Blog

Wpisy oznaczone tagiem Maciej Topolski .

Szukając zapisu. O notatnikach Wajdy, Bachorczyka, Perjovschiego

Marginalia

Notatniki stworzone przez Andrzeja Wajdę, Bogusława Bachorczyka i Dana Perjovschiego1 mógłbym na dobrą sprawą nazwać szkicownikami, kierując tym samym uwagę w stronę formy artystycznie niedokończonej, zarazem malarskiej i literackiej. Mógłbym również określić je dziennikami, literackimi zapisami o charakterze intymnym. Dopiero jednak łącząc wszystkie te trzy formy wyrazu artystycznego – notatnik, dziennik, szkicownik – byłbym najbliżej tego, czym są zapisy Wajdy, Bachorczyka i Perjovschiego. Dlaczego zapisy? Tym słowem posługuję się na oznaczenie czynności rejestracji – czynności odwołującej bezpośrednio do pracy pamięci (utrwalania, zapamiętywania, zdawania sprawy z przebiegu zdarzeń czy procesu myślowego), a zarazem niezwiązanej z konkretną metodą twórczą (pisanie, malowanie, szkicowanie, fotografowanie etc.). Rejestracja, tak jak ją rozumiem, nie będąc powiązana z konkretną metodą twórczą, otwiera pole eksperymentowi, zaś odwołując do pamięci – staje się rodzajem pojemnika lub przechowalni zarówno dla tego, co materialne (kwiaty, listy, bilety), jak i niematerialne (koncepty, wspomnienia, emocje). W przypadku Wajdy, Bachorczyka i Perjovschiego mam do czynienia z zapisami intymnymi, po trosze literackimi, po trosze malarskimi, przechowującymi wspomnienia i przedmioty, stanowiącymi niepodważalne źródło informacji na temat procesu twórczego. Przede wszystkim jednak – marginalnymi. Zapisy te są marginalne trojako. Po pierwsze nie dają się przyporządkować do konkretnej formy wyrazu artystycznego, po drugie są poboczne (niejako drugorzędne) względem głównego nurtu twórczości wymienionych artystów, po trzecie towarzyszą tworzeniu konkretnego dzieła. Marginalność tych obiektów – rozmyślnie nie stosuję tutaj określenia „dzieło”, które odnosi do tego, co jest artystycznie skończone i określone – stanowi również wyzwanie ekspozycyjne.

Bliska nieobecność

Przyjrzę się teraz dwóm publikacjom książkowym w języku angielskim, które w odmienny sposób radzą sobie z tym wyzwaniem. Ich omówienie jest istotne w kontekście notatników Andrzeja Wajdy, Bogusława Bachorczyka i Dana Perjovschiego, ponieważ notatniki te – jako własność muzeum lub artysty – prezentowane są szerszemu gronu odbiorcy wyłącznie jako zdigitalizowane wybory fragmentów. Pierwszą z publikacji jest książka przygotowana przez Stephena Farthinga i Eda Webb-Ingalla, a poświęcona szkicownikom, które w latach 1968–1991 tworzył brytyjski reżyser filmowy, poeta, pisarz i malarz Derek Jarman2. We wstępie do Derek Jarman’s Sketchbooks redaktorzy opisują ten sam problem, jaki napotykam przy okazji notatników Wajdy, Bachorczyka i Perjovschiego – problem dotyczący zarówno nazwy, jak i przeznaczenia takich zapisów:

Prawdopodobnie najtrudniejsze pytanie, jakie czytelnik może sobie zadać, rozpoczynając przygodę z trzydziestoma książkami, które stanowią istotną część pamięci i działalności twórczej Dereka Jarmana, dotyczy ich nazwy. Na przyziemnym poziomie jawią się one jako dzienniki, szkicowniki lub albumy; na poziomie bardziej fantazyjnym są one jak grymuary [grimoires] – książki wiedzy magicznej i zaklęć. W praktycznym sensie wiele je łączy z książkami używanymi na co dzień przez renesansowych studentów i uczonych, a pełniącymi funkcję pojemników [receptacles] na pomysły i informacje pozyskane przy okazji lub w ramach „ogólnego” tematu3.

Przygotowana przez nich książka składa się z sześciu rozdziałów poprzedzonych krótkimi tekstami wprowadzającymi, które skupione są wokół działalności filmowej Jarmana: od wczesnych filmów eksperymentalnych (z lat 1964–1977) przez The Last of England (1987) do słynnego Blue (1994). Skany wybranych stron ze szkicowników okraszone są krótkimi komentarzami dotyczącymi inspiracji, użytych technik lub faktów biograficznych, często zawierają fragmenty wypowiedzi osób współpracujących z brytyjskim twórcą. Różnorodność zapisów, jakie stosuje Jarman, jest oszałamiająca: polaroidy, wiersze, wycinki z gazet, fragmenty scenopisów, kserokopie, banknoty, rysunki długopisem, obrazy akwarelami, listy, kolaże, plakaty etc. W tym sensie szkicowniki Jarmana jawią się jako przenośne pracownie i przechowalnie – miejsca, w których pracuje się nad konkretnym tematem i przechowuje to wszystko, czego w trakcie tej pracy się używa. Szkicowniki Jarmana pozostają obiektami marginalnymi – pobocznymi względem pełnoprawnych dzieł filmowych, ta marginalność jest jeszcze bardziej odczuwalna za sprawą redaktorów Derek Jarman’s Sketchbooks. Na jednej z pierwszych stron tej książki znajduje się zdjęcie pięciu szkicowników, opasłych książek ułożonych jedna na drugiej. Ta fotografia pokazuje tak naprawdę wszystko to, do czego jako czytelnik lub oglądający nie mam dostępu – zamknięte, ułożone w zgrabny stos książki budzące ciekawość (łącznie jest ich trzydzieści, jak mówią we wstępie redaktorzy). Moją uwagę zwraca bowiem kilkadziesiąt białych kartek wystających z tych książek, a służących Jarmanowi jako zakładki (do Sketchbooks dołączona jest zresztą jedna taka kartka). Rzecz jasna, zakładki mogą służyć wskazaniu tych miejsc, które były dla brytyjskiego artysty szczególnie istotne, a jednocześnie – na poziomie redaktorskim – stanowić argument za wyborem do prezentacji i omówienia tych, a nie innych fragmentów szkicowników. Dla mnie te zakładki są przede wszystkim świadectwem nie tyle nawet przerwanej, ile nigdy niepodjętej lektury. Znakiem utraty całości na rzecz fragmentu. Całościowe ujęcie szkicowników Jarmana dokonane przez Stephena Farthinga i Eda Webb-Ingalla jakkolwiek ważne jeśli chodzi o promocję twórczości brytyjskiego twórcy, w ostatecznym rachunku osłabia siłę tych niezwykle różnorodnych i konsekwentnie prowadzonych zapisów. Perspektywa przyjęta przez redaktorów książki podporządkowuje jedną formę wypowiedzi artystycznej (szkicowniki) formie drugiej (film). Taka perspektywa marginalizuje to, co już i tak marginalne, poddaje fragmentaryzacji to, co z zasady jest fragmentem.

Kolejną publikacją jest książka kanadyjskiej poetki i tłumaczki Anne Carson zatytułowana Nox4. Na czwartej stronie okładki znajduje się kluczowa dla rozumienia publikacji odautorska informacja: „Kiedy zmarł mój brat, stworzyłam dla niego epitafium w formie książki. To jest jej kopia [replica], możliwie bliska oryginałowi”. Książka ta jest pudełkiem o rozmiarach 23,5 x 15 x 6,5 cm, wewnątrz którego znajduje się gruby plik papieru złożony w harmonię (po rozłożeniu liczący około 25 metrów). W jej recenzji opublikowanej w czasopiśmie „New Yorker” czytam:

Nox jest jednocześnie artefaktem, jak i utworem literackim. Zawartość schowana jest nie pomiędzy dwoma okładkami, lecz w pudełku [...]. Wewnątrz znajdziemy kolorową [...] reprodukcję szkicownika, który zawiera wklejone fotografie, wiersze, kolaże, obrazy i list […] wraz z fragmentami napisanymi przez Carson. Reprodukcja została wykonana starannie i przywołuje wyczuwalny niemal dotykiem ręcznie wykonany oryginał. Żałobnik zawsze szuka śladów zaginionego i śladów jego fizyczności – fragmentów pisma, znaczków, plam – mających siłę świadectwa: ta osoba istniała5.

Anne Carson w swojej książce podejmuje grę z klasycznym tekstem literackim i jego przekładem. W tym przypadku jest to wiersz antycznego poety Katullusa, który traktuje o śmierci jego brata w Troadzie w Azji Mniejszej. Przekład tekstu na język angielski staje się przyczynkiem do stworzenia własnej fragmentarycznej narracji dotyczącej kogoś bardzo bliskiego, a zarazem dojmująco nieobecnego. Nieobecność możemy tutaj traktować też inaczej – jako brak dostępu do oryginalnej wersji szkicownika. Niech za przykład tej nieobecności posłużą dwie strony książki. Na jednej wklejony jest pomięty skrawek papieru z definicją słownikową łacińskiego słowa parentum, na drugiej – trzy prostokątne plamy wyrysowane węglem, w których pojawiają się słowa „I HAD TO” [MUSIAŁAM]6. W pierwszym odruchu dotykam tych stron, chcąc wyczuć pomiętą fakturę skrawka papieru lub rozetrzeć węgiel – wtedy zdaję sobie sprawę, że kopia tego notatnika jest niezwykle blisko oryginału, łudzi obecnością, a zarazem pozostaje dotkliwym świadectwem jego nieobecności. Tak wykonana kopia stanowi prawdopodobnie najlepszy przykład na udostępnianie notatnika odbiorcy, który traktuje go jako samodzielny obiekt, możliwie bliską oryginałowi kopię.

Partytura

Notatnik Andrzeja Wajdy powstawał między 3 lutego a 5 lipca 1991 roku przy okazji pracy nad spektaklem Wesele Stanisława Wyspiańskiego. Na stronie tytułowej Wajda zaznacza, że jest to notatnik reżysera – a składają się na niego zapiski i komentarze, rysunki scenograficzne oraz choreograficzne, kserokopie obrazów, wykazy aktorów czy kalendarze prób. Całość jest prowadzona niezwykle starannie i konsekwentnie, nie tylko pod względem treściowym, ale i estetycznym. Notatki wykonuje Wajda pisakami w kolorze czarnym i czerwonym: luźne i ogólne spostrzeżenia przeplatają się tutaj z zapisami dziennikowymi, w których reżyser na bieżąco komentuje postępy pracy nad spektaklem oraz odnosi się do zaproponowanych przez siebie wcześniej rozwiązań.

 
Notatnik Andrzeja Wajdy do spektaklu Wesele (Stary Teatr, 1991) Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, wszystkie prawa zastrzeżone. Digitalizacja: RPD MIK


Szczególne miejsce w notatniku reżyserskim Wajdy zajmują zapisy dotyczące scenografii oraz ruchu w przestrzeni scenicznej. Raz są to bardzo schematyczne rysunki, które przedstawiają rozkład mebli lub dróg, jakimi poruszać powinni się aktorzy. Innym razem są to pełnoprawne obrazy, jak w przypadku zapisu z 24 kwietnia, gdzie ukazane jest działanie parawanów, które „zasłaniają i odsłaniają aktorów”.Niezwykłe są również wykonywane na bieżąco zapisy z prób spektaklu, uwzględniające godziny rozpoczęcia, zakończenia i przerw, zawierające poza tym uwagi do gry aktorskiej czy adnotacje dotyczące własnych odczuć („Czy się nudzi! Zaniepokojony!”). W tym notatniku Wajda przedstawia się jako artysta doskonale panujący nad wszystkimi aspektami spektaklu (od plakatu przez scenografię po ukłony), samokrytyczny („Nie! Żadne sztuczki optyczne […]. To nie jest droga!”), myślący w sposób szczegółowy i dokładny, potrafiący zarazem patrzeć z szerokiej perspektywy (jak w przypadku spostrzeżeń dotyczących sytuacji teatru w Polsce, jakie Wajda zapisuje na koniec pracy nad spektaklem). Tak szczegółowe notatki, jakie sporządza polski reżyser, tworzą szczególną sieć, w obrębie której powstaje spektakl – bez tej sieci utkanej z rysunków, komentarzy czy obrazów spektakl nie może zostać pokazany. W tym sensie można potraktować notatnik Wajdy jako rodzaj partytury, która posłuży ewentualnemu reżyserowi teatralnemu do stworzenia spektaklu (o tworzeniu spektaklu Wesele). Jest wiele innych możliwości wykorzystania tego notatnika, wszystkie one muszą traktować go jednak jako obiekt samodzielny, mający swoją specyfikę. 

Pełnia

Bogusław Bachorczyk pracował nad swoim notatnikiem od 5 listopada do 16 grudnia 1996 roku w trakcie wyjazdu do Francji na warsztaty artystyczne w ramach stypendium im. Józefa Czapskiego. Wyjazd ten miał dla Bachorczyka wymiar przede wszystkim edukacyjny, co w szczególny sposób przekłada się na wykonanie notatnika, w którym zebrał nieprawdopodobną, jak na tak krótki czas, ilość szkiców, notatek, zdjęć, obrazów, wycinków z gazet, cytatów, pomysłów etc. Notatnik dla Bachorczyka nie był jednak tylko przechowalnią informacji zebranych w trakcie podróży, ale również – niczym przewoźna pracownia – stanowił przestrzeń artystycznego opracowania tych informacji. Nie poprzez ujęcie w zręczne koncepcje (jak u Perjovschiego), nie poprzez przetworzenie w konkretny materiał (jak u Wajdy), lecz poprzez zapisanie za pomocą możliwie wielu metod. Opisanie notatnika Bogusława Bachorczyka już na poziomie użytych przez niego środków wyrazu artystycznego i ich wzajemnych relacji jawi się jako szczególne przedsięwzięcie.

Bogusław Bachorczyk, Szkicownik, 1996, Francja, własność autora, CC BY-NC-ND 4.0.
Digitalizacja: RPD MIK


Jedną z najciekawszych metod jest tworzenie autorskich wariacji na temat obrazów malarskich. Wyjątkowym przykładem jest słynny obraz Rembrandta Rozpłatany wół [Le Bœuf écorché], który zostaje przywołany za sprawą wykonanej w miejscowości Lailly-en-Val fotografii rozpłatanej tuszy zwierzęcej zawieszonej na hakach, którą Bachorczyk następnie przekłada na szkic wykonany flamastrami i opatruje komentarzem („niezwykłe światło się tli w tych obrazach”). Innym przykładem tej metody jest obraz Chaïma Soutine’a Ministrant [Enfant de chœur], uznany przez Bachorczyka za „malarską miłość z drugiego pobytu w Paryżu” i ukazany w czterech odrębnych wersjach: reprodukcji, fragmentu, szkicu pisakiem i rysunku flamastrem. Kolejną strategią artystyczną jest korzystanie przez Bachorczyka z materialności samego notatnika, jak w przypadku wykonanego na jednej stronie szkicu nagiej kobiety, który po pokolorowaniu miedzianą akwarelą tworzy odmienne, korespondujące ze sobą obrazy na dwóch kolejnych stronach. Jeszcze inną metodą jest traktowanie znaczków pocztowych, etykiet butelkowych, opakowań po papierosach, biletów do muzeów czy kopert fotograficznych jako samodzielnych obrazów. Czymś zupełnie innym, nie mniej ważnym jednak, są zapisy wspomnień z dzieciństwa, listy „rzeczy do wykonania”, notatki na marginesach lektur, adresy czy plany tygodnia. Ma się wrażenie, że nie ma w tym przypadku jednego słusznego zapisu, który narzucałby konkretny tryb lektury czy oglądania. Z tego względu notatnik jest bardzo wymagający dla odbiorcy, ponieważ domaga się ciągłego przełączania pomiędzy tymi dwoma trybami. W notatniku Bachorczyka nie ma niczego zbędnego, niczego, co mogłoby być traktowane jako drugorzędne względem innej formy rejestracji, a zarazem nie stanowiło potencjalnego materiału twórczego. Spośród trzech omawianych notatników jedynie ten przygotowany przez krakowskiego artystę nie powstawał przy okazji wykonywania innego działania, w tym sensie – od samego początku – stanowił autonomiczny obiekt artystyczny. Prawdopodobnie dlatego właśnie podczas jego poznawania towarzyszy mi poczucie szczególnej pełni: niemal każda strona jest wypełniona po brzegi różnorodnymi zapisami, stanowiąc świadectwo oszałamiającej inwencji twórczej.

Tymczasowość

Notatnik Dana Perjovschiego powstawał przy okazji pracy Chalking Times wykonanej w 2013 roku w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie w ramach cyklu „Ekonomia w sztuce”. Notatnik Perjovschiego, rumuńskiego artysty i pisarza, jest swoistym dziennikiem z podróży artystycznej, wykonanym w całości czarnym pisakiem. Wyjąwszy trzy ostatnie strony, na której zapisane są informacje dotyczące przelotów samolotowych, adresów instytucji, numerów telefonicznych czy godzin spotkań, całość tego zeszytu – wyprodukowanego przez włoską firmę papierniczą Fabriano – wypełniają szkice i kalambury powstałe na styku polityki, ekonomii, religii i sztuki. Dana Perjovschiego interesuje przede wszystkim błyskotliwy koncept notowany „na gorąco”. Duża część notatek stanowi komentarz do sytuacji politycznej w Polsce, jak w przypadku gry słownej POPELAND, która w zręczny sposób łączy nazwę kraju (POLAND) z postacią papieża (POPE), lub słowa TABU umieszczonego nad rysunkami wzgórza z krzyżem oraz wzgórka łonowego, który zestawia wysokie wartości duchowe z tym, co zmysłowe i niskie. W pierwszym przypadku jest to tylko jedno słowo, zanotowane na środku strony, w drugim – dwa sprawiające wrażenie dziecinnych rysunki; Perjovschi, pozostawiając wokół nich pustą przestrzeń, pozwala wybrzmieć ich krytycznemu potencjałowi.

  
Dan Perjovschi, Notes MOCAK Kraków, 2013, Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK, wszystkie prawa zastrzeżone. Digitalizacja: RPD MIK


Tytuł pracy Perjovschiego – Chalking Times – odwołuje zarówno do epoki kredowej (mającej określony czas trwania), kredy (materiału służącego do pisania i rysowania), czynności dopisywania do rachunku i ścierania na proszek (takie znaczenie posiada również angielski czasownik chalk). W tym tytule nakładają się na siebie trzy kręgi znaczeniowe: czas, sztuka oraz ekonomia. Na jednej ze stron notatnika Perjovschi zapisuje wielkimi literami „FREE MARKET IS OFF. OFF SHORE”. Zapis ten można interpretować zarówno w kategoriach ekonomicznych (wolny rynek), jak i artystycznych (działania poboczne, „dalekie od lądu”). Perjovschiego zdają interesować się te rodzaje działań artystycznych, które pozostają poza głównym nurtem – lub też poza lądem, „OFF SHORE” – zdominowanym na skutek różnorodnych manipulacji ekonomicznych. Warto podkreślić, że po wykonaniu pracy Chalking Times Perjovschi podarował swój notatnik Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie – i jako taki pozostaje on poza głównym rynkiem sztuki, będąc obiektem niepodporządkowanym jego prawom, świadectwem szczególnej wolności artystycznej. Nietrwałość pracy Chalking Times Perjovschiego zapisanej na wielkiej ścianie kredą jest porównywalna do niestałej i zależnej od wielu czynników pozycji artysty na rynku. Wybór ściany (lub muru) jako miejsca prezentacji tej pracy jest kluczowy i odwołuje – na co zresztą rumuński twórca wskazuje w notatniku – do Muru Berlińskiego (symbol tymczasowości politycznych podziałów), Wall Street (symbol zmienności rynkowej), ale również do ściany będącej tablicą zapisywaną kredą (symbol sztuki i jej nietrwałości) czy muru, na którym pojawiają się hasła wypisywane przez kibiców (symbol artysty jako chuligana dokonującego interwencji). Wszystkie te symbole, którymi posługuje się w Chalking Times Dan Perjovschi, rzucają szczególne światło na notatnik powstały przy okazji przygotowywania tej pracy. Notatnik jako obiekt marginalny – będący dzisiaj jedynym materialnym świadectwem wykonania tej pracy – uzyskuje nowe znaczenie w świetle działania artystycznego, które określa szeroko rozumiana tymczasowość.

Poszukiwanie

Notatniki Andrzeja Wajdy, Bogusława Bachorczyka i Dana Perjovschiego – choć pozostają na marginesie głównej twórczości tych artystów – są obiektami samodzielnymi, posiadającymi swoją charakterystykę, operującymi szczególnymi dla siebie formami wyrazu artystycznego. Obiekty te posiadają niecodzienny potencjał, zarówno badawczy, jak i twórczy. Wymykają się wszelkim klasyfikacjom, nie dają się przyporządkować ani do literatury, ani do malarstwa, są to książki, a zarazem zwykłe zeszyty, sprzyjają pamięci i ukazują jej fragmentaryczność, są jednocześnie intymne i niezwykle formalne. Mogą one służyć jako partytury (jak w przypadku Wajdy), być czytane jako zbiór poetycko-graficznych zapisów (jak u Perjovschiego) lub pełnić funkcję przewoźnej pracowni (jak pokazuje casus Bachorczyka). Zarazem pozostają one realnym przedmiotem, który zakłada konkretne użycie – otwieranie, czytanie, dotykanie – i przez to stanowią wyzwanie z perspektywy prezentacji. Jednym z rozwiązań jest potraktowanie notatnika jako zbioru prac mogących funkcjonować samodzielnie, a więc wydzielenie z całości kilku stron i ukazanie ich jako reprezentatywnego przykładu lub odrębnego dzieła (tak uczynili redaktorzy Derek Jarman’s Sketchbooks, tak postępował Wajda – wycinał strony z notatników i prezentował je jako obrazy). Innym rozwiązaniem ekspozycyjnym jest stworzenie kopii udostępnianej odbiorcom, czy to w formie papierowej, czy zdigitalizowanej7. Taka kopia staje się co prawda zupełnie innym obiektem, korzystającym z odmiennych materiałów i/lub sprowadzającym go do kompilacji obrazów widocznych na ekranie (w przypadku notatnika Bachorczyka wiąże się to z poważną zmianą, zwłaszcza w tych miejscach, gdzie wymiar materialny zeszytu jest przyczynkiem do tworzenia). Trudność związana z prezentacją tych notatników łączy się więc ostatecznie z szeroko rozumianą utratą: całości na rzecz fragmentu, oryginału na rzecz kopii. Przykład książki Nox Anne Carson pokazuje, że możliwe jest stworzenie kopii oryginalnego szkicownika, która funkcjonować będzie jako dostępna w księgarniach publikacja (diametralnie odmienna od projektowanych zawczasu jako wydawnictwa projektów liberackich czy artbooków)8. Tak naprawdę nie istnieje jedna poprawna forma prezentacji notatników, tak jak nie istnieje jeden poprawny sposób prowadzenia notatnika9. Poszukiwanie właściwego określenia dla tych zapisów stanowi zatem odzwierciedlenie poszukiwań, jakich podejmują się sami artyści w trakcie tworzenia tej niebywale eksperymentalnej formy wyrazu artystycznego.

Maciej Topolski – poeta, tłumacz, eseista. Doktorant i wykładowca na Wydziale Polonistyki UJ. Wydał tomy wierszy na koniec idą (Łódź 2017, nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia) oraz LUXUS (Łódź 2019). Laureat Mitacs Globalink Research Award (2019). Teksty publikuje w czasopismach naukowych i literackich w całym kraju. Pochodzi z Łęcznej, mieszka w Krakowie.



1     Autor pragnie podziękować za udostępnienie notatników Bogusławowi Bachorczykowi, Monice Kozioł z Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK, Mateuszowi Matysiakowi oraz Joannie Habie z Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha.

2     Derek Jarman’s Sketchbooks, ed. Stephen Farthing, Ed Webb-Ingall, Thames & Hudson, London 2013.

3     Stephen Farthing, Ed Webb-Ingall, An Introduction to the Sketchbooks, [w:] Derek Jarman’s Sketchbooks, dz. cyt., s. 24 [tłumaczenie własne].

4     Anne Carson, Nox, New Directions Books, New York 2010.

5     Meghan O’Rourke, The Unfolding. The Anne Carson’s „Nox”, „New Yorker” 12 July 2010, https://www.newyorker.com/magazine/2010/07/12/the-unfolding [dostęp: 24 kwietnia 2020 roku]. Tłumaczenie własne.

6     Anne Carson, Nox, dz. cyt., brak numeracji stron.

7     Por. dwutomową publikację prezentującą wybór z dzienników Józefa Czapskiego – Wybrane strony. Z dzienników 1942-1991, Instytut Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, Oddział Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, wybrała i oprac. Emilia Olechnowicz, Warszawa 2010.

8     Warto również nadmienić, że na bazie tego szkicownika Raschaun Mitchell stworzył spektakl taneczny, zaprezentowany m.in. w lipcu 2010 roku w Instytucie Sztuki Współczesnej w Bostonie oraz w kwietniu 2011 roku w trakcie O, Miami Poetry Festival.

9     Słownik języka polskiego PWN nie ułatwia sprawy: notatnik to tekst literacki w formie luźnych notatek lub zeszyt, który służy do ich spisywania. Sama notatka zaś jest pisemnym streszczeniem, spostrzeżeniem zapisanym w celu pamiętania lub krótką informacją w prasie. Szczególna nieokreśloność cechuje zatem te definicje: miejscem zapisywania notatek jest albo zeszyt, albo gazeta; są to luźne spostrzeżenia lub streszczenia tego, co najważniejsze; ich funkcją jest zapamiętywanie lub informowanie. Por. Słownik języka polskiego PWN, https://sjp.pwn.pl/szukaj/notatnik.html, https://sjp.pwn.pl/szukaj/notatka.html [dostęp: 24 kwietnia 2020 roku].

Wyświetlanie 1 rezultatu.