Relikwiarz — oprawa świętości

Kult świętych sprawił, że relikwiarze w okresie średniowiecza były traktowane w sposób szczególny. Stanowiły oprawę dla przedmiotów kultu — szczątków świętych i męczenników lub przedmiotów, które otarły się o świętość, dlatego też przykładano dużą wagę do tego, by były wykonane ze szlachetnych kruszców i pięknie zdobione. Często inkrustowano je drogimi kamieniami.
Emaliowane zdobienia na relikwiarzu włocławskim opowiadają historię wniebowstąpienia Chrystusa. Niebiańskie błękity otaczające zbawiciela, biały nimb świętości apostołów, złocenia oprawy świętej historii — wszystkie te misternie inkrustowane detale miały stanowić godną oprawę prawdopodobnie dla relikwii pochodzących z Jerozolimy, być może ziemi lub kamyków z Góry Oliwnej. Sam temat wniebowstąpienia był niezwykle rzadko podejmowany na relikwiarzach, co świadczy o wyjątkowości obiektu.
Relikwiarz włocławski (tzw. kruszwicki) to dzieło jednego ze średniowiecznych rzemieślników, które powstało w 1. poł. XII wieku. Przy jego wykonaniu wykorzystano mocne kontrasty kolorystyczne ziarnistej emalii ciemnoniebieskiej, jasnobłękitnej, białej i zielonej. Ostateczny szlif nadano grawerowaniem i złoceniem.

W jaki sposób nakładano emalię? Przy użyciu jakiej techniki rzemieślnik mistrz sztuki zdobniczej w skupieniu, przy blasku świecy w średniowiecznym warsztacie osiągnął taki efekt?

Co łączy relikwiarz z Kruszwicą i Włocławkiem? Według jednej z mylnych hipotez naukowych z XIX wieku, pochodził on z katedry w Kruszwicy. W rzeczywistości do połowy XIX wieku cenny zabytek znajdował się w skarbcu katedralnym we Włocławku, dokąd trafił prawdopodobnie w okresie tworzenia diecezji kujawsko-pomorskiej w latach 1124—1140 dzięki Salomei von Berg (drugiej żony księcia Bolesława Krzywoustego). Rodzina Salomei utrzymywała biskie kontakty z klasztorem benedyktynów w Zwiefalten, m.in. dlatego, że wstąpili do niego jej ojciec, brat, siostra i córka. Z ośrodka klasztornego w Szwabi płynęły do Polski liczne dary (wśród nich prawdopodobnie cenny relikwiarz).
Jak z przestrzeni sacrum trafił do muzealnej kolekcji? Relikwiarz stał się własnością profesora Kazimierza Stronczyńskiego, a następnie znanego kolekcjonera Józefa Rusieckiego. Jego syn, Stanisław Ursyn-Rusiecki, uznał, że tak cenny zabytek powinien być zdeponowany w Muzeum Narodowym w Krakowie i to właśnie dzięki niemu obiekt już od ponad stu lat jest częścią muzealnej kolekcji.
Choć wiek w perspektywie historii takiego przedmiotu, to jedynie chwila, to dzięki decyzji kolekcjonera relikwiarz wkroczył w nową erę — trwa w muzealnej gablocie bezpieczny, podziwiany przez wszystkich, którzy odwiedzają Muzeum Narodowe w Krakowie.
Nic nie zastąpi obcowania z oryginałem. Dzięki Wirtualnym Muzeom Małopolski, oglądając z bliska misterne zdobienia, można jednak poczuć siłę oddziaływania tego szczególnego przedmiotu.

Czy wirtualne złocenia i ślady emalii lśnią równie mocno? Zachęcamy do skonfrontowania swoich wrażeń w wirtualnym i rzeczywistym muzeum.

Opracowanie: Redakcja WMM, CC-BY 3.0 PL

Zobacz: relikwiarz włocławski tzw. kruszwicki