem nietypowej podróży wodnym szlakiem. Przywoływała ona imiona sześciu krakowskich rzek i pokazywała ich zagrożone piękno. Kręte dopływy Wisły – Rudawa, Wilga, Dłubnia, Prądnik – meandrują wąskimi korytami przez postindustrialne tereny, wypalone rżyska i dźwięczące głosami ptaków lasy łęgowe, stanowiąc nie lada wyzwanie dla potencjalnych podróżników. Dopiero w końcowym biegu Malik i Pawlus przepływają przez lepiej znane krakowianom osiedla, blokowiska i ogródki działkowe. Artystka w samodzielnie skonstruowanej łódce pokonuje spowite mgłą tunele z gałęzi zwieszających się nisko nad lustrem wody i rozbrzmiewające echem sztolnie; przeprawia się przez skupiska śmieci oraz pnie zwalonych drzew; zmaga się z wartkim nurtem strug, by na koniec wpłynąć na leniwie rozlewające się wody Wisły. Posługując się poetyką spomiędzy filmu dokumentalnego, muzycznego klipu i pracy wideo, kreuje nieoczywisty i nastrojowy obraz Krakowa, w którym peryferia miasta zdobywają przewagę nad jego centrum.

Barbara Bańda, „Codzienne wiadomości”

Cykl Codzienne wiadomości to przetworzony przez artystkę wizualny zapis informacji prasowych. Basia Bańda zainspirowała się nagłówkami z lokalnych, małopolskich internetowych portali informacyjnych (krakow.wyborcza.pl, gazeta.pl), które stały się tytułami trzydziestu kolaży. Przeważają wśród nich wydarzenia tragiczne: nieszczęśliwe wypadki (Pasażerka straciła nogę pod kołami pociągu), akty przemocy (Mężczyzna z Wybrzeża pobił kobietę w Nowym Targu), zaginięcia (Zaginęła w okolicach Wielkiej Krokwi), zabójstwa (Zabójstwo na ulicy Budryka. Policja szuka nożownika), przypadki dewastacji (Uszkodził 36 aut. Prokurator: więzienie i naprawa szkód). Ludzkie dramaty przeplatają się z równie katastrofalnymi informacjami ze świata przyrody (Śnięte ryby w rzece Białej – śledztwo umorzone). Większość wybranych przez artystkę i opisanych w prasie nieszczęść dotyczy jednostki, a ich wpływ na życie lokalnej społeczności jest znikomy.

Anna Senkara, „Szlachcic”

Film Szlachcic to zapis rozmowy artystki z Romanem Szlachcicem, synem Franciszka, wysokiego dygnitarza rządów PRL-u. Ta pełna nostalgii opowieść obnaża osobiste próby interpretacji historii, wskazuje na wątki polityczne minionej epoki, a także dotyka delikatnych relacji rodzinnych. W oczach syna Franciszek Szlachcic był osobowością wybitną. Swoją karierę rozpoczął jako robotnik, przeszedł przez niemal wszystkie szczeble działalności partyjnej, został wysokim funkcjonariuszem bezpieczeństwa publicznego, ministrem spraw wewnętrznych w roku 1971, zastępcą Edwarda Gierka i przez dwa lata, do 1976 roku, wicepremierem. Po tym okresie dobra passa Franciszka Szlachcica skończyła się. Z dnia na dzień został odsunięty od polityki i utracił wszystkie dotychczasowe wpływy i przywileje. Jedynym symbolem utraconego prestiżu stała się wybudowana parę lat wcześniej modrzewiowa willa w podwarszawskiej Magdalence, w której do dzisiaj mieszka jego syn.

Anna Baumgart, „Paragraf 1000”

Film Anny Baumgart Paragraf 1000 jest efektem poszukiwań prowadzonych przez artystkę w archiwum Norweskiego Centrum Pamięci i Praw Człowieka w Falstad. Miejsce to w latach 1941–1945 pełniło funkcję obozu karnego SS, a po II wojnie światowej zostało przekształcone w więzienie dla osób kolaborujących z nazistami. Punktem wyjścia dla artystki stały się odnalezione w wyniku kwerendy dokumentacja oraz fragmenty scenariusza noworocznego spektaklu odegranego w 1947 roku przez skazańców i obrosłego politycznym skandalem.

Bogusław Bachorczyk, „Limahl”

Glamour świata Hollywood, mody i celebrytów nieustannie fascynuje artystów. Nie oparł mu się Andy Warhol, który jeszcze jako nastolatek tworzył własną kolekcję zdjęć z autografami sław, a w późniejszych latach wczytywał się w czasopisma dla nastolatków i tabloidy. Młodzieńcze zainteresowania rozwinął w cyklu portretów supergwiazd, takich jak Marylin Monroe, Elvis Presley, Liz Taylor czy Mick Jagger. Warhol wykorzystał w nim zdjęcia zaczerpnięte z kolorowych magazynów, gazet i reklam, przekształcając je w seryjnie powtarzane ikoniczne wizerunki.

Rafani, bez tytułu („On Invisible”)

Performans On Invisible czeskiego kolektywu Rafani rozgrywał się równocześnie w jednej z sal wystawienniczych Galerii Bunkier Sztuki oraz w przestrzeni miejskiej. Jego świadkami w galeryjnych wnętrzach były osoby celowo przybyłe na wydarzenie; owi świadkowie stykali się jednak wyłącznie z lektorem, krakowskim poetą i slamerem Janem Pawłem Kowalewiczem (aka Roman Boryczko), połączonym metodą konferencji telefonicznej z piątką performerów.

Bartek Buczek, „Za drogie, za słabe, zbyt trudne. Kilkanaście wybranych przepisów na dzieło sztuki możliwe [...]”

Bartek Buczek prócz tego, że jest artystą malarzem, jest też bukinistą, właścicielem antykwariatu książkowego, i lubi to podkreślać. W jego twórczości malarskiej, a także tej wykraczającej poza ramy obrazów, odnaleźć można nie tyle inspiracje literackie, co raczej melancholijną atmosferę towarzyszącą skupionemu czytelnikowi, zamyślonemu detektywowi, śledzącemu rozwój wątków i narracji. Pracując nad własnym sposobem artystycznego działania i twórczą osobowością, pozostaje cierpliwy. I w taki właśnie sposób knuje niemal rzeczywiste historie, czy to na blejtramach, czy na kartach książki.

Łukasz Surowiec, „Zofia, 50” z cyklu „Wózki”

Działania Łukasza Surowca koncentrują się na obszarze ważkich społecznych problemów, takich jak wykluczenie, bezdomność czy ubóstwo. Artysta bada relacje wewnątrz grup zmarginalizowanych oraz postrzeganie ich przedstawicieli przez innych członków społeczeństwa. Tworzy prototypy radykalnych społecznych działań, dzięki którym ingeruje w rzeczywistość osób funkcjonujących poza systemem kapitalistycznym.

Łukasz Surowiec, „Zbigniew, 60” z cyklu „Wózki”

Działania Łukasza Surowca koncentrują się na obszarze ważkich społecznych problemów, takich jak wykluczenie, bezdomność czy ubóstwo. Artysta bada relacje wewnątrz grup zmarginalizowanych oraz postrzeganie ich przedstawicieli przez innych członków społeczeństwa. Tworzy prototypy radykalnych społecznych działań, dzięki którym ingeruje w rzeczywistość osób funkcjonujących poza systemem kapitalistycznym.

Łukasz Surowiec, „Piotr, 46” z cyklu „Wózki”

Działania Łukasza Surowca koncentrują się na obszarze ważkich społecznych problemów, takich jak wykluczenie, bezdomność czy ubóstwo. Artysta bada relacje wewnątrz grup zmarginalizowanych oraz postrzeganie ich przedstawicieli przez innych członków społeczeństwa. Tworzy prototypy radykalnych społecznych działań, dzięki którym ingeruje w rzeczywistość osób funkcjonujących poza systemem kapitalistycznym.