List of all exhibits. Click on one of them to go to the exhibit page. The topics allow exhibits to be selected by their concept categories. On the right, you can choose the settings of the list view.

The list below shows links between exhibits in a non-standard way. The points denote the exhibits and the connecting lines are connections between them, according to the selected categories.

Enter the end dates in the windows in order to set the period you are interested in on the timeline.

Views: 3441
(Votes: 3)
The average rating is 5.0 stars out of 5.
Print metrics
Print description

Imaginary animals are not predominant in tapestry presentations but sometimes appear there. Their presence usually has a symbolic meaning. In the tapestry Dragon Fighting with a Panther, this is derived from Physiologus, which is an ancient treatise on animals containing, aside from their description, an allegorical interpretation of animals, plants and minerals. According to it, the panther is loved by all animals, with the exception of the dragon. Such a presentation was interpreted as an allegory of Christ's struggle against Satan. Here, the dragon symbolises the forces of evil, and the panther the forces of good.

more

This is one of the most famous verdures in the collection of Sigismund II Augustus. A dragon and a panther fight in a forest clearing. On the left side of the scene, three young dragons crowd together: above them, on an overgrown fallen tree, another panther lurks, possibly hurrying to help the one already fighting. In the bottom right corner, a lizard stands stock-still. Further in the background, by the lake, another predator can be seen, as well as a deer and two fantastic hoofed creatures.
Imaginary animals are not predominant in tapestry presentations, but sometimes appear. Their presence usually has a symbolic meaning. In the tapestry Dragon Fighting with a Panther, the symbolism is derived from Physiologus, an ancient treatise on animals containing, aside from their description, allegorical interpretations of animals, plants and minerals. According to the treatise, the panther is loved by all animals, with the exception of the dragon. A presentation such as this one, would have been interpreted as an allegory of Christ's struggle against Satan. Here, the dragon symbolises the forces of evil, and the panther the forces of good.
The tapestry is part of a small group of five large, rectangular verdures. A wide border with mythological deities, festoons and bouquets of flowers closes the pictorial field of the tapestry along its upper edge.

Elaborated by Magdalena Ozga (Wawel Royal Castle), editorial team of Małopolska's Virtual Museums,
Licencja Creative Commons

This work is licensed under a Creative Commons Attribution 3.0 Poland License.

less

Historia kolekcji arrasów Zygmunta Augusta

Zygmunt August zamówił część tkanin prawdopodobnie około 1548 roku. Według Wychwalnika weselnego Stanisława Orzechowskiego (Panagyricus Nuptiarum Sigimundi Augusti Poloniae Regis, wyd. 1553) trzy serie tapiserii (Dzieje pierwszych rodzicówDzieje Mojżesza i Dzieje Noego) już 30 lipca 1553 roku zdobiły wnętrza zamku wawelskiego z okazji uroczystości weselnych Zygmunta Augusta i Katarzyny Habsburżanki. Przyjmuje się, że po tym roku król zamówił kolejne grupy tkanin, a około 1560 roku cała kolekcja znajdowała się już w jego posiadaniu.
 

more

Zygmunt August zamówił część tkanin prawdopodobnie około 1548 roku. Według Wychwalnika weselnego Stanisława Orzechowskiego (Panagyricus Nuptiarum Sigimundi Augusti Poloniae Regis, wyd. 1553) trzy serie tapiserii (Dzieje pierwszych rodziców, Dzieje Mojżesza i Dzieje Noego) już 30 lipca 1553 roku zdobiły wnętrza zamku wawelskiego z okazji uroczystości weselnych Zygmunta Augusta i Katarzyny Habsburżanki. Przyjmuje się, że po tym roku król zamówił kolejne grupy tkanin, a około 1560 roku cała kolekcja znajdowała się już w jego posiadaniu.
W testamencie z 1571 roku bezpotomny Zygmunt August zapisał kolekcję arrasów swoim trzem siostrom: Zofii – księżnej brunszwickiej, Katarzynie – królowej szwedzkiej i Annie – przyszłej królowej Polski. Według woli króla, po ich śmierci kolekcja miała przejść na własność Rzeczypospolitej. Jeszcze w 1572 roku arrasy złożono w zamku królewskim w Tykocinie, następnie zaś rozdzielono między królewskie rezydencje (Kraków, Niepołomice, Grodno, Warszawa). W 1578 roku Anna przekazała część tego zbioru do Sztokholmu jednej ze spadkobierczyń – Katarzynie, natomiast zrządzeniem losu powrócił on do Polski w 1587 lub 1591 roku razem z synem tej ostatniej – Zygmuntem III Wazą.
Tradycyjnie tapiserie stanowiły oprawę artystyczną najważniejszych królewskich uroczystości, również po śmierci Zygmunta Augusta. Towarzyszyły jego ceremonii pogrzebowej w 1572 roku, a także koronacji Henryka Walezego w 1574 roku. Po tych wydarzeniach wróciły do swojej funkcji dopiero w 1592 roku, kiedy ozdobiły komnaty wawelskie podczas pierwszego wesela Zygmunta III Wazy z Anną Austriaczką, jak również drugiego – z jej siostrą Konstancją w 1605 roku. Zygmuntowskie arrasy stanowiły też dekorację kolegiaty św. Jana i zamku królewskiego w Warszawie podczas ślubu Władysława IV z Cecylią Renatą we wrześniu 1637 roku.
W czasie potopu szwedzkiego (1655–1657), kolekcję asekuracyjnie wywieziono w nieznane miejsce. Wbrew woli Zygmunta Augusta, arrasy traktowane przez ówczesnego króla Jana Kazimierza jak własność prywatna, stały się przedmiotem rozgrywek abdykującego władcy. Ekskról wziął pożyczkę pod zastaw „Opon Potopowych” (jak określano wówczas zbiorczo tapiserie), która została przekazana Franciszkowi Grattcie, gdańskiemu bankierowi i kupcowi. Następnie Jan Kazimierz w 1669 roku, aby zapewnić sobie zagwarantowaną mu prowizje pieniężną i ją regulować, polecił Grattcie ukryć arrasy. Mimo tej prywaty, w lutym 1670 roku kolekcja została wypożyczona z „tajemniczego” miejsca przechowywania w celu ozdobienia klasztoru i kościoła oo. Paulinów na Jasnej Górze z okazji ślubu Michała Korybuta Wiśniowieckiego z Eleonorą Habsburżanką oraz dla dekoracji kolegiaty św. Jana w Warszawie podczas koronacji Eleonory. Śmierć Jana Kazimierza nie rozwiązała sprawy, gdyż do będących wciąż w zastawie arrasów roszczenia mieli następnie spadkobierca ekskróla i Rzeczypospolita. W 1673 roku uchwalono Deklarację o Potopie, zgodnie z którą do kolekcji arrasów pretensje mogła mieć wyłącznie Rzeczpospolita i ona jedyna mogła je wykupić, co też się stało, ale dopiero w 1724 roku. Odzyskaną kolekcję tkanin złożono w klasztorze oo. Karmelitów Bosych w Warszawie. Od tej pory arrasy należały do Skarbu Koronnego, którym zajmowali się kolejni podskarbiowie. Były używane między innymi podczas świąt Bożego Ciała, a także do dekoracji kolegiaty św. Jana i zamku warszawskiego z okazji koronacji Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1768 roku.
Od 1785 roku kolekcję przechowywano w Pałacu Rzeczypospolitej pełniącym funkcję archiwum państwowego. Dziesięć lat później, w listopadzie 1795 roku, podczas oblężenia Warszawy przez wojska zaborcy, z rozkazu Katarzyny II tkaniny zostały zrabowane i wywiezione do magazynów Pałacu Taurydzkiego w Petersburgu. Po 1860 roku rozdzielono kolekcję arrasów, której część wykorzystano do dekoracji Pałacu Zimowego w Petersburgu i carskich rezydencji w Gatczynie i Liwadii na Krymie, natomiast kolejne części przekazano do Muzeum Stajni Dworskich, zbiorów Akademii Sztuk Pięknych i Dyrekcji Teatrów. Dopiero po stu dwudziestu sześciu latach, na mocy postanowień traktatu ryskiego z 1921 roku rewindykowano większą część dawnej kolekcji arrasów ze Związku Radzieckiego, której zwrot realizowany partiami trwał do 1928 roku.
W momencie wybuchu II wojny światowej, we wrześniu 1939 roku, podjęto decyzję o wywiezieniu z Polski arrasów wraz z innymi dziełami ze skarbca wawelskiego. Zabytki ewakuowano przez Rumunię do Francji, gdzie w ośrodku tkackim w Aubusson poddane zostały reperacji. Jednak z czasem po złamaniu oporu francuskiego, w obliczu zagrożenia skarby przetransportowano drogą morską do Anglii. Ta ostatnia również okazała się niebezpiecznym miejscem z powodu rozpoczynającej się bitwy o Anglię. Wobec tej sytuacji dzieła przewieziono na polskim statku Batorym do Kanady, gdzie przebywały w bardzo dobrych warunkach. Po zakończeniu wojny władze tego państwa zwlekały z oddaniem depozytu w związku z zagrożeniami wynikającymi ze zmian ustroju i władzy w Polsce po 1945 roku. Szczególny opór w sprawie zwrotu arrasów stawiał ich ówczesny opiekun w Quebec – Maurice Duplessis. Zagrożenie przywłaszczenia arrasów przez rząd kanadyjski wywołało ogromny skandal i burzę zarówno w kraju, jak i wśród polskich władz emigracyjnych. Dopiero po śmierci Duplessisa w 1959 roku, dzięki licznym interwencjom i wielkiemu staraniu wybitnych polskich osobistości odzyskano arrasy, które wróciły na Wawel w lutym 1961 roku.
Dwie spośród rozpoznanych tapiserii z dawnej kolekcji Zygmunta Augusta znajdują się poza Wawelem. Pierwsza tkanina – Upadek moralny ludzkości z serii Dzieje Noego, odnaleziona na Kremlu, powróciła do Polski dopiero w 1977 roku jako dar władz radzieckich dla odbudowywanego wówczas zamku warszawskiego, w którym się dziś znajduje. Natomiast druga – jedyny zachowany w całości arras nadokienny – dostał się z Rosji niewiadomą drogą na rynek antykwaryczny. Zakupiony przez Rijksmuseum w Amsterdamie, od 1952 roku stanowi część jego zbiorów. 

Opracowanie: Magdalena Ozga (Zamek Królewski na Wawelu), Redakcja WMM, © wszystkie prawa zastrzeżone

less

Theatre of Nature

The complete novelty was an animal and plant landscape, no longer treated as a background or complement to the scene, but as a separate subject matter. This type of textile was called a verdure (French: verdure) from the word verdir, or “to paint in green”, because of the predominance of this colour. It is sometimes claimed that one of inspirations for this kind of woven depictions was the hunting preferences of clients , as they are often also described as tapestries “to admire hunting” (ad venationem spectantia peristromata) or “fighting animals” (pugnae ferarum). The plant and animal landscape as a separate subject matter initially appeared in tapestries, later in paintings (for example paintings by Roelant Savery, 1576–1639). Verdures created between 1553 and 1560 that are part of the collection of tapestries of Sigismund II Augustus are probably among the first examples of this subject matter in tapestry art.

more

Nature has always been a very important source of inspiration for fine arts. The original interest in it as a model evolved over time into a real cognitive and documentary passion for the surrounding world. Artists interested in the appearance of animals, diverse in terms of forms and colours, and the way they move, as well as the structure and behaviour of plants, studied their nature with analytical inquisitiveness. This kind of scientific and artistic work contributed to the development of the natural sciences.
Realistic tendencies in the field of weaving art appeared in the late Middle Ages. One example of this can be tapestries of the millefleur type, manufactured in France and Flanders from the beginning of the fifteenth century. They depicted figural scenes and heraldic motifs presented against a background of a flat meadow devoid of perspective, filled with the title “a thousand flowers” and figures of animals and insects (e.g. the series The Lady and the Unicorn of the late fifteenth century). Flora and fauna were shown in textiles in a totally naturalistic manner, which allows us today to recognise the majority of their species.
Somewhat later, a complete novelty was an animal and plant landscape, no longer treated as a background or complement to the scene, but as a separate subject matter. This type of textile was called a verdure (French: verdure) from the word verdir, or ”to paint in green”, because of the predominance of this colour. It is sometimes claimed that one of inspirations for this kind of woven depictions was the hunting preferences of clients, as they are often also described as tapestries “to admire hunting” (ad venationem spectantia peristromata) or “fighting animals” (pugnae ferarum). The plant and animal landscape as a separate subject matter initially appeared in tapestries, later in paintings (for example paintings by Roelant Savery, 1576-1639). Verdures created between 1553 and 1560 that are part of the collection of tapestries of Sigismund II Augustus are probably among the first examples of this subject matter in tapestry art.

Porcupine, Conrad Gesner, Historiae Animalium, Vol. 1, 1551, source: Wikipedia, public domain (compare with the over-door tapestry with the Arms of Poland on landscape background with animals - Beaver and Porcupine)

All sorts of collections of patterns available in the sixteenth century, such as sketchbooks (taccuino di disegni), very popular engravings by Albrecht Dürer, zoological atlases or works of animaliers and naturalists such as Pierre Belon and Conrad Gesner, the author of the famous Historiae animalium, provided a rich source of inspiration for artists of that period. Works of this type were included in the range of creative inspiration of weaving workshops and constituted a source of an extensive and relatively unchanging repertoire of motifs, as evidenced by a repetitive nature of certain kinds of animals, for example in tapestries of one series. Tapestries also showed exotic animals from Africa and the New World. This resulted from an interest in contemporary geographical discoveries. In the case of less known or fantastic specimens, creators of tapestries tried to depict them by making use of descriptions, as well as various accounts and legends; that is why their images were often created on the basis of projection. Interestingly, at that time many of the views on the origin, nature and symbolism of plants and animals still constituted a lasting legacy of antiquity and the Middle Ages (Physiologus). Artist used available patterns, in which individual specimens were presented as isolated, devoid of any context because animals and plants themselves were their object of interest. Therefore, they did not take into account realities such as the natural environment of existence, and put them together according to their own invention; that is why an exotic animal, such as a camel, could unexpectedly appear with rabbits in the middle of a broadleaved forest (Tapestry A Camel, a Rabbit and a Peacock).
Verdures ilustrated botanical and zoological knowledge at that time in which the real world interspersed with the imaginary one. Therefore, they can be treated as a “theatre of nature”, in which the setting was a mannerist forest and actors were real and fantastic creatures. Separated from the natural environment and arbitrarily compiled, they resulted in the whole composition creating an image slightly diverging from reality, even though its every detail constituted a fully realistic representation of elements of nature.

Elaborated by Paulina Kluz (Editorial team of Małopolska's Virtual Museums),
Licencja Creative Commons

 This work is licensed under a Creative Commons Attribution 3.0 Poland License.

Bibliography:
Maria Hennel-Bernasikowa, Arrasy krajobrazowo-zwierzęce (Animal and landscape tapestries), [in:] Arrasy wawelskie (The Wawel Tapestries), edited by Jerzy Szablowski, Anna Misiąg-Bocheńska, Maria Hennel-Bernasikowa, Magdalena Piwocka, Warszawa 1994, pp. 173–268;
Magdalena Piwocka, Arrasy Zygmunta Augusta (The Tapestries of Sigismund Augustus),  Kraków 2007;
Magdalena Piwocka, Arrasy króla Zygmunta Augusta: zwierzęta, cz. 1 (The Tapestries of King Sigismund Augustus: Animals, Part 1), Kraków 2009;
Słownik terminologiczny sztuk pięknych (Terminological Dictionary of Fine Arts), Krystyna Kubalska-Sulkiewicz (ed.), Warszawa 2002.

less

From Ornament of Late Antiquity to Netherlandish Grotesque

On one of the seven hills of Rome – the Esquiline Hill – caves full of ancient paintings were excavated around 1480 under the foundations of medieval buildings. Their walls were decorated with fantastic, light and symmetrical structures created of figural, animal and floral motifs. La grotte, or caves, were in fact ruins of the villa of the Emperor Nero. It was called Domus Aurea because of the extraordinarily rich decoration of the walls and the inner part of the dome, which were covered with gold and paintings. They were created between A.D. 54 and 68 and related to the turn of the Third Style and Fourth Style of Pompeian painting.

 

more

On one of the seven hills of Rome – the Esquiline Hill – caves full of ancient paintings were excavated around 1480 under the foundations of medieval buildings. Their walls were decorated with fantastic, light and symmetrical structures created of figural, animal and floral motifs. La grotte, or caves, were in fact ruins of the villa of the Emperor Nero. It was called Domus Aurea because of the extraordinarily rich decoration of the walls and the inner part of the dome, which were covered with gold and paintings. They were created between A.D. 54 and 68 and related to the turn of the Third Style and Fourth Style of Pompeian painting.

Grotesque, Raphael Santi, decoration of the Vatican loggias, 1518, source: Wikipedia, public domain

The term grotesque (grottesche) was derived from the name of the finding (la grotte). The way the ornament is called can also be translated as “weird, weirdness.” In its form, grotesque resembled ornaments of ancient origin popular in the Renaissance, namely arabesque or Islamic moresque. However, they both assumed the shape of a more or less stylised braided plants; on the other hand, grotesque was enriched with numerous additional motifs, and it created a fantastic structure. Formally, the latter was also close to its predecessor – the late medieval braided plants – since characters and animals were entwined in it in the same way. However, in medieval ornament it had an apotropaic or allegorical function.
Renaissance ornamentation was immensely influenced by the discovery of Domus Aurea. The finding was the main source of inspiration for artists, even though at that time there were known examples of other ancient grotesques decorating, for instance, the Colosseum and Hadrian's villa in Tivoli. The popularity and strengthening of the fashion for Renaissance grotesque was primarily an effect of the influence of works by artists from the early sixteenth century, which were travesty of ancient paintings. The most important works of art in this field were paintings of the Vatican loggias, the Villa Madama and Palazzo Baldassini – the works of Raphael and his apprentice Giovanni da Udine. They were almost a total novelty in the field of decoration and this contributed to their extraordinary popularity among contemporary artists. Grotesque became a decoration type widely known and used in the first half of the sixteenth century (especially after 1520) thanks to the Italian works mentioned above, as well as widely accessible patterns created by ornamentalists.
Through numerous imitations of ancient grotesque in various art centres, this ornament gained its local variants. Netherlandish grotesque, even though based on the same formula as the Italian one, had a slightly different structure and elements. It gained extraordinary popularity thanks to replicated in graphic arts designs of Cornelis Floris or Cornelis Bos (e.g. The Book of Moresque of 1554), ornamentalists unequalled in their skill and imagination.
Initially, Netherlandish grotesque included mostly floral motifs but in time, because of oriental inspirations, exotic animals and fantastic creatures appeared, as well. The following mythological motifs were depicted particularly frequently: pairs of deities, their frolics, Bacchic processions, and various fantastic creatures or hybrids of human, animals and plants. In their details, depictions of an allegorical nature and even allusions to the exoticism of the New World (e.g. figures of Indians) can be noticed.
Netherlandish grotesque seemed to be, above all, more filled up than the Italian one. It had a much richer repertoire of motifs, and its spaces, separated in a certain way by the structure (scaffolding), were almost entirely filled with ripe fruit garlands and putti, as well as exotic plants and animals. However, horror vacui did not disturb the sense of order, which was controlled by the symmetry of the arrangement of all elements of the decoration. Interestingly, in its expanded form, the scaffolding structure, on which individual elements were based, was similar to metal fittings and fragments of rolled metal sheet, heralding the ferrule ornament that appeared in the art of the Netherlands in the mid-sixteenth century.
The specificity of Netherlandish grotesque was its characteristic dualism manifested in the almost encyclopaedic realism of some depictions of plants and animals (species of which we are able to recognise), as well as fantasy affecting construction of its form, typical of this ornament.

See also:
Borders of tapestries of the Story of the First Parents, Story of Noah and Story of the Tower of Babel series;
Grotesque tapestries of monogram, heraldic and under-window types
Grotesque decoration of a pharmaceutical mortar

Elaborated by Paulina Kluz (Editorial team of Małopolska's Virtual Museums),
Licencja Creative Commons

 This work is licensed under a Creative Commons Attribution 3.0 Poland License.

Bibliography:
Aleksandra Bernatowicz, Niepodobne do rzeczywistości. Malowana groteska w rezydencjach Warszawy i Mazowsza 17771821 (Unlike reality. Painted grotesque in residences of Warsaw and Mazovia), Warszawa 2006;

Magdalena Piwocka, Arrasy z groteskami (Tapestries with grotesques), [in:] Arrasy wawelskie (Wawel Tapestries), edited by Jerzy Szablowski, Anna Misiąg-Bocheńska, Maria Hennel-Bernasikowa, Magdalena Piwocka, Warszawa 1994, pp. 271–348;
Słownik terminologiczny sztuk pięknych (Terminological Dictionary of Fine Arts), Krystyna Kubalska-Sulkiewicz, Warszawa 2007.

