Tojad z witraża i „Zielnika” Szymona Syreniusza

Wśród roślin leczniczych utrwalonych na witrażu, który można oglądać w Muzeum Farmacji UJ w Krakowie, znajduje się tojad o niebieskim kwiatostanie, który według mitologii greckiej powstał ze śliny Cerbera pilnującego bram Hadesu.
Co mówi o nim inny znajdujący się w zbiorach WMM eksponat  — Zielnik Szymona Syreniusza?
Jak każda roślina lecznicza (w tym wypadku o właściwościach przeciwbólowych), może on też stanowić niebezpieczną truciznę znaną w starożytności i chętnie wykorzystywaną w średniowieczu (stąd nazwy: wilczy jad, mordownik). Niektóre jego odmiany są niezwykle szkodliwe, inne w małych ilościach mają zbawienny wpływ i mogą być antidotum.
Jak chronić się przed działaniem rośliny, jeśli już ktoś odczuje jej negatywne działanie i rozpozna w sobie następujące objawy?
„Zaczem zaraz zawroty głowy (…), ściąganie żuchwy, gryzienie w żołądkowych uściech, oczu zaćmienie, czerwoność i zapalenie ich. Aż czasem małym drżenie członków i wszystkiego ciała, za tym idzie ciężkość w piersiach i pod żebry (...). Zaraz, ktoby takie znaki w ciele pobaczył, womity czynić. Klastery [kleiki] dawać z ruty, lebiodki, piołynu i innych ziół do tego (rodzaju) należących. Ług z rumem, w których kokosz [kura] była warzona, to pijąc. Rogi wołowe w winie warzone, trunkiem tej polewki używając”[1].
Mamy nadzieję, że powyższa instrukcja nie będzie przez nikogo stosowana w praktyce, a samego działania tojadu będzie można doświadczyć, tylko obcując z eksponatami WMM, filmami kostiumowymi i literaturą.