Od kryzysu krakowskiej herbaty po kawę z Plutona

Tradycja picia kawy w Polsce sięga XVII wieku (choć początkowo wielu wykazywało wobec niej nieufność).
W domach szlacheckich i dworach spożywanie tego trunku było rodzajem rytuału — kupowano zielone ziarna, które wypalano w specjalnych urządzeniach, parzono w tygielkach i podawano w filiżankach. W tym celu wśród wysoko wykwalifikowanej służby bardziej zamożni gospodarze zatrudniali nie tylko panny apteczkowe, ale także kawiarki, które dbały o stan kawowych utensyliów i gwarantowały najwyższą jakość podawanego napoju.
Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku piecki do palenia kawy były na wyposażeniu każdego domu.
Kawowe urządzenia zaczęły odchodzić w zapomnienie między innnymi dzięki przedsiębiorczości Tadeusza Tarasiewicza. Przyczynił się do tego także pośrednio krach jego pierwszego pomysłu — Tarasiewicz porzucił posadę dyrektora Banku Galicyjskiego, by założyć w Krakowie sklep z herbatą. Przedsięwzięcie nie przyniosło jednak spodziewanych zysków, co więcej — okazało się katastrofą.
Tarasiewicz w 1882 roku przeniósł się do Warszawy, gdzie założył inne, nowatorskie jak na owe czasy, przedsiębiorstwo — pierwszą w Polsce palarnię kawy Pluton.
Początkowo bardzo trudno było mu przekonać klientów do kupowania palonej już kawy (ta w procesie palenia zmniejszała swoją objętość, przez co wydawała się droższa od przygotowanej domowym sposobem na patelni). Jak wspominał Kordian Tarasiewicz (wnuk założyciela) w rozmowie z Jakubem Kowalskim w Tygodniku Powszechnym, nowe miejsce budziło też zaciekawienie — ludzie ustawiali się w drzwiach, by poczuć intensywny aromat kawy, jakiego nie udawało im się uzyskać domowym sposobem.
Ostatecznie sukces Plutona wpłynął na zmianę przyzwyczajeń. Kawa palona i mielona skróciła proces przygotowania tego napoju i trwale zagościła na sklepowych półkach. Zielone ziarna na wiele lat zniknęły z rynku. Obecnie znów można je kupić (choć tym razem to one są dużo droższe) — a wypalanie domowym sposobem staje się popularne w kręgach osób, które cenią sobie wartości slow dizajnu.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.