W warsztacie tkackim

Brukselskie warsztaty tkackie pracowały dla najmożniejszych zleceniodawców – papieży i władców. Były to duże przedsiębiorstwa, zatrudniające od kilku do kilkunastu wykwalifikowanych tkaczy, zdolne ponieść bardzo wysokie koszty wykonania tkanin. Drogie materiały – najlepsza wełna, często hiszpańska czy angielska, jedwab i najkosztowniejsze nici złote i srebrne – stanowiły bardzo poważny wydatek, nie tylko dla warsztatu, ale także dla zleceniodawcy.

Tkacze odtwarzali wzór – karton, który był wykonywany wcześniej przez wyspecjalizowanych malarzy, tak zwanych kartonistów. Ich zadaniem było zrobienie projektu tapiserii w stosunku 1:1 w lustrzanym odbiciu. Jeśli arras taki jak Gniew Boży ma powierzchnię 432 cm x 435 cm, to karton, który był niezbędny do jego wykonania musiał mieć analogiczne wymiary. Kartony malowano najczęściej na grubym papierze, który niekiedy podklejano dla większej trwałości płótnem. Tapiserie były tkane na lewej stronie. Tkacz siedzący przy krośnie miał za plecami rozwieszony karton, który odbijał się w lustrze umieszczonym przed krosnem i tkaczem. W ten sposób wykonawca mógł widzieć w lustrze wzór, który stopniowo tkał. 

Kartony mogły służyć tkaczom wiele razy. Warsztaty tkackie wykonywały kilkukrotnie nawet całe serie tapiserii o tym samym temacie wzorując się na posiadanych projektach, przy mniejszych lub większych zmianach. Najcenniejszą była jednak zawsze editio princeps, a więc pierwsze wzorcowe wykonanie. Przykładem takiej praktyki są trzy serie biblijne z kolekcji Zygmunta Augusta, wykonane według kartonów autorstwa prawdopodobnie Michiela Coxcie. Doczekały się one licznych replik: cykl Dzieje Noego powtórzono aż dziewiętnaście razy, Dzieje pierwszych rodziców pięciokrotnie, a Dzieje wieży Babel – dwa razy.

Kartony traktowano czysto użytkowo, dlatego trudno je dziś znaleźć w zbiorach muzealnych. Jeden z nielicznych przykładów stanowi Projekt arrasu krajobrazowo-zwierzęcego z nosorożcem i słoniem autorstwa artysty z kręgu Pietera Coecke van Aelsta, zachowany w kolekcji British Museum, który mógł służyć jako wzór dla zaginionego Zygmuntowskiego arrasu przedstawiającego analogicznie nosorożca, słonia i małpy na drzewach (wzmiankowany w inwentarzach z 1669 i 1764 roku).

Opracowanie: Magdalena Ozga (Zamek Królewski na Wawelu), Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.