Blog

Wiosną w ogrodzie

Wiosenny czas (chociaż w momencie pisania tekstu chłodny i deszczowy) inspiruje do zwrócenia się w stronę mody i natury. Zbliża się „majówka” sprzyjająca (o ile pogoda pozwoli) piknikom, spacerom i wyjazdom. Do zilustrowania tych skojarzeń posłużyć może obiekt z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie.

 

Suknia ogrodowa została uszyta ręcznie z muślinu w Paryżu ok. 1860 roku. Sama w sobie jest dziełem sztuki. Na jasnym delikatnym tle materii wydrukowano wzór przedstawiający roślinność wodną, różnokolorowe motyle i ważki. Jedynie brzeg tkaniny symbolizujący wodę jest intensywnie niebieski. Muślin uważany jest za jedną z najczystszych, najprostszych i najdelikatniejszych tkanin. Otwarty splot nadaje lekkości materiałowi. Suknia ma długie rękawy i spódnicę z trenem. Swoją szeroką formę zawdzięcza spodniemu usztywnieniu zwanemu krynoliną[1], które pojawiło się w 1856 roku. August Person dokonał odkrycia, „dzięki” któremu można było wykonać halkę na podstawie „klatki” ze stalowych obręczy. Taki typ halki stanowił oparcie dla wielu warstw tkaniny bardzo szerokich spódnic. Rozmiary spódnicy przyczyniały się do powiększenia wrażenia szczupłości ściśniętej gorsetem talii. Pod lekkie letnie suknie na krynolinę zakładano dwie białe jedwabne halki, a pod ciężkie zimowe toalety – pojedynczą halkę.

Ubiór od początku swego istnienia pełnił rolę kodu przekazującego różnorodne informacje: o pozycji społecznej, zamożności i poniekąd sytuacji matrymonialnej. W jaki sposób współcześnie oddziałujemy na innych za pomocą ubioru, a także dlaczego wybieramy takie, a nie inne kolory, style i kroje? Za pomocą stroju ludzie często pragną stworzyć określony wizerunek. W XIX wieku wszechobecny był ściśle określony dress code. Starannie dobierano garderobę na szczególne okazje: bale, spotkania towarzyskie, wizyty w teatrach czy muzeach. Kobiety eleganckie – poza majątkiem i znajomością aktualnych trendów mody – musiały wykazać się umiejętnością dostosowania ubioru do okoliczności. Nawet suknie, w których spacerowały po ogrodzie, były szyte według określonych zasad.

Suknia ogrodowa z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie zachwyca materią i kunsztem wykonania, ale pojawia się też myśl o praktycznym ograniczeniu dla kobiet wynikającym ze skomplikowanej formy. Z jednej strony mamy lekkość falującej sukni, z drugiej – ograniczenie ruchów, skrępowanie i utrudnienie wykonywania podstawowych czynności. Ciemna chmura pojawiła się nad sielską atmosferą ogrodu… Wytworna suknia „opowiada” wiele historii: jest dziełem sztuki, przedstawicielką mody, a także świadkiem zjawisk kulturowych epoki, jest też osobistą historią kobiety, która ją zakładała.

 

P.S. Polecamy interpretację tematyczną – ZmiaNAstroju, a w niej szkic o zmieniających się formach sukni. Jego autorką jest Sylwia Trzaska – absolwentka UJ, tłumaczka literatury i historyczka sztuki. Autorka kolekcjonuje stroje, lubi pchle targi, małe muzea i ogrody botaniczne.

Opracowanie: Mirosława Bałazy (Redakcja WMM), CC-BY 3.0 PL


[1] „Krynolina: nazwa pochodzi od francuskiego crin – włosie, ponieważ pierwsze XIX-wieczne krynoliny zawdzięczały swój nienaganny kształt dzwonu specjalnym wkładkom z włosia. Przed rokiem 1842, kiedy po raz pierwszy zastosowano owo rozwiązanie, stożkową linię spódnicy uzyskiwano dzięki kilku, a nawet kilkunastu sztywnym halkom, na których ta się opierała. Kilkanaście lat później włosienne wkładki elegantki zastąpiły wynalezioną przez Augusta Persona (1856) stalową klatką, ewentualnie bezpośrednio wszywanymi w materiał sukni stalowymi obręczami. Najszerszy, trzymetrowy obwód miały krynoliny z żurnali mody z 1859 roku. Konstrukcja krynoliny, uchodząca w swoim czasie za lekką (w porównaniu z wagą kilku ciężkich halek), nowoczesną i wygodną, sprawiała problemy w siadaniu. Ze względu na modę konstruowano specjalne fotele bez bocznych oparć, aby pomieścić spódnicę; zdarzało się, że eleganckie damy dworu mościły się malowniczo na podłodze. Problemem bywało też przejście przez drzwi, ponieważ spódnice nie mieściły się w nich, a zgniecione traciły swój idealny kształt klosza. Od lat 70. XIX wieku krynolina zanika, zastępuje ją przywrócony do łask cul de Paris, uformowany na inny, nowy sposób: poduszki przesunięte do tyłu, tworzą pokaźną wypukłość akcentowaną dodatkowo trenem, tzw. turniurę” (Syliwa Trzaska, ZmiaNAstroju, http://muzea.malopolska.pl/interpretacje/-/a/zmianastroju, data dostępu: 27 kwietnia 2017).

Komentarze
URL trackback'a:

Ostatnie komentarze: