Barta górnicza w „Bitwie pod Grunwaldem” Matejki?

Wszyscy znają monumentalny obraz Jana Matejki Bitwa pod Grunwaldem. Dzieło imponujące rozmiarami jest niezwykle dynamiczne, pełne kłębiących się ciał rycerzy, wojowników, koni. Dopiero po chwili obserwator jest w stanie wyodrębnić scenę centralną — Wielki Mistrz Krzyżacki na białym koniu, w białym płaszczu wznoszącym się nad jego głową osłania się mieczem przed atakiem dwóch pieszych wojowników, których strój świadczy o stanie niższym niż rycerski. Obok półnagiego mężczyzny mierzącego w pierś Wielkiego Mistrza włócznią św. Maurycego (jest to replika włóczni ofiarowana Bolesławowi Chrobremu przez cesarza Ottona III podczas zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 roku) stoi drugi wojownik, w czerwonym kapturze, który zamierza się na wroga trzymanym w prawej ręce toporem. Broń ta ma bardzo charakterystyczny kształt — barty górniczej.
Oczywiście przedmioty ten nie mogły się znaleźć podczas bitwy grunwaldzkiej 15 lipca 1410 roku i to w rękach wojowników niższego stanu, ale Jan Matejko często i świadomie dokonywał takiego zabiegu, starając się zawrzeć dodatkowe aluzje i znaki o znaczeniu symbolicznym. Topór namalowany przez Matejkę to barta ze styliskiem kościanym (rogowym). Jest to bardzo ozdobny i efektowny typ barty. Dokładnie taki zabytek znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie. Być może Mistrz, malując Bitwę pod Grunwaldem, miał okazję przyjrzeć się jej z bliska i wykorzystać jako jeden z rekwizytów. Czy Matejko popełnił błąd, wkładając w rękę wojownika paradną broń górniczą z XVII wieku? Niekoniecznie. Pochodzenie kształtu barty nie jest do końca wyjaśnione. W literaturze niemieckiej na temat genezy bart toczy się od lat dyskusja. Jedni badacze wskazują na ewolucję narzędzia pracy — topora ciesielskiego, inni z kolei wywodzą kształt barty od topora bojowego. Rzeczywiście wśród późnośredniowiecznych toporów rycerskich można odszukać takie, które do złudzenia przypominają bartę górniczą. Byłaby to groźna broń służąca zarówno do cięcia, jak i do zadawania sztychów (stąd charakterystyczny szpic), podobnie jak berdysz.
Muzeum Żup Krakowskich szczyci się największą w Polsce kolekcją toporów górniczych. Niestety nie sposób wiązać pochodzenia którejkolwiek z bart z Wieliczką, trafiły one tutaj znacznie później. Być może któryś z urzędników saskich, przybyłych do Wieliczki za panowania królów z dynastii Wettinów, przywiózł z sobą topór górniczy. Takim wybitnym saskim fachowcem był Jan Gottfryd Borlach, geometra, twórca planów wielickiej kopalni i inicjator ważnych dla postępu technicznego przedsięwzięć. Czy przywiózł do Wieliczki bartę — nie wiadomo.

Opracowanie: Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, © wszystkie prawa zastrzeżone

Zobacz bartę górniczą w kolekcji Wirtualnych Muzeów Małopolski.