less

Smoki w sztuce średniowiecznej: profanum

Bogata kultura średniowiecznej Europy była mieszanką tradycji antycznych (grecko-rzymskich i bliskowschodnich) oraz północnoeuropejskich wierzeń ludów, które Rzymianie określali barbarzyńcami. W mitach wszystkich tych kręgów kulturowych występowały smoki, nic więc dziwnego, że w średniowiecznej literaturze i sztuce wielokrotnie pojawiały się te fascynujące stworzenia. Mieszana natura smoków pozwalała wiązać te bestie z każdym z czterech żywiołów: wedle wielu legend smoki żyły w wodzie, wedle innych chowały się w ziemi; ponadto zionęły ogniem oraz miały skrzydła, więc mogły się wznosić w powietrze.

more

Bogata kultura średniowiecznej Europy była mieszanką tradycji antycznych (grecko-rzymskich i bliskowschodnich) oraz północnoeuropejskich wierzeń ludów, które Rzymianie określali barbarzyńcami. W mitach wszystkich tych kręgów kulturowych występowały smoki, nic więc dziwnego, że w średniowiecznej literaturze i sztuce wielokrotnie pojawiały się te fascynujące stworzenia. Mieszana natura smoków pozwalała wiązać te bestie z każdym z czterech żywiołów: wedle wielu legend smoki żyły w wodzie, wedle innych chowały się w ziemi; ponadto zionęły ogniem oraz miały skrzydła, więc mogły się wznosić w powietrze.

Smok z wawelskiego arrasu

Wśród arrasów ze zbiorów Zamku Królewskiego na Wawelu znajduje się tkanina z przedstawieniem walki smoka z panterą. Arras ten pochodzi z kolekcji Zygmunta Augusta, powstał w Brukseli ok. 1555 roku, a zaprojektował go artysta z kręgu Pietera Coecke van Aelsta. Temat tego arrasu odnosi się do opowieści, którą znajdziemy w średniowiecznych bestiariuszach.

Arras Walka smoka z panterą, ok. 1555, Zamek Królewski na Wawelu, digitalizacja: RPD MIK, domena publiczna


Bestiariusze (bestiaria) były to księgi zawierające opisy zwierząt, zarówno tych prawdziwych, jak i fantastycznych. Opisom towarzyszyły wyjaśnienia o charakterze moralizującym, tłumaczące chrześcijańską symbolikę każdej bestii. Głównym źródłem tekstowym średniowiecznych bestiariuszy był Physiologus („Fizjolog” – nazwa ta wywodzi się od początkowych słów tekstu: „Fizjolog mówi, że…”). Był to anonimowy tekst grecki, powstały prawdopodobnie na terenie Egiptu (może w Aleksandrii?). Niektórzy badacze datowali go na II wiek, obecnie zaś większość opowiada się raczej za połową III stulecia lub początkami IV. W każdym razie tekst ten był już powszechnie znany w IV i V wieku, jako że często go cytowano. W V wieku istniał też już jego przekład łaciński.
Autor Fizjologa niewątpliwie czerpał ze starożytnych dzieł dotyczących historii naturalnej (z twórczości Arystotelesa, Pliniusza Starszego, Herodota) oraz z pism wczesnochrześcijańskich. Tekst omawiał 49 zwierząt, głównie występujących w obszarach śródziemnomorskich, a także kamienie oraz rośliny. Późniejsze średniowieczne bestiariusze wzbogacone zostały opisami zwierząt występujących w Europie północnej.

Smok, miniatura z Bestiariusza z 3. ćw. XIII w., British Library w Londynie, z kodeksu Harley 3244, fol. 59


Oczywiście jedną z najważniejszych bestii opisywanych w bestiariuszach był smok. Określano go jako największego węża, którego siła kryje się głównie w ogonie, choć uznawano także, że może zatruć oddechem. W ilustracjach średniowiecznych bestiariuszy smoki zazwyczaj są skrzydlate i mają dwie lub cztery łapy; rzadko natomiast ukazywano je jako ziejące ogniem. Wierzono, że smok jest wrogiem słonia, a ponadto – że panicznie boi się słodkiego zapachu oddechu pantery.

Zwierzęta podążają za oddechem pantery, smok się chowa. Miniatura z Bestiariusza z Rochester,
Anglia, 2. ćw. XIII w., British Library w Londynie, Royal 12 F XIII, fol. 9


Pantera w wielu średniowiecznych bestiariuszach wygląda jak tęczowy pies. Teksty mówiły, że jest to piękne, wielobarwne zwierzę. Po obfitym posiłku pantera miała zasypiać na trzy dni, a po obudzeniu się wydawać z siebie ryk, który uwalniał z jej pyska słodki zapach, przyciągający wszystkie zwierzęta, a odstraszający właśnie smoka. Panterę interpretowano jako symbol Chrystusa, zaś smok był oczywiście symbolem szatana.

   
Detale arrasu Walka smoka z panterą, ok. 1555, Zamek Królewski na Wawelu, digitalizacja: RPD MIK, domena publiczna


Starożytni Grecy i Rzymianie uważali, że smoki żyją na wschodzie, zwłaszcza w Indiach – stąd też interakcje ze słoniami, opisane w Fizjologu. Pliniusz Starszy napisał, że smok znienacka rzuca się na słonia, dusi go i wypija jego krew, lecz martwy słoń upadając miażdży smoka i w efekcie oba zwierzęta giną. Ze szczątków zgniecionego smoka, którego krew zmieszała się z krwią słonia, można było według Pliniusza uzyskać niepowtarzalny barwnik, zwany „smoczą krwią”. W rzeczywistości barwnik ten sporządzano z wyciągu z żywicy niektórych drzew z rodzaju dracena (nazwa ta zresztą wywodzi się od greckiego określenia smoczycy), na przykład smokowca: endemitu Madery i Wysp Kanaryjskich. Średniowieczni malarze używali „smoczej krwi” nie tylko jako pigmentu do wyrobu czerwonej farby, ale przede wszystkim do barwienia werniksów, którymi pokrywano złocenia w obrazach czy rękopisach dla wzmocnienia ciepłej świetlistości złota; „smocza krew” bywała też składnikiem złotych farb lub po prostu barwnikiem imitującym złoto. Był to pigment kosztowny, sprowadzany do Europy wraz z egzotycznymi przyprawami i wonnościami.

