Z pamiętnika ciała

Czy można ususzyć ciało w zielniku? Zapytam mocniej: czy można ususzyć żywe ciało w zielniku? Jeszcze mocniej: czy można ususzyć w zielniku ciało swojego dorastającego syna?
„Ususzyć” w sensie „utrwalić”, „zachować”, kiedy tak dobrze jak Alina Szapocznikow się wie, jak ciało ludzkie jest nietrwałe, jak stawia nam granice, poza które sięgnąć po prostu nie możemy, granice, za którymi w końcu nas nie ma; kiedy się wie, że gdy nasze ciało umiera, to my umieramy wraz z nim? Kiedy już wiemy, że w ostatecznym rachunku, pomimo naszych duchowych aspiracji, dążenia do nieśmiertelności duszy, tak naprawdę jesteśmy po prostu ciałem. Bez tej uwierającej niekiedy powłoki, której fizyczność często odrzucamy, która przynosi nam zarówno rozkosz, jak i ból, która bywa zdumiewająco piękna, ale i odrażająco brzydka, która daje nam moc działania, czynienia zmian, po czym bezlitośnie odmawia posłuszeństwa, po prostu nas nie ma.
Alina Szapocznikow oczywiście nie ususzyła ciała swojego syna, Piotra Stanisławskiego. Na rok przed śmiercią, świadoma już jej nieuchronności z powodu zbyt późno zdiagnozowanego nowotworu, ukończyła porażający swoim intymnym wydźwiękiem cykl Zielnik, składający się ze zmiażdżonych i przytwierdzonych do prostokątnych desek odcisków fragmentów ciała swojego syna. Prace są ponumerowane liczbami rzymskimi od I do XIV. Brakuje części VII i IX. Specjaliści nie są zgodni co do tego, czy luka ta jest rezultatem świadomej decyzji artystki, czy też zwykłego zdekompletowania cyklu.

W manifeście Szapocznikow czytamy:

„Mój gest kieruje się w stronę ciała ludzkiego, tej »sfery całkowicie erogennej«, w stronę najbardziej nieokreślonych i najulotniejszych jego odczuć. Sławić nietrwałość w zakamarkach naszego ciała, w śladach naszych kroków po tej ziemi. Przez odciski ciała ludzkiego usiłuję utrwalić w przezroczystym polistyrenie ulotne momenty życia, jego paradoksy i jego absurdalność. [...] Usiłuję zawrzeć w żywicy odciski naszego ciała: jestem przekonana, że wśród wszystkich przejawów nietrwałości, ciało ludzkie jest najwrażliwszym, jedynym źródłem wszelkiej radości, wszelkiego bólu i wszelkiej prawdy, a to z powodu swej ontologicznej nędzy tak samo nieuniknionej, jak — w płaszczyźnie świadomości — zupełnie nie do przyjęcia”.
W materiałach z czasów realizacji cyklu Zielnik można odnaleźć zdjęcia dokumentujące kolejne etapy zdejmowania odcisków z ciała Piotra. Widzimy artystkę pracującą nad swoim modelem, ale widzimy też matkę, która oblepia gipsem kolejne, również intymne, części ciała swojego syna, by następnie ze zdjętych odcisków przygotować poliestrowe odlewy, które staną się kartami cielesnego Zielnika. To sceny niezwykle intymne, choć przecież zdajemy sobie sprawę, iż w pracowni znajduje się jeszcze trzecia osoba, która je fotografuje.
 
Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz: Alina Szapocznikow, Głowa Piotra (z cyklu Zielnik)