Blog

Wpisy oznaczone tagiem domena publiczna .

Tydzień Domeny Publicznej

Książka jako książka należy do autora, ale jako myśl należy – i nie ma w tym przesady – do ludzkości. Każdy rozum ma do niej prawo. Jeśli jedno z dwóch praw, prawo pisarza i prawo ludzkiego rozumu, musiałoby ulec, byłoby to z pewnością prawo pisarza, ponieważ naszą jedyną troską jest dobro wspólne, i wszyscy, oświadczam, są ważniejsi od nas” (Victor Hugo, przemówienie na otwarcie Międzynarodowego Kongresu Literackiego w Paryżu w 1878 roku)[1].

Domena publiczna to nasze wspólne dobro, ogół wiedzy i twórczości, do której wszyscy mamy prawo i z którego możemy dowolnie korzystać. Stało się już tradycją, że to właśnie w styczniu świętujemy tę możliwość, witając w wolnej przestrzeni dzieła kolejnych twórców. Pierwszego stycznia 2019 roku do domeny publicznej przeszły utwory, których autorzy zmarli w 1948 roku. To m.in.: architekt Adolf Szyszko Bohusz, filmowiec Siergiej Eisenstein, antropolożka Ruth Benedict czy jeden z twórców polskiej psychologii Władysław Witwicki, którego tłumaczenia dzieł Platona właśnie w tym roku stały się wolne od ochrony prawnoautorskiej.

W dniach 21–25 stycznia obchodzimy Tydzień Domeny Publicznej, którego zwieńczeniem będzie Dzień Domeny Publicznej w siedzibie FINA (ul. Wałbrzyska 3/5, Warszawa). W imieniu Centrum Cyfrowego bardzo serdecznie na niego zapraszamy. Tu znajduje się formularz zgłoszeniowy: https://centrumcyfrowe.pl/zero-waste-culture-dzien-domeny-publicznej-formularz-zgloszeniowy/.

W tych dniach instytucje z całej Polski, w tym i my, będą przypominać, jaką wartość stanowią zasoby domeny publicznej i jak można z nich korzystać. Zachęcamy do obserwowania wydarzenia również w mediach społecznościowych: https://www.facebook.com/events/579880392483708/.

To dobra okazja, by przypomnieć, że w Wirtualnych Muzeach Małopolski ponad 80 % udostępnionych eksponatów to właśnie zasoby znajdujące się w domenie publicznej, z których można dowolnie korzystać, wprowadzając je do żywego obiegu kultury.

Fakt ten zainspirował nas do zorganizowania w 2017 roku konkursu na „MAŁĄ RZECZ”.

 

 

Do udziału w nim zaprosiliśmy projektantów, dizajnerów, studentów kierunków artystycznych – wszystkich, którzy byli gotowi podjąć wyzwanie kreatywnego wykorzystania zasobów Wirtualnych Muzeów Małopolski znajdujących się w domenie publicznej do zaprojektowania nowego, unikatowego przedmiotu.

Efekty konkursu przerosły nasze oczekiwania. Zgłosiło się ponad 70 twórców. Wśród nadesłanych prac znalazły się prawdziwe perełki, zachwycające pomysłowością, wrażliwością i umiejętnością nawiązania dialogu z przeszłością.

Przypominamy niektóre z nich i zachęcamy do dalszego inspirowania się zasobami naszego portalu. Każde ponowne ich użycie sprawia, że stają się one żywe, aktualne, po prostu ważne!

Projekt Martyny Piątek

 

Projekt Moniki Czesak

 

Projekt Tomasza Golańskiego i Julii Grochal

 

Projekt Pauliny Bielaszki

 

Do ilustracji tekstu wykorzystaliśmy kolaż od Studio Lekko, CC BY SA, źródła: Echner Nonprofit KFT. Dokumentációs Központ, Fortepan: https://bit.ly/2LR8Pd3 & Inkey Tibor, Fortepan: https://bit.ly/2s8wSuW.

#domenapubliczna



[1] Wypowiedź tę przywołano w preambule Manifestu Domeny Publicznej, ogłoszonego w 2010 roku przez konsorcjum COMMUNIA: http://publicdomainmanifesto.org/manifesto.html.

Historia pewnego pojedynku

Rzecz miała miejscu w Paryżu, w okolicach słynnej karuzeli – ogromnego diabelskiego koła – zwanej La Grande Roue (utrwalonej później na obrazie Szermierka). Była niedziela, 6 kwietnia 1914 roku. O godzinie 11.15 stanęli naprzeciwko siebie Leon Chwistek i Władysław Dunin-Borkowski, rówieśnicy i koledzy po fachu, jeszcze z czasów studiów w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Obaj znaleźli się w Paryżu, by kontynuować swoje studia, Chwistek – rysunek, a Borkowski – malarstwo. Obaj byli też zaangażowani w działalność paryskiego oddziału paramilitarnego Związku Strzeleckiego będącego podstawą Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego, do których wkrótce obaj zresztą wstąpili.

Pojedynkiem kierował Francuz Georges Dubois, autor jednego z pierwszych na świecie podręczników na temat sztuk walki i autorytet w dziedzinie zasad honorowych potyczek. Obecnych było również – zgodnie z regułami sztuki – dwóch lekarzy, a także po dwóch sekundantów dla każdej ze stron. Jednym z sekundantów Leona Chwistka był Bolesław Wieniawa-Długoszowski, przyszły adiutant marszałka Piłsudskiego i bohater niezliczonych anegdot z życia towarzyskiego II Rzeczypospolitej. Jednak tym, co wzbudziło największą sensację w ówczesnym Paryżu, był wybór broni. Francuzi używali w pojedynkach szpad. Tymczasem Chwistek i Borkowski mieli się zmierzyć – zgodnie z polskim zwyczajem – na szable. Ten fakt ściągnął na miejsce pojedynku również dziennikarzy. To im zawdzięczamy znajomość szczegółów wydarzenia, a także fascynujące zdjęcie z owego dnia, którego artystyczną interpretacją stała się 5 lat później Szermierka autorstwa prowodyra całego zamieszania, Leona Chwistka.

Fot. Pojedynek Leona Chwistka (z lewej) i Władysława Dunin-Borkowskiego, 6.04.1914, Paryż. Autor nieznany. Domena publiczna

„Możecie mi wierzyć, gdy Polacy się biją, biją się dobrze! Poszło o sprawy prywatne. Walczyli na sposób polski. Na szable. Posłużono się kodeksem warszawskim, który zabrania pchnięć. Walczący mieli zabandażowane szyje, osłonięte brzuchy, dopuszczono rękawicę chroniącą przedramię” – relacjonował już następnego dnia na pierwszej stronie „Le Petit Journal”.

Z kolei dziennikowi „Echo de Paris” zawdzięczamy opis przebiegu pojedynku minuta po minucie:

„(…) plan walki był następujący – pierwsze starcie – minuta, takaż przerwa, a kolejne starcia po dwie minuty z takimiż przerwami. Strony ustaliły, że walkę można zakończyć tylko wobec zdecydowanego oświadczenia lekarzy. Po każdym starciu walczący mieli cofnąć się na pozycje wyjściowe. Na sygnał kierującego starli się tak gwałtownie, że prof. Dubois musiał rozdzielić ich laską. W pozycji en garde rozpoczęli kolejne zwarcie. Zakończyło się ono cięciem p. Chwistka zwanym coup de figure a gauche. Borkowski został uderzony w skroń. Szabla przecięła mu tętnicę i obcięła ucho. Lekarze po zbadaniu obficie krwawiącej rany sprzeciwili się dalszej walce. Sekundanci ugięli się pod tą decyzją i namówili walczących do podania sobie rąk”.

W ten oto romantyczny sposób jeden z najsłynniejszych polskich malarzy, a także filozof i matematyk oraz główny teoretyk formizmu, walczył o honor swojej ukochanej, Olgi Steinhaus – wówczas jeszcze narzeczonej, a wkrótce żony Leona Chwistka. Powodem pojedynku stało się publiczne obrażenie Olgi przez Władysława Dunin-Borkowskiego, który w niewybrednych słowach wyraził się o żydowskim pochodzeniu wybranki autora powstałej 5 lat później Szermierki. Genezę powstania tego właśnie obrazu dziś – w 134. rocznicę urodzin Leona Chwistka – przywołujemy.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM), Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:

Stanisław Mancewicz, O honor ukochanej Olgi, „Gazeta Wyborcza”, 13 lipca 2012.
Karol Estreicher, Leon Chwistek – biografia artysty 1884–1944, Warszawa 1971.

Wyświetlanie 2 rezultatów.