Czy „miejskie powietrze czyni wolnym”?

Cóż znaczy znane powiedzenie „miejskie powietrze czyni wolnym”? Jaka jest jego geneza? Wolność w mieście? W tym gąszczu ulic, w ciągłym ludzkim tłumie, w ograniczonej bezmiarem budynków przestrzeni? Czy wolność nie kojarzy się raczej z wiejskim krajobrazem?
Stwierdzenie to ugruntowało się w średniowieczu, w związku z rozkwitem miast jako ośrodków wymiany handlowej. Początkowo ludzie zajmujący się handlem i rzemiosłem nie różnili się niczym od chłopów. Byli tak samo zależni od feudała, czyli pana, z którego ziemi korzystali. Stopniowo jednak ich zajęcie zaczynało przynosić im dochody często przekraczające dochody tego, od którego byli uzależnieni. Z kolei owa zależność coraz bardziej ograniczała możliwość ich rozwoju. Z czasem przedstawiciele warstwy feudalnej zaczęli sobie zdawać sprawę z korzyści, jakie przynosi im rozwój miast, jak choćby pobieranie opłat celnych z tytułu ziemi, na której powstawały ośrodki miejskie. Ziemia ta wciąż wszak należała do nich! Musieli jednak poczynić pewne ustępstwa na rzecz tworzącej się warstwy mieszczańskiej. Najpierw kupcy wywalczyli sobie zwolnienie od poddaństwa, następnie zaś, będące podstawą powyższego powiedzenia, prawo do wolności osobistej dla tych, którzy przynajmniej rok spędzą w mieście.
Prawo to stało się z czasem furtką dla najróżniejszego sortu przestępców, którzy uchodząc przed zasłużona karą, kryli się w obrębie wybranego miasta, po roku uzyskując niezawisłość osobistą.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

 Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz rękopis „List swobody cesarza Franciszka II dla miasta Tarnowa” w zbiorach Wirtualnych Muzeów Małopolski.