Blog

Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów

Już po raz osiemnasty sprzed Muzeum Etnograficznego w Tarnowie (oddziału Muzeum Okręgowego w Tarnowie) wyrusza w drogę po Małopolsce karawana kolorowych wozów cygańskich. W tym roku przez cztery dni, od 27 do 30 lipca, Romowie będą wędrować trasą swojej historii i martyrologii, w celu upamiętnienia konkretnych miejsc i wydarzeń (Tarnów–Żabno–Bielcza–Borzęcin–Szczurowa), ale też aby integrować wszystkich Romów przez nawiązanie do tradycji wędrówki, obozowisk i cygańskiej muzyki przy wieczornych ogniskach.

Wóz cygański z Muzeum Okręgowego w Tarnowie
Wozy cygańskie, ok. 1960, dziedziniec Muzeum Etnograficznego w Tarnowie (oddział Muzeum Okręgowego)


Idea

Narodziny idei Taboru Pamięci poprzedził szereg inicjatyw skupionych wokół Romów w Tarnowie. Od 1963 roku nieprzerwanie do dziś działa Stowarzyszenie Kulturalno-Społeczne Romów w Tarnowie, od 1985 roku – Cygańskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe oraz Centrum Kultury Romów. Było ono inicjatorem wielu wydarzeń związanych z kulturą i edukacją Romów oraz upamiętnieniem ich historii. Również w Tarnowie w 1979 roku powstała pierwsza muzealna kolekcja cyganologiczna, która dopiero od 1990 przyjęła formę stałej ekspozycji umiejscowionej w oddziale Muzeum Okręgowego  Muzeum Etnograficznym. Konsekwencją dużego zainteresowania historią i kulturą Romów było podjęcie inicjatywy zorganizowania Międzynarodowego Taboru Pamięci Romów z ramienia obu tych instytucji w osobach Adama Bartosza (dyrektora Muzeum) i Adama Andrasza (prezesa Stowarzyszenia). Pierwszy tabor wyruszył z Tarnowa do Szczurowej w 1996 roku i miał na celu wspomnienie Zagłady Romów i uczczenie pamięci ofiar z tej wsi. Z roku na rok inicjatywa rozrastała się i cieszyła coraz większym zainteresowaniem, powiększyło się grono wędrujących (także o Romów przybyłych z innych krajów), jak również ilość odwiedzanych przez nich miejsc.

Tabor Pamięci ma na celu przede wszystkim upamiętnienie Zagłady Romów, ale również edukację historyczną i kulturalną dzieci i młodzieży romskiej, w założeniu chce integrować Romów poprzez odwołanie do tradycji wędrówki i życia obozowego, pragnie wpłynąć na zmianę negatywnego wizerunku Romów w społeczeństwie polskim oraz posługuje się międzynarodowymi symbolami romskimi (flaga i hymn). Tabor stał się okazją do spotkania się Romów i przypomnienia ich tradycji życia wędrownego (w 2. poł. XX wieku zakazanego przez władzę), jak i spotkania z Romami i ich kulturą. Wszystko to, aby budować narodową i polityczną tożsamość Romów i poczucie wspólnej więzi poprzez nawiązanie do tradycji, świadomość historyczną i wciąż żywą pamięć. Tym samym Tabor Pamięci stał się symbolem integracji i upamiętnienia.

Historia  pamięć  miejsca

Zagłada Romów początkowo nie była rozumiana jako wspólny dla całego narodu dramat, a raczej jako prywatne dramaty rodzin ofiar okrutnych prześladowań. Dopiero współcześnie, w czasach kształtowania się narodowej tożsamości i uświadomienia sobie przez wykształconych Romów wagi zdarzenia pozwoliło rozumieć je jako zagładę narodu, określaną terminem porajmos (z języka romani: „pochłonięcie”, oznaczające eksterminację Cyganów w czasie II wojny światowej). Pamięć historyczna, w tym pamięć o zagładzie stała się jednym z elementów kształtującym dziś tożsamość Romów, jako jednej wspólnoty.

Tabor Pamięci wędruje przez cztery dni, w trakcie których odwiedza miejsca związane z martyrologią Romów. Uczestnicy w towarzystwie miejscowych księży modlą się za pomordowanych przy miejscach pamięci  pomnikach i mogiłach.

Szczurowa. Jedno z najważniejszych miejsc romskiej martyrologii i prawdopodobnie największa zbiorowa mogiła Romów na terenie Polski. Do 1943 roku w Szczurowej mieszkało kilka rodzin cygańskich, około setka ludzi. 3 lipca 1943 roku wywieziono Romów z ich osady ulokowanej na skraju wsi na miejscowy cmentarz, gdzie Niemcy rozstrzelali 93 osoby, od niemowląt po osoby starsze. Ocalało zaledwie kilka osób. Lista zamordowanych zachowała się w dokumentach parafialnych, jest ona odczytywana podczas modlitwy przy mogile na cmentarzu.

Żabno. Mogiła bezimiennych, rozstrzelanych na cmentarzu w 1943 roku, 49 niemieckich i 12 węgierskich Romów.

Borzęcin Dolny. Bezimienna mogiła, 28 zamordowanych Romów.

Bielcza. Zbiorowy Grób Cyganów rozstrzelanych w 1942 roku.

Prócz wyżej wspomnianych, tabor cygański odwiedza również inne miejsca związane z holokaustem, jak tablicę poświęconą tarnowskim Żydom zamordowanym na rynku w 1942 roku czy Pomnik Ofiar Oświęcimia.

Zobacz PROGRAM oraz Małopolski Szlak Martyrologii Romów autorstwa Adama Bartosza

Opracowanie: Paulina Kluz (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:
Adam Bartosz, Tabor Pamięci Romów. Roma Caravan Memorial (album), Tarnów 2003.
Adam Bartosz, Cygański Tabor Pamięci [w:] Romowie: www.muzeum.tarnow.pl [dostęp: 24.07.2017]
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów [w:] Romopedia.pl [dostęp: 24.07.2017]

KONKURS. MAŁA RZECZ 2017

Jak wiecie, zależy nam bardzo na ponownym wykorzystywaniu zdigitalizowanych przez nas zasobów. Chcemy, aby udostępniane na naszym portalu eksponaty poszły w świat, zaczęły żyć własnym życiem. Aby inspirowały do nowych działań, zaistniały w nowych, aktualnych kontekstach. Aby prowokowały, wzruszały, rozśmieszały, a tym samym ożywały w każdym nowym użyciu.

Nie chcemy nic podpowiadać, gdyż ...

... ogłaszamy KONKURS! MAŁA RZECZ 2017.

Wraz z Krakowskimi Szkołami Artystycznymi, organizatorem wydarzenia „Zaprojektowani. Krakowskie spotkania z dizajnem”, rozpoczynamy konkurs na projekt przedmiotu inspirowanego obiektami zdigitalizowanymi w Wirtualnych Muzeach Małopolski.

Do udziału w konkursie zapraszamy projektantów, dizajnerów, studentów kierunków artystycznych – wszystkich, którzy są gotowi podjąć wyzwanie kreatywnego wykorzystania zasobów Wirtualnych Muzeów Małopolski do zaprojektowania nowego, unikatowego przedmiotu. Czekamy na propozycje „małych rzeczy” – atrakcyjnych, użytkowych prezentów.

W Wirtualnych Muzeach Małopolski znajdują się niezwykłe zasoby – ponad 1000 zdigitalizowanych obiektów z 39 małopolskich muzeów. Z tego ponad 800 obiektów w domenie publicznej, co oznacza, że są one dostępne dla każdego, do wykorzystania w dowolnym celu. Organizując konkurs Mała Rzecz 2017, chcielibyśmy zachęcić Was do kreatywnego przetwarzania, czerpania motywów, tworzenia nowych przedmiotów inspirowanych tymi obiektami.

Na czym ma polegać nawiązanie i inspiracja pierwowzorem? Pozostawiamy to Waszej wyobraźni i intuicji! Ważne, aby odwoływać się do obiektów dostępnych w domenie publicznej. Zanim zaczniecie pracę – zapoznajcie się koniecznie z REGULAMINEM KONKURSU.

Na prace konkursowe czekamy do 20 października 2017 roku. W razie pytań prosimy o kontakt mailowy: konkurs@ksa.edu.pl.

Na laureatów i laureatki konkursu czekają atrakcyjne nagrody m.in. nagrody finansowe, możliwość wprowadzenia do produkcji zaprojektowanego przedmiotu oraz udział w wystawie w czasie Zaprojektowanych 2017.

Czwarta edycja Zaprojektowanych odbędzie się w dniach 24-26 listopada 2017. W  programie wydarzenia targi designu i projektowania wnętrz, wykłady oraz warsztaty z osobowościami projektowania. Więcej informacji: www.zaprojektowani.com.pl.

I miejsce

  • nagroda finansowa w wysokości 4000 zł
  • możliwość wprowadzenia do produkcji zaprojektowanego przedmiotu
  • półroczne stypendium w Krakowskich Szkołach Artystycznych na wybranym kierunku
  • udział w wystawie nagrodzonych prac w czasie targów Zaprojektowani 2017
  • pakiet promocyjny realizowany w ramach targów Zaprojektowani 2018 (prezentacja laureata na stronie www.zaprojektowani.com.pl, indywidualny wykład na temat działalności laureata w ramach targów Zaprojektowani 2018, stoisko 4 m kw.)
  • prezentacja laureata na łamach jednego z patronów medialnych

II miejsce

  • nagroda finansowa w wysokości 2000 zł
  • możliwość wprowadzenia do produkcji zaprojektowanego przedmiotu
  • trzymiesięczne stypendium w Krakowskich Szkołach Artystycznych na wybranym kierunku
  • udział w wystawie nagrodzonych prac w czasie targów Zaprojektowani 2017
  • prezentacja laureata na stronie www.zaprojektowani.com.pl
  • indywidualny wykład na temat działalności laureata w ramach targów Zaprojektowani 2018

III miejsce

  • nagroda finansowa w wysokości 1000 zł
  • możliwość wprowadzenia do produkcji zaprojektowanego przedmiotu
  • prezentacja laureata na stronie www.zaprojektowani.com.pl
  • udział w wystawie nagrodzonych prac w czasie targów Zaprojektowani 2017.

Patronat Honorowy: Jacek Krupa – Marszałek Województwa Małopolskiego

Organizatorzy: Małopolski Instytut Kultury w Krakowie, Krakowskie Szkoły Artystyczne, Szkoła Wnętrz i Przestrzeni, Zaprojektowani. Krakowskie spotkania z dizajnem.

„Teraźniejszość jest ich, przyszłość moja” — Nikola Tesla

Obiektem wybranym na odsłonę strony głównej w tym tygodniu jest Radio Philips 7–39 (nr fabryczny 1549) z kolekcji Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. „Radioodbiornik 7-39 produkcji Polskich Zakładów Philips pochodzi z przedostatniego sezonu produkcji przypadającej na lata 1938–39 i zakończonej wraz z wybuchem II wojny światowej. Polskie Zakłady Philips to największe zakłady radiowe działające w przedwojennej Polsce. Założone w Warszawie w roku 1922 przez holenderski koncern Philips pod nazwą Polsko-Holenderska Fabryka Lampek Elektrycznych SA, od 1928 roku funkcjonowały pod nazwą Philips. W pierwszej fazie działalności zakłady te produkowały wyłącznie sprzęt oświetleniowy — żarówki i rurki neonowe. Dopiero w latach 30. XX wieku, od momentu próbnego montażu odbiorników radiowych, radia stały się najważniejszym produktem fabryki” (Muzeum Inżynierii Miejskiej, © wszystkie prawa zastrzeżone).

Radio Philips 7–39 (nr fabryczny 1549), Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie, domena publiczna

Obiekt z lat 30., o pięknej formie, odwołuje nas do historii człowieka, który większość życia zmagał się z realizowaniem pomysłów i wynalazków technicznych wyprzedzających jego epokę. Jednym z nich było właśnie radio. Dziesiątego lipca minęła rocznica urodzin serbskiego inżyniera i wynalazcy Nikoli Tesli. Historia życia tego wybitnie uzdolnionego i niepokornego człowieka kryje w sobie wiele niejednoznacznych wątków i aż roi się w niej od anegdot związanych głównie z obsesją matematyczną wynalazcy. Ujawniała się ona w prozaicznych sytuacjach. Podobno wszystko w jego życiu musiało być podzielne przez 3: zarówno numer pokoju hotelowego, jak i liczba powtórzeń rutynowych czynności. Wracając ze spaceru, trzykrotnie okrążał budynek, zanim wszedł do hotelu. Przed snem zginał palce 102 razy. W restauracji prosił o podanie 18 serwetek. Niezaprzeczalnym faktem jest ilość pozostawionych prototypów, pomysłów, patentów i wdrożonych wynalazków.

Zachęcamy do lektury tekstu publikowanego jakiś czas temu na portalu WMM, który przybliża fascynującą postać Nikoli Tesli.

 

„Teraźniejszość jest ich, przyszłość moja” — Nikola Tesla

 

Nikola Tesla, źródło: Wikimedia,
domena puliczna

Ekscentryk i wizjoner. Geniusz i odkrywca. Przede wszystkim jednak Nikola Tesla jest twórcą niemal 300 patentów, które chronią jego 125 wynalazków w kilkudziesięciu krajach świata, i które całkowicie zmieniły ludzką cywilizację. Warto też zapamiętać, że był jednocześnie niemal zapomniany, oszukiwany i wyśmiewany za życia. Okradano go z pomysłów, których sam nie był w stanie zamienić w finansowy sukces. Tesla mógł zostać milionerem, jednak zmarł w biedzie i samotności, pozostawiając nam jednocześnie spadek odkryć, które do dziś napędzają świat.
Nikola Tesla urodził się w serbskiej rodzinie we wsi Smiljan w Chorwacji 10 lipca 1856 roku podczas ogromnej burzy. Opowieści głoszą, iż dziwnym zrządzeniem losu właśnie owo zjawisko nadało kształt jego późniejszemu życiu. Był czwartym dzieckiem Milutina Tesli (kapłana ortodoksyjnego serbskiego kościoła) i Any Kalinić. Nie poświęcano mu jednak uwagi aż do czasu przeprowadzki do Gospicia w 1862 roku. Nikola Tesla rozpoczął wówczas naukę w Karlovac, którą ukończył już po trzech latach. Gdy miał 12 lat, opanował na pamięć logarytmiczne tablice, a także zaczął konstruować swoje pierwsze silniki, zupełnie niepodobne do tych, które widział na co dzień w swojej okolicy. W 1875 roku rozpoczął studia inżynierii energetycznej na Politechnice Austriackiej w Grazu. Był to początek jego pracy nad już poważnymi projektami wykorzystania źródeł alternatywnych do pozyskiwania energii.
Nikola Tesla posiadał niezwykłą pamięć wzrokową, dzięki czemu błyskawicznie opanował aż sześć języków, a jego wyliczenia „na oko” miały margines błędu jedną dziesiątą milimetra! Współcześni studenci mogliby się uczyć od niego tytanowej pracy, gdyż Tesla potrafił przesiadywać nad książkami 20 godzin dziennie tylko po to, by móc zakończyć rozważane przez niego zagadnienie. Młody naukowiec stwierdził, iż przewyższa poziomem swoich wykładowców. Tym samym zaniedbywał zajęcia i w 1878 roku musiał opuścić uczelnię, zrywając jednocześnie kontakt z rodziną.
6 czerwca 1884 roku Nikola Tesla wyemigrował do Nowego Jorku. Posiadając rekomendację od menedżera firmy, w której wcześniej pracował — Ch. Batchelora — udał się do największego wynalazcy tamtych czasów — Thomasa Edisona. Po zapoznaniu się z futurystycznymi projektami Edison niestety poczuł się zagrożony i szybko zerwał współpracę z Teslą. Przez kilka najbliższych lat obaj żyli w ciągłym konflikcie, angażując w niego coraz więcej osób. Edison był w stanie posunąć się do publicznego zafałszowania eksperymentów z prądem przemiennym, by móc zdyskredytować Teslę! Na szczęście nie wszystkich udało mu się przekonać, dzięki czemu Nikola dwa lata później otworzył swoją własną fabrykę. Można go było wówczas spotkać w trakcie spacerów pośród energetycznych promieni albo siedzącego między błyskającymi urządzeniami. Wtedy to właśnie opracował do końca podstawy prądu przemiennego, świetlówki oraz silnik elektryczny. Jak pisze Mark Seifer — biograf Tesli —

„był pierwszą osobą, która naprawdę pokazała, jak przekazywać bezprzewodową energię przez powietrze do lamp elektrycznych”.

Do głównych wynalazków Nikoli Tesli należą rozmaite urządzenia elektryczne, z których najsławniejsze to: silnik elektryczny, prądnica prądu przemiennego, autotransformator, dynamo rowerowe, elektrownia wodna, bateria słoneczna, turbina talerzowa, transformator Tesli, świetlówka i przede wszystkim radio. Tesla był między innymi twórcą pierwszych urządzeń zdalnie sterowanych drogą radiową. A jak do tego doszło? Otóż po opublikowaniu przez Maxwella teorii elektromagnetyzmu Tesla wpadł na pomysł konstrukcji cewki wysokonapięciowej, po czym zauważył, że wysyła ona silne fale elektromagnetyczne. Zaczął pracę nad urządzeniem, które byłoby w stanie te fale odbierać. Pierwotnie chciał na tej podstawie skonstruować urządzenia do przesyłania prądu elektrycznego bez użycia przewodów, jednak ostatecznie zdecydował się na konstrukcję urządzenia do przesyłania za pomocą tych fal dźwiękowych. Patent na to urządzenie gotowy był w 1900 roku, lecz niestety ubiegł go (o kilka dni!) Marconi. Tesla postanowił walczyć z Marconim o patent na radio. Starał się dowieść, iż Marconi w „swoim” wynalazku stosuje bez jego zgody wcześniej opatentowaną przez niego cewkę. Niestety zbyt długie procesowanie się doprowadziło Teslę do bankructwa, a przyznanie Nagrody Nobla Marconiemu za skonstruowanie radia (mimo iż bazował on na teoriach stworzonych przez Teslę) ostatecznie go przygnębiło.
Tuż przed śmiercią Nikola Tesla złożył ostateczne odwołanie do Sądu Najwyższego USA w sprawie patentu na radio. Wreszcie zostało ono rozpatrzone z korzyścią dla naukowca. Niestety już nie doczekał chwili, gdy sąd przyznał mu pierwszeństwo nad Marconim do zasadniczych patentów.
Jeden z największych geniuszy w historii zmarł w swoim pokoju numer 3327 w hotelu New Yorker między wieczorem 5 stycznia a popołudniem 7 stycznia 1943 roku. Przyczyną jego śmierci był zakrzep tętnicy wieńcowej. Miał 86 lat. Zaraz po jego odejściu rząd Stanów Zjednoczonych zarekwirował wszelkie konspekty i notatki, które należały do Tesli, i określił je mianem „ściśle tajnych”. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek się dowiemy, czego dokładnie dotyczyły jego zapiski.

Źródła:
www.tesla.pl
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nikola_Tesla
http://nietuzinkowyblognaukowy.blogspot.com/2012/07/tajemnice-nikola-tesli.html

Opracowanie: Anna Klimczak (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Św. Kinga, klaryski i Stary Sącz

Głęboko w tle obrazu Jana Matejki Św. Kinga modląca się pośród sądeckich gór, bohatera naszej tygodniowej odsłony, widnieje sylweta klasztoru. Zabudowania te przedstawiają klasztor klarysek w Starym Sączu ufundowany przez Kingę 6 lipca 1280 roku, którego dzieje nierozerwalnie splecione są z historią świętej i Starego Sącza.

Kinga była żoną Bolesława V Wstydliwego, księcia krakowskiego i sandomierskiego. W 1257 roku nadał swojej żonie ziemię sądecką. Konsekwencją tego było założenie przez Kingę osady, która była lokowana w latach 1268-1273. Powstały w ten sposób Sącz stał się głównym centrum administracyjnym Sądecczyzny (nazwa Stary Sącz powstała dopiero za czasów założenia Nowego Sącza w 1292 roku, dla rozróżnienia obu).  

Bolesław zmarł w 1279 roku. Rok później, aktem z 6 lipca Kinga erygowała klasztor klarysek w Sączu, uposażając go w ziemię sądecką (Sącz i 28 wsi). Siostry zostały sprowadzone z klasztoru w Grodzisku, koło Skały. Jednocześnie Kinga ufundowała klasztor franciszkanów w Sączu, aby zakonnicy mogli pełnić dla klarysek posługę Bożą. W 1288 roku pobożna Kinga, jako wdowa, przywdziała habit zakonny i wstąpiła do swojego klasztoru, w którym pozostała aż do śmierci w 1292 roku.

Klasztor mimo swoich burzliwych dziejów, takich jak najazdy Tatarów, ataki zarazy wyludniające miasto, liczne pożary czy późniejsze wojny, trwa nieprzerwanie. Siostry swojego czasu prowadziły również szkołę żeńską, co tak naprawdę uratowało klasztor przed kasatą za czasów panowania Józefa II, choć nie ominęła ich konfiskata majątku.

Pamięć św. Kingi jest u klarysek ciągle żywa. W kościele i klasztorze znajdują się liczne pamiątki po świętej, jak również ślady jej późniejszego kultu. Na obrazie z ołtarza głównego przedstawiającego Trójcę w towarzystwie świętych, znaleźć możemy postać Kingi. We wnętrzu znajduje się również ołtarz pw. św. Kingi z jej obrazem (prawy boczny), na ścianach zaś malowidła przedstawiające sceny z jej życia (podniesienie relikwii św. Stanisława BM; zwycięstwo Bolesława V nad Jadźwingami). Przede wszystkim, przy kościele zlokalizowana jest kaplica św. Kingi z jej relikwiami, odgrodzona od wnętrza kratą. W klasztorze, w miejscu dawnej celi świetej wybudowano kaplicę Matki Bożej Loretańskiej, przed jej wejściem zaś znajduje się słynący cudami krucyfiks, który według legendy przemówił do Kingi. Siostry przechowują również drobne przedmioty w tradycji wiązane z jej życiem codziennym, jak kryształowy kubek, pierścień, medalion, trzon pieczęci z kryształu górskiego czy Psałterzyk z końca XIII wieku.

Sprawdźcie równie inne obiekty związane ze św. Kingą u nas na portalu, jak rzeźba solna czy święta wyrzeźbiona przez Józefa Janosa.

Opracowanie: Paulina Kluz (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:
Zbigniew Beiersdorf, Bogusław Krasnowolski, Architektura kościoła i klasztoru sióstr klarysek w Starym Sączu, Tarnów 1981.
Klasztor Błogosławionej Kingi w Starym Sączu, opr. Siostry klaryski ze Starego Sącza, Stary Sącz 1996.
Stanisław Rosół, Święta Kinga i jej klasztor i Miasto Stary Sącz. Szkic historyczno-monograficzny na pamiatkę uroczystości 600 letniej rocznicy śmierci Św. Kingi, Nowy Sącz 1892.

Luksusowe szkło kryształowe

W tym tygodniu postanowiliśmy wydobyć spośród naszych obiektów niezwykłej jakości wyroby ze szkła kryształowego, których, z racji na delikatny materiał, nie zachowało się zbyt wiele w kolekcjach muzealnych. Przy tej okazji chcieliśmy również opowiedzieć trochę o słynnych polskich hutach szkła z XVIII wieku.

Przełomem w produkcji szkła europejskiego było wynalezienia tzw. szkła kryształowego w drugiej połowie XVII wieku, a wiec szkła bezbarwnego charakteryzującego się klarownością oraz posiadającego właściwości tytułowego kryształu – jego grubość pozwalała na wykonywanie szlifów i rytów. Tym samym na przełomie XVII i XVIII wieku nastąpiła raptowna zmiana gustów związana z coraz większą popularnością, uważanego za luksusowe, szkła kryształowego, która miała niebagatelny wpływ na rozkwit jego produkcji. Nowy materiał był na tyle atrakcyjny, że zaczęto odchodzić od lekkich i kruchych wyrobów szklanych na rzecz ciężkich oraz grubych z nowego typu tworzywa pozwalającego wykorzystać techniki zdobnicze do jego dekoracji.

Kielich (flet) z herbami „Pogoń” i „Szreniawa”, Huta Kryształowa w starostwie lubaczowskim, przed 1729, Muzeum Okręgowe w Tarnowie, domena publiczna 

Analogiczna sytuacja miała miejsce w Rzeczypospolitej czasów saskich, gdzie „zarysowuje się szeroko zakrojony ruch manufakturowy, wszczęty przez Augusta II, a który miał na celu wprowadzenie polskiego przemysłu szklarskiego w orbitę nowych zdobyczy technologicznych i artystycznych, rozpowszechniający się w ośrodkach szklarskich Europy Środkowej”[1]. W okolicach 1715 roku król August II Sas zdecydował o budowie huty szkła na Bielanach pod Warszawą, która najprawdopodobniej miała być polskim odpowiednikiem Królewskiej Huty Szkła w Dreźnie. Jej budowę i zarządzanie powierzył saksońskiemu hutnikowi i technologowi szkła – Konstantemu Franciszkowi Fremelowi, który pracował wcześniej dla niego w hutach drezdeńskich. Manufaktura zatrudniała głównie zagranicznych, doświadczonych już rzemieślników, a poziom jej produkcji był bardzo wysoki, o czym świadczy szeroki asortyment, a więc naczynia stołowe, luksusowe żyrandole i szyby.

Niedługo potem, za królewskim przykładem zaczęły powstawać huty szkła w dobrach magnackich. Ich założeniem było wprowadzenie na rynek szkła polskiej produkcji opartej na zagranicznej technologii przystosowanej do miejscowych warunków (surowców i paliw), jak również nowej atrakcyjnej formy dekoracji szlifiersko-rytowniczej. Pierwszy był Adam Mikołaj Sieniawski, który już na przełomie 1717 i 1718 roku założył w Hucisku Starym w starostwie lubaczowskim hutę, zwaną później Hutą Kryształową, wzorowaną na warszawskiej. W tym celu Sieniawski zatrudnił wymienionego wyżej saksońskiego hutnika Fremela, który miał zorganizować i zarządzać hutą w jego dobrach. Manufaktura działała razem z warsztatami szlifierskimi i rytowniczymi, co było nieczęstą praktyką w Europie. Początkowo wśród zatrudnionych rzemieślników dominował komponent saksoński i śląsko-czeski, później zaś już polski. Repertuar wyrobów huty stanowiły głównie szkła stołowe, w tym kielichy-flety, a także szklanki, karafinki, butle, flasze, kieliszki, oraz żyrandole i tafle (od 1721 roku). Po Sieniawskim manufakturą zarządzała aż do swojej śmierci jego żona, Elżbieta z Lubomirskich (zm. 1729), po niej zaś również do swej śmierci Jerzy August Mniszech, starosta lubaczowski (zm. 1778). Huta Kryształowa następnie została przejęta przez Austriaków i tak funkcjonowała przeszło do końca XVIII wieku.

Niedługo po Hucie Kryształowej z inicjatywy Anny z Sanguszków Radziwiłłowej powstały również huty w Nalibokach i Urzeczu (obecnie Białoruś). Pierwsze założono manufakturę w Nalibokach. W tym celu już w 1722 roku ten sam Konstanty Franciszek Fremel, po sześciu latach współpracy z Sieniawskim, został zatrudniony również przez Radziwiłłową. W hucie pracowali głównie fachowcy z Saksonii, później zaś przyuczona do pracy kadra polskich rzemieślników. Huta nalibocka produkowała głównie szkła reprezentacyjne, w tym kielichy toastowe (zob. Kielich wiwatowy weselny), jak również szkła podróżne i stołowe (zob. Kielich z przedstawieniem Orfeusza). Następnie w 1737 roku powstała huta w Urzeczu, która miała produkować zwierciadła, a także tafle szkła okiennego. Funkcjonowała przy niej również pracownia szlifierska i rytownicza, gdzie dekorowano zwierciadła, oraz warsztaty snycerskie, gdyż umieszczano je również w drewnianych, rzeźbionych ramach. W XVIII wieku zwierciadła cieszyły się niezwykłą popularnością, gdyż służyły często do dekoracji ścian sal pałacowych i dworskich. Huta szkła w Nalibokach była czynna do 1862 roku, natomiast przez niesprzyjające warunki hutę w Urzeczu zamknięto nieco wcześniej, w 1846 roku.

Obie manufaktury, lubaczowska i nalibocko-urzecka, były najlepszymi wytwórniami szkła kryształowego w Polsce. Nicią wiążącą je wszystkie była postać Konstantego Franciszka Fremela, który na zlecenia króla i magnaterii zakładał, a następnie kierował kolejnymi hutami szkła w Rzeczypospolitej, wynosząc je na wysoki poziom wytwórstwa o tradycjach saskich i śląsko-czeskich.

Opracowanie: Paulina Kluz (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:
Halina Chojnacka, Paulina Chrzanowska, Manufaktura szkła Adama Mikołaja Sieniawskiego pod Lubaczowem (1718-1729), „Biuletyn Historii Sztuki”, 22, nr 3 (1960), s. 328–330.
Szkła z Huty Kryształowej w starostwie lubaczowskim, 1717/1718 – koniec XVIII wieku, red. Aleksandra J. Kasprzak, Warszawa 2005.
Anna Szkurłat, Szkło: Zamek Królewski w Warszawie i Fundacja Zbiorów im. Ciechanowieckich. Katalog zbiorów, Warszawa 2008.
Karolina Wolska, Naliboki i Urzecze, czyli słów kilka o hutach Radziwiłłowskich, „Szkło i Ceramika”, 65, nr 2, (2014), s. 19–22.


[1] H. Chojnacka, Manufaktura szkła Adama Mikołaja Sieniawskiego pod Lubaczowem (1718-1729). Rys historyczny, „Biuletyn Historii Sztuki”, 22, nr 3 (1960), s. 328.

Wyświetlanie 1 - 5 z 101 rezultatów.
Pozycji na stronę 5
z 21