Blog

Entries with tag święto .

Jom Kipur – Dzień Pokuty i Pojednania

Przemysław Piekarski

Jom Kipur – Dzień Pokuty i Pojednania, największe święto żydowskie, przypada dziesiątego dnia miesiąca tiszri (wrzesień / październik) i zamyka dziesięciodniowy okres Jamim Noraim – „Dni Trwogi”, rozpoczęty w Rosz Haszana (żydowski Nowy Rok). Jom Kipur ma swoje źródło w Torze (Pięcioksiąg Mojżesza): „I niechaj będzie  to dla was ustawą wieczną: miesiąca siódmego, dziesiątego tegoż miesiąca dręczyć będziecie dusze wasze i żadnej roboty nie będziecie wykonywali… albowiem w dzień ten rozgrzeszy was, aby uczynić was czystymi…”[1]. Jest zatem Jom Kipur dniem pokuty i przebaczenia, a nie jak często w polszczyźnie słyszymy „Sądnym Dniem”. Wyrok zapadł w Rosz Haszana, każdy może się od niego „odwołać” i przez dziesięć Dni Trwogi polepszyć swój los. „Skrucha, modlitwa i miłosierdzie odmienią zły wyrok”. Te dwa hebrajskie słowa tszuwa „skrucha” i szuwa „powrót” to klucze do zrozumienia całego cyklu świątecznego od Rosz Haszana, przez Jamim Naraim do Jom Kipur – dnia pokuty i pojednania.

Obrzędy poprzedza ceremonia kaparot (jidysz – kapojres). Dawniej powszechne było składanie w ofierze koguta lub kury. Modlący się wymachiwał ptakiem nad głową, wymawiając modlitwy, po czym ofiarę zabijano, a mięso przeznaczano dla ubogich. Dziś częściej wymachuje się symbolicznym woreczkiem z pieniędzmi, a konkretną sumę ofiaruje się na cedakę – „dobroczynność”.

Maurycy Gottlieb, Żydzi modlący się w synagodze podczas Jom Kippur, 1878, Muzeum Sztuki w Tel Awiwie.
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna


Jom Kipur to największe żydowskie święto. Kiedy wypada w Szabat znosi jego radość i ucztowanie, wprowadzając do praw szabatowych dodatkowe obostrzenia. W tradycji żydowskiej nazywany jest Szabatem Szabatów albo com Kipur – postem pokutnym. Przez ponad 25 godzin obowiązuje zakaz jedzenia i picia, dla wszystkich powyżej 12 lat (kobiety) i 13 (mężczyźni). Jednak osoby starsze, kobiety w ciąży i połogu oraz chorzy są z postu zwolnieni, co nie znaczy, że nie mogą go podjąć, choćby częściowo.

Lista prac zakazanych w Szabat jest wydłużona o kolejne zakazy: jedzenia i picia, noszenia skórzanych butów i elementów odzieży (paski), kąpieli i mycia się, używania kosmetyków oraz odbywania stosunków seksualnych. Dzień przed świętem należy zanurzyć się w mykwie – łaźni rytualnej, oraz napełnić żołądek. Także po zakończeniu modłów na Jom Kipur odbywa się „łamanie” postu – najczęściej zbiorowy posiłek. W synagodze pojawiają się rzadcy goście, członkowie wspólnoty unikający modlitwy przez cały rok. W jidysz nazywani są jomkipurnikes.

Liturgia Jom Kipur jest bardzo bogata i skomplikowana, opiera się na tekstach zgromadzonych w specjalnym modlitewniku (machzor)[2]. Wszystkie modlitwy w synagodze trwają, z kilkoma przerwami, ponad osiem godzin: modlitwa wieczorna, w przeddzień święta, szachrit i musaf – modlitwa poranna połączona z „wypominkami” zmarłych – jizkor, mincha – modlitwa popołudniowa oraz zakończenie – nila.

Wprowadzeniem w modlitwy świąteczne jest Kol Nidre, odmawiana w języku aramejskim prośba o unieważnienie wszystkich zobowiązań podjętych lekkomyślnie wobec Boga podczas rozpoczętego właśnie roku. Modlitwa pochodzi z VI wieku n.e., a melodia sięga XVI wieku Kantorzy często nagrywają Kol Nidre, poza świętem, kiedy jest to zakazane. Sfilmowaną wersję można obejrzeć w filmie „Śpiewak jazz bandu” w wykonaniu Neila Diamonda[3]. W praktyce ortodoksyjnej modlitwa wygląda inaczej niż na filmie. Kantorowi stojącemu na podwyższeniu (bima) towarzyszy, po obu jego stronach, dwóch lub trzech mężczyzn, trzymających zwoje Tory, ubrane w białe „sukienki”. Ten kolor dominuje w synagodze od Rosz Haszana – parochet – zasłona na aron hakodesz (szafa ołtarzowa), białe jarmułki i tałesy (szale modlitewne), wielu mężczyzn ubranych jest w białe kitle (strój ślubny). Formuła Kol Nidre (aramejskie „wszystkie przysięgi”) jest odmawiana trzykrotnie, na przemian przez kantora i całą społeczność. Zwoje Tory są odnoszone do aron hakodesz i zaczyna się właściwa modlitwa wieczorna (mariw, arwit) a po niej modlitwy pokutne – slichot.

Modlitwa poranna – szachrit , dodatkowa – musaf, przedzielone wypominkami za zmarłych – jizkor, to najdłuższa część liturgii (około pięciu godzin). Potrzeba do niej skupienia, wytrwałości fizycznej (post!) oraz machzoru – książki towarzyszącej modlącemu się przez całe święto (około 400 stron hebrajskiego tekstu).

Częścią modlitw jest kilkakrotnie powtarzające się wyznanie grzechów – widuj. Odmawiają je wszyscy zebrani, każdy bierze na siebie również grzechy potencjalnie popełnione przez innych. Lista grzechów jest ułożona według porządku liter hebrajskich. Za każdym grzechem trzeba uderzyć się prawą ręką w pierś. Powraca również w pełnej wersji modlitwa Awinu Malkenu (Nasz Ojcze, Nasz Królu). Fragment Tory[4] przypomina o powinnościach Najwyższego Kapłana, który reprezentuje cały naród Izraela i w ten jedyny dzień, w przybytku nazywanym Święte Świętych wymawia Imię Boga JHWH. (Od czasu zburzenia Świątyni w 70 roku n.e. wierzących Żydów obowiązuje zakaz wymawiania Imienia). W czytaniu pojawia się też kozioł ofiarny, który bierze na siebie grzechy całego Izraela i zostaje przegnany na pustkowie.

Jizkor – modlitwa za zmarłych to odczytanie imion i nazwisk nieżyjących członków wspólnoty, z reguły całych rodzin. W modlitwie nie mogą uczestniczyć osoby, które mają żyjących oboje rodziców. Wychodzą wtedy z synagogi i wracają na wspólną modlitwę Aw ha rachamim – Ojcze Miłosierdzia. 

Musaf – modlitwa „dodatkowa” jest najbardziej zagęszczoną częścią liturgii Jom Kipur. Powraca wspólne wyznanie grzechów widuj oraz modlitwa odmawiana wcześniej podczas Rosz Haszana – Unetana Tokef, wyliczająca możliwe w kolejnym roku odmiany losu każdego człowieka[5]. Na koniec wszyscy powtarzają: „Ale skrucha, modlitwa i dobre uczynki odmienią zły wyrok”. Wspomina się też chwałę Izraela z czasów Świątyni, splendor najwyższego kapłana, jego modlitwę w Przybytku, a w odpowiednim momencie wszyscy obecni padają na twarz – to widok, który w synagodze można zobaczyć tylko w Rosz Haszana i Jom Kipur.

Jeszcze przed zmierzchem odmawiana jest mincha – modlitwa popołudniowa. Jednym z charakterystycznych elementów liturgii jest czytanie, dodatkowo do fragmentu Tory, księgi Jonasza. Powraca wyznanie grzechów – widuj, oraz Awinu Malkenu.

Całość liturgii wieńczy modlitwa końcowa nila, zakończona krótkim dęciem w szofar. Na ten moment czekają wszyscy utrudzeni modlitwą. Najwytrwalsi odmawiają jeszcze w synagodze Hawdalę – modlitwę rozdzielająca dzień święty od powszedniego, a przed synagogą – jeśli pogoda pozwoli – błogosławieństwo księżyca.

Czasem wspólnotowo, częściej w gronie rodzinnym odbywa się „łamanie postu” – pierwszy po 25 godzinach posiłek.

Święto, nawet dla postronnych obserwatorów jest bardzo malownicze, choć „na żywo”, w związku z zakazem filmowania i fotografowania, można je widzieć tylko w synagodze. Jednak w kinematografii, nie tylko żydowskiej (filmy w jidysz), pewne elementy Jom Kipur zostały zrekonstruowane. Temat powraca także w malarstwie. Najczęściej przywoływany jest obraz Maurycego Gottlieba z 1878 roku, znajdujący się w Muzeum Sztuki w Tel Awiwie.

Opracowanie: dr Przemysław PiekarskiLicencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.



[1] Kpł.16; 29-30, Tora. Pięcioksiąg Mojżesza, tłum. I. Cylkow, Kraków 2006 (reprint).
[2] Machzor. Jom Kipur, tłum. I. Cylkow. Kraków 2013 (reprint).
[3] https://www.youtube.com/watch?v=-IEDLZayfdU&t=132s.
[4] Kpł. 16; 1-34, Tora. Pięcioksiąg Mojżesza, tłum. I. Cylkow, Kraków 2006 (reprint).
[5] Por. artykuł na temat Rosz Haszana.

Rosz Haszana – żydowska „głowa roku”

Nowy rok żydowski 5780 rozpocznie się w niedzielę, 29 września 2019 roku, po zachodzie słońca.

Ta odsłona miała wyglądać nieco inaczej. Okoliczności sprawiły jednak, że przywołujemy dzisiaj tekst poświęcony Rosz Haszana z zeszłego roku. Jego autorem jest zmarły we wtorek, 24 września, dr Przemysław Piekarski, z którym dane nam było współpracować od samego początku projektu. Wszechstronny naukowiec. Filolog, orientalista, judaista i tłumacz. Popularyzator języka jidysz. Niezapomniany wykładowca i edukator. Członek krakowskiej społeczności żydowskiej. Erudyta, którego można było słuchać godzinami. Znawca Indii, z których przywoził nam tytoń skręcany w liściach. Wielbiciel tabaki. Wielbiciel życia. Nasz Autor i Konsultant. Niezwykle ciepły, pełen pasji i mądrości. Nie do zastąpienia. Przywołujemy, pamiętając...

Hebrajska nazwa Rosz Haszana (wym. jidysz roszeszone) oznacza „głowę roku”. Tego dnia rozpoczyna się też miesiąc tiszri, liczony od nowiu, a także trwające do Jom Kippur „straszne dni” – okres wzmożonej aktywności religijnej i charytatywnej, mającej w jednostkowym i społecznym wymiarze prowadzić do odnowy świata (tikkun ha olam). W powszechnej świadomości nie tylko religijnych Żydów w Rosz Haszana każdemu człowiekowi zapisany jest jego los w kolejnych 12 miesiącach. W Jamim Naraim – „straszne dni” można ten wyrok odmienić, zanim w Jom Kippur – dzień wybaczenia i pojednania z Bogiem – zostanie przypieczętowany.

