Na znak skromności

Według tradycji żydowskiej kobiety zamężne, ale także rozwiedzione i wdowy, powinny, na znak skromności (cnius), zakrywać swoje włosy w miejscach publicznych. Nakaz ten jest realizowany w różnych formach. W środowiskach ortodoksyjnych kobiety nadal golą głowy i przykrywają je chustami, zwanymi tichel, choć według Halachy (prawa religijnego) nie jest to konieczne.
W XVIII i XIX wieku upowszechnił się zwyczaj noszenia peruk, zwanych szejtl lub szajtel. Według niektórych rabinów peruki, często piękniejsze od własnych włosów mężatki, były tylko sposobem na obejście niechcianego zakazu i zachowanie atrakcyjnego wyglądu także po ślubie.
Zwyczaj przykrywania włosów przez religijne żydówki ma pochodzić jeszcze z czasów biblijnych i w tej interpretacji staje się znakiem hańby i wstydu za grzech Ewy. Ciekawsze jednak wydaje się odczytanie związane ze szczególną relacją łączącą kobietę i jej męża. Po pierwsze, publiczne zakrywanie włosów staje się znakiem dla innych mężczyzn, iż kobieta je stosująca jest już zajęta. Po drugie zaś, prawdziwe włosy mężatki (jeśli nie zostały zgolone) dostępne są tylko oczom jej męża, stając się w ten sposób symbolem intymności, jaka między nimi panuje.
Prezentowany na naszym portalu niezwykle ozdobny czepiec, znajdujący się w zbiorach Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu, jest przykładem nakrycia głowy, na które mogły sobie pozwolić tylko bardzo zamożne żydówki i to raczej w dni świąteczne.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz czepiec żydówki ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu.