Blog

Skarby z Muzeum Archeologicznego w Krakowie

Proces digitalizacji w Muzeum Archeologicznym w Krakowie, fot. S. Woźniak, 2018

Czym jest skarb dla archeologa? Bardzo rzadko – stosem złotych monet. Zazwyczaj to niepozorne i nieefektowne, mocno uszkodzone przedmioty, na podstawie których można określić czas ich stosowania i moment ich ukrycia w depozycie (czyli najczęściej miejscu chowania zmarłych). Wieloletnie, wnikliwe badania, skrupulatne opisywanie stanowisk, określanie datowania, przypadkowe odkrycia, weryfikowanie prób fałszerstwa to część pracy archeologów. Ich działania pomagają nam zrozumieć odległe czasy i cywilizacje. Niektórzy marzą o przeżyciu przygody na miarę Indiany Jonesa i odkryciu drogocennego artefaktu, który zapewni im sławę. Archeolodzy poszukują skarbów i gromadzą je nie dla wzbogacenia własnych kolekcji, ale między innymi po to, by zachować pozostałości dziedzictwa kulturowego i prezentować je w muzeach. A my dzięki odwzorowaniom cyfrowym udostępniamy je Państwu na portalu! Po raz trzeci mamy możliwość współpracy z Muzeum Archeologicznym w Krakowie podczas prac digitalizacyjnych.

Abaja męska, Muzeum Archeologiczne w Krakowie, fot. Sebastian Woźniak, 2018

Na portalu Wirtualne Muzea Małopolski pojawi się ponad 100 obiektów reprezentujących różne epoki i działy muzealne. Już niebawem zainteresowani odbiorcy będą mogli obejrzeć w sieci trójwymiarowe modele obiektów wybranych przez muzealnych kustoszy. Między innymi: figurkę glinianą będącą najstarszą na ziemiach polskich próbą sportretowania kobiety, paciorek wykonany z kolorowej pasty szklanej przedstawiający wizerunki czterech różnych twarzy ludzkich, doskonale zachowane ornamentowane nożyce, figurki Ozyrysa, grzechotki, amulety, biżuterię z Zawady Lanckorońskiej, Babę Połowiecką oraz abaję męską, która jest rzadkim przykładem kolekcji islamskich strojów w polskich zbiorach muzealnych. Sporym wyzwaniem digitalizacyjnym, ze względu na rozmiar, jest łódź – dłubanka, wydobyta przypadkiem na terenie żwirowni.

W ramach projektu zdigitalizujemy także dwa obiekty z kolekcji Państwowej Akademii Nauk. Jednym z nich jest Waza z Bronocic z rysunkiem interpretowanym jako najstarszy znany dowód używania pojazdu kołowego. Pojawi się także wątek „kryminalny” w sztuce, czyli historia związana z fałszerstwem. W połowie XIX wieku upozorowano odkrycie w wielkopolskiej wsi Mikorzyn, wówczas w prowincji poznańskiej Królestwa Pruskiego, tajemniczych kamieni mikorzyńskich. Po rozpowszechnieniu wiadomości o „znaleziskach” trwały spory naukowe i ideologiczne. Rozmawiano o wieku oraz znaczeniu rytów. Przypuszczano, że kamienie są śladem pogańskich czasów Słowiańszczyzny…
„Wydobywanie historii”
Muzeum Archeologiczne może stać się kapsułą czasu, która przeniesie nas do odległego świata, umożliwiając jednocześnie poznanie etapów rozwoju cywilizacji. Muzea są jednym z najważniejszych ośrodków, dzięki którym historycy mogą zarysować i odkryć historię oraz kulturę ludzi. Pozostaje pytanie, w jaki sposób tworzymy narracje o przeszłości? Z jakiej perspektywy opowiadamy o innych kulturach?
Coraz częściej mówi się o historii powstania kolekcji największych światowych muzeów, takich jak British Museum w Londynie czy Louvre w Paryżu, które dziś określa się jako przedstawiające „dziedzictwo całego świata”.

 

Poszukiwacze skarbów

Co skłania ludzi do obsesyjnego poszukiwania skarbów? Jednym z najbardziej znanych i jednocześnie kontrowersyjnych „poszukiwaczy skarbów” był Heinrich Schliemann. W 1864 roku Schliemann, będąc u szczytu kariery zawodowej, postanowił zrealizować swoje marzenia i wyruszył w trwającą 2 lata podróż dookoła świata. W 1871 roku rozpoczął wykopaliska w okolicach wioski Hissarlik i w 1873 roku odkrył „skarb Priama”, co – według niego – było potwierdzeniem lokalizacji Troi. W 1874 roku Schliemann rozpoczął wykopaliska w Mykenach i odsłonił grobowce królewskie, sądząc, że należały do króla Agamemnona i jego towarzyszy. Niestety nie zwracał uwagi na warstwy archeologiczne i jego metody zniszczyły znaczną część Troi. Do momentu profesjonalizacji archeologii wiele zabytków zostało skradzionych lub zrujnowanych poprzez działania archeologów-amatorów.

 
Schliemann i Wilhelm Dörpfeld przy Lwiej Bramie w Mykenach podczas wykopalisk. Źródło: Wikipedia, domena publiczna   O tym, że szaleni badacze mogą ciągle inspirować, świadczy projekt współczesnych artystów Huberta Gromnego i Xaverego Wolskiego, którzy osnuli swoją pracę wokół postaci dr Janusza „Johnego” Bzibziaka. Dr Bzibziak wyrusza w pełną przygód wyprawę śladem artefaktów związanych z korzeniami Słowian. Wstępuje w głąb wulkanu. Instalacja powstała we współpracy z Muzeum Archeologicznym.   Hubert Gromny, Xavery Wolski, Crystal Skulls Are Modern Fakes? Adventure Movie, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, CC BY 4.0 Uznanie autorstwa 4.0


O dacie publikacji obiektów z Muzeum Archeologicznego w Krakowie będziemy informować na blogu, a tymczasem polecamy film o podróży bohatera rozpoczynający się cytatem Adama Mickiewicza „Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko” http://muzea.malopolska.pl/obiekty/-/a/14653590/14665028!


Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Heinrich_Schliemann
https://graecomuse.wordpress.com/2013/02/27/archaeological-beginnings/
http://archeo.edu.pl/biografia2017/2014/11/19/archeolodzy-kolonizujacy-i-skolonizowani/

Kim są odbiorcy cyfrowych zasobów dziedzictwa kultury?

Kontynuując temat odbioru cyfrowych zasobów dziedzictwa kulturowego, chcielibyśmy zaprosić Was bardzo serdecznie na spotkanie, które organizujemy wspólnie z zaprzyjaźnionym Centrum Cyfrowym z Warszawy. Odbędzie się ono w przyszłą środę, 25 kwietnia 2018 roku w naszej siedzibie, i będzie poświęcone podsumowaniu niedawnych badań przeprowadzonych przez nasze instytucje dotyczących tego istotnego zagadnienia. W pierwszej części króciutko przedstawimy raporty z badań. W drugiej – na którą przeznaczyliśmy połowę spotkania – zastanowimy się wspólnie z uczestnikami nad wnioskami z nich płynącymi.

Kim są odbiorcy cyfrowych zasobów dziedzictwa kulturowego? Czy stanowią jakaś odrębną grupę? Czy doświadczenie cyfrowego kontaktu z dziedzictwem jest inne od kontaktu tradycyjnego, realizowanego w przestrzeni wystawienniczej? Czy są to doświadczenia odrębne, czy równoległe? Jak te cyfrowe treści są wykorzystywane? Jak odnajdowane? Co sprzyja budowaniu zaangażowania, a co nie? Z czym borykają sie z kolei ich twórcy? Na te i wiele innych pytań mamy nadzieję odpowiedziec sobie wspólnie w trakcie spotkania. Bardzo serdecznie zapraszamy! Udział w nim jest otwarty, jednak ze względu na komfort uczestników obowiązują zapisy: https://bit.ly/2GX0aT8.

PROGRAM SPOTKANIA

  • 12:00–12:20: Cyfrowe Dziedzictwo Kulturowe. Prezentacja raportu – Weronika Stępniak (MIK)
  • 12:20–12:35: Z punktu widzenia praktyka – Kinga Kołodziejska (MIK)
  • 12:35–12:55: Dobro wspólne – pasja i praktyka. Prezentacja raportu - Anna Buchner, Maria Wierzbicka (Centrum Cyfrowe)
  • 12:55–13:10: Projektowanie dla użytkowników – Aleksandra Janus (Centrum Cyfrowe)
  • 13:10–13:30: przerwa kawowa
  • 13:30–15:00: dyskusja

Zapraszamy!

Kiedy: 25 kwietnia 2018 roku, godz. 12.00–15.00
Gdzie: Małopolski Instytut Kultury w Krakowie (ul. 28 lipca 1943 17c, 30-233 Kraków). Tu wskazówki dojazdu.

Do ilustracji wykorzystaliśmy kolaż studia Lekko powstały w oparciu o cyfrowe zasoby kultury, dostępny na licencji CC BY SA.
Wykorzystane materiały:
https://bit.ly/2GWuwtb
https://bit.ly/2EGUgnl

Zaprojektuj z nami WMM!

Drodzy Nasi Odbiorcy,

zależy nam bardzo na Waszym zdaniu na temat naszego portalu. Wciąż go udoskonalamy, ale istotne jest dla nas, aby robić to zgodnie z Waszymi oczekiwaniami. Dlatego chcielibyśmy Was zaprosić na spotkanie pt. „Projektujemy wirtualne muzeum, którego zbiory chce się odkrywać”, w trakcie którego będziecie mogli swobodnie wyrazić swoją opinię na temat WMM, co Wam odpowiada, a co nie bardzo, co jest przydatne, a co – Waszym zdaniem – zupełnie niepotrzebne i oczywiście… co działa, a co niespecjalnie, albo tak wolno, że tracicie cierpliwość! Spotkanie będzie miało charakter warsztatowy, nie musicie się do niego w ogóle przygotowywać. Poprowadzą je specjaliści od użyteczności treści internetowych. Obiecujemy miłą atmosferę i drobny poczęstunek oraz satysfakcję z wpływu na kształt portalu WMM. Aby wziąć w nim udział, należy wypełnić ankietę, którą znajdziecie tutaj. Skontaktujemy się z wybranymi osobami i ustalimy szczegóły. Aby zachować warsztatowy charakter spotkania, wybierzemy sześciu reprezentantów. Najważniejszym kryterium doboru uczestników będzie różnorodność, czyli reprezentatywność różnych grup odbiorczych, do których chcemy dotrzeć z naszymi treściami. Zapraszamy!

Warsztat odbędzie się 18 lub 24 kwietnia. Potrwa około 7 godzin z przerwą na obiad. Ostateczny termin zostanie ustalony z wyłonionymi uczestnikami.

Do ilustracji naszego warsztatu wybraliśmy obraz Laury Paweli, we.jpg 17%. To część cyklu, w którym artystka przetwarza dawne wyświetlacze telefonów i komputerów. Stanowi więc realizację tezy artystki dotyczącej sztuki współczesnej: „(…) albo sztuka współczesna będzie dotyczyć świata współczesnego, albo nikt jej nie będzie w stanie odebrać”[1]. Pole obrazu wypełnia graficzny, pikselowy portret kobiety i mężczyzny namalowany akrylami na płótnie. We.jpg 17% – my w siedemnastu procentach. Nie w pełni wyraźny wizerunek pary został obramowany szarym paskiem, znanym z ekranu komputera, wzorowanym na wczesnej wersji interface’u systemu Windows. Na obrazie pojawiają się charakterystyczne ikonki odpowiadające za przesuwanie, powiększanie, minimalizowanie i zamykanie obrazu. Twarz kobiety zajmuje centralną część, natomiast twarz mężczyzny umieszczono w lewej części płótna. Oboje spoglądają wprost na potencjalnego widza. Pawela używa kodu języka komputerowego i wizerunku cyfrowego do zobrazowania relacji kobiety i mężczyzny.

Takie zderzenie nowych technologii i tradycyjnych technik jest znakomitą ilustracją sposobu podejścia do obiektów dziedzictwa pokazywanych w przestrzeni wirtualnej. Również i tu mamy do czynienia z próbą cyfrowej transpozycji rzeczywistości analogowej, fizycznie istniejących dzieł sztuki. Pawela staje się więc swoistą patronką digitalizacji: „W swoich pracach artystka podejmuje różnorodne problemy – od rzeczywistości wirtualnej i miejsca zajmowanego w niej przez człowieka, przez tematykę feministyczną i społeczną, po kwestię twórcy i jego uwikłania w sieć instytucjonalną”[2].

 

[1] Wywiad przeprowadzony przez Tomasza Załuskiego w 2004 roku przy okazji wystawy Laury Paweli w Atlasie Sztuki w Łodzi, http://www.atlassztuki.pl/pdf/pawelaskarbek1.pdf (data dostępu: 9 kwietnia 2018 roku).

[2] Karol Sienkiewicz, Laura Pawela, http://culture.pl/pl/tworca/laura-pawela (data dostępu: 9 kwietnia 2018 roku).

 

Wielki Tydzień w Wirtualnych Muzeach Małopolski

W tym tygodniu chrześcijanie obrządku łacińskiego i protestanci obchodzą Święto Zmartwychwstania Pańskiego. W kościołach rytu bizantyńskiego zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią świętowane będzie równo tydzień później. W poprzednim roku daty wyjątkowo zbiegły się ze sobą, co na naszym blogu stało się pretekstem, by opowiedzieć o prawosławnej liturgii Wielkiego Tygodnia.

Ołtarzyk polowy, XVII wiek, Muzeum Ziemi Bieckiej. Digitalizacja: RPD MIK, projekt Wirtualne Muzea Małopolski. Domena publiczna.

Na portalu Wirtualne Muzea Małopolski odnaleźć można sporą grupę obiektów nawiązujących do okresu wielkanocnego i do kultu Męki Chrystusa. Najciekawszym obiektem jest gotycka rzeźba przedstawiająca Chrystusa na Osiołku Palmowym wykorzystywana dawniej w czasie obchodów Niedzieli Palmowej. O tej dawnej tradycji i jej odrodzeniu w ostatnich latach można przeczytać więcej na naszym blogu.

Z okazji przypadających w tym tygodniu obchodów świąt Wielkiej Nocy warto przypomnieć także przypisywaną Witowi Stwoszowi płaskorzeźbę przedstawiającą Modlitwę w Ogrojcu oraz dziewiętnastowieczną, ludową realizację tej samej sceny. Z Pasją Jezusa wiążą się także figury Chrystusa Frasobliwego, o których przeczytać więcej można tutaj.

W kontekście Wielkanocy i chrześcijańskiego kultu Męki Chrystusa warto zwrócić uwagę na jeden niezwykły obiekt prezentowany na portalu Wirtualne Muzea Małopolski. Jest to niewielki ołtarzyk polowy z XVII wieku w formie tryptyku wykonanego ze skóry i papieru. Jest on przechowywany w Muzeum Ziemi Bieckiej i tradycyjnie łączy się go z odsieczą wiedeńską. Odsłona ołtarzyka prezentuje Dobrego Pasterza, Ukrzyżowanie i Opłakiwanie Chrystusa. Ikonografia rycin nie jest szczególnie związana z obchodami Wielkiego Tygodnia, ponieważ wizerunki o tematyce pasyjnej wśród większości chrześcijan są obiektem kultu przez cały rok liturgiczny. Niemniej jednak w kontekście świąt Wielkiej Nocy warto przyjrzeć się bliżej ciekawej ikonografii Ukrzyżowania znajdującego się w centrum tryptyku.

Krucyfiks z asystującymi figurami Matki Boskiej i Świętego Jana jest bardzo efektowny i przypomina dzieło złotnicze, nie to jest jednak najciekawsze. Bardziej interesujące są przedmioty otaczające grupę Ukrzyżowania – są to Narzędzia Męki Pańskiej. Nie wszystkie, jak gwoździe, rózgi, bicz, kolumna biczowania, włócznia oraz hyzop z gąbką nasączoną octem, miały bezpośredni związek z zadawaniem mąk Chrystusowi. Widzimy też dzban i misę, za pomocą których Piłat umył ręce, kura, który zapiał gdy św. Piotr zaparł się swojego mistrza, trzydzieści srebrników, scenę pocałunku Judasza i kości, którymi legioniści grali o tunikę Jezusa.

Herb Jezusa Chrystusa. Herbarz Wernigerrode, ostatnia ćwierć XV wieku, źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna. Ołtarzyk polowy, Ukrzyżowanie (fragment), XVII wiek, Muzeum Ziemi Bieckiej. Digitalizacja: RPD MIK, projekt Wirtualne Muzea Małopolski. Domena publiczna.
 

Geneza przedstawień narzędzi Męki Pańskiej nie jest jasna. Zazwyczaj pochodzenie tego motywu wywodzi się z pobożności nakierowanej na rozważania fizycznego cierpienia Chrystusa, w tym kultu relikwii Pasji. Intensyfikacja tego typu praktyk religijnych miała prawdopodobnie związek z importem tych relikwii z Bizancjum i Palestyny w dobie krucjat.

