Szkoła dla intrygantek

XVIII wiek nazywany stuleciem kobiet był wiekiem wyrafinowanej gry towarzyskiej. Jaki przedmiot nadawał się lepiej do flirtu niż kokieteryjny, zabawny wachlarz? Powstał więc sekretny „język wachlarzy”, który musiała opanować każda młoda kobieta wchodząca na salony.  
W 1711 roku angielski pisarz Joseph Addison w czasopiśmie „The Spectator” opublikował satyrę o Akademii Wachlarza, w której otwarcie mówił, że kobieta bez wachlarza jest jak mężczyzna bez szpady. Na salonach wszędzie było słychać „szept wachlarzy, szum wachlarzy i kłótnie wachlarzy”. Często było to na tyle skomplikowane, że dobrze urodzonym pannom proponowano pomoc w opanowaniu tej trudnej sztuki.
Dlatego w 1774 królowa Szwecji Luiza Mirck powołała do życia Zakon Wachlarza, w którym najznamienitsze damy miały poznawać tajniki tej nietypowej kobiecej broni i strzec ich. Dzięki niej mogły kokietować kochanków i niepostrzeżenie uwodzić innych mężczyzn na oczach małżonków. Sam przedmiot świetnie nadawał się do tego typu gier towarzyskich. Tajemnica tkwiła w sposobie poruszania nim. Wachlarz ujawniał status społeczny osoby, która się nim posługiwała, a jego odpowiednie ustawienie wyrażało zamiary i uczucia. Wypisywano na nim miłosne wyznania lub miejsca spotkań, pełnił funkcję pośrednika między kochankami.
Francuska pisarka i obserwatorka życia salonowego Madame de Staël (1766—1817) twierdziła, że we władaniu i zabawą wachlarzem ceni się wytworność dam i jeśli kobiety piękne i szykowne nie potrafią go trzymać z gracją i elegancją, popadają w straszną śmieszność.
Pod koniec XVIII wieku pojawił się nowy typ wachlarza — „konwersacyjny”. Popularny zwłaszcza we Włoszech, Francji, Anglii i Hiszpanii, używany był aż do XX wieku. Dzięki odsłanianiu odpowiedniego układu cyfr, ukrytych w pejzażu, tworzono dialogi. Niektóre wachlarze konwersacyjne zawierały symboliczne obrazki tworzące przemyślane aluzje. W 1795 roku w Paryżu zaczęto używać wachlarza telegraficznego, ukrywającego znaki, z których potem budowano słowa.
W Hiszpanii, zwłaszcza w Andaluzji, na przełomie XVIII i XIX wieku, również powstał uniwersalny „język wachlarzy”. W hiszpańskim wydaniu ruch abanico (z hiszp. wachlarz) przerodził się w skomplikowany język, pełen namiętności i aluzji, w którym kochankowie mogli wyrażać gniew, obietnice i tęsknoty. Opierał się on na odpowiednim ułożeniu wachlarza w czterech kierunkach, w pięciu różnych wariantach. Ruchowi abanico został przyporządkowany jeden znak alfabetu.
W Polsce pierwsze wzmianki o języku wachlarza pojawiły się w 1823 roku w „Kurierze dla Płci Pięknej”, gdzie pisano, że jedyną możliwością, aby kobieta mogła poznać wielbiciela bez uszczerbku na reputacji, było skorzystanie z „języka wachlarza”. Z kolei we fragmencie Pana Tadeusza czytamy, że Telimena…
„[...] w ręku kręciła wachlarz dla zabawki
(Bo nie było gorąca); wachlarz pozłocisty
Powiewając rozlewał deszcz iskier rzęsisty”.
Wraz z nadejściem I wojny światowej zmieniła się rola kobiety i panujące obyczaje. Kobiety wolały walczyć o swoje prawa, niż „ukryte za konstrukcjami z piór snuć intrygi”.
…dama nieoczekiwanie pojawiła się na balkonie w wielkiej sali balowej i miarowo wachlując twarz, mówiła: Przyjdę wkrótce… Nagle, zwiedziona przeczuciem, poruszyła szylkretowe cacko lewą ręką… Jesteśmy obserwowani… Nie mogąc dłużej wytrzymać niepewności, zamknęła wachlarz, prezentując go tak, aby bawiący na sali kochanek zauważył… niepewnie zapytała: Czy mnie kochasz? Nie otrzymawszy odpowiedzi, nerwowo zamykała i otwierała wachlarz, dając absztyfikantowi do zrozumienia: Jesteś okrutny! Nie osiągnąwszy zamierzonego efektu, zmieniła taktykę… bardzo powolnymi ruchami wachlarza pokazała: Jesteś mi obojętny. Mężczyzna dalej nie odpowiadał na jej wysiłki, więc zrozpaczona podjęła ostatnią desperacką próbę… zaczęła otwierać wachlarz lewą ręką, oczekując, że luby zrozumie znaczenie gestu: przyjdzie i porozmawia z nią… tak długo przecież czekała… Jednak po chwili, kiedy wybranek jej serca nie ruszył się z miejsca, nie zaszczyciwszy jej nawet spojrzeniem, ostentacyjnie rzuciła wachlarz za siebie, krzycząc w duchu: Nienawidzę Cię! Wyszła odprowadzana przez współczujące spojrzenia kobiet i zdziwione mężczyzn, wsparta na ramieniu nic nie podejrzewającego męża…

Opracowanie: Kinga Śliwa (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:
Sławomir Kosieliński, Spojrzenie zza wachlarza, „Wiedza i Życie”, nr 1 (1997);
Stanisław Gieżyński, Wachlarz kobiece berło (2010): www.weranda.pl.

Zobacz XVIII-wieczny wachlarz kobiecy w kolekcji Wirtualnych Muzeów Małopolski.
Przeczytaj o historii wachlarza.