Rabin Eliezer Gurary dmie w szofar - synagoga Izaaka w Krakowie, Elul 5778 (wrzesień 2018), fot. Przemysław Piekarski, CC-BY 3.0

W synagogach rozbrzmiewa dźwięk szofaru – baraniego rogu. Jego wysłuchanie jest religijnym obowiązkiem (mycwa), stąd w rozpisce liturgii podawane są godziny dęcia w róg. Wiele wspólnot, zwłaszcza pobożnych Żydów (haredim) używa szofaru przez cały miesiąc elul, poprzedzający Rosz Haszana. W społecznościach ortodoksyjnych odmawiane są wtedy slichot (wym. jidysz sliches) – modlitwy przebłagalne. Ważne jest też, by pojednać się w ramach wspólnoty rodzinnej i religijnej. Szabat następujący po Rosz Haszana nazywa się Tszuwa – skrucha.

W dobie Internetu i komunikatorów społecznych zanika tradycja wysyłania kartek pocztowych z życzeniami, za to jako obrazki są dołączane do wiadomości elektronicznych.

Obok noworocznych życzeń: hebrajskiego le szana towa u metuka„dobrego i słodkiego roku” czy w jidysz a gut un zis jor słychać „obyś był zapisany w dobrej księdze”. W niebie wyłożone są trzy księgi: sprawiedliwych (cadikim), niegodziwców i wielka księga tych pozostałych. To właśnie dobra księga. Wyrok w niej zapisany daje nadzieję na godne przeżycie kolejnego roku.

Popularna przed laty piosenka Leonarda Cohena Who by fire – „Kto w ogniu, kto w wodzie…” świadomie nawiązuje do modlitwy powtarzanej w Rosz Haszana i Jom Kippur – Unetana tokef, gdzie pojawiają się różne warianty ludzkich losów. Jednak całość wieńczy podchwycony przez wszystkich modlących się w synagodze refren: „… ale skrucha, modlitwa i miłosierdzie odmienią najgorszy wyrok”.

Święto ma bogatą liturgię synagogalną. Wspólnota, zamiast siduru – modlitewnika na pozostałe dni świąteczne i powszednie, używa machzoru – przewodnika po modlitwie synagogalnej i domowej, z czytaniem odpowiednich fragmentów Tory. Przebrnięcie przez ponad dwieście stron hebrajskiego tekstu to wyzwanie na wiele godzin. Modlitwa zaczyna się wieczorem poprzedzającym święto –  później Żydzi wracają do swoich domów lub na świąteczne posiłki wspólnotowe. Zebrani najpierw błogosławieństwem i wypiciem kielicha wina uświęcają (kidusz) święto, potem umywają ręce, by pobłogosławić i spożyć pierwsze kęsy chałki.

Świąteczna kolacja to przede wszystkim chałka, upieczona na słodko, z rodzynkami. Inaczej niż przy kolacji szabatowej, kiedy na stole pojawiają się dwie chałki, na Rosz Haszana chałka jest splatana w okrąg. Wyraża pragnienie by kolejny rok „domknął się” pomyślnie. O ile w ciągu roku chałka jest posypywana solą (na pamiątkę Świątyni, gdzie ofiary solono), w Rosz Haszana kawałki chałki moczy się w miodzie. Na stole pełno też jabłek, krojonych w cząstki i maczanych w miodzie. Przecież życzymy sobie roku dobrego i słodkiego. Niegdyś w menu pojawiały się głowa ryby czy jagnięcia, w nawiązaniu do nazwy święta (hebr. rosz – głowa). Dzisiaj najczęściej je się cymes z marchwi, bo w jidysz mer to nie tylko „marchew”, ale i „więcej, bardziej”. Więcej wszystkiego, co dobre. Coraz bardziej popularne staje się ciasto z marchwi. Częste są też owoce z wieloma pestkami – granaty i figi. Znów pojawia się życzenie, by naszych dobrych uczynków było tyle co pestek. Żydzi używają na co dzień wielu języków i często bawią się homonimami. Angielskie peas brzmi jak peace, wobec tego zielony groszek na stole może być symbolem – życzeniem pokoju na nowy rok.

A. Gierymski, Święto trąbek I, 1884, Muzeum Narodowe  w Warszawie. Domena publiczna

Znany obraz Aleksandra Gierymskiego Święto trąbek nie zawiera w swej treści dęcia w szofar, ale jeden z ważnych elementów celebracji, grupowej czy indywidualnej – taszlich. Nazwa ceremonii odwołuje do wersetu z księgi Micheasza (7;19): „A Ty wrzucisz (taszlich) wszystkie ich grzechy w głębiny morza”. Dlatego pod wieczór pierwszego dnia Rosz Haszana nad brzegiem wody (morze, jezioro, rzeka) gromadzą się grupki Żydów opróżniających, napełnione wcześniej okruszkami chleba, kieszenie. Obrzędowi towarzyszą błogosławieństwa i modlitwy, z reguły prowadzone przez lokalnego rabina.

Miesiąc tiszri nie jest w kalendarzu żydowskim pierwszym miesiącem roku, a dopiero siódmym. Wcześniej za początek roku uważano pierwszy dzień (nów) wiosennego miesiąca nisan. Jednak przez nawiązanie do Pięcioksięgu – Lev. 23: 23-25: „I rzekł Wiekuisty do Mojżesza, tak: »Oświadcz synom Israela i powiedz: miesiąca siódmego, pierwszego tegoż miesiąca, będzie u was święto uroczyste, przypominanie trąbą, zgromadzenie świąteczne…«” oraz Num. 29: 1-6: „Miesiąca zaś siódmego, pierwszego dnia miesiąca zgromadzenie świąteczne będzie u was; żadnej pracy uciążliwej nie wykonywajcie: dniem trąbienia będzie on wam…”[1] staje się Rosz Haszana świętem szczególnie uroczystym.

Szofar, fot. Przemysław Piekarski, CC-BY 3.0

Za czasów biblijnych święto trwało jeden dzień, jednak obecnie obchodzi się je przez dwa dni. Zarówno w Talmudzie Babilońskim, jak i Jerozolimskim, znajdujemy traktat o nazwie Rosh Hashanah. To traktat VIII w drugim porządku Miszny – Moed („wyznaczony czas”), w którym zawarto szczegółowe przepisy, nakazy i zakazy dotyczące święta, m.in. reguły dotyczące szofaru. Określają one rodzaj materiału z jakiego można go zrobić, sposób jego ozdabiania oraz jak i kiedy na nim grać.

Wskazówki muzyczne grania na tym instrumencie odnajdziemy równiez w machzorach. Dźwięk szofaru ma brzmieć jak łkanie. Dęcie podzielone jest na serie dźwięków: trzykrotne szwarim (grzmiące), dziewięciokrotne tremolo truah (łkające) oraz przeciągłe tkija. Schemat jest na tyle skomplikowany, że dmącemu w róg kolejne sekwencje podpowiada jeden z uczestników modlitwy. Całe dęcie w szofar w ciągu porannej modlitwy w synagodze zamyka się w stu dźwiękach [2].

Od czasu zburzenia Świątyni w 70 roku n.e. w liturgii synagogalnej nie wolno używać instrumentów muzycznych. Wyjątkiem jest szofar nakazany przez Torę. Jednak jeśli pierwszy dzień Rosz Haszana wypada w Szabat, dęcie w róg przenosi się na modlitwę poranną dnia drugiego. Poza tą okolicznością szofar usłyszymy w oba dni świąteczne.

Wystrój synagogi jest zdominowany przez kolor biały. Również parochet (zasłona na szafę z Torą) zmienia się na biały. Sama Tora ubrana jest w białą sukienkę. Mężczyźni zakładają białe jarmułki, niektórzy biały kitel (tradycyjny strój ślubny). Również kobiety ubierają się na biało. Biel jest symbolem pokuty i czystości.

Rosz Haszana jest rzeczywistym dniem sądu. Następujący po nim Jom Kipur to dzień odpuszczenia win, pojednania z Bogiem. Pieśnią-modlitwą najczęściej kojarzoną z Rosz Haszana jest Awinu Malkenu – „Nasz Ojcze, Nasz Królu”.

Opracowanie: dr Przemysław PiekarskiLicencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zagadnieniom obliczania czasu według kalendarza żydowskiego jest poświęcona praca Dawida ben Jakuba z końca XVII wieku, której rękopis jest przechowywany w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. To właśnie „Słowa Dawida” (Diwrej Dawid), w których autor przekazał całą swoją wiedzę na temat skomplikowanych obliczeń kalendarzowych, wybraliśmy do zilustrowania odsłony w tym tygodniu. Rosz Haszana upamiętnia bowiem stworzenie świata, początek wszystkiego. Co istotne, dotyczy konkretnie szóstego dnia kreacji, w którym Bóg stworzył człowieka, co ostatecznie dopełniło dzieła.

Pozostałe teksty Przemysława Piekarskiego na naszym portalu:

Judaizm od środka
Orient – tak daleko stąd, tak blisko
Święte księgi żydowskie. Tora, Tanach, Talmud
Jom Kippur – Dzień Pokuty


[1] Fragmenty Księgi Kapłańskiej (łac. Leviticus) i Księgi Liczb (łac. Numeri) w tłum. Rabina Izaaka Cylkowa, za: Tora, wyd. Austeria, Kraków 2006.

„Długoś już jeździł, daj niech ja teraz pojeżdżę” – kilka słów o Osiołku Palmowym i obrazoburstwie

Przy okazji zbliżającej się Niedzieli Palmowej warto przypomnieć prezentowaną na naszym portalu, a pochodzącą z Szydłowca, późnogotycką figurę Chrystusa na tak zwanym Osiołku Palmowym ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. Zachęcamy również do lektury tekstu na naszym blogu, który dotyczy wykorzystania tak zwanych Osiołków Palmowych w dramatyzowanej liturgii Niedzieli Palmowej. Tym razem chcielibyśmy zwrócić uwagę nie na ich rolę w oprawie kultu religijnego, ale na kontrowersje wokół wykorzystania tego rodzaju rekwizytów liturgicznych.

Zwyczaj prowadzenia Chrystusa na osiołku w czasie procesji Niedzieli Palmowej był popularny przez cały okres średniowiecza. Pierwsze głosy krytyczne wobec tego typu praktyk pojawiły się w okresie reformacji wraz z falą potępienia dla kultu obrazów lub dotychczasowej jego formy.

Rzeźba Chrystus na Osiołku Palmowym, Muzeum Narodowe w Krakowie, domena publiczna

Radykalni reformatorzy, będący zwolennikami ikonoklazmu, pozbywając się tego wszystkiego, co uważali za bałwany, sięgali często po spektakularne chwyty propagandowe. W roku 1523 wikary ze szwajcarskiego Ufenau – jako wyraz sprzeciwu wobec dotychczasowych form kultu – wykonał swojego rodzaju happening, a mianowicie wymienił figurę Osiołka Palmowego na drewno opałowe. Tym samym pokazał, ile w jego mniemaniu powinny być warte idole dla chrześcijanina.

Niekiedy akty obrazoburstwa dokonywane na figurach Chrystusa na Osiołku Palmowym przybierały formy tak teatralne, jak wcześniejsze ich wykorzystanie w liturgii. Za przykład niech posłużą trzy szwajcarskie przypadki odnotowane w kronice napisanej przez Renwarda Cysata, pisarza miejskiego w Lucernie:

Tłumaczenie: Wersja oryginalna:

„W Jonschwil w Turgoni w [regionie] stary Toggenburg […]
samowolny obrazoburca zrzucił ze Zwierzęcia Palmowego
[Osiołka Palmowego – przyp. AS] obraz [rzeźbę – przyp. AS]
Naszego Pana i kpiąco powiedział: »Długoś już jeździł,
daj niech ja teraz pojeżdżę«”
 


„zuo Jonschwyl im Thurgow old Toggenburg [...] hat ein
muothwilliger bildstürmer vnsers Herrn bild ab dem palmthier
geschlagen und spöttlich gesagt: »Du hast lang gnuog geritten,
muoßt mich jetz reiten laßen«”.

„[W Mellingen obrazoburcy] zrzucili obraz Naszego Pana
ze Zwierzęcia Palmowego, posadzili na studni w środku
miasta i wsadzili mu do ręki rybacką wędkę w taki sposób,
jakby łowił ryby”
 

„das bildt vnsers Herren ab dem palmthier mit grossem gespoth
genommen, auff den brunnen mitten in der statt gesetzt, vnd
ihme ein fisch ruethen in die hand gesteckht, als ob er fischete”

„[W Mersburgu nad Jeziorem Bodeńskim obrazoburcy]
zaatakowali i splądrowali kościół, a najzuchwalsi z nich
wizerunek Naszego Zbawiciela siedzącego na Zwierzęciu
Palmowym […] z wielką kpiną wyprowadzili z kościoła
i zrzucili z wysokiego brzegu do jeziora”.

„die kirchen gestürmt vnd geplunderet vnd etlich
der muthwilligisten die bildniß vnseres Seeligmachers
auf dem Palmthier sitzende […] mit großem gespött auß
der kirchen gezogen, und bey disem seewinckhel ab einer
hoche in den see hinab gesturzt”[1].

 

Erhard Schön, Skarga biednych prześladowanych bożków i obrazów świątynnych, drzeworyt, 1530, źródło: Wikimedia commons, domena publiczna.
 

W Rzeczpospolitej zwyczaj procesji z Osiołkiem Palmowym krytykował znany poeta i ewangelik, Mikołaj Rej. Obyczaj ten wymienił i wykpił wraz z innymi, jego zdaniem, zabobonnymi praktykami i przekonaniami katolików: „[…] W niedzielę mięsopustną, kto twarzy nie odmieni, maszkar, ubiorów ku djabłu podobnych sobie nie wymyśli, już jakoby nie uczynił chrześciańskiej [sic] powinności dosyć. W środopostną niedzielę, kto się nie wyspowiada, już w rozpaczy chodzić musi, bo go papież nie przeżegnał. W kwietnią niedzielę, kto bagniątka [bazia – przyp. AS] nie połknął a dębowego Chrystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzymał. W wielki piątek, jeśli kto boso nie chodził, Judaszowi z Piłatem nie łajał, albo jeśli twarz umył, już męki Pańskiej nie wspomniał. W sobotę wielką ognia i wody naświęcić, bydło tem kropić i wszystkie kąty w domu poczarować, to też rzecz pilna. W dzień wielkanocny, kto święconego nie je, już zły chrześcijanin. A iż w poniedziałek i z panią po uszy w błoto nie wpadnie a we wtorek kiczką w łeb nie weźmie, to już nie uczynił dosyć powinności swojej. W dzień Bożego wstąpienia, kto Jezusa lipowego powrozem do nieba wciągnie a djabła z góry zrzuci a potem z nim po ulicach biega, to wielkie odpusty a przysługi sobie ku Panu Bogu otrzyma. W dzień ś. Jana bylicą się opasać a całą noc około ognia skakać i toć też niemałe uczynki miłosierne”[2].

W katolickich regionach Europy procesje z figurą Chrystusa na Osiołku Palmowym utrzymały się również po reformacji, choć straciły na popularności. O ciągłej żywotności tego zwyczaju świadczą zachowane figury tego rodzaju pochodzące z XVII i XVIII wieku. Odejście od procesji z Osiołkiem Palmowym przyniosło właściwie dopiero Oświecenie. W diecezji krakowskiej praktyka ta została ostatecznie zakazana w 1780 roku.

Niedawno, bo w roku 1968, zwyczaj procesji Niedzieli Palmowej z udziałem Osiołka Palmowego został ożywiony w Tokarni w województwie małopolskim z inicjatywy lokalnego proboszcza, Jana Macha. Osiołek Palmowy w Tokarni został wykonany przez Józefa Wronę (ówczesnego kościelnego i snycerza-samouka) i jest wzorowany na prezentowanej na naszym portalu rzeźbie z Muzeum Narodowego w Krakowie. Może warto się wybrać i zobaczyć?

