Judaizm od środka - Przemysław Piekarski

Judaizm od środka

Obiekty
Pomoc
  • Zwiedzaj interpretację przewijając stronę w dół.
  • Odkrywaj obiekty, klikając aktywne pola.
Przejdź do prezentacji
X

Judaizm od środka

dr Przemysław Piekarski Pobierz tekst
Podziel się
  • Email
  • Do:
  • Temat:
  • URL:
E-mail Facebook Twitter
Google Plus Share
  • Udostępnij na stronie

Rękopis „Diwrej Dawid” Dawida ben Jakuba Muzeum Historyczne Miasta Krakowa

więcej o obiekcie

Dla Żydów czas liczy się od momentu stworzenia. Tylko Bóg był wcześniej i będzie zawsze. Tak więc we wrześniu 2012 roku zaczął się żydowski rok 5773, licząc od stworzenia świata.
Pierwsza od prawej litera (hej) ma wartość 5000 i najczęściej jest pomijana w „rachubie skróconej”, kolejna (tof) równa się 400, trzecia (szin) to 300, czwarta litera (ajen) to 70 i na koniec gimel – 3. Jeszcze raz: 5000 + (400 + 300)700 + 70 + 3 = 5773.

Rosz haSzana, dosłownie „głowa roku”, to jedna z czterech opcji początku kalendarzowego roku. Przypada na początek miesiąca tiszri (wrzesień/październik). Kiedyś rok zaczynał się wraz z wiosennym miesiącem nisan albo wraz ze świętem Paschy (14 nisan). Budząca się do życia przyroda ma też swój nowy rok – Tu bi szwat – 15 dnia miesiąca szwat. Choć święto obchodzą symbolicznie Żydzi na całym świecie, ma ono sens w Izraelu i w klimacie podobnym do izraelskiego. Nazywany Nowym Rokiem Drzew, jest okazją do sadzenia nowych drzew i roślin, a rabini ułożyli porządek błogosławieństw i degustacji owoców kraju. Podczas uczty dzieci piją soki gronowe, a dorośli degustują koszerne wina: czerwone, białe i mieszane – różowe. Izraelskie zboża można wspominać, jedząc ciastka albo pijąc jęczmienne czy pszeniczne piwo. Degustacji każdego dania – napojów i owoców – Izraela towarzyszą odpowiednie błogosławieństwa.

Właściwy nowy rok pobrzmiewa życzeniami: l’szana towa umetuka – „roku dobrego i słodkiego”, co przekłada się na jabłka moczone w miodzie. Także chałka zamiast soli dostaje na dokładkę miód. Zresztą pieczona jest „na okrągło” – warkocz z ciasta zamyka się w okręgu na dobrą wróżbę – oby nam się kolejny rok „domknął” szczęśliwie.

Jak głowa roku to i głowa na stole – ugotowana rybia głowa czy upieczony barani łeb. Tam, gdzie sięga jidysz, dochodzą potrawy z marchwi bo mer, czyli marchewka, w jidysz oznacza także „więcej”.
Wracając do liczenia czasu: „był wieczór i poranek, dzień pierwszy...” – co znaczy, że dzień zaczyna się od wieczoru. Dotyczy to zwłaszcza świąt, z Szabatem na czele. Erew, czyli wieczór, to wstęp do świętowania. Od rzeczywistego czasu zachodu słońca odejmuje się jeszcze 18 minut, a do zakończenia święta i ceremonii hawdali, rozdzielenia dnia świętego od szarej codzienności, trzeba odczekać około godziny. Tak więc świętowanie (ale także posty) trwają nie dobę, a 25 godzin. A jak ktoś nie ma zegarka? Wystarczy najpierw zobaczyć ostatnie promienie słońca na dachach, a na koniec święta trzy pierwsze gwiazdy.

W jidysz dni tygodnia nazywają się „z niemiecka”; zuntik, montik, dinstik, mitwoch, donersztik, frajtik i ostatni, żydowski – Szabes.
Miesiące zaczynają się od nowiu (rosz chojdesz) i trwają tyle, ile miesiąc księżycowy. Kalendarz jest jednak mieszany – słoneczno-księżycowy, co kilka lat dodaje się drugi, wiosenny miesiąc adar. Nazwy miesięcy mają etymologię babilońską.
Zwój Księgi Estery w oprawce Muzeum Historyczne Miasta Krakowa

więcej o obiekcie

Purim jest jednym z żydowskich świąt „historycznych”, ustanowionych przez rabinów, a nie nakazanych przez Torę. Odbywa się 14. dnia miesiąca adar, w żydowskim roku przestępnym kiedy są dwa miesiące adar, święto obchodzi się w drugi z miesięcy, dlatego jego pora może przypadać od końca stycznia do końca marca.

Nazwa wywodzi sie od perskiego słowa pur „los”, w hebrajskiej liczbie mnogiej purim „losy”. Główną bohaterką święta jest Estera (nazywana też Hadaszą), która zostając królową i nałożnicą króla Kserksesa (hebr. Ahaszwerosz), odwróciła „losy” Żydów mieszkających w perskim imperium. Zniweczyła zabójcze plany Hammana – perskiego generała antysemity. Na szubiennicach przygotowanych na zatracenie Żydów zawisł on sam i jego synowie. Wuj i opiekun Estery, Mordechaj – mózg całego przedsięwzięcia – został przez króla wywyższony w miejsce Hammana.

Księga Estery jest jedną z pięciu megilot – zwojów, przynależących do porządku ketuwim (pisma) żydowskiej Biblii. Prawo religijne wymaga, by tekst odczytywać ze zwoju, zwłaszcza w synagodze. Ponieważ jest to jedyna księga biblijna, w której nie ma imienia Boga ani jego zamienników, jej czytanie przebiega w nietypowy sposób. Chazan zamiast zwykłego wskaźnika używa jadu w formie ręki pokazującej figę (żydowski gest na odczynienie uroku), czasem gwizdka, lub po prostu palca. Zebrani są uzbrojeni w różne zagłuszacze, najczęściej drewniane grzechotki nazywane grager. Kiedy w tekście pada imię Hammana, jest zagłuszane gragerami, buczeniem, tupaniem czy uderzaniem o pulpity.

Tradycyjną potrawą na purimowym stole są ciasteczka w kształcie trójkątów nazywane uszami Hammana. Zwyczaj nakazuje uczcić święto dużą ilością alkoholu, a zamiast alkomatem miarę upojenia testuje się wypowiedzeniem przekręconego błogosławieństwa. W miejsce „błogosławiony Mordechaj, przeklęty Hamman” trzeba powiedzieć „przeklęty Mordechaj, błogosławiony Hamman” (hebr. arur Mordechaj, baruch Hamman).
Jednym z purimowych obowiązków jest posłanie podarków zwanych szalachmones przynajmniej dwóm osobom oraz dawanie jałmużny.

Świętu towarzyszą przebrania: mężczyzna może się ubrać jak kobieta i na odwrót – to jedyny moment tolerancji w tej kwestii ze strony rabinów. Od czasów co najmniej średniowiecznych żywa jest tradycja purim szpil – żartobliwych przedstawień zakorzenionych treścią w księdze Estery, ale nawiązujących w kpiarski sposób do współczesności. Niegdyś grupy purimowych błaznów, żydowskich uczniów czy studentów obchodziły miasteczka i wsie, wyśpiewujc kuplety i zbierając w zamian pieniądze i jedzenie. Prawdopodobnie z tego nurtu czerpał ojciec teatru żydowskiego – Abraham Goldfaden – i jego trupy aktorskie.
Lampka chanukowa Muzeum Historyczne Miasta Krakowa

więcej o obiekcie

Chanuka, pisane właśnie tak, to jedno z trzech żydowskich świąt historycznych (obok Purim i Tisza b’Aw).

Tisza b’Aw (dziewiąty dzień miesiąca aw – lipiec/sierpień) jest dniem postu, bo upamiętnia zburzenie Świątyni (70 r. n.e.) oraz wiele innych tragicznych wydarzeń w żydowskiej historii, Purim i Chanuka to święta radosne. Purim odnosi się do wydarzeń opisanych w księdze Ester (żydówka Ester została żoną Ahaszwerosa [Kserksesa] i udaremniła plany perskiego generała Hamana, który chciał zagłady żydów, IV w. p.n.e.), Chanuka powraca do wyzwolenia Jerozolimy i całego Izraela spod okupacji greckiej (powstanie Mahabeuszy – II w. p.n.e.). Wszystkie trzy święta nie wywodzą się z nakazów Tory, ale zostały ustanowione przez autorytety religijne i nazywane są po hebrajsku de rabanan (od rabinów).

Chanuka, czyli „ponowne poświęcenie” zbeszczeszczonej Świątyni. Grecy nie tylko ustawili w niej posąg Zeusa, ale też pomazali zwoje Tory świńską krwią. Po zwycięstwie powstania Mahabeuszy oczyszczono świątynię. Ostatnim akordem miało być zapalenie menory – wielkiego siedmioramiennego świecznika. Znaleziono tylko jedną beczułkę koszernej oliwy, a na wytłoczenie nowej potrzeba ośmiu dni. Arcykapłan nakazał użyć oleju, który się ostał. Chanukowy cud sprawił, że wystarczyło go na osiem dni. Na pamiątkę tego wydarzenia żydzi, począwszy od 25 dnia miesiąca kislew (listopad/grudzień), zapalają ośmioramienne świeczniki ustawione w domach w widocznym miejscu, najczęściej w oknie.

Początkowo używano lampek oliwnych, obecnie zastępuje się je świeczkami. Muszą one być na tyle duże, by palić się przynajmniej pół godziny. Świecznik chanukowy nazywa się chanukija (nie mylić z menorą) i ma osiem ramion, dziewiątym ramieniem jest szames (sługa). To od niego zaczyna się zapalanie świeczek i nim zapala się pozostałe, w ustalonej kolejności. W pierwszą noc zapala się jedną świeczkę umieszczaną z prawej strony. Następnego wieczoru dodaje się drugą, w kolejne noce świeczki dodaje się od prawej do lewej, a zapala szamesem od lewej do prawej, i tak aż do ósmego wieczoru – wtedy palą się wszystkie światła.
Każdego dnia odmawia się po hebrajsku błogosławieństwa:
„Błogosławiony jesteś nasz Boże, Królu świata, któryś uświęcił nas swoimi przykazaniami i nakazał nam zapalać światła chanukowe.
Błogosławiony jesteś nasz Boże, Królu świata, któryś uczynił naszym ojcom cuda w tamtych dniach i czasie.
Błogosławiony jesteś nasz Boże, Królu świata, któryś pozwolił nam dożyć, podtrzymał nas i doprowadził nas do tego czasu.”
Trzecie z błogosławieństw odmawia się tylko w pierwszy wieczór.
Ponieważ w szabat nie wolno rozpalać ognia, podczas Chanuki w piątkowy wieczór zapala się chanukiję przed zachodem słońca, a w sobotni wieczór po odmówieniu błogosławieństw hawdali – rozdzielenia czasu święta od zwykłych dni.

Chanuka swoim odwołaniem do światła wpisuje się w szereg świąt innych religii (Boże Narodzenie, hinduskie Diwali [święto lamp], skandynawską świętą Łucję itd.).
Świecznik chanukowy synagogalny Muzeum Historyczne Miasta Krakowa

więcej o obiekcie

Cudowne rozmnożenie oliwy zaowocowało w żydowskiej kuchni. Podczas świąt spożywa się zwłaszcza potrawy smażone na oleju. Żydzi Aszkenazyjscy (a wiec także polscy) najczęściej jedzą latkes, czyli placki ziemniaczane z różnymi dodatkami. Mogą to też być pączki czy racuchy.

Dla dzieci przygotowuje się drobne prezenty, ofiaruje chanuke gelt – drobne pieniądze, coraz częściej zamiast zwykłych monet są to czekoladki zawinięte w złotą cynfolię. Mogą one służyć jako sztony do gry w drejdla. Specjalny bączek o czterech ścianach ma wypisane hebrajskie litery, będące skrótem od zdania; nes gadol haja szam („cud wielki wydarzył się tam”), drejdle w Izraelu mają inną czwartą literę – od po – tutaj, bo cud miał miejsce w Jerozolimie.