Słoń i smok, miniatura z Bestiariusza z 3. ćw. XIII w., British Library w Londynie, z kodeksu Harley 3244, fol. 39v


Smok Wawelski

Wzgórze wawelskie od wieków wiązane było z legendą o smoku – być może nie jest przypadkiem, że na jego terenie rozkwitał kult świętych pogromców smoka. Oto bowiem na środku wzgórza znajdowały się w średniowieczu niezachowane do dziś kościoły pod wezwaniami św. Michała i św. Jerzego, zaś gotycką katedrę zaczęto wznosić w latach dwudziestych XIV wieku, zaczynając od kaplicy pod wezwaniem św. Małgorzaty. Dziś zachodnie wejście do katedry zdobią rzeźby wstawione w ościeża w 2. połowie XIV wieku, a pochodzące zapewne z kamiennego ołtarza z tejże kaplicy (zamienionej na zakrystię), przedstawiające św. Małgorzatę oraz św. Michała ze smokami. Zaś powyżej, także przy wejściu do katedry, wiszą kości smoka!

        
Św. Małgorzata i św. Michał Archanioł, przed 1322, rzeźby z kaplicy św. Małgorzaty (obecnie zakrystia),
wstawione w ościeża wejścia do katedry na Wawelu. Wikimedia Commons


Oczywiście w rzeczywistości to nie są kości prawdziwego smoka, lecz szczątki prehistorycznych zwierząt: mamuta, wieloryba i nosorożca włochatego. Są one świadectwem niezwykle interesującego i szeroko występującego w całej Europie zwyczaju kolekcjonowania w kościołach rozmaitych „dziwów natury”. Szczególnie popularne były szczątki kostne mamutów czy waleni, ale także kły słoni, strusie jaja oraz relikty, które uważano za rogi jednorożca. Wawelskie kości pozyskano (wykopano?) w nieznanych okolicznościach jeszcze w średniowieczu i prawdopodobnie już co najmniej od XIV wieku znajdowały się w katedrze.

Kości przy zachodnim wejściu do katedry na Wawelu. Fot. Yohan euan o4


Jakkolwiek Smoka Wawelskiego kojarzą w Polsce chyba wszyscy, to niewiele osób wie, że Dratewka nie funkcjonował w średniowiecznej legendzie – postać sprytnego szewca, który zaszył siarkę w baranią skórę pojawiła się dopiero w nowożytnych wersjach opowieści (pierwszą wzmiankę o szewcu Skubie znajdziemy w opisie herbu Abdank, w dziele Bartosza Paprockiego Herby rycerstwa polskiego z 1584 roku). Tymczasem najstarszą wersją legendy jest zapis z Kroniki (Historia Polonica) Wincentego Kadłubka (zm. 1223). Otóż według niego w jaskini żył potwór zwany olofagiem, czyli całożercą (z czego wynika, że wszystko połykał bez gryzienia), który pożerał okoliczne bydło, a jak nie dostał bydła, to zjadał ludzi. W końcu sam władca Krak wpadł na pomysł, by smokowi podrzucić siarkę, zaszytą w bydlęce skóry (nie jedną, lecz kilka). Siarka miała być podpalona, a całożerca zadusił się od połkniętych płomieni. Samą operacją zgładzenia potwora zajęli się synowie Kraka, lecz niestety młodszy z nich postanowił przy okazji pozbyć się brata; zabił go, ogłaszając, że ów zginął, walcząc ze smokiem. Gdy bratobójstwo wyszło na jaw, morderca został wygnany, a władzę przejęła córka Kraka, Wanda. Kadłubek napisał, że nazwa Kraków wzięła się od imienia Kraka (Grakcha), lecz wspomniał także, że niektórzy zwą Kraków od krakania kruków, które zleciały się do padliny smoka.

Niewątpliwie jednym ze źródeł dla Wincentego Kadłubka była biblijna opowieść z Księgi Daniela o zniszczeniu węża, czczonego przez Babilończyków (Dn 14,23-27) – w Biblii Jakuba Wujka we fragmencie tym pojawia się zdanie: „Wziął tedy Daniel smoły, sadła i sierści, i uwarzył je razem; a naczynił kołaczy, i dał w paszczę smokowi, a smok pękł”. Wincenty Kadłubek był erudytą i czerpał nie tylko z Biblii, ale także z literatury świeckiej, również klasycznej – najprawdopodobniej znał zatem legendy o Aleksandrze Wielkim. To właśnie wśród przygód Aleksandra znajdziemy opowieść o tym, że bohater ten zgładził smoka, podsuwając mu do połknięcia zaszytą w skórę woła mieszankę, składającą się z gipsu, smoły, ołowiu i siarki. Gdy smok to połknął, Aleksander rozkazał strzelać do niego rozpalonymi w ogniu kulami; dzięki temu wybuchowa mieszanka eksplodowała. Takie wyjaśnienie celu nakarmienia potwora siarką wydaje się zresztą logiczne – zabrakło go w naszej krakowskiej wersji, w której pominięto strzelanie do smoka.

Spłodzony przez smoka

Niewiele osób wie dzisiaj o tym, że w średniowieczu bardzo popularne były poematy wywodzące się z literatury antycznej. Średniowieczni miłośnicy świeckiej literatury znali Romans o Troi, napisany na podstawie dzieła Homera, Eneasza powstałego w oparciu o twórczość Wergiliusza, a przede wszystkim zaczytywali się w licznych historiach, których bohaterem był właśnie Aleksander Wielki. Redakcji tych opowiadań było wiele, powstawały one od IV aż do XVI wieku, zarówno w Europie, jak i na Bliskim Wschodzie. Najsłynniejszy poemat, zatytułowany Roman d’Alexandre, był dziełem spisanym w oparciu o różne wcześniejsze teksty przez Alexandra de Berneya, normandzkiego poetę z XII wieku. Poemat ten składa się z czterech części: pierwsza opowiada o wydarzeniach od poczęcia Aleksandra do oblężenia Tyru, druga relacjonuje zdobycie Tyru, wejście do Jerozolimy i pobicie Dariusza Perskiego, trzecia zawiera przygody Aleksandra w Indiach, zaś czwarta opisuje jego śmierć. W XIII wieku powstała wersja Aleksandra pisana prozą, a z zachowanych późnośredniowiecznych rękopisów wiele jest bogato ilustrowanych.
Wśród niesamowitych przygód bohatera trafiły się także potyczki z różnymi smokami: były takie, które miały szmaragdy na głowach, były bestie rogate, i wreszcie były smoki dwugłowe i ośmiołape, w całości pokryte oczami. Każdy z tych gatunków odnajdziemy w dekoracjach rękopisów.

Aleksander Wielki w walce ze smokami ze szmaragdami na głowach, miniatura z Le livre et la vraye hystoire du bon roy Alixandre, Paryż, ok. 1420–1425, British Library w Londynie, Royal MS 20 B XX, fol. 73

Aleksander Wielki w walce z rogatymi smokami, miniatura z Le livre et la vraye hystoire du bon roy Alixandre, Paryż, ok. 1420–1425, British Library w Londynie, Royal MS 20 B XX, fol. 78v

Aleksander Wielki w walce z dwugłowymi smokami pokrytymi oczami, miniatura z Le livre et la vraye hystoire du bon roy Alixandre, Paryż, ok. 1420–1425, British Library w Londynie, Royal MS 20 B XX, fol. 83v


Najważniejszym jednak powiązaniem Aleksandra Wielkiego ze smokiem był fakt, że… smok go spłodził! Mówiąc precyzyjniej, spłodzić go miał (w jednej z wersji legendy) sam Zeus pod postacią smoka. Opowieści o boskim pochodzeniu Aleksandra Wielkiego krążyły już w starożytności; jak zanotował grecki historyk Plutarch (zm. po 120 r.), „ludzki” ojciec Aleksandra, król Filip II Macedoński, udał się do wyroczni w Delfach po radę, gdyż miał wątpliwości odnośnie wierności swej żony Olimpias (córki króla Epiru). Widział ją bowiem, jak leżała z wężem... Od wyroczni dowiedział się, że podejrzał żonę w trakcie zbliżenia z Zeusem-Amonem (Grecy identyfikowali egipskiego Amona-Ra z Zeusem), który jest prawdziwym ojcem dziecka królowej. Za to, że podglądał boga, Filip miał stracić oko – i rzeczywiście, w 354 roku p.n.e., strzała wybiła oko Filipa podczas oblężenia greckiej kolonii Metony. W średniowiecznych rękopisach znajdziemy dość dosłowne ilustracje takiej sceny: oto królowa leży ze smokiem, a jej mąż podgląda ją przez okienko w drzwiach. 

Poczęcie Aleksandra Wielkiego, miniatura z Les faize d’Alexandre (Quintus Curtius Rufus, tłum. Vasco da Lucena), Południowe Niderlandy (Brugia?), ok. 1468–1475, British Library w Londynie, Burney 169, fol. 14


Smocza matka

Matka Aleksandra Wielkiego miała spłodzić dziecko ze smokiem, lecz mianem „smoczej matki” można chyba nazwać inną bohaterkę średniowiecznego romansu, a mianowicie Meluzynę. Najpopularniejsze wersje opowieści o tej pani powstały na przełomie XIV i XV wieku – wśród nich ważną pozycją jest tekst z 1393 roku, autorstwa Jeana d’Arras, dworzanina księcia Jeana de Berry. Oto bowiem wśród licznych zamków, które posiadał książę de Berry, był Lusignan w regionie Poitou, czyli rodowa siedziba Lusignanów, który to ród miał wywodzić się od Meluzyny i jej potomstwa. Była to księżniczka i czarodziejka; niestety w wyniku zaangażowania się w konflikt rodziców ona i jej siostry zostały obłożone klątwami. W przypadku Meluzyny klątwa polegała na tym, że w każdą sobotę od pasa w dół zamieniała się w węża. Gdy bohaterka wyszła za mąż za Raymondina (Raymonda z Poitou), wymusiła na nim obietnicę, że nigdy nie będzie jej oglądał w soboty – zamykała się wówczas w swej komnacie i zażywała kąpieli. Przez jakiś czas małżonkowie żyli zgodnie (Meluzyna urodziła Raymondinowi aż dziesięciu synów), ale w końcu mąż, podejrzewając, że żona go zdradza, odkrył jej sekret, podglądnąwszy ją w pewną sobotę przez otwór w drzwiach. Gdy Meluzyna dowiedziała się, że Raymondino złamał obietnicę, opuściła go – odleciała, przyjmując kształt smoka.

    
Zamek Lusignan, miniatura dekorująca marzec w kalendarzu Bardzo Bogatych Godzinek Księcia de Berry,
przed 1416 i po 1440 (Bracia Limbourg, dokończył Berthelemy d’Eyck?), Musée Condé w Chantilly, Ms. 65, fol. 3


W Europie Środkowej legenda o Meluzynie stała się popularna dzięki prozaicznej parafrazie na język niemiecki, zrealizowanej w 1456 roku przez Thüringa von Ringoltingena. Z niemieckiego romans ten przełożono po połowie XVI wieku najpierw na język czeski, a następnie na polski.

Godło ze smokiem

W mitologii ludów północnoeuropejskich (Wikingów, Gotów, Celtów) smoki pojawiały się jako groźne, ale i potężne bestie, strzegące skarbów i godne podziwu. Osadzone w anglosaskich legendach smoki zadomowiły się na zachodnioeuropejskich chorągwiach i w herbach, szczególnie w kręgu kultury bretońskiej. To właśnie w tam powstały niezwykle popularne w całej Europie opowieści o Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu; sam Artur jako wspaniały władca też miał być określany mianem „smoka”. Zachodnioeuropejska kultura (w tym również legendy arturiańskie) docierała i na piastowskie dwory; zapewne głównie przez Czechy i Śląsk (czego przykładem może być cykl przygód Lancelota w malowidłach zdobiących czternastowieczną wieżę w Siedlęcinie). W takim „arturiańskim”, pozytywnym znaczeniu smok pojawił się właśnie w XIV wieku w herbach książąt czerskich (Piastów mazowieckich): Trojdena I i jego synów Siemowita III oraz Kazimierza I, i stał się godłem księstwa czerskiego. W Małopolsce natomiast znajdziemy go na przykład w herbie Nowego Żmigrodu (woj. podkarpackie), miasta na pograniczu z Rusią Halicko-Wołyńską, na szlaku z Sandomierza przez Karpaty na Węgry. Smok w kulturze słowiańskiej występował także jako „żmij” (pamiętajmy, że wedle średniowiecznych bestiariuszy smok był gigantycznym wężem), nie dziwi zatem jego obecność również w herbie dolnośląskiego Żmigrodu.

Herb Księstwa Czerskiego Herb Nowego Żmigrodu Herb Żmigrodu


Każda dzika bestia mogła uosabiać zło, a zarazem występować w pozytywnej roli symbolu siły i potęgi, szczególnie w kręgu świeckiej kultury rycerskiej. Smoki, lwy czy gryfy były bardzo często występującymi figurami w europejskiej heraldyce, a jako motywy zdobnicze w gotyckiej architekturze, iluminatorstwie i rzemiośle artystycznym jawią się nam jako tyleż popularne, co wieloznaczne. Gryf i lew mogą być zarówno groźnymi bestiami, jak i symbolami samego Chrystusa. Smok natomiast mógł występować pod postacią jaszczura: a z kolei jaszczurki interpretowano jako symbol duszy ludzkiej poszukującej Boga, ponieważ jaszczurka lubi wygrzewać się na słońcu. Poza tym wierzono, że oślepła jaszczurka może odzyskać wzrok, patrząc na wschodzące słońce, tak jak dusza grzesznika może uzyskać zbawienie, zwracając się ku Bogu. W Krakowie ciekawym przykładem przedstawienia dwóch gryzących się smoków lub jaszczurek jest godło kamienicy Pod Jaszczurką (przy Rynku Głównym 8).

Godło domu „Pod Jaszczurką”, XV/XVI w. (?), Muzeum Narodowe w Krakowie


Dzisiaj nad bramą tego domu znajduje się kopia, a oryginał przechowuje Muzeum Narodowe w Krakowie. Jest to rzeźba bardzo wysokiej klasy, datowana na schyłek XV wieku, powstała pod wpływem twórczości Wita Stwosza (a może nawet wykonał ją ktoś z jego warsztatu?). Znaczenie tego godła pozostaje tematem spekulacji badaczy – jak zresztą wiele elementów średniowiecznej kultury wizualnej. Całe piękno symbolu leży w jego wieloznaczności, a smoki niewątpliwie są jednym z najbardziej fascynujących tego przykładów.

Opracowanie: dr Magdalena Łanuszka
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Czytaj także: Smoki w sztuce średniowiecznej: sacrum

dr Magdalena Łanuszka – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, doktor historii sztuki, mediewistka. Ma na koncie współpracę z różnymi instytucjami: w zakresie dydaktyki (wykłady m.in. dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Dziedzictwa, licznych Uniwersytetów Trzeciego Wieku), pracy badawczej (m.in. dla University of Glasgow, Polskiej Akademii Umiejętności) oraz popularyzatorskiej (m.in. dla Archiwów Państwowych, Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów, Biblioteki Narodowej, Radia Kraków, Tygodnika Powszechnego). W Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie administruje serwisem Art and Heritage in Central Europe oraz prowadzi lokalną redakcję RIHA Journal. Autorka bloga o poszukiwaniu ciekawostek w sztuce: www.posztukiwania.pl.

less

Jagiellonian tapestry “Dragon Fighting with a Panther”

Pictures

Links

Game

See also


Recent comments

Add comment: