Herbata — wstrętna trucizna czy napój zdrowia?

Trudno stwierdzić z całą pewnością, kiedy Polacy po raz pierwszy zetknęli się z herbatą. Herba the, co oznacza zioło the, dotarła nad Wisłę być może już w drugiej połowie XVII wieku, a niewątpliwie znana była w wieku XVIII, choć popularnością nigdy nie dorównała kawie. Jeszcze za panowania króla Stanisława Augusta nowym napojem raczyła się głównie postępowa arystokracja, a ludzie o bardziej tradycyjnych zapatrywaniach uważali ją za ohydną i szkodliwą używkę. Podobnie zresztą odnosili się do bardziej rozpowszechnionej kawy. Niepochlebny pogląd na herbatę miał m.in. działający w czasach Stanisławowskich ksiądz Krzysztof Kluk, który uważał, „że, gdyby Chiny wszystkie swoje trucizny przesłały, nie mogłyby nam tyle zaszkodzić, ile swoją herbatą. Może to być, że w jakim przypadku jest użyteczną, ale częste zażycie owej ciepłej wody osłabia nerwy i naczynia do strawności służące, soki, oraz zbytnio rozwalnia. Dzieciom i młodym osobom zawsze szkodliwa. Jeśli liście mogą mieć jakowąś skuteczność, zapewne nie tak osobliwą, aby się nie miały naleść nasze rośliny, które-by im zrównały, a może jeszcze przewyższyły”. Nieprawdą jest jednak, że herbata zupełnie nie znalazła w Polsce uznania – doktor Tomasz Ormiński pisał o naparze z liści the, że „sen odejmuje bez szkody, dlatego kupcy, którzy w nocy wiele pisać mają, w Wenecji piją Thee; wiele pomaga ona żołądkowi, używałem i ja tego ziela po trosze, ale mej kompleksji przyzwoitsza kawa”.

Zobacz:
Puszka na herbatę
Cesarski zestaw do parzenia herbaty „hiratemae” w sezonie letnim
Wazon „hanaire” na kwiaty dekorujące ceremonię parzenia herbaty
Imbryk z nakrywką

Przeczytaj o kawie — szkaradnej truciźnie i jadach

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:

Aleksander Brückner, Encyklopedia staropolska, t. 1, Warszawa 1939, szp. 435–436.
Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 2, Warszawa 1901, s. 246.