Blog

Wpisy oznaczone tagiem kult .

Dlaczego anioł ma laskę i tęczowe skrzydła? Czyli co się kryje w kwaterach skrzydeł tryptyku z Racławic Olkuskich

W poprzednim wpisie opowiadałam o mało już dziś znanym temacie Rodziny Marii, który jest ukazany w środkowej części tryptyku z Racławic Olkuskich (ok. 1530–1540, Muzeum Archidiecezjalne im. Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie). Tryptyk ten jest jednym z wielu dowodów wielkiej popularności kultu maryjnego w Małopolsce w 1. połowie XVI wieku.

Rodzina Marii, około 1530–1540, Kraków, Muzeum Archidiecezjalne im. Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie.
Digitalizacja: RPD MIK, domena publiczna

 

Kult Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny rozwijał się szczególnie od XV wieku. Jego obecność w ówczesnej kulturze dokumentują dzieła sztuki; w Małopolsce najwcześniejsze z nich pochodzą z pierwszej ćwierci tegoż stulecia. Wiązał się on z założeniem, że Maria była zwolniona z grzechu pierworodnego od momentu swego poczęcia – a zatem właśnie Niepokalanie Poczęta. Ów brak obciążenia grzechem pierworodnym miał być związany z jej przyszłym świętym macierzyństwem, została ona bowiem wybrana przez Boga na przyszłą matkę Mesjasza. Chrystus miał przecież być wolny od grzechu, a zarazem jego ludzkie ciało miało w całości powstać z ciała Marii w tajemnicy Wcielenia – zatem i Maria powinna była być wolna od grzechu pierworodnego, którym wszakże obciążeni są wszyscy ludzie od czasów Adama i Ewy.

Chociaż dogmat o Niepokalanym Poczęciu Marii papież ogłosił dopiero w 1854 roku, to kult Niepokalanego Poczęcia już wcześniej, bo w 1439 roku, został zatwierdzony przez Sobór Bazylejski, a następnie potwierdzony jeszcze przez Sykstusa IV konstytucjami w latach 1476 i 1480. W Małopolsce kult ten wzmocniły decyzje biskupa Jana Konarskiego z lat 1509–1510: wprowadzenia w całej diecezji święta Poczęcia Najświętszej Marii Panny oraz kultu św. Anny, ustanowionego wcześniej dla kościołów Krakowa przez kardynała Fryderyka Jagiellończyka. To właśnie te rozporządzenia sprawiły, że w małopolskiej sztuce sakralnej wszelkie tematy związane z dzieciństwem i wczesnymi dziejami Matki Boskiej (w tym także sceny z dzieciństwa Chrystusa) zyskały wielką popularność.   

Sam temat Rodziny Marii w XVI wieku w Małopolsce musiał być niezwykle powszechny, skoro do dziś zachowało się ponad 30 przykładów tego typu późnogotyckich przedstawień. Za najstarszy przykład uważa się predellę Tryptyku Bodzentyńskiego, z fundacji wspomnianego biskupa Jana Konarskiego.

Tryptyk Bodzentyński, Wikimedia Commons, fot. SebastianR, CC BY-SA 3.0


Tryptyk Bodzentyński jest dziełem krakowskiego malarza Marcina Czarnego (przy udziale jego warsztatu, w którym pracował także jego syn, Mikołaj). Źródła wzmiankują zapłatę za „malowane obrazy”, jaką w 1508 roku wikary i zarządcy kościoła w Bodzentynie mieli być winni Marcinowi Czarnemu – zatem tryptyk został ukończony zapewne w tym właśnie roku. Jest on poświęcony Matce Boskiej, niewątpliwie w związku z propagowanym przez Konarskiego kultem jej Niepokalanego Poczęcia. W części środkowej widnieje Zaśnięcie i Wniebowzięcie, w predelli – Rodzina Marii, zaś na skrzydłach Zwiastowanie, Nawiedzenie, Boże Narodzenie i Pokłon Trzech Króli. Ten sam zestaw scen zawierały skrzydła tryptyku z Racławic Olkuskich – dziś brakuje tam jednej kwatery, ale niemal na pewno było to Boże Narodzenie. Choć kwatery te reprezentują dość uproszczone ujęcia poszczególnych scen, warto przyjrzeć się im bliżej; zawierają one bowiem detale powszechnie wykorzystywane w małopolskiej sztuce późnogotyckiej. Detale te mają swoje teologiczne znaczenia, które były bardzo czytelne dla ówczesnych odbiorców.

Rola anioła w Zwiastowaniu

Zwiastowanie to wydarzenie opisane w Ewangelii wg św. Łukasza oraz w apokryfach. Upamiętniające je święto jest obchodzone 25 marca, dokładnie na 9 miesięcy przed Bożym Narodzeniem, ponieważ to właśnie w momencie Zwiastowania miało nastąpić Wcielenie Mesjasza. Wedle niektórych opowieści anioł miał zastać Marię w czasie modlitwy – stąd ukazanie jej przy klęczniku.

Lewe skrzydło tryptyku Rodzina Marii – Zwiastowanie

 

Trzeba także podkreślić, że aniołowie w scenach z życia Chrystusa ubrani bywali jak diakoni – oprócz alby mogli mieć na sobie kapę, ale nigdy ornat, który przysługuje tylko kapłanowi. To dlatego, że zwiastujący archanioł jest jedynie pomocnikiem; uczestniczy w mistycznej mszy, której głównym celebransem jest sam Chrystus, „ubrany“ dzięki Wcieleniu w ornat ludzkiego ciała.

Inne ważne detale w postaci anioła w naszej kwaterze to wielobarwność jego skrzydeł oraz laska w dłoni. Owa laska (berło) to antyczny jeszcze atrybut posłańca – podkreśla zatem, że anioł przybywa do Marii w tej właśnie roli, wysłany przez Boga. Tęczowe skrzydła anioła odnoszą się zaś do objawienia Boga i do jego chwały: motyw tęczy w tym kontekście pojawił się w starotestamentowej wizji proroka Ezechiela oraz w Apokalipsie.

Kolejnym ciekawym motywem jest baldachim łoża, widoczny za Marią: ma on kolor zielony, symbolizujący nadzieję. Komnata z łożem odnosi się do sypialni małżeńskiej; z jednej strony podkreśla się w ten sposób, że w chwili Zwiastowania następuje Wcielenie, czyli poczęcie Chrystusa. Z drugiej strony, może to być także odniesienie do roli Marii jako Mistycznej Oblubienicy. Jezusa i Marię określano mianem Nowego Adama i Nowej Ewy, a ponadto Matka Boska funkcjonowała także jako personifikacja Kościoła (łac. Ecclesia), której związek z Chrystusem miał być związkiem oblubieńczym, zapowiedzianym w starotestamentowej Pieśni nad Pieśniami.

Najprawdopodobniej wzorcem ikonograficznym dla twórcy skrzydeł tryptyku z Racławic Olkuskich były nie tylko inne małopolskie nastawy (jak chociażby wspomniany Tryptyk Bodzentyński), ale także grafiki. W grę mogły wchodzić prace Albrechta Dürera, a szczególnie tak zwana Mała Pasja Drzeworytnicza, stworzona ok. 1509–1510 roku, a wydana w całości w Norymberdze w 1511 roku. Odbitki z tej serii musiały być znane w Krakowie, jako że posłużyły za wzorce dla kompozycji wielu tutejszych dzieł (obrazów, miniatur w rękopisach, malowideł ściennych) z pierwszej połowy XVI wieku. W przypadku naszej kwatery można także przywołać jako wzorzec miedzioryt Martina Schongauera, jednego z najważniejszych twórców grafik na północ od Alp, działającego w Alzacji w XV wieku.

 
Po lewej: Albrecht Dürer, Zwiastowanie, Mała Pasja Drzeworytnicza, 1509/10;  po prawej: Martin Schongauer, Zwiastowanie, ok. 1480,
Narodowa Galeria Sztuki w Waszyngtonie, domena publiczna


Trzej Królowie jako obraz ludzkości

Tak zwany Pokłon Trzech Króli, a właściwie Pokłon Magów, został wspomniany w Ewangelii wg św. Mateusza (2,1–12), a rozwinięty przez apokryfy (Protoewangelia Jakuba, Ewangelia Pseudo-Mateusza, Arabska Ewangelia Dzieciństwa). Początkowo Mędrcy byli utożsamiani z astrologami perskimi, którzy z gwiazd wyczytali narodziny Mesjasza. Jako pierwszy królami nazwał ich Tertulian, a w XI wieku potwierdził to także Cezary z Arles, pod wpływem psalmu 72 („Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę” Ps 72,10).

Prawe skrzydło tryptyku Rodzina Marii – Pokłon Trzech Króli

 

Choć św. Mateusz nie określił liczby Magów, to jednak napisał, że przynieśli oni trzy rodzaje darów: złoto, kadzidło i mirrę. Złoto i kadzidło zapowiedziane zostały w proroctwie Izajasza: „[...] wszyscy z Saby przyjdą, złoto i kadzidło przynosząc i chwałę Pana rozgłaszając” (Iz 60,6). Wedle średniowiecznych teologów złoto miało odnosić się do królewskiej godności Chrystusa, kadzidło do jego boskości, zaś mirra do jego przyszłej męki. Były też jednak inne interpretacje: św. Bernard z Clairvaux uważał, że złoto miało wspomóc biedną Świętą Rodzinę, kadzidło odkazić oborę, w której przebywali, a mirra wzmocnić ciało Dzieciątka.

Trzy dary były więc sugestią, że i darczyńców było trzech; liczba ta była odpowiednia również ze względów symbolicznych, bo niosła skojarzenia z Trójcą Świętą. Trzej królowie reprezentować też mieli trzy etapy w życiu człowieka (młodość, wiek dojrzały, starość) oraz trzy znane wówczas kontynenty: Azję, Afrykę i Europę. Dlatego właśnie w sztuce gotyckiej monarchów ukazywano jako mężczyzn w różnym wieku (z siwą brodą, z ciemnym zarostem, oraz bez zarostu), przy czym najmłodszy z nich najczęściej był czarnoskóry. Odkąd w 1164 roku Rainald z Dassel, kanclerz Fryderyka Barbarossy, przywiózł z Mediolanu do Kolonii szczątki trzech osób, określane jako relikwie Trzech Króli, nikt już nie kwestionował tej liczby. Imiona Gaspar, Melchior i Balthasar pojawiły się po raz pierwszy w Liber Pontificalis z Rawenny (ok. 845 roku), a przejęli je potem Pseudo-Beda i Pierre Comestor. Wraz z kultem mędrców rozwijała się też ich legenda – mieli zostać ochrzczeni przez św. Tomasza Apostoła i zginąć śmiercią męczeńską.

Zaginione Boże Narodzenie

Kwatera z Bożym Narodzeniem ze skrzydła z ołtarza z Racławic Olkuskich nie zachowała się, jednak jej ikonografię można z dużym prawdopodobieństwem odtworzyć, sięgając do wzorów wspomnianych wyżej – takich jak skrzydła Tryptyku Bodzentyńskiego, grafiki Martina Schongauera, czy Albrechta Dürera. Wydaje się zatem zasadne założenie, że scena Bożego Narodzenia osadzona była w ruinach, w których znajdowały się wołek i osiołek, oraz że zawierała przedstawienie Matki Boskiej adorującej Dzieciątko w towarzystwie św. Józefa. Być może ukazani zostali także składający pokłon pasterze oraz aniołowie.

Po lewej: Albrecht Dürer, Boże Narodzenie, Mała Pasja Drzeworytnicza, ok. 1509/10; po prawej: Martin Schongauer, Boże Narodzenie, ok. 1470/75,
Narodowa Galeria Sztuki w Waszyngtonie, domena publiczna

 

Przedstawienie stajenki w Betlejem nie jako szopy czy jaskini, lecz jako ruin kamiennej budowli, wiąże się z legendą mówiącą, że stajnia miała znajdować się w miejscu, gdzie niegdyś stał pałac starotestamentowego króla Dawida. Było to odniesienie do rodowodu Chrystusa – Mesjasz miał być potomkiem Dawida. Szczególnie w przypadku nastawy, której głównym tematem jest Rodzina Marii (a więc także Jezusa), to genealogiczne odwołanie zapewne było podkreślone.

Jest niemal pewne, że zaginione Boże Narodzenie było ukazane w ikonograficznej formule Adoracji Dzieciątka, ponieważ właśnie w ten sposób ilustrowano narodzenie Chrystusa od końca XIV wieku. Ten rodzaj przedstawienia odwoływał się do wizji mistyczki św. Brygidy Szwedzkiej (1303–1373), której Objawienia, stały się bardzo popularnym tekstem w całej Europie już w XIV stuleciu. Kult św. Brygidy był zresztą rozpowszechniony także w Polsce – królowa Jadwiga Andegaweńska miała nawet polski przekład Objawień. Wedle wizji św. Brygidy, Jezus nie narodził się tradycyjnie, lecz pojawił nagle, przenikając przez dziewicze łono Matki Boskiej bez wielogodzinnego porodu. Maria położyła Dzieciątko na ziemi i zaczęła się do niego modlić – ono zaś, jak zanotowała Brygida, świeciło nieziemskim blaskiem. Taka wizja narodzin Mesjasza podkreśla jego boską naturę, ma także podtekst eucharystyczny: otoczone promieniami, zazwyczaj nagie Dzieciątko, to Ciało Chrystusa, przed którym wszyscy padają na kolana niczym przed hostią w monstrancji.

Tryptyk z Racławic Olkuskich nie jest nastawą ołtarzową wysokiej klasy. Niewątpliwie pod względem artystycznym ma wiele braków i trudno uznać go za dobre dzieło sztuki. A jednak i taki zabytek może okazać się interesujący. Nawet najbardziej schematycznie ujęte podstawowe tematy, takie jak Zwiastowanie, Boże Narodzenie czy Pokłon Trzech Króli kryją złożone teologiczne treści i odwołania do apokryfów oraz legend. Warto zatem czasami przyjrzeć się bliżej nawet dziełu sztuki nie najwyższych lotów.

dr Magdalena Łanuszka – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, doktor historii sztuki, mediewistka. Ma na koncie współpracę z różnymi instytucjami: w zakresie dydaktyki (wykłady m.in. dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Dziedzictwa, licznych Uniwersytetów Trzeciego Wieku), pracy badawczej (m.in. dla University of Glasgow, Polskiej Akademii Umiejętności) oraz popularyzatorskiej (m.in. dla Archiwów Państwowych, Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów, Biblioteki Narodowej, Radia Kraków, Tygodnika Powszechnego). W Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie administruje serwisem Art and Heritage in Central Europe oraz prowadzi lokalną redakcję RIHA Journal. Autorka bloga o poszukiwaniu ciekawostek w sztuce: www.posztukiwania.pl.

Pozostałe teksty Magdaleny Łanuszki na portalu:

Co oznacza skrót IHS?
Co się kryje w gestach Madonny oraz Dzieciątka?
Co trzyma Dzieciątko?
Co trzyma Matka Boska?

Czy Jezus miał ciotki, wujów i kuzynów? Opowieść o zapomnianym temacie „Rodzina Marii”
Jaki ojciec, taki syn
Królowa Jadwiga w katedrze na Wawelu
Memento mori: Śmierć i dziewczyna
Modlitwa Chrystusa w Ogrójcu w realizacji Wita Stwosza

Niezwykłe przygody świętego Mikołaja
Niezwykły program dekoracji kielicha z kolekcji Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie
Winne opowieści – część pierwsza
Winne opowieści – część druga
Włochata Maria Magdalena z Moszczenicy
„Od powietrza […] wybaw nas Panie!”, czyli o wybranych świętych „od zarazy”
Od szaleństwa do pokuty, czyli o wybranych przedstawieniach karnawału i postu
Skarb znaleziony na strychu. Co się kryje w ikonie Hodegetrii z Nowej Wsi?

Smoki w sztuce średniowiecznej: profanum
Smoki w sztuce średniowiecznej: sacrum
Średniowieczna miłość cudzołożna
Średniowieczne kobiety fatalne
Utopiony święty, który trzymał język za zębami,  czyli opowieść o Janie Nepomucenie

Zakryj usta, zakryj nos!

Zmartwychwstanie w sztuce średniowiecznej

„Długoś już jeździł, daj niech ja teraz pojeżdżę” – kilka słów o Osiołku Palmowym i obrazoburstwie

Przy okazji zbliżającej się Niedzieli Palmowej warto przypomnieć prezentowaną na naszym portalu, a pochodzącą z Szydłowca, późnogotycką figurę Chrystusa na tak zwanym Osiołku Palmowym ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. Zachęcamy również do lektury tekstu na naszym blogu, który dotyczy wykorzystania tak zwanych Osiołków Palmowych w dramatyzowanej liturgii Niedzieli Palmowej. Tym razem chcielibyśmy zwrócić uwagę nie na ich rolę w oprawie kultu religijnego, ale na kontrowersje wokół wykorzystania tego rodzaju rekwizytów liturgicznych.

Zwyczaj prowadzenia Chrystusa na osiołku w czasie procesji Niedzieli Palmowej był popularny przez cały okres średniowiecza. Pierwsze głosy krytyczne wobec tego typu praktyk pojawiły się w okresie reformacji wraz z falą potępienia dla kultu obrazów lub dotychczasowej jego formy.

Rzeźba Chrystus na Osiołku Palmowym, Muzeum Narodowe w Krakowie, domena publiczna

Radykalni reformatorzy, będący zwolennikami ikonoklazmu, pozbywając się tego wszystkiego, co uważali za bałwany, sięgali często po spektakularne chwyty propagandowe. W roku 1523 wikary ze szwajcarskiego Ufenau – jako wyraz sprzeciwu wobec dotychczasowych form kultu – wykonał swojego rodzaju happening, a mianowicie wymienił figurę Osiołka Palmowego na drewno opałowe. Tym samym pokazał, ile w jego mniemaniu powinny być warte idole dla chrześcijanina.

Niekiedy akty obrazoburstwa dokonywane na figurach Chrystusa na Osiołku Palmowym przybierały formy tak teatralne, jak wcześniejsze ich wykorzystanie w liturgii. Za przykład niech posłużą trzy szwajcarskie przypadki odnotowane w kronice napisanej przez Renwarda Cysata, pisarza miejskiego w Lucernie:

Tłumaczenie: Wersja oryginalna:

„W Jonschwil w Turgoni w [regionie] stary Toggenburg […]
samowolny obrazoburca zrzucił ze Zwierzęcia Palmowego
[Osiołka Palmowego – przyp. AS] obraz [rzeźbę – przyp. AS]
Naszego Pana i kpiąco powiedział: »Długoś już jeździł,
daj niech ja teraz pojeżdżę«”
 


„zuo Jonschwyl im Thurgow old Toggenburg [...] hat ein
muothwilliger bildstürmer vnsers Herrn bild ab dem palmthier
geschlagen und spöttlich gesagt: »Du hast lang gnuog geritten,
muoßt mich jetz reiten laßen«”.

„[W Mellingen obrazoburcy] zrzucili obraz Naszego Pana
ze Zwierzęcia Palmowego, posadzili na studni w środku
miasta i wsadzili mu do ręki rybacką wędkę w taki sposób,
jakby łowił ryby”
 

„das bildt vnsers Herren ab dem palmthier mit grossem gespoth
genommen, auff den brunnen mitten in der statt gesetzt, vnd
ihme ein fisch ruethen in die hand gesteckht, als ob er fischete”

„[W Mersburgu nad Jeziorem Bodeńskim obrazoburcy]
zaatakowali i splądrowali kościół, a najzuchwalsi z nich
wizerunek Naszego Zbawiciela siedzącego na Zwierzęciu
Palmowym […] z wielką kpiną wyprowadzili z kościoła
i zrzucili z wysokiego brzegu do jeziora”.

„die kirchen gestürmt vnd geplunderet vnd etlich
der muthwilligisten die bildniß vnseres Seeligmachers
auf dem Palmthier sitzende […] mit großem gespött auß
der kirchen gezogen, und bey disem seewinckhel ab einer
hoche in den see hinab gesturzt”[1].

 

Erhard Schön, Skarga biednych prześladowanych bożków i obrazów świątynnych, drzeworyt, 1530, źródło: Wikimedia commons, domena publiczna.
 

W Rzeczpospolitej zwyczaj procesji z Osiołkiem Palmowym krytykował znany poeta i ewangelik, Mikołaj Rej. Obyczaj ten wymienił i wykpił wraz z innymi, jego zdaniem, zabobonnymi praktykami i przekonaniami katolików: „[…] W niedzielę mięsopustną, kto twarzy nie odmieni, maszkar, ubiorów ku djabłu podobnych sobie nie wymyśli, już jakoby nie uczynił chrześciańskiej [sic] powinności dosyć. W środopostną niedzielę, kto się nie wyspowiada, już w rozpaczy chodzić musi, bo go papież nie przeżegnał. W kwietnią niedzielę, kto bagniątka [bazia – przyp. AS] nie połknął a dębowego Chrystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzymał. W wielki piątek, jeśli kto boso nie chodził, Judaszowi z Piłatem nie łajał, albo jeśli twarz umył, już męki Pańskiej nie wspomniał. W sobotę wielką ognia i wody naświęcić, bydło tem kropić i wszystkie kąty w domu poczarować, to też rzecz pilna. W dzień wielkanocny, kto święconego nie je, już zły chrześcijanin. A iż w poniedziałek i z panią po uszy w błoto nie wpadnie a we wtorek kiczką w łeb nie weźmie, to już nie uczynił dosyć powinności swojej. W dzień Bożego wstąpienia, kto Jezusa lipowego powrozem do nieba wciągnie a djabła z góry zrzuci a potem z nim po ulicach biega, to wielkie odpusty a przysługi sobie ku Panu Bogu otrzyma. W dzień ś. Jana bylicą się opasać a całą noc około ognia skakać i toć też niemałe uczynki miłosierne”[2].

W katolickich regionach Europy procesje z figurą Chrystusa na Osiołku Palmowym utrzymały się również po reformacji, choć straciły na popularności. O ciągłej żywotności tego zwyczaju świadczą zachowane figury tego rodzaju pochodzące z XVII i XVIII wieku. Odejście od procesji z Osiołkiem Palmowym przyniosło właściwie dopiero Oświecenie. W diecezji krakowskiej praktyka ta została ostatecznie zakazana w 1780 roku.

Niedawno, bo w roku 1968, zwyczaj procesji Niedzieli Palmowej z udziałem Osiołka Palmowego został ożywiony w Tokarni w województwie małopolskim z inicjatywy lokalnego proboszcza, Jana Macha. Osiołek Palmowy w Tokarni został wykonany przez Józefa Wronę (ówczesnego kościelnego i snycerza-samouka) i jest wzorowany na prezentowanej na naszym portalu rzeźbie z Muzeum Narodowego w Krakowie. Może warto się wybrać i zobaczyć?

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:

  1. Christian von Burg, „Das bildt vnsers Herren ab dem esel geschlagen”. Der Palmesel in den Riten derZerstörung, „Historische Zeitschrift. Beihefte”, t. 33 (seria nowa), 2002: Macht und Ohnmacht derBilder. Reformatorischer Bildersturm im Kontext der europäischen Geschichte, s. 117–141;
  2. Wojciech Marcinkowski, „Chrystus na osiołku” z Szydłowca, „Spotkania z zabytkami”, 3–4, 2012, s. 26–31;
  3. Mikołaj Rej, Kazania Mikołaja Reja, czyli świętych słów a spraw Pańskich, które tu sprawował Pan a Zbawiciel nasz na tym świecie, jako prawy Bóg, będąc w człowieczeństwie swojem, Kronika albo Postyla, polskim językiem a prostym wykładem krótko uczyniona, zestawił i wydał x. Teodor Hasse, Cieszyn 1883 [wydanie elektroniczne: Kraków 2012].
  4. Wojciech Walanus, Imago Ihesu in asino. O niezachowanym dziele sztuki gotyckiej we Lwowie, [w:] Fides ars scientia: studia dedykowane pamięci Księdza Kanonika Augustyna Mednisa, red. Andrzej Betlej, Józef Skrabski, Kraków 2010, s. 379–390.

[1] Wszystkie trzy przypadki cytuje: Christian von Burg, „Das bildt vnsers Herren ab dem esel geschlagen…, s. 117.

[2] Mikołaj Rej, Kazania Mikołaja Reja…, s. 333–334.

Wyświetlanie 2 rezultatów.