Blog

Królowa Jadwiga w katedrze na Wawelu

Gotycka katedra na Wawelu, wzniesiona w XIV wieku, stała się nekropolią królów w zjednoczonym po rozbiciu dzielnicowym królestwie. Nagrobki kolejnych władców stopniowo zapełniały przestrzeń świątyni, począwszy od miejsca pochówku Władysława Łokietka. Niestety Jadwiga Andegaweńska, jedyna kobieta koronowana na samodzielnego króla Polski (Anna Jagiellonka, choć także wybrana na króla, była koronowana wraz z mężem, Stefanem Batorym), nie doczekała się w średniowieczu rzeźbionej tumby. Gdy zmarła w połogu 17 lipca 1399 roku, jej szczątki (oraz jej zmarłej córeczki) zostały złożone w komorze grobowej w prezbiterium, w pobliżu ołtarza głównego. To prestiżowe miejsce wiązało się prawdopodobnie z faktem, że królowa otoczona była sławą świętości i przewidywano jej kanonizację. Tymczasem ostatecznie wyniesienie Jadwigi na ołtarze nastąpiło dopiero w XX wieku (przeczytaj też: Pierwotny grób królowej Jadwigi).

Gdy na przełomie XIX i XX wieku prowadzona była wielka renowacja katedry na Wawelu (pod kierunkiem Sławomira Odrzywolskiego i Zygmunta Hendla), pojawił się postulat upamiętnienia średniowiecznych królowych – żadna z nich bowiem nie miała rzeźbionego nagrobka. Planowano zatem stworzenie takowych dla trzech z czterech żon Władysława Jagiełły (Jadwigi Andegaweńskiej, Anny Cylejskiej i Zofii Holszańskiej) oraz dla małżonki Kazimierza Jagiellończyka, Elżbiety Rakuszanki. Ostatecznie jednak powstał tylko nagrobek Jadwigi – dlatego, że znalazł się na niego prywatny fundator: hrabia Karol Lanckoroński. Ówczesny gospodarz katedry, kardynał Jan Puzyna, zdecydował, że „pomnik Jadwigi ma być z marmuru kararyjskiego w leżącej postawie, w stylu włoskiego wczesnego renesansu. Sarkofag bez baldachimu, zdobić go mają odpowiednie herby”. Dzieło zrealizował w Rzymie Antoni Madeyski w roku 1902. Z kolei hrabia Lanckoroński wskazał jako wzorzec nagrobek Illarii del Carretto w katedrze S. Martino w Lukce – dzieło Jacopa della Querci z pierwszych lat XV wieku. Illaria zmarła w 1405 roku w wieku 26 lat, podobnie jak Jadwiga.

Nagrobek królowej Jadwigi, 1902, Królewska Katedra na Wawelu. Digitalizacja: Terramap Sp. z o.o., domena publiczna


Z jednej strony można krytykować kierunek artystyczny, jaki przyjęto w początkach XX wieku przy projektowaniu nagrobka Jadwigi: marmur karraryjski, kojarzący się przede wszystkim z dziełami starożytnymi oraz z najsłynniejszymi rzeźbami włoskiego renesansu, wydaje się materiałem obcym w przestrzeni polskiej świątyni. Wzorce wczesnorenesansowe też nie do końca korespondują z artystycznymi tradycjami Europy Środkowej przełomu XIV i XV wieku, jako że w tym czasie rozkwitała tu sztuka gotycka. Z drugiej jednak strony warto podkreślić, że akurat z Jadwigą, a także z Władysławem Jagiełłą, wiążą się dzieła sztuki o proweniencji włoskiej, a zatem na ich dworze musiały istnieć kontakty artystyczne z Italią. Oto bowiem prawdopodobnie z Włoch pochodzi słynny krucyfiks królowej Jadwigi, zaś nagrobek Władysława Jagiełły być może jest dziełem artysty północnowłoskiego.

Królowa na skrzydłach gotyckiego ołtarza

Niestety nie zachowały się do dzisiaj dwa piętnastowieczne wizerunki Jadwigi, które niegdyś znajdowały się w katedrze na Wawelu. Jeden z nich był umieszczony przy ołtarzu koło nagrobka Władysława Jagiełły, zaś drugi w ołtarzu wspomnianego przed chwilą cudownego krucyfiksu królowej Jadwigi. Dziś krucyfiks ten wstawiony jest w ołtarz zaprojektowany prawdopodobnie przez Francesca Placidiego, zrealizowany w latach 1743–1745. Jednakże jeszcze w XVII wieku w ołtarzu tym zachowane były gotyckie malowane skrzydła – na ich kwaterach przedstawiono Jadwigę Andegaweńską, a także świętą Jadwigę Śląską, świętą Brygidę Szwedzką i przyszłą świętą Kingę. Wiemy o tym z protokołów wizytacji biskupa Andrzeja Trzebickiego z lat 1670–1672. Gdy w 1684 roku dla procesu beatyfikacyjnego księżnej Kingi wykonano ekspertyzy dzieł sztuki związanych z jej kultem, dwóch krakowskich malarzy oceniło te skrzydła jako pochodzące sprzed dwustu lub więcej laty, czyli zapewne z połowy XV wieku.

Ołtarz cudownego krucyfiksu królowej Jadwigi, 1743–1745, Królewska Katedra na Wawelu.
Digitalizacja: Terramap Sp. z o.o., domena publiczna


Krucyfiks królowej Jadwigi pochodzi z XIV wieku – władczyni miała modlić się przed nim i dostąpić cudu, gdy rzeźbiony Chrystus do niej przemówił. Oryginalnie figura Chrystusa była polichromowana naturalnymi kolorami (cielista karnacja, czerwona krew). Rzeźbę wstawiono w ołtarz najpóźniej w początkach XV wieku – wiemy, że w 1403 roku Niemierza z Krzelowa, kanonik krakowskiej kapituły katedralnej, ufundował w obecnym miejscu ołtarz Wszystkich Świętych. Co ciekawe, od 1415 roku patronat nad tym ołtarzem sprawowała Akademia Krakowska. Altarystami mogli być tylko profesorowie tej uczelni, a kazania mieli wygłaszać w języku polskim.

Prawdopodobnie kilkadziesiąt lat później powstała nastawa, której skrzydła opisane są we wspomnianych źródłach z XVII wieku – otwarty tryptyk zawierał krucyfiks oraz figury Marii i Jana Ewangelisty (nie wiadomo, co się z nimi stało), a na skrzydłach znajdowały się przedstawienia świętych i pobożnych niewiast, do których wedle legendy miały przemawiać krucyfiksy. Kompozycje tych kwater mogły być zbliżone do miniatury z rękopisu Vita beatae Hedwigis (1353 r., The J. Paul Getty Museum w Los Angeles, fol. 24 v), gdzie widzimy św. Jadwigę Śląską na klęczkach, rozmawiającą z krucyfiksem.

Krucyfiks przemawia do św. Jadwigi Śląskiej, miniatura z rękopisu Vita beatae Hedwigis, Lubin 1353, The J. Paul Getty Museum, Ms. Ludwig XI 7 (83.MN.126), fol. 24v. Wkimedia Commons, