Korale... chlebowe

Czerwone korale były jednym z podstawowych elementów tradycyjnego stroju ludowego. A jednak nie wszystkie korale, które tak dumnie zdobiły szyje naszych prababć, miały szlachetną proweniencję. Prawdziwy koral był często tak drogi, że dla wielu dziewcząt pozostawał w sferze marzeń. Dzięki odrobinie sprytu i pomysłowości udawało się jednak pokonać tę przeszkodę. W drugiej połowie XIX wieku bardzo powszechne stały się korale z chleba barwionego specjalną substancją — fluoresceniną. Dodatkową zaletą takiego materiału (poza ceną) była lekkość. Choć z można też wyliczać wady: korale z czasem kruszyły się, co dla miłośników tradycji i muzealnych kustoszy oznacza przede wszystkim, że pamięć po nich bezpowrotnie minęła. Wiele z egzemplarzy, nawet tych zdeponowanych w muzeach, nie przetrwało próby czasu. Korale chlebowe to dziś prawdziwy rarytas.
Tadeusz Seweryn (etnograf, badacz i kolekcjoner sztuki ludowej) zlecił nawet w 1935 roku w Zakładzie Chemii Lekarskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego specjalne badania korali, które potwierdziły naturalność i chlebowy charakter masy.
Poza funkcją upiększającą korale miały także zadanie magiczne — zapewniały ochronę przed urokami i działaniem złych mocy. Te prawdziwe miały także łagodzić ataki epilepsji i uśmierzać bóle głowy.

Więcej o koralach chlebowych można przeczytać w: Sto i pół. Opowieści z Muzeum Etnograficznego w Krakowie, oprac.  Magdalena Dolińska i in., red. Dorota Gruszka, Kraków 2011.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz także:
Strój krakowski kobiecy z przełomu XIX/XX wieku
Strój krakowski kobiecy z początku XX wieku
Kobiecy strój ludowy — górale szczawniccy