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:

  1. Christian von Burg, „Das bildt vnsers Herren ab dem esel geschlagen”. Der Palmesel in den Riten derZerstörung, „Historische Zeitschrift. Beihefte”, t. 33 (seria nowa), 2002: Macht und Ohnmacht derBilder. Reformatorischer Bildersturm im Kontext der europäischen Geschichte, s. 117–141;
  2. Wojciech Marcinkowski, „Chrystus na osiołku” z Szydłowca, „Spotkania z zabytkami”, 3–4, 2012, s. 26–31;
  3. Mikołaj Rej, Kazania Mikołaja Reja, czyli świętych słów a spraw Pańskich, które tu sprawował Pan a Zbawiciel nasz na tym świecie, jako prawy Bóg, będąc w człowieczeństwie swojem, Kronika albo Postyla, polskim językiem a prostym wykładem krótko uczyniona, zestawił i wydał x. Teodor Hasse, Cieszyn 1883 [wydanie elektroniczne: Kraków 2012].
  4. Wojciech Walanus, Imago Ihesu in asino. O niezachowanym dziele sztuki gotyckiej we Lwowie, [w:] Fides ars scientia: studia dedykowane pamięci Księdza Kanonika Augustyna Mednisa, red. Andrzej Betlej, Józef Skrabski, Kraków 2010, s. 379–390.

[1] Wszystkie trzy przypadki cytuje: Christian von Burg, „Das bildt vnsers Herren ab dem esel geschlagen…, s. 117.

[2] Mikołaj Rej, Kazania Mikołaja Reja…, s. 333–334.

W niedzielę rozpoczyna się rok 5779

Nowy rok żydowski 5779 rozpocznie się 9 września 2018 roku o godz. 18.50. Hebrajska nazwa Rosz Haszana (wym. jidysz roszeszone) oznacza „głowę roku”. Tego dnia rozpoczyna się też miesiąc tiszri, liczony od nowiu, a także trwające do Jom Kippur (19 września) „straszne dni” – okres wzmożonej aktywności religijnej i charytatywnej, mającej w jednostkowym i społecznym wymiarze prowadzić do odnowy świata (tikkun ha olam). W powszechnej świadomości nie tylko religijnych Żydów w Rosz Haszana każdemu człowiekowi zapisany jest jego los w kolejnych 12 miesiącach. W jamim naraim – „straszne dni” można ten wyrok odmienić, zanim w Jom Kippur – dzień wybaczenia i pojednania z Bogiem – zostanie przypieczętowany.

Rabin Eliezer Gurary dmie w szofar - synagoga Izaaka w Krakowie, Elul 5778 (wrzesień 2018), fot. Przemysław Piekarski, CC-BY 3.0

W synagogach rozbrzmiewa dźwięk szofaru – baraniego rogu. Jego wysłuchanie jest religijnym obowiązkiem (mycwa), stąd w rozpisce liturgii podawane są godziny dęcia w róg. Wiele wspólnot, zwłaszcza pobożnych Żydów (haredim) używa szofaru przez cały miesiąc elul, poprzedzający Rosz Haszana. W społecznościach ortodoksyjnych odmawiane są wtedy slichot (wym. jidysz sliches) – modlitwy przebłagalne. Ważne jest też, by pojednać się w ramach wspólnoty rodzinnej i religijnej. Szabat następujący po Rosz Haszana nazywa się Tszuwa – skrucha.

W dobie Internetu i komunikatorów społecznych zanika tradycja wysyłania kartek pocztowych z życzeniami, za to jako obrazki są dołączane do wiadomości elektronicznych.

Obok noworocznych życzeń: hebrajskiego le szana towa u metuka„dobrego i słodkiego roku” czy w jidysz a gut un zis jor słychać „obyś był zapisany w dobrej księdze”. W niebie wyłożone są trzy księgi: sprawiedliwych (cadikim), niegodziwców i wielka księga tych pozostałych. To właśnie dobra księga. Wyrok w niej zapisany daje nadzieję na godne przeżycie kolejnego roku.

Popularna przed laty piosenka Leonarda Cohena Who by fire – „Kto w ogniu, kto w wodzie…” świadomie nawiązuje do modlitwy powtarzanej w Rosz Haszana i Jom Kippur – Unetana tokef, gdzie pojawiają się różne warianty ludzkich losów. Jednak całość wieńczy podchwycony przez wszystkich modlących się w synagodze refren: „… ale skrucha, modlitwa i miłosierdzie odmienią najgorszy wyrok”.

Święto ma bogatą liturgię synagogalną. Wspólnota, zamiast siduru – modlitewnika na pozostałe dni świąteczne i powszednie, używa machzoru – przewodnika po modlitwie synagogalnej i domowej, z czytaniem odpowiednich fragmentów Tory. Przebrnięcie przez ponad dwieście stron hebrajskiego tekstu to wyzwanie na wiele godzin. Modlitwa zaczyna się wieczorem poprzedzającym święto –  później Żydzi wracają do swoich domów lub na świąteczne posiłki wspólnotowe. Zebrani najpierw błogosławieństwem i wypiciem kielicha wina uświęcają (kidusz) święto, potem umywają ręce, by pobłogosławić i spożyć pierwsze kęsy chałki.