Gracz kręcący bączkiem musi zastosować się do polecenia rozpoczynającego sie w jidysz od liter; nem (bierz), gib – daj, halb – połowę, sztok – pulę.
Jak wielu innym świętom, Chanuce towarzyszą pieśni. Obowiązkowa jest Maoz cur jeszuati... („Potężna opoko zbawienia mego...”). Popularne są pieśni w jidysz, wśród nich piosenka o drejdlu:

Ich bin a klejner drejdl,
Gemacht ich bin fun blaj
To kumże ale szpiln
In drejdl – ejns, cwej, draj.
Oj drejdl, drejdl, drejdl,
Oj drej zich, drejdl, drej.
To lomir ale szpiln
In drejdl – ejns, cwej draj
Ja jestem mały drejdl
Zrobiono mnie z ołowiu,
To chodźcież wszyscy grajmy
W drejdla – raz, dwa trzy.
O, drejdl, drejdl, drejdl,
O, kręć się drejdl, kręć
To wszyscy grajmy
w drejdla – raz, dwa, trzy


(Tę piosenkę, z nutami i transkrypcją, oraz wiele innych pieśni można znaleźć w śpiewniku autorstwa Julii i Urszuli Makosz oraz Pawła Pierzchały Piosenki na Szabat i święta, Kraków 2008).
Mezuza Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu

więcej o obiekcie

Jedna z najważniejszych modlitw żydowskich Szma Israel... („Słuchaj Izraelu”) powtarza dwukrotnie przykazanie Boga; „wypisz je na odrzwiach swoich domów i na twoich bramach” (al mezuzot beitecha uwiszarecha) Pwt 11:20. Stąd zwyczaj oznaczania bram domów i pomieszczeń w domach znakiem mezuzy; mezuza to po hebrajsku odrzwia. Prawdziwa, koszerna mezuza (koszerne ma być nie tylko jedzenie!) zawiera w sobie kawałek pergaminu z wypisanymi przez sojfera (skrybę) fragmentami Tory: Szma Israel Pwt 6:4-9 oraz Wechaju im szamoa... („jeśli zawsze będziecie słuchać...”) Pwt 11:13-21. Krój pisma jest taki sam jak w zwoju Tory (stam).

Pełny tekst modlitwy z wnętrza mezuzy, pismo stam z charakterystycznymi koronami na niektórych literach. Fot. P. Piekarski

Mezuzę umieszcza się po prawej stronie futryny na 1/3 wysokości od góry. Ma to ułatwić każdemu wchodzącemu dotknięcie mezuzy palcami prawej ręki. Po dotknięciu całuje się koniuszki palców.
Przepisy dotyczące zawartości i sposobu przymocowania mezuzy są bardzo szczegółowe (Zew Greenwald, Bramy Chalachy.religijne prawo żydowskie, Kraków 2005, s. 474–476).
Przybijanie mezuz w nowym domu czy mieszkaniu to szczególna uroczystość z udziałem rodziny i przyjaciół. Towarzyszą jej błogosławieństwa i skupienie.

Nie umieszcza się mezuzy przy wejściu do miejsc „nieczystych” – ubikacji, łazienek czy pomieszczeń gospodarczych. Zazwyczaj nie ma mezuzy przy wejściu do synagogi, jest to jednak kwestia minhagu – lokalnego zwyczaju.

Krakowski rabin Remu (XVI w.) zapytany, czy mezuza ma być zawieszona poziomo, czy pionowo, po chwili namysłu zadecydował: ukośnie. I tak zostało.
W bramach niektórych domów na krakowskim Kazimierzu, niegdyś zamieszkałych przez żydów, można jeszcze wypatrzyć „cień” mezuzy.

Obok zwoju Tory, tefilin – filakterii, mezuza jest jednym z trzech przedmiotów, w których pobożni Żydzi rozpoznają Bożą obecność zapisaną na pergaminie i uświęconą tradycją sięgającą tysiącleci.
Tarcza na Torę Muzeum Historyczne Miasta Krakowa

więcej o obiekcie

Dekalog to nazwa grecka, dosłownie „10 słów”. Odpowiada mu hebrajskie aseret hadibrot – „dziesięć dekretów (Boga)”, w samej Torze nazwanych aseret hadwarim „dziesięć słów”. Nawiązuje do kamiennych tablic jakie Mojżesz otrzymał na górze Synaj (Wj 20:2-17). Taki symbol możemy odnaleźć na ozdobach zwoju Tory w postaci metalowych (czasem srebrnych) plakietek, wyszywany na sukience okrywającej zwój, często nad aron hakodesz – „świętą szafą” w której przechowuje się zwoje Tory.

Kiedy w synagodze odczytuje się fragmenty Tory z przykazaniami (Wj 20:2-17 oraz Pwt 5: 6-12) zgromadzeni zazwyczaj wstają, często recytują z kantorem. Nie znaczy to jednak, że Żydzi przestrzegają tylko 10 przykazań. Wszystkich razem jest ich 613 i od liter określających ich liczbę nazywane są Tarjag micwot (por. Tarjag micwot. 613 przykazań judaizmu, Kraków 2000).
Pierwsze z nich zostało przykazane przez Boga Adamowi: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”. Ten obowiązek, według rabinów, spoczywa na mężczyźnie, a kobieta ma pomóc w jego wypełnieniu. Zestaw siedmiu przykazań ludzkość otrzymała poprzez Noego, stąd nazywa się je przykazaniami Noachicznym (szewa micwot bne Noach – siedem przykazań synów Noego) i według Talmudu zostały dane dzieciom Noego – czyli całej ludzkości. Spełnianie późniejszych przykazań, w tym Dekalogu, obowiązuje żydów, inne narody czynią to na zasadzie dobrowolności.

Warto zauważyć charakterystyczną różnicę w układzie kolumn na tablicach. W synagodze jest on równomierny, po pięć w każdej kolumnie. Zaznaczone są pierwszymi słowami danego przykazania. Pięć pierwszych, po prawej, dotyczy relacji między człowiekiem a Bogiem i zawiera przykazanie piąte: „Czcij ojca swego...”, bo więzi pomiędzy człowiekiem a jego rodzicami są uświęcone relacją z Bogiem – Ojcem. Pozostałe pięć, po lewej stronie, wyznacza relacje między ludźmi.

Jak widać chrześcijaństwo, choć nie wszystkie wyznania, zmieniło numerację przykazań, zgubiło też zakaz tworzenia wizerunków istot żyjących na niebie i ziemi, będący podstawą ikonoklazmu podtrzymywanego przez żydów i muzułmanów.
Balsaminka wieżyczkowa Muzeum w Chrzanowie im. Ireny i Mieczysława Mazarakich

więcej o obiekcie

Oneg Szabat – Zapach Szabatu
Szabat jest najważniejszym ze świąt judaizmu. Jego pozycji może zagrozić tylko Jom Kipur (jeśli przypada w Szabat). Wszystkie inne święta, jeśli ich data zbiega się z dniem odpoczynku szabatowego, celebrowane są zazwyczaj w dzień po szabacie. Już w opisie stworzenia świata czytamy: „I skończył Bóg dnia siódmego dzieła Swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego po całym dziele swoim, które uczynił. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy i poświęcił go, albowiem w nim zaprzestał Bóg czynić wszystkie dzieła Swoje, które stworzył” (Rdz 2:2-3, przeł. I. Cylkowa).

„To nie żydzi trzymają Szabat, to Szabat trzyma żydów”. Haltstu Szabes? „Trzymasz Szabat?” To pytanie w jidysz wymaga deklaracji osobistej. Menucha we simcha – odpoczynek i radość, zapalenie przez kobiety świec, wieczorne przywitanie Szabatu – kabalat Szabat, poranna modlitwa w synagodze, czytanie Tory, trzy uczty – świąteczne posiłki, powstrzymanie się od 36 prac zakazanych do dziś jest sensem życia wielu pobożnych Żydów.

W synagodze śpiewa się w piątkowy wieczór pieśń Lecha dodi, przy ostatnim wersie boi kala – „przyjdź Oblubienico” – wszyscy zwracają się ku zachodowi i kłaniają na przywitanie Szabatu.
A kiedy Szabat odchodzi w sobotni wieczór, godzinę po zachodzie słońca odbywa się ceremonia hawadali – rozdzielenia czasu świętego od zwykłych dni. Błogosławi się wino w specjalnym kiduszowym kielichu, wącha przyprawy w balsamince. Hawdalowa świeca, spleciona jak warkocz z trzech świec, wzniesiona jest ku górze, by wszyscy obecni mogli zobaczyć jej blask odbity w swoich paznokciach, wreszcie po wypiciu części wina zalewa się nim płonącą świecę. Szabat się kończy, słychać życzenie a gite woch, szawua tow – dobrego tygodnia. Zgodnie ze zwyczajem zanurza się małe palce w rozlanym winie i smaruje skronie – „na dobre myśli” – oraz kieszenie – „na dobry zarobek”.
(Boi kala. Przybywaj Oblubienico. Śpiewnik szabatowy,Kraków 2007, s.139 i n.)

Zwój Tory Muzeum w Chrzanowie im. Ireny i Mieczysława Mazarakich

więcej o obiekcie

Tora to „wiedza”, „pouczenie”. Obok modlitwy i miłosierdzia jest jednym z trzech filarów judaizmu. W znaczeniu węższym to zbiór pięciu Ksiąg Mojżeszowych stąd hebrajska nazwa na Torę w formie książki: Humesz – „Pięć” (por. greckie pantateuch). Dla Żydów najcenniejszy jest zwój Tory. Nie tylko dlatego, że współcześnie trzeba za nowy zwój zapłacić kopiście ok. 40 tysięcy dolarów. Kiedy zwój „umiera” chowa się go jak człowieka, na żydowskim cmentarzu. W sakralnym użyciu w Krakowie jest siedem zwojów Tory. Każdy ubrany w sukienkę z pięknym haftem (niestety w dużej części głoszącym chwałę ofiarodawcy). Nie każdy zwój ma koronę – jest to ozdoba przechodnia, w szafie ze zwojami Tory, najczęściej jest jedna korona. Nakłada się ją na zwój będący w użyciu danego Szabatu czy święta. Torę czyta się też w poniedziałki i czwartki, zawsze w obecności minianu (dziesięciu pełnoprawnych Żydów). Z niewielkimi wyjątkami nie czyta się Tory po zmierzchu.

A tak naprawdę Torę się śpiewa. Kantor (hebr. chazan) używa kantylacji (hebr. tamei hamikra), a jego pomocnik znakami ręki podpowiada, gdzie głos się wznosi, opada, jak długo przeciągnąć samogłoski. Pergaminu zwoju nie dotyka się palcem, tylko wskaźnikiem w kształcie ręki z wyciągniętym palcem wskazującym (hebr. jad ‘ręka’).

Każdy z obecnych żydów może dostąpić zaszczytu wezwania do czytania Tory (hebr. alija ‘wzniesienie’), ale niewielu potrafi odczytać tekst zapisany bez wokalizacji (znaków na samogłoski).




Przemysław Piekarski, dr – orientalista indolog, językoznawca, antropolog kulturowy i tłumacz (hindi, jidysz, angielski, francuski), wykłada w Instytucie Orientalistyki i Katedrze Porównawczych Studiów Cywilizacji UJ oraz na Wydziale Humanistycznym AGH.


Projekt graficzny i wykonanie:
Dagmara Berska, Parastudio, Łukasz Wiśniewski, CC-BY 3.0 PL

Tekst: dr Przemysław Piekarski, ⓒ wszystkie prawa zastrzeżone
MIK (2013)


Materiały dodatkowe – licencje
1Julia i Urszula Makosz, Pawła Pierzchała, Piosenka o drejdlu [w:] Piosenki na Szabat i święta, Kraków 2008