Miłosierna Kannon

Wraz z pierwszą falą buddyzmu, która ogarnęła cały archipelag, do Japonii przybył hinduski bodhisattwa — Awalokiteśwara. W Indiach był on uważany za spirytualnego syna buddy Amitabhy (po japońsku — Amidy), a także za „ocean współczucia” oraz za wcielenie cnót mahajanistycznych.
Po osiedleniu się na ziemiach Chin postać ta z męskiego bodhisattwy przeobraziła się w żeńskie bóstwo Kuan Yün — boginię łaski. Natomiast do Japonii przybyła pod imieniem Kannon (zjaponizowanym imieniem chińskim). W przekonaniu teologów w dalszym ciągu jest to jednak spirytualny syn Amidy. Osiągnął on już ten etap swojej egzystencji, na którym jego płciowość przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Większość wyznawców uznaje Kannon za osobę płci żeńskiej.
Zarówno wśród Japończyków (piszących w językach obcych), jak i w literaturze pozajapońskiej Kannon jest konsekwentnie nazywana boginią. Przyjmuje się, iż jest to postać kobieca, jednak nieczęsto spotyka się jej wyobrażenie pod tą postacią, na przykład obrazy lub posągi Kannon, które można by uznać za żeńskie portrety. Niewiele jest również czysto męskich postaci. Większość wizerunków (których jest ogromna liczba) przedstawia zatem postać o niesprecyzowanej płci.
Według buddyjskiego kanonu, bodhisattwa Awalokiteśwara przed osiągnięciem ostatecznego wyzwolenia zatrzymał się po to, aby pomagać ludziom, wskazując im przy tym drogę ku wyzwoleniu. By móc działać jak najskuteczniej, przybiera trzydzieści trzy różne osobowości, w zależności od tego, z kim w danej chwili ma do czynienia. Owe założenie teologiczne znalazło swoje zastosowanie w pielgrzymkach do „trzydziestu trzech miejsc świętych w prowincjach zachodnich”. Tego typu pielgrzymki trwają nieprzerwanie już od ponad 1200 lat. Współcześni pielgrzymi korzystają z powszechnie dostępnych środków transportu, a niekiedy organizują specjalne wycieczki autokarowe. W dalszym ciągu jednak można spotkać pielgrzymów rodem ze średniowiecza! Mają bardzo proste i luźne ubrania, na głowach szerokie kapelusze ze słomy trzcinowej, a na stopach słomiane sandały. Idąc, opierają się o kije pielgrzymie, a na plecach mają przewieszone żebracze torby. Co ciekawe, rzadko się zdarza, aby ktoś z pielgrzymów wiedział dokładnie, dlaczego przemierza ogromne połacie kraju, by odwiedzić trzydzieści trzy świątynie. W związku z tym teologiczne uzasadnienie przestało być istotne, pozostała jedynie magiczna cyfra trzydzieści trzy, a także głęboka wiara w dobroć bogini Kannon.
Kult bogini Kannon bardzo szybko wyszedł poza dyskursy teologów, poza zamknięte kręgi kleru buddyjskiego i ugruntował sobie bardzo mocną pozycję wśród mas społeczeństwa. Jego wyznawcy widzą w Kannon boginię nieograniczonego miłosierdzia, która pomaga wszystkim ludziom chorym, słabym lub dotkniętymi nieszczęściem. Przynosi również ulgę w bólach, a także pocieszenie w niepowodzeniach. Sprawuje opiekę nad małżeństwami oraz kobietami w ciąży, dając im możliwość lekkiego porodu.
Kannon od najdawniejszych czasów miała gorących wyznawców wśród kupców oraz arystokracji, a liczne świątynie poświęcone jej kultowi należą do najbogatszych w kraju. Do rzadkości należą posągi Kannon stojące na przykład na skrzyżowaniach dróg lub w szczerym polu.
Jedna z wielu lokalnych legend o dobrodziejstwach bogini Kannon jest następująca:
Dawno, dawno temu żył samuraj, który był wyjątkowo pobożny. Z tego też powodu poświęcał dużo czasu na pielgrzymki do Kiyomizu. Gdy ukończył dwie tury „pielgrzymki tysiąca dni” — rozpierała go duma. Od tego momentu był pewien, iż w pełni zapewni mu to osiągnięcie zbawienia. W dalszym ciągu był on jednak zwykłym samurajem, zwykłym człowiekiem… Posiadał pewną wadę — zamiłowanie do hazardu. Owa wada okazała się przyczyną jego zguby. Gdy nadszedł zły okres w jego życiu, przegrał swoje oszczędności, swoje ubranie, miecze, a nawet dach nad głową. Zwrócił się wówczas do swojego przeciwnika i przedstawił mu pewną ofertę, którą to było zrzeczenie się wszelkich dobrodziejstw pielgrzymki, będących stawką w następnym pojedynku. Przeciwnik okazał się od niego lepszy, gdyż ponownie wygrał. Następstwem tego było wspólne udanie się do Kiyomizu, by w obecności mnichów spisać transakcję na papierze.
Był to moment w życiu samuraja, kiedy już nic nie mogło go ocalić. Staczał się bardzo szybko, aż w końcu zmarł jako nędznik w więzieniu. Drugi samuraj, który wygrał z nim walkę o pielgrzymki, posiadł ogromne szczęście we wszystkim. Stał się człowiekiem kochanym, szanowanym, a także bogatym.

*Współcześnie wyobrażenie o Senju-Kannon (jednym z wizerunków boginii Kannon) może kojarzyć się przede wszystkim z występami, podczas których grupy artystów wykonują charakterystyczny układ taneczny, mający na celu przedstawienie bogini o tysiącu rąk.

Opracowanie: Anna Klimczak (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz kapliczkę z figurką bosatsu Senju_Kannon w zbiorach Wirtualnych Muzeów Małopolski.
 

Bibliografia:
Jolanta Tubielewicz, Mitologia Japonii, Warszawa 1977, s. 175–186.