« Powrót

Średniowieczne kobiety fatalne

Magdalena Łanuszka

W drugiej ćwierci XIV wieku w Paryżu kwitła produkcja luksusowych przedmiotów dekorowanych rzeźbionymi w kości słoniowej przedstawieniami związanymi z dworską kulturą i literaturą świecką. Szczególnie interesująca jest grupa skrzyneczek (zachowanych w całości lub we fragmentach), dekorowanych kompilacjami scen z romansów średniowiecznych. Wśród nich jest także zabytek ze skarbca krakowskiej katedry, eksponowany dziś w Muzeum Katedralnym na Wawelu. Inne egzemplarze, o bardzo zbliżonym programie dekoracji, znajdują się w The Barber Institute of Fine Arts w Birmingham, w The British Museum w Londynie, w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, w Musée de Cluny (Musée national du Moyen Âge) w Paryżu, w Museo Nazionale del Bargello we Florencji, w Victoria and Albert Museum w Londynie oraz w Walters Art Museum w Baltimore. Część badaczy do grupy tej zalicza również tak zwaną Skrzyneczkę Gorta, przechowywaną dziś w Winnipeg Art Gallery.

Tzw. skrzyneczka królowej Jadwigi, 2. ćw. XIV w., Paryż, Skarbiec Katedry na Wawelu (Muzeum Katedralne w Krakowie), digitalizacja: RPD MIK, domena publiczna


Dekoracja tych zabytków prowadzi nas przez opowieść o miłości – w różnych odsłonach – w kulturze średniowiecznej. Poza skrzyneczkami, podobne treści dekorowały inne średniowieczne przedmioty z kości słoniowej, tworzone głównie dla dam: oprawy lusterek, grzebienie albo plakietki, które mogły być okładkami notatników.

Grzebień z kości słoniowej dekorowany scenami romansowymi, Paryż, ok. 1320,
Victoria and Albert Museum w Londynie, A.560–1910

Poza scenami ilustrującymi motywy powiązane z ideałami miłości dwornej, miłości wiernej lub miłości czystej znajdziemy w tych luksusowych przedmiotach przedstawienia, które można by było podsumować kultowym cytatem z filmu Psy: „bo to zła kobieta była…”. I przy okazji okazuje się, że nie zawsze w sztuce średniowiecznej piękno uosabiało dobro: oto bowiem piękne młode kobiety mogły występować po prostu w roli femmes fatales.

Porzucony dla młodszego

Skrzyneczka z kości słoniowej – detal (krótszy bok prawy: Enyas i Dziki Człowiek oraz Galahad przy zamku), Paryż, ok. 1310–30,
The Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, 17.190.173a, b; 1988.16


Nie wszystkie sceny dekorujące wspomniane skrzyneczki dają się osadzić w średniowiecznych tekstach literackich; niektóre mogą być ilustracjami przekazów ustnych lub romansów niezachowanych do dziś. Do takich właśnie należy historia o rycerzu Enyasie, która pojawiała się w różnych dziełach sztuki XVI wieku: zarówno w wyrobach z kości słoniowej, jak i na marginesach rękopisów (szczególnie w tzw. Godzinkach Taymouth, 2. ćw. XIV w., Yates Thompson 13, British Library w Londynie, gdzie kolejne sceny mają swoje podpisy). W opowieści tej starszy już rycerz Enyas uratował pewną damę z rąk Dzikiego Człowieka: włochatej bestii, uosabiającej brutalne popędy i nieokiełznane żądze. Niedługo później dama i Enyas spotkali młodego rycerza, który postanowił przejąć piękną panią. Niestety niewiasta wybrała młodzieńca, przedkładając jego urodę nad cnoty swojego zbawcy. Ów bezczelny rycerz zażądał także od Enyasa jego psa; zwierzę okazało się lojalniejsze od niewdzięcznej damy i nie opuściło swego pana. Młodzieniec był jednak uparty i zaatakował starca, a doświadczony Enyas zabił swojego przeciwnika. Porzucił także damę, pozostawiając ją samotną na pastwę losu.

Godzinki Taymouth, Anglia (Londyn?), 2. ćw. XIV w., The British Library w Londynie, Yates Thompson 13.
Opowieść o rycerzu Enyaszu w kolejnych scenach na dolnych marginesach kart 62-67v (wybór)


Scena walki Enyasa z Dzikim Człowiekiem na większości skrzyneczek została zestawiona z przedstawieniem rycerza Galahada odbierającego klucze do zamku, gdzie więzione były niewinne panny. To już zupełnie inna opowieść, ale warto zaznaczyć, że historia Galahada, który uwolnił owe panny, mogła być rozumiana jako nawiązanie do uwolnienia przez Chrystusa dusz sprawiedliwych z Otchłani. Poprzez to nawiązanie uwypuklona została – na zasadzie kontrastu – negatywna ocena zachowania niewdzięcznej dzieweczki, którą ocalił Enyas. Z drugiej strony, Galahad uwolnił panny zupełnie bezinteresownie, podczas gdy Enyas chyba jednak liczył na to, że uratowana dzieweczka odrzuci względy młodzieńca i pozostanie jego towarzyszką.

Tzw. skrzyneczka królowej Jadwigi – detal (krótszy bok prawy: Enyas i Dziki Człowiek oraz Galahad przy zamku)


Choć w przywołanej opowieści stary rycerz Enyas jest raczej pozytywnym bohaterem, to w innych historiach autorzy nie byli tak łaskawi dla wiekowych mężczyzn, którzy ulegli urokowi złych kobiet. Nawet antycznym autorytetom nie udało się uniknąć w średniowiecznych legendach roli starca ośmieszonego przez młodą niewiastę.  

Średniowieczna dominatrix

Skrzyneczka z kości słoniowej – detal (lewa część frontu, Arystoteles poucza Aleksandra oraz Filis na Arystotelesie),
Paryż, ok. 1310–30, The Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, 17.190.173a, b; 1988.16


W pełnym średniowieczu, w okresie rozwoju uniwersytetów w Europie Zachodniej, wielkim poważaniem cieszył się Arystoteles – a jednocześnie ten starożytny filozof zaczął funkcjonować jako bohater nieco prześmiewczych opowieści. Zapewne w XIII wieku powstała legenda o Filis i Arystotelesie: oto mędrzec miał napominać Aleksandra Wielkiego, że władca zbyt wiele czasu i energii poświęca pięknej Filis. W rzeczywistości jednak filozof sam pragnął tej kuszącej kobiety – ona zaś, świadoma jego słabości, postanowiła się na nim zemścić za próbę rozbicia jej związku z Aleksandrem. Dając do zrozumienia Arystotelesowi, że być może jego żądze zostaną zaspokojone, Filis nakazała mu wystąpić w roli rumaka: wozić ją na czworakach, podczas gdy ona, założywszy mu uzdę, poganiała go batem. Aleksander Wielki był świadkiem tego upokorzenia wielkiego filozofa – na skrzyneczkach widzimy władcę, gdy naśmiewa się z obserwowanej sceny, stojąc na murach zamku w tle.

Przedstawienie Filis jadącej na Arystotelesie funkcjonowało w sztuce średniowiecznej jako alegoria grzechu rozwiązłości. Dlatego motyw ten, mimo swego erotycznego przekazu, często pojawiał się w sztuce sakralnej: w dekoracjach gotyckich kościołów (na przykład prezbiterium kościoła Mariackiego w Krakowie) albo na marginesach modlitewników.