W średniowieczu narzędzia Męki Pańskiej nazywano po łacinie arma Passionis lub arma Christi. Łaciński rzeczownik arma oznacza narzędzia, ale przede wszystkim broń, broń defensywną, zbroję, lub tarczę. Łaciński termin arma Passionis tłumaczy się jako narzędzia Pasji – Męki Pańskiej – natomiast zakres znaczeniowy arma Christi jest szerszy. Zgodnie z chrześcijańskim myśleniem symbolicznym były one traktowane nie tylko jako przedmioty użyte do zabójstwa Chrystusa, ale także jako insygnia jego boskiej mocy – broń (łac. arma), którą Zbawiciel pokonał śmierć i Szatana. Od średniowiecza rzeczownik arma oznaczał także herby. Przywołać wypada chociażby Arma baronum Regni Poloniae Jana Długosza, czyli najstarszy opis polskich herbów. Przez skojarzenie z heraldycznym znaczeniem słowa arma narzędzia Męki Pańskiej przedstawiano czasem jako imaginacyjny herb Chrystusa.

Narzędzia Męki Pańskiej służyły jednakże przede wszystkim upamiętnianiu cielesnego cierpienia Jezusa i jego poświęcenia dla ludzkości, dlatego ich przedstawienia najczęściej towarzyszyły wizerunkom umęczonego Chrystusa jako Męża Boleści (łac. Vir Dolorum). Od XIII wieku stanowiły też samodzielny temat, występując niekiedy w towarzystwie przedstawień ran Chrystusa. Tego rodzaju obrazy były typowe dla późnośredniowiecznej pobożności i miały zachęcać do rozpamiętywania każdej z mąk zadanych Jezusowi.

Obraz wotywny z Brzegu (fragment), Muzeum Narodowe w Warszawie, pierwsza połowa XV wieku, źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna. Wśród narzędzi Męki Pańskiej przedstawiono naturalnej wielkości (tak wówczas uważano) wizerunek rany w boku Chrystusa. Psałterz Bony Luksemburskiej, XIV wiek, źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.


Warto oglądać dzieła sztuki religijnej w dużym zbliżeniu, jakie oferuje nowoczesna technologia. Pozwala to odkrywać nieoczywiste motywy ikonograficzne i zaskakujące szczegóły. Widząc je, możemy zadać pytanie o ich znaczenie i w konsekwencji lepiej zrozumieć myślenie ludzi żyjących przed wiekami.

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:

The Arma Christi in Medieval and Early Modern Material Culture. With a Critical Edition of ‘O Vernicle’, red. A. Denny-Brown, L.H. Cooper, Farnham 2014.

H. Detzel, Christliche Ikonographie. Ein Handbuch zum Verständnis der christlichen Kunst, t. 1: Die bildlichen Dartstellungen Gottes, der allerseligsten Jungfrau und Gottmutter Maria, der guten und bösen Geister und der göttliche Geheimnisse, Freiburg im Breisgau 1894.

A. Kramiszewska, Narzędzia Męki Pańskiej, [w:] Encyklopedia katolicka, t. 13, Lublin 2009, s. 769–772.

G. Schiller, Ikonographie der christlichen Kunst, t. 2: Die Passion Jesu Christi, Gütersloh 1968.

Sukienka na wiosnę

Jakie to uczucie mieć na sobie delikatne, nietrwałe ubranie – sukienkę z rzeżuchy? Jak to jest doświadczać kiełkujących nasion na własnej skórze? Noszenie sukienki z rzeżuchy i kąpiel w wannie wypełnionej ziarnami mogą stać się zmysłowym performansem i formą kontaktu z naturą jednocześnie. W tym tygodniu obchodzimy Światowy Dzień Ziemi, prezentując obiekt Teresy Murak, Trzeci zasiew z Kolekcji MOCAK-u. Święto Ziemi ustanowiono ze względu na potrzebę budowanie świadomości ekologicznej i z troski o środowisko naturalne, w którym żyjemy. Pierwszy raz ogłosili je Amerykanie 21 marca 1970 roku (w Polsce obchodzimy je 22 kwietnia). Lata 60. i 70. to czas radykalnych zmian także w sztuce. Krytyka instytucjonalna tamtych lat miała wpływ na zakwestionowanie tradycyjnej roli artysty, działania poza przestrzenią galerii i dematerializację dzieła sztuki. Był to początek przebudzenia świadomości ekologicznej wyrastającej z refleksji na temat wartości naturalnego krajobrazu. W Ameryce działania landartowe zainicjował Robert Smithson. W Polsce sztuka ziemi była obecna marginalnie, dlatego też działania Teresy Murak zaskakują odbiorców odważnym i nowatorskim podejściem. W swoich praktykach twórczych artystka dążyła do odbudowywania harmonii z naturą na własnych zasadach.

Głównym materiałem, którego używa jest pieprzyca siewna czyli rzeżucha, w Polsce kojarząca się z okresem Wielkanocy. Pierwszego zasiewu Murak dokonała wiosną 1972 roku w domu studenckim uczelni artystycznych Dziekanka. Niewielka koszulka umieszczona na wieszaku pokryła się całkowicie wzrastającą rzeżuchą, stając się wertykalnym mini-ogródkiem ‒ obiektem efemerycznym.


Teresa Murak, Trzeci zasiew, Kolekcja MOCAK-u,
© wszystkie prawa zastrzeżone, MOCAK

 

Artystka obiekt sztuki nosiła po prostu na sobie, uniezależniając się w ten sposób od przestrzeni i decyzji muzealnych instytucji. Wybrała współpracę z naturą, która – mając w sobie siłę życia i śmierci – nie negocjuje. Murak ma pełną wolność jako artystka, ale jest zależna od nietrwałego medium: „Moje zasiewy, wiele zasiewów od 1974 roku! To praca, czuwanie, czujność, wrażliwość na wielką wzajemność, na współoddziaływanie, a także zależność. Tworzyły mnie te zasiewy, ich tajemnicze, milczące istnienie”[1]. Zasiew ma charakter procesualny, nie można go przyspieszyć. W tę relację wpisane jest czekanie. Artystka ma pełną zgodę na oczekiwanie, nietrwałość i powtarzalność.

Wiosną 1974 roku powstał projekt Dywanu Wielkanocnego. Na siedemdziesięciometrowym kawałku tkaniny, wspólnie z przedstawicielami społeczności Kiełczewic, artystka wysiała wówczas rzeżuchę. Później wielokrotnie jeszcze ingerowała w przestrzeń publiczną, siejąc malwy, maki chabry, słoneczniki kukurydzę, jęczmień, owies, żyto, pszenicę, grykę i rzeżuchę. Skromne i niepozorne działania realizowała w miejscach opuszczonych, zaniedbanych, zmarginalizowanych. Tym samym stała się prekursorką guerilla gardening w Polsce. Ruch ogrodnictwa partyzanckiego zapoczątkowała Liz Christy i grupa Green Guerilla w latach 70. w Nowym Jorku. Artystka i aktywistka założyła nieformalny ogród na opuszczonym, zaniedbanym placu w jednej z dzielnic metropolii. Opuszczona i zdewastowana przestrzeń, dzięki zaangażowaniu grupy osób, zamieniła się w tętniący życiem ogród dostępny dla wszystkich. W centrum miasta powstało miejsce o uzdrowicielskiej mocy, przywołujące na myśl Tajemniczy gród ‒ klasykę angielskiej literatury Francesa Hodgsona Burnetta. Dla najmłodszych, jako alternatywę lub uzupełnienie wielkanocnego wysiewu rzeżuchy, mamy propozycję DIY stworzenia mini-ogrodu dla elfów zainspirowanego pracą Tadeusza Kantora Goplana i Elfy (Balladyna, 1943 r.).

Bibliografia:

Sebastian Cichocki, Prace ziemne. Teresa Murak i uduchowienie szlamu, [w:] Do kogo idziesz. Teresa Murak, katalog wystawy, Galeria Labirynt, Lublin 2012.

Jaromir Jedliński, Zasiew i jego pokłosie, [w:] Bajka i Baszta Czarownic. Roszpunka, katalog wystawy, Biuro Wystaw Artystycznych, Słupsk 1992.



[1] T. Murak [w:] Do kogo idziesz. Teresa Murak, katalog wystawy, Galeria Labirynt, Lublin 2012.

 

Wyświetlanie 16 - 20 z 140 rezultatów.
Pozycji na stronę 5
z 28