Świąteczna kolacja to przede wszystkim chałka, upieczona na słodko, z rodzynkami. Inaczej niż przy kolacji szabatowej, kiedy na stole pojawiają się dwie chałki, na Rosz Haszana chałka jest splatana w okrąg. Wyraża pragnienie by kolejny rok „domknął się” pomyślnie. O ile w ciągu roku chałka jest posypywana solą (na pamiątkę Świątyni, gdzie ofiary solono), w Rosz Haszana kawałki chałki moczy się w miodzie. Na stole pełno też jabłek, krojonych w cząstki i maczanych w miodzie. Przecież życzymy sobie roku dobrego i słodkiego. Niegdyś w menu pojawiały się głowa ryby czy jagnięcia, w nawiązaniu do nazwy święta (hebr. rosz – głowa). Dzisiaj najczęściej je się cymes z marchwi, bo w jidysz mer to nie tylko „marchew”, ale i „więcej, bardziej”. Więcej wszystkiego, co dobre. Coraz bardziej popularne staje się ciasto z marchwi. Częste są też owoce z wieloma pestkami – granaty i figi. Znów pojawia się życzenie, by naszych dobrych uczynków było tyle co pestek. Żydzi używają na co dzień wielu języków i często bawią się homonimami. Angielskie peas brzmi jak peace, wobec tego zielony groszek na stole może być symbolem – życzeniem pokoju na nowy rok.

A. Gierymski, Święto trąbek I, 1884, Muzeum Narodowe  w Warszawie. Domena publiczna

Znany obraz Aleksandra Gierymskiego Święto trąbek nie zawiera w swej treści dęcia w szofar, ale jeden z ważnych elementów celebracji, grupowej czy indywidualnej – taszlich. Nazwa ceremonii odwołuje do wersetu z księgi Micheasza (7;19): „A Ty wrzucisz (taszlich) wszystkie ich grzechy w głębiny morza”. Dlatego pod wieczór pierwszego dnia Rosz Haszana nad brzegiem wody (morze, jezioro, rzeka) gromadzą się grupki Żydów opróżniających, napełnione wcześniej okruszkami chleba, kieszenie. Obrzędowi towarzyszą błogosławieństwa i modlitwy, z reguły prowadzone przez lokalnego rabina.

Miesiąc tiszri nie jest w kalendarzu żydowskim pierwszym miesiącem roku, a dopiero siódmym. Wcześniej za początek roku uważano pierwszy dzień (nów) wiosennego miesiąca nisan. Jednak przez nawiązanie do Pięcioksięgu – Lev. 23: 23-25: „I rzekł Wiekuisty do Mojżesza, tak: »Oświadcz synom Israela i powiedz: miesiąca siódmego, pierwszego tegoż miesiąca, będzie u was święto uroczyste, przypominanie trąbą, zgromadzenie świąteczne…«” oraz Num. 29: 1-6: „Miesiąca zaś siódmego, pierwszego dnia miesiąca zgromadzenie świąteczne będzie u was; żadnej pracy uciążliwej nie wykonywajcie: dniem trąbienia będzie on wam…”[1] staje się Rosz Haszana świętem szczególnie uroczystym.

Szofar, fot. Przemysław Piekarski, CC-BY 3.0

Za czasów biblijnych święto trwało jeden dzień, jednak obecnie obchodzi się je przez dwa dni. Zarówno w Talmudzie Babilońskim, jak i Jerozolimskim, znajdujemy traktat o nazwie Rosh Hashanah. To traktat VIII w drugim porządku Miszny – Moed („wyznaczony czas”), w którym zawarto szczegółowe przepisy, nakazy i zakazy dotyczące święta, m.in. reguły dotyczące szofaru. Określają one rodzaj materiału z jakiego można go zrobić, sposób jego ozdabiania oraz jak i kiedy na nim grać.

Wskazówki muzyczne grania na tym instrumencie odnajdziemy równiez w machzorach. Dźwięk szofaru ma brzmieć jak łkanie. Dęcie podzielone jest na serie dźwięków: trzykrotne szwarim (grzmiące), dziewięciokrotne tremolo truah (łkające) oraz przeciągłe tkija. Schemat jest na tyle skomplikowany, że dmącemu w róg kolejne sekwencje podpowiada jeden z uczestników modlitwy. Całe dęcie w szofar w ciągu porannej modlitwy w synagodze zamyka się w stu dźwiękach [2].

Od czasu zburzenia Świątyni w 70 roku n.e. w liturgii synagogalnej nie wolno używać instrumentów muzycznych. Wyjątkiem jest szofar nakazany przez Torę. Jednak jeśli pierwszy dzień Rosz Haszana wypada w Szabat, dęcie w róg przenosi się na modlitwę poranną dnia drugiego. Poza tą okolicznością szofar usłyszymy w oba dni świąteczne.

Wystrój synagogi jest zdominowany przez kolor biały. Również parochet (zasłona na szafę z Torą) zmienia się na biały. Sama Tora ubrana jest w białą sukienkę. Mężczyźni zakładają białe jarmułki, niektórzy biały kitel (tradycyjny strój ślubny). Również kobiety ubierają się na biało. Biel jest symbolem pokuty i czystości.

Rosz Haszana jest rzeczywistym dniem sądu. Następujący po nim Jom Kipur to dzień odpuszczenia win, pojednania z Bogiem. Pieśnią-modlitwą najczęściej kojarzoną z Rosz Haszana jest Awinu Malkenu – „Nasz Ojcze, Nasz Królu”.

Opracowanie: dr Przemysław PiekarskiLicencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zagadnieniom obliczania czasu według kalendarza żydowskiego jest poświęcona praca Dawida ben Jakuba z końca XVII wieku, której rękopis jest przechowywany w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. To właśnie „Słowa Dawida” (Diwrej Dawid), w których autor przekazał całą swoją wiedzę na temat skomplikowanych obliczeń kalendarzowych, wybraliśmy do zilustrowania odsłony w tym tygodniu. Rosz Haszana upamiętnia bowiem stworzenie świata, początek wszystkiego. Co istotne, dotyczy konkretnie szóstego dnia kreacji, w którym Bóg stworzył człowieka, co ostatecznie dopełniło dzieła.

Zachęcamy też do zapoznania się z interpretacją pt. „Judaizm od środka” autorstwa również Przemysława Piekarskiego.



[1] Fragmenty Księgi Kapłańskiej (łac. Leviticus) i Księgi Liczb (łac. Numeri) w tłum. Rabina Izaaka Cylkowa, za: Tora, wyd. Austeria, Kraków 2006.

Zburzenie Świątyni

Nie sposób zrozumieć zwyczajów, nie tylko religijnych, w kulturze żydowskiej, nie cofając się choć na chwilę do najdawniejszych dziejów narodu żydowskiego i starożytnego Izraela. Wiele z nich nawiązuje symbolicznie do obrzędów dokonywanych w Świątyni Jerozolimskiej, realizując je jednak w znacznie skromniejszym zakresie. Również judaika prezentowane na naszym portalu przypominają funkcją, a niekiedy nawet wyglądem przedmioty znajdujące się w Świątyni, o której istnieniu pobożny Żyd nie powinien nigdy zapominać.

Rekonstrukcja Świątyni Jerozolimskiej z czasów Heroda Wielkiego.
Źródło: Wikipedia, domena publiczna

Świątynia Jerozolimska

Wedle tradycji, Żydzi wywodzą się od patriarchy Abrahama, który żył około 2000 roku p.n.e. Początkowo stanowili naród pasterski i koczowniczy, ale wkrótce udało im się stworzyć na terenie dzisiejszej Palestyny silne i niezależne państwo. Jednym z najważniejszych przejawów umacniania się tożsamości narodowej i religijnej Izraelitów było zbudowanie monumentalnej Świątyni Jerozolimskiej około 1000 roku p.n.e. przez króla Salomona. To tu znajdowało się tak zwane Miejsce Najświętsze (zwane też: Święte Świętych), zgodnie z wiarą, uświęcone obecnością boską, w którym przechowywano Arkę Przymierza z Tablicami Dziesięciorga Przykazań. To do tego miejsca nawiązuje aron (ha-)kodesz w dzisiejszych synagogach. W VI wieku p.n.e. najazd króla Babilonii, Nabuchodonozora, położył kres starożytnemu państwu Izrael. Świątynia została całkowicie zniszczona. Odbudowano ją, tworząc tak zwaną Drugą Świątynię. W IV wieku p.n.e. Palestynę zajął Aleksander Macedoński, a w 63 roku p.n.e. opanowali ją Rzymianie. W 70 roku n.e. rzymskie wojska zburzyły Drugą Świątynię, a w roku 135 rzymski cesarz Hadrian wypędził Żydów z Jerozolimy i zakazał im wstępu do miasta.
W historii narodu żydowskiego rozpoczęły się czasy diaspory, czyli rozproszenia, które poza powstałym w 1948 roku współczesnym państwem Izrael trwa do dziś.

Ściana Płaczu, grudzień 2017, fot. Kinga Kołodziejska, CC-BY 4.0

Ściana Płaczu

Nigdy nie udało się już odbudować Świątyni Jerozolimskiej. Pozostałością po niej jest Ściana Płaczu (Mur Zachodni). Wedle tradycji, w szczeliny pomiędzy kamieniami ją tworzącymi wkłada się karteczki z prośbami do Boga. Tęsknota za centralnym ośrodkiem kultu religijnego i ponownym zjednoczeniem całego narodu żydowskiego przepełnia życie religijnego Żyda. Wyraża się też w wierze, że po nadejściu Mesjasza Świątynia zostanie odbudowana.
Taka jest też geneza słynnego życzenia Leszana haba bJiruszalaim („Na przyszły rok w Jerozolimie”, czyli Świętym Mieście, siedzibie Świątyni), które wypowiada się podczas święta Pesach. Obchodzący święto w Jerozolimie dodają: „W Jerozolimie odbudowanej”, podkreślając fakt braku w niej Świątyni.

Tisza be-Aw

W wielu kalendariach nieżydowskich to 10 sierpnia jest podawany jako dzień zburzenia Drugiej Świątyni. Tymczasem, zgodnie z kalendarzem żydowskim, stało się to 9. dnia miesiąca Aw, który przypada pod koniec lipca lub w pierwszej połowie sierpnia. Jest to więc data ruchoma, która w tym roku przypadła z 21 na 22 lipca (doba w kalendarzu żydowskim rozpoczyna się wieczorem, wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdy, i trwa do zmierzchu dnia następnego). To właśnie 9. Aw jest obchodzone żałobne święto Tisza be-Aw upamiętniające najtragiczniejsze momenty w historii narodu żydowskiego. Bowiem tego dnia doszło nie tylko do zburzenia Drugiej Świątyni przez cesarza Tytusa w 70 roku n.e., ale też do zburzenia Pierwszej Świątyni w 586 roku p.n.e. przez wojska Nabuchodonozora. Uważa się, że 9. Aw nastąpił też upadek twierdzy Betar w czasie powstania Bar Kochby przeciwko Rzymianom w 135 roku n.e., jak również wygnanie Żydów z Anglii w 1290 i początek tułaczki Żydów wypędzonych z Hiszpanii w 1492.  Dzień ten jest więc symbolem wszystkich prześladowań i nieszczęść narodu żydowskiego, aż po czasy współczesne, czyli wojny, pogromy i Zagładę. To dzień żałoby i ścisłego postu, po którym jednak przychodzi nadzieja na odbudowę Świątyni wraz z przyjściem Mesjasza.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM), Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Showing 1 - 5 of 6 results.
Items per Page 5
of 2