Obsceniczna zemsta

Wergiliusz w koszu i zemsta na cesarzównie, górna część plakietki z kości słoniowej,
Paryż, ok. 13401360, Walters Art Museum w Baltimore, 71.267


Historia o Filis i Arystotelesie była często zestawiana z inną opowieścią, również popularną głównie w późnym średniowieczu; tym razem jej bohaterem był rzymski poeta Wergiliusz. Co prawda na krakowskiej skrzyneczce ten akurat temat się nie pojawił, ale znajdziemy go na przykład na Skrzyneczce Gorta, (Winnipeg Art Gallery) albo na plakietkach z kości słoniowej, przechowywanych w Walters Art Museum w Baltimore i w British Museum w Londynie (Paryż, poł. XIV w.). Chodzi o scenę ukazującą Wergiliusza w koszu: poeta miał bowiem zakochać się w córce cesarza, a ona okrutnie z niego zadrwiła. Zaproponowała mu bowiem noc we dwoje w komnacie na szczycie wieży: poeta miał się tam dostać w koszu, wciągniętym przez okno przez cesarzównę. Niestety, w połowie drogi dziewczyna przestała ciągnąć za linę i Wergiliusz utknął: rankiem stał się obiektem drwin, gdy mieszkańcy Rzymu zobaczyli go wiszącego w koszu przy ścianie wieży. Wergiliusz jednak był czarnoksiężnikiem i poniewczasie przypomniał sobie o swoich mocach. Uciekłszy z Rzymu, rzucił na miasto klątwę, w wyniku której nikt z mieszkańców nie był w stanie zapalić ognia. Aby położyć kres tej katastrofie, Rzymianie postąpili zgodnie z wytycznymi urażonego Wergiliusza: sprowadzili na plac wredną cesarzównę i rozebrali ją do naga. Następnie odpalali świece i pochodnie od ognia, który w wyniku czarów rzuconych przez Wergiliusza wydobywał się z jej miejsc intymnych.

Dopełniające się sceny

Z pewnością zestawienie scen na poszczególnych bokach wspomnianych skrzyneczek nie jest kompilacją przypadkową. Jednocześnie, co ciekawe, zachowane do dziś przykłady pokazują nam, że artyści dekorowali te przedmioty według kilku nieznacznie różniących się schematów. I tak na przykład opowieść o Filis i Arystotelesie w niektórych przypadkach (np. na skrzyneczkach w Krakowie, Birmingham, Florencji, Nowym Jorku) została zestawiona z historią tragicznej miłości Pyrama i Tysbe, zaś na innych (w Londynie i Baltimore) z przedstawieniem Źródła Młodości, w którym kąpiel miała odwracać bieg czasu i cofać oznaki starzenia.

Skrzyneczka z kości słoniowej – detal (front: opowieść o Filis i Arystotelesie oraz Źródło Młodości),
Paryż, 2 ćw. XIV w., Walters Art Museum w Baltimore, 71.264


Analiza schematów dekoracji omawianych skrzyneczek pozwala wysnuć wniosek, że zestawiano na nich obok siebie sceny mające uzupełniać się znaczeniowo, najczęściej na zasadzie przeciwieństwa. Wygląda zatem na to, że historia o Arystotelesie mogła funkcjonować w kilku nieco odmiennych kontekstach. Zestawienie jej na niektórych skrzyneczkach z opowieścią o nieszczęśliwych kochankach, którzy popełnili samobójstwo w wyniku nieporozumienia (Pyram zabił się z rozpaczy, sądząc, że jego ukochaną pożarł lew, a następnie Tysbe, będąc świadkiem jego śmierci, odebrała sobie życie) prawdopodobnie miało na celu uwypuklenie kontrastu między miłością czystą i prawdziwą, silniejszą niż śmierć (Pyram i Tysbe), a lubieżnością, doprowadzającą ogarniętego pożądaniem mędrca do stanu zezwierzęcenia (Arystoteles i Filis). 

Tzw. skrzyneczka królowej Jadwigi – część frontalna (opowieść o Filis i Arystotelesie oraz historia Pyrama i Tysbe)


Tymczasem połączenie tej samej historii o Arystotelesie ze Źródłem Młodości koncentruje się już na innym aspekcie: to zestawienie starości i młodości w skontrastowanych ujęciach: pozytywnym (duchowym) oraz prześmiewczym (cielesnym). Z jednej strony widzimy starców, którzy odzyskują młodość, zanurzając się w cudownej fontannie – taka kąpiel mogła symbolizować oczyszczenie duszy z grzechów. Z drugiej zaś – mamy lubieżnego mędrca, który daje się ośmieszyć młodej kobiecie, ponieważ – niepomny na swój wiek i pozycję społeczną – zapragnął poczuć się niczym młody kochanek.

Starość ośmieszona

Dziś często mówimy, że żyjemy w kulturze młodości: komercyjne i rozrywkowe przekazy wizualne promują wzorzec pełnego energii, młodego człowieka sukcesu. Analiza tego zjawiska idzie czasami w parze z założeniem, że ów kult młodości jest charakterystyczny dla naszych czasów, podczas gdy w dawnych stuleciach wyżej ceniono mądrość i doświadczenie, które osiągnąć można jedynie z wiekiem. Jednak średniowieczna literatura pokazuje nam, że już wówczas wiek podeszły nie był wcale aż tak poważany, jak chcielibyśmy dziś sądzić. Starcy nader często występowali w ośmieszających opowieściach: jako niedołężni i często zdradzani przez młode żony. Bardzo wyrazistym przykładem negatywnego postrzegania starości w kulturze średniowiecznej może być trzynastowieczny poemat Powieść o Róży. W części pierwszej, którą Guillaume de Lorris napisał zapewne w latach 1225–30, bohater (Kochanek) dociera do otoczonego murem ogrodu; na ścianie zaś widnieją namalowane personifikacje wad. Obok Nienawiści, Chciwości czy Obłudy, znajduje się także Starość, traktowana jako jedna z przywar, które nie mają wstępu do ogrodu dwornej miłości.

Powieść o Róży, 2. ćw. XV w, Biblioteka Czartoryskich w Krakowie (Muzeum Narodowe w Krakowie), rękopis Ms. Czart. 2920 IV, s. 7 (Vieillesse – „Starość”) i s. 201 (Sicom la vieille enseigne belaccueil – „Jak Starucha poucza Sprzyjającego”)

W drugiej części poematu, którą w czterdzieści lat później dopisał Jean de Meun, pojawia się natomiast postać Staruchy, która jest doświadczoną kobietą, doradzającą młodym dziewczętom. Jej przemowa jest pełna cynizmu: stara kobieta jawi nam się jako wyrachowana, a jej rady wydają się zaskakująco niemoralne. Negatywny obraz starości w tym poemacie nie jest zatem krytyką samego podeszłego wieku, lecz raczej owego cynizmu, który wyrasta na bazie doświadczeń życiowych na przestrzeni lat. Starucha w Powieści o Róży daje młodym dziewczętom na przykład takie rady:

„Powtarzam więc, zalotnik zawsze
oszukać stara się niewiastę;
niechże i ona mu odpłaca
tą samą miarką i niech nigdy
serca jednemu nie oddaje,
lecz niech ma wokół siebie wielu
i tak się stara ich omotać,
aby się dla niej zrujnowali”.

I tak oto średniowieczna stara kobieta wychowuje kolejne pokolenie kobiet fatalnych…, które potem, być może, upokorzą następnych starych mężczyzn. A my, kilkaset lat później, będziemy mogli odkrywać te niepokojące aspekty ówczesnej kultury zaklęte w zachwycających arcydziełach paryskiego rzemiosła oraz średniowiecznej literatury.

W tekście został zacytowany fragment Powieści o Róży, wersy 13265–13272, w tłumaczeniu M. Frankowskiej-Terleckiej i T. Giermak-Zielińskiej, wyd. Warszawa 1997.

Opracowanie: dr Magdalena Łanuszka
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Czytaj też: Średniowieczna miłość cudzołożna

dr Magdalena Łanuszka – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, doktor historii sztuki, mediewistka. Ma na koncie współpracę z różnymi instytucjami: w zakresie dydaktyki (wykłady m.in. dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Dziedzictwa, licznych Uniwersytetów Trzeciego Wieku), pracy badawczej (m.in. dla University of Glasgow, Polskiej Akademii Umiejętności) oraz popularyzatorskiej (m.in. dla Archiwów Państwowych, Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów, Biblioteki Narodowej, Radia Kraków, Tygodnika Powszechnego). W Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie administruje serwisem Art and Heritage in Central Europe oraz prowadzi lokalną redakcję RIHA Journal. Autorka bloga o poszukiwaniu ciekawostek w sztuce: www.posztukiwania.pl.


Zamek Królewski w Niepołomicach, zwany drugim Wawelem z racji uderzającego podobieństwa do Zamku Królewskiego w Krakowie, jest usytuowany w pobliżu Puszczy Niepołomickiej.
Jako dawna królewska rezydencja, odwiedzany był przez wielu polskich władców i znakomite osobistości. Dziś zamkowe wnętrza są miejscem spotkań z kulturą, sztuką, historią.
W mieszczącym się w zamku Muzeum zwiedzić można galerię  sztuki polskiej XIX wieku ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, kaplicę zamkową gromadzącą paramenty niepołomickiego kościoła parafialnego fundacji króla Kazimierza Wielkiego oraz królewskie dokumenty, sale trofeów myśliwskich, a także gabinet Włodzimierza Puchalskiego (1909–1979), polskiego przyrodnika i fotografika. W kolekcji znajdują się aparaty fotograficzne, pamiątki osobiste oraz ponad 100 tysięcy klatek zdjęciowych oraz setki ujęć przyrody z terenów Polski i obydwu biegunów.
Można także spacerując zamkowymi krużgankami podziwiać detale  renesansowej architektury.

Opracowanie: Muzeum Niepołomickie — Zamek Królewski w Niepołomicach, © wszystkie prawa zastrzeżone

Fotografia: Krystyna Konopko (Muzeum Niepołomickie — Zamek Królewski w Niepołomicach), © wszystkie prawa zastrzeżone 

www.muzeum.niepolomice.com

ul. Zamkowa 2,
32-005 Niepołomice


tel. 12 261 98 51
strona muzeum

Godziny otwarcia

maj  — wrzesień
poniedziałek  — niedziela
10.00 — 18.00
październik  — kwiecień
poniedziałek  — niedziela
10.00 — 17.00

Ceny biletów

normalny 18 zł ulgowy 12 zł rodzinny 36 zł grupowy 12 zł

Radioodbiornik kryształkowy

„Cały kraj w zasięgu detektora” — to hasło brytyjskich radiowców z 1923 roku. Sześć lat później zaczęło wcielać je w życie Polskie Radio SA. Dlaczego odbiornik detektorowy, a nie dający lepszy odbiór lampowy? Z kilku powodów, z których dwa przesądzały o wyborze: znacznie niższa cena i niezależność od źródła zasilania, co w kraju słabo jeszcze zelektryfikowanym, jakim była Polska trzeciej dekady XX wieku, musiało być decydujące.

Ornat fundacji Lubomirskich

Ornat biały z haftowaną purpurową kolumną. Rodzaj haftu pozwala go datować na ok. 1600 rok. Został wykonany m.in. złotą i srebrną nicią, ściegami kładzionymi częściowo na podłożeniu na tkaninie jedwabnej lansowanej złotym drucikiem. U dołu szaty w kolumnie ornatu został delikatnie, lecz czytelnie wkomponowany herb rodu Lubomirskich — Szreniawa. Tkanina boków żakardowa z efektem adamaszku, pochodzi z XIX wieku.

Gramofon tubowy

Mechanizm prezentowanego gramofonu znajduje się w skrzynce wykonanej z drewna dębowego w naturalnym kolorze. Obudowa jest skromnie zdobiona prostymi frezami. Na frontowej ściance umieszczona jest metalowa, mosiądzowana plakietka secesyjna przedstawiająca muzę Erato.

Kadzielnica (trybularz)

Jan Branicki z Ruszczy, starosta Niepołomicki w latach 1585-1611, szczególnie dbał o kościelne paramenty (szaty, naczynia liturgiczne i wszelkie sprzęty niezbędne do sprawowania liturgii i celebrowania kultu), fundując dla niepołomickiej świątyni: ornaty, dalmatyki, kapy, alby, kadzielnicę czy ampułki; jego żona Anna: obrusy ołtarzowe, welon, monstrancję i czarną zasłonę na ołtarz używaną podczas Wielkiego Postu. Kadzielnica będąca namacalnym dowodem jego czasów nosi wokół czaszy inskrypcje w języku łacińskim następującej treści: „IOANES DE RVSCZA BRANICZKI WENATOR CRAC’ CAPITANEVS NIEPOLOMIENSIS ECCLESIE DONAVIT”.

Akt erekcyjny króla Kazimierza Wielkiego z 4 października 1358 roku

Na prośbę króla 12 czerwca 1350 roku biskup krakowski Bodzanta utworzył parafię we wsi królewskiej Niepołomice, reorganizując tym samym przyległe do parafii tereny wiejskie. Akt erekcyjny króla Kazimierza Wielkiego spisany na pergaminie 4 października 1358 roku został sporządzony w...

Stuła dłuższa z późnorenesansowego kompletu szat liturgicznych

Stuła jest częścią stroju liturgicznego używanego w liturgii wielu Kościołów chrześcijańskich. Ten długi pas tkaniny zakładany jest na szyję kapłana, a jego końce swobodnie opadają na pierś (w przypadku diakona zakładana jest ukośnie: z lewego ramienia na prawą stronę). Stuły jako elementu wchodzącego w skład zestawu szat liturgicznych używa się od początku średniowiecza. Symbolizuje ona urząd duchowny jako jarzmo Boże.

Stuła krótsza z późnorenesansowego kompletu szat liturgicznych

Stuła krótsza, podobnie jak stuła dłuższa z tego samego kompletu szat, została uszyta z czerwonego atłasu jedwabnego, z wzorem roślinnym broszowanym złotą nicią. Zakończenie obszyto złotą lamówką (galonem) o geometrycznym wzorze o szerokości 1,2 cm. Na zakończeniach i w części środkowej ozdobiono ją krzyżami ze złotej lamówki. Dodatkowo na środku, w XX wieku, doszyto kołnierzyk z kawałka koronki.

Dalmatyka z późnorenesansowego kompletu szat liturgicznych

Dalmatyka noszona była przez Greków i Rzymian jako luźne, sięgające stóp okrycie osób świeckich z długimi szerokimi rękawami oraz dwoma pionowymi purpurowymi pasami, tzw. clavi. W II wieku za pośrednictwem Bizancjum przyjęła się w Zachodniej Europie na terenach dzisiejszej Dalmacji w okresie Merowingów i Karolingów. Dalmatyka funkcjonuje jako szata liturgiczna od V wieku, kiedy to znikła z ubiorów świeckich.

Ornat z późnorenesansowego kompletu szat liturgicznych

Ornat ewoluował z wierzchniej szaty rzymskiej, która była rodzajem płaszcza bez rękawów, z jednym tylko małym otworem na głowę. Ornatu używano przy wszystkich czynnościach kapłańskich. Od XIII wieku zaczęto go skracać z boku, by nie krępował rąk, aż w XVII wieku, kiedy pozostały już tylko dwa płaty materiału: z przodu i z tyłu. Równocześnie ornat przyozdabiano coraz bogatszymi haftami.

Kapa z późnorenesansowego kompletu szat liturgicznych

Kapa to długie i szerokie okrycie, zakładane na ramiona i spinane na piersiach podczas liturgii godzin, sprawowania sakramentów poza mszą św. oraz wystawieniem Najświętszego Sakramentu. Ma prawo ją zakładać: biskup, prezbiter, a za zgodą Stolicy Apostolskiej także diakon. Kolor używanej podczas liturgii szaty nie jest obojętny.

Aparat fotograficzny Exakta Varex VX

Aparat fotograficzny Exakta Varex VX w wersji 4.3.1. wyprodukowany został pomiędzy lipcem 1953 a czerwcem 1955 roku w zakładach Ihagee Kamerawerk w Dreźnie. Jest lustrzanką jednoobiektywową na błonę zwojową. Wersja tego modelu została wykonana w liczbie około 39 tysięcy sztuk.

Aparat fotograficzny miechowy z przełomu XIX/XX wieku

Aparat wyprodukowany został na przełomie XIX i XX wieku, po 1888 roku, prawdopodobnie w Niemczech. Jego stan techniczny nie pozwala już na wykonanie choćby jednego zdjęcia, migawka szczelinowa, wbudowana niegdyś w korpus aparatu, została wymontowana. Jednak to, co znajdujemy wewnątrz, udowadnia, jak długo i cierpliwie jego właściciel użytkował swój pierwszy sprzęt.

Aparat fotograficzny miechowy TRIX 185

Aparat fotograficzny Trix 185 został wyprodukowany na początku XX wieku, w przedziale lat 1902–1920 przez Niemiecką firmę ICA (Internationale Camera Aktiengesselschaft). Był drugim aparatem Włodzimierza Puchalskiego. Pochodzi z okresu, kiedy mozolna praca z kamerą i aparatem przynosiła pierwsze artystyczne sukcesy młodemu twórcy.

Kielich mszalny

Życie religijne parafian dopełniało się za pośrednictwem zakładanych przy kościołach konfraterni, które szczyciły się posiadaniem odrębnej kaplicy lub ołtarza bocznego. Pierwsze założone w Niepołomicach i erygowane przez kardynała Zbigniewa Oleśnickiego bractwo Najświętszej Maryi Panny działało prężnie przez półtora wieku, ale w 1596 roku wizytator kościelny zastał je, jak opisał, w stanie aktywności „dewocyjno-pochówkowej”.

Monstrancja fundacji Branickich

Rodzina Branickich dbała o wyposażenie kościoła parafialnego w Niepołomicach, w którym znajdowała się ufundowana przez nich kaplica, w sprzęty, szaty i naczynia liturgiczne. O wszelkich fundacjach Jana i Anny Branickich świadczą widoczne na zachowanych przedmiotach herby Gryf i Jastrzębiec. Ze stylem niepołomickiego kościoła, którego gotycki charakter nutą renesansową wzbogaciła kaplica Branickich, harmonizuje późnogotycka monstrancja — srebrna, pozłacana. Fundatora wskazuje inskrypcja na kryzie stopy: „Joannes a Rvsca Braniczki venator Craccoviens Capitanevs Nepolomicensis anno dom 1599 fieri fecit oretvr pro eo”.

Kielich mszalny gotycki

Na początku 1657 roku na teren Polski południowej wkroczyła licząca 40 tysięcy żołnierzy armia Jerzego II Rakoczego. Wojska te miały wspierać szwedzkie komendy stacjonujące w Krakowie. Okolice Krakowa skazane były na obecność nowych najeźdźców. 26 marca 1657 roku niepołomicka świątynia została ogołocona z wielu kościelnych przedmiotów — dwukrotnie przez Kozaków i raz przez Szwedów.

Ostatnie komentarze:

Dodaj komentarz: