Kiedy swastyka nie znaczyła „nazizm”

2. Pluton Strzelców Podhalańskich, Sanok, Polska, 1936, fot. Marek Silarski
2. Pluton Strzelców Podhalańskich, Sanok, Polska, 1936, fot. Marek Silarski

Dziś swastyka kojarzy się jednoznacznie, jej pojawienie się w przestrzeni publicznej wzbudza niepokój i chęć natychmiastowego protestu przeciwko przywoływaniu jej choćby w historycznym kontekście.
W Azji kształt krzyża ze zgiętymi w prawo lub w lewo ramionami jest jednak wciąż zarówno symbolem religijnym (tak między innymi oznacza się świątynie buddyjskie), jak i tradycyjnie używanym znakiem przywołującym szczęście i pomyślność. W Indiach plecie się wieńce z kwiatów w kształt swastyki, która pojawia się w różnorakich formach przy okazji świąt religijnych oray rodzinnych uroczystości.
Pierwotnie bowiem swastyka była (a gdzieniegdzie wciąż jest) symbolem solarnym, obrazowała życiodajną energię słońca i była chętnie używana przez różnorodne kulty religijne skupiające swoje obrzędy i wierzenia na zjawiskach astronomicznych i przyrodniczych. Słowo pochodzi z sanskrytu i oznacza „przynoszący szczęście”. Jej kształt bywa więc traktowany po prostu jako amulet.
Na ziemiach polskich swastyka pojawiła się pod nazwą „swarga” jako starosłowiański symbol słońca, ognia i ciepła, który odżywa dziś w obrzędowości ruchów neopogańskich pragnących przywrócić jego pierwotne znaczenie.
W bliższych nam czasach, w wieku XIX, symbolikę swastyki upodobali sobie szczególnie mieszkańcy Podhala, a więc ludzie gór uzależnieni od sił przyrody i wobec niej pokorni, często niezwykle przesądni. To na terenie Podhala właśnie można ją spotkać w różnych elementach zdobniczych jako świadomie użyty znak przynoszący szczęście czy przeganiający złe moce. Górale umieszczali często ten szczególny rodzaj krzyża w miejscach ukrytych, niewidocznych na pierwszy rzut oka, z tyłu lub od spodu przedmiotu, w zakamarkach domostw, co miało chronić ich właścicieli od złego. Stąd nazwa tej podhalańskiej odmiany, która pojawia się również w prezentowanej na naszym portalu oznace Strzelców Podhalańskich — „krzyżyk niespodziany”.
Z powodu swojego hinduskiego rodowodu swastyka, jako tajemniczy znak o magicznej mocy, zainteresowała także artystów Młodej Polski. Mieczysław Karłowicz oznaczał swoje tatrzańskie trasy, malując maleńkie swastyki na skałach. Podobno sygnował nimi także listy do przyjaciół. Kiedy zginął w 1909 roku pod lawiną pod Małym Kościelcem, na kamieniu upamiętniającym jego tragiczną śmierć wyryto tak często przez niego stosowany znak „krzyżyka niespodzianego”. Warto znać genezę tej formy upamiętnienia kompozytora i taternika, zanim zaniepokojeni przywołamy w myślach nazistowską odmianę swastyki.

Opracowanie: Redakcja WMM,
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz: Oznaka Strzelców Podhalańskich