Blog

Tekst w muzeum

10 listopada 1882 roku urodziła się Luna Amalia Drexler, nieco dziś zapomniana, a uznawana powszechnie przed wojną artystka pochodząca ze Lwowa. Rocznica jej urodzin (134.) stała się dla nas z jednej strony okazją do przypomnienia tej niezwykle interesującej postaci, z drugiej zaś – pretekstem do napisania kilku słów o ważnej dla nas konferencji pt. Tekst w muzeum, która odbyła się niedawno (26–27.10.2016) w Muzeum Narodowym w Krakowie.

W dziele W loży prezentowanym na naszym portalu artystka zdecydowała się na dość dominujący podpis, zajmujący sporą część tytułowej loży, z której wychyla się sportretowana postać. Nazwisko autorki, jej zdecydowana sygnatura oraz skrócona data powstania pracy stały się tu integralną częścią dzieła. Zostało ono po prostu podpisane i to w sposób spójny z techniką wykonania dzieła. Podpis jest wyrzeźbiony, doskonale widoczny, umieszczony frontalnie. Nie sposób go pominąć, nie zauważyć. W ostateczności, przy niezwykle oszczędnym podejściu do ekspozycji, można by zdecydować się na ascetyczną tabliczkę przywołującą tylko tytuł dzieła, a pomijającą już jego autorstwo, które wszak widoczne/obecne jest w samym dziele. I tu zbliżamy się do tytułowej tematyki krakowskiej konferencji: czym jest tekst w muzeum, jaka jest jego rola? Jak daleko powinien być rozwinięty podpis pod eksponowanym na wystawie (zarówno rzeczywistej, jak i wirtualnej) dziełem? Czy powinien się ograniczać do wymienienia autora, tytułu i daty wykonania pracy, czy też wyjaśniać już nieco jej tematykę, przywoływać okoliczności powstania? Czy zostawiać odbiorcę z dziełem sam na sam, czy pomagać mu w jego interpretacji? To tylko niektóre z pytań, która towarzyszą również nam w przygotowywaniu materiałów ukazujących eksponowane na portalu obiekty w jak najszerszym kontekście.

Celem konferencji była zatem krytyczna refleksja nad formą i rolą tekstu w muzeum. Analizie poddano praktyki kuratorskie dotyczące tworzenia relacji między tekstem a obrazem przy organizacji wystaw. Jaka jest rola tekstu w muzeum? W jaki sposób tworzone są opisy muzealiów? Jaka jest zależność pomiędzy dziełem i opisem? Czy wystawa w formie eseju wizualnego lub chmur połączeń jest możliwa?

Jedną z poruszanych kwestii było negocjowanie proporcji pomiędzy „istnieniem” tekstu i obiektu na wystawie. Tekst pisany stanowi często część ekspozycji. W jakim stopniu jest częścią wystawy? Na konferencji pojawiło się zagadnienie tekstu kuratorskiego, opisu obiektów, tekstu w katalogu, sposobu komponowania czy też ekspozycji tekstu. W wielu muzeach tekstom opisującym obiekty z kolekcji muzealnej nie towarzyszy nazwisko autora. Tekst o wystawie, często nie podpisany, w domyśle stworzony jest przez kuratora. Nie jest też określona perspektywa autora. Tekst wyraża poglądy konkretnej osoby i nie powinien stanowić autorytarnej i jedynie słusznej wizji nie pozostawiającej przestrzeni dla odbiorcy.

Co z tym odbiorcą? W skład publiczności muzeum wchodzą zróżnicowane grupy, o różnych oczekiwaniach i kompetencjach. W jaki sposób to uwzględniać? W jaki sposób tworzyć opisy? W jaki sposób prezentować interpretacje obiektów, żeby pozostawić przestrzeń na zbudowanie interpretacji przez indywidualnego odbiorcę. Jak uwzględniać zróżnicowane potrzeby i poziom wiedzy odwiedzających? W jaki sposób włączyć zróżnicowane głosy: kuratora, artysty, publiczności?

Demokratyczne uczestniczenie odbiorców w tworzeniu tekstów podpisów wydaje się być idealistyczną wizją. Sytuacja współtworzenia wystawy została opisana w wystąpieniu Markéty Jonášovej (Central Saint Martins, London) Aktualna sztuka podpisów: implikacje strategii formułowania podpisów na wystawach w muzeach sztuki współczesnej w Holandii na przykładzie wystawy w Van Abbenmuseum w Eindhoven zatytułowanej Play Van Abbe 4. Była to „eksperymentalna” wystawa, która miała na celu zbadanie, w jaki sposób muzeum i jego kolekcja mogą generować myślenie o sztuce i wytwarzać siłę, która ma wpływ na jej wygląd i odbiór. Praktyka partycypacyjna w tym kontekście była uzasadniona. Odbiorcy mogli stać się twórcami i interpretatorami. Widz mógł wejść w różne role (pielgrzyma, turysty, flâneura, pracownika), patrząc na dzieła sztuki lub wystawy. Każda z tych ról generuje doświadczanie muzeum w inny sposób, ma swoje własne „narzędzia” do zwiedzania muzeum. Role nie są stałe i odwiedzający mogą zmieniać je w trakcie ich wizyty bez ustalonej hierarchii doświadczeń.

Istotna jest krytyczna refleksja nad kwestią miejsca i formy tekstu w przestrzeni ekspozycyjnej. Jaki jest sens umieszczania ogromnej ilości tekstu w trzech językach na wysokości kolan odbiorców w sali, w której nie ma ławek? Czy ktoś przeczyta taki tekst? Jak stworzyć opis, żeby odpowiadał na realne zapotrzebowanie konkretnej wystawy i był skutecznym narzędziem w komunikacji z odbiorcą?

Ciekawym spojrzeniem na tworzenie podpisów obiektów wybranych na wystawę były teksty pisane przez dzieci-kuratorów wystawy W muzeum wszystko wolno w Muzeum Narodowym w Warszawie. O projekcie opowiedziała Bożena Pysiewicz (Muzeum Narodowe w Warszawie) w referacie zatytułowanym Obserwacje, identyfikacje, interpretacje. O roli, miejscu i publicznym odbiorze podpisów przygotowanych przez dzieci na wystawę w Muzeum Narodowym w Warszawie. W muzeum wszystko wolno to muzealno-edukacyjny eksperyment, podczas którego dzieci przygotowywały główną wystawę czasową w gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie, którego autorką jest dyrektor Muzeum, Agnieszka Morawińska. Grupę kilkudziesięciu dzieci w wieku 6–14 lat, podzielono na zespoły kuratorskie, które pracowały nad ekspozycjami. Dzieci przygotowały scenariusze i dokonały wyboru kilkuset eksponatów na wystawę, a także opracowały koncepcję ekspozycji, zaprojektowały druki edukacyjne, nagrały audioprzewodniki. Przygotowały też opisy, które zaskakują sposobem uzasadnienia wyboru. Z przeprowadzonych badań wyniknęło, że nie wszystkim odbiorcom spodobała się autorska dowolność, a w niektórych przypadkach brak merytorycznych i kontekstowych treści.

Na konferencji pojawiło się również pytanie o status tekstu w przestrzeni ekspozycyjnej. Przytoczono przykłady wystaw, w których tekst jest dziełem sztuki i jest autonomiczny wobec wystawy. Tekst może być podmiotem wystawy. Kim Dhillon (Royal College of Art, London) w wystąpieniu: Od informacyjnych i analitycznych tekstów do podmiotowości i psychoanalizy: tekst jako materiał, metoda i podmiot w Post-Partum Document (1973–1979), ze szczególną uwagą dla wystawy z 1976 roku w ICA w Londynie opowiadała o tym na konkretnych przykładach. Wystąpienie badaczki odnosiło się w szczególności do prac Mary Kelly, ale przywołane zostały również inne artystki, które posługiwały się tekstem jako medium: Jenny Holzer i Barbara Kruger. Jenny Holzer to amerykańska artystka konceptualna, która jest autorką instalacji tekstowej Truizmy przed Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. W pracach Jenny Holzer tekst jest narzędziem i dziełem sztuki. W swoich realizacjach artystka naklejała na budynki, budki telefoniczne i znaki wybrane teksty, wydrukowane prostą czcionką na białym papierze, wykorzystując teksty swojego autorstwa lub cytaty zaczerpnięte z dzieł filozofów, poetów i pisarzy, na przykład Wisławy Szymborskiej czy Elfriede Jellinek.

W polskiej sztuce artyści posługujący się tekstem jako medium to m.in. Jadwiga Sawicka i Stanisław Dróżdż, których prace znajdziecie na portalu WMM.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska, Mirosława Bałazy (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Komentarze
URL trackback'a:

Ostatnie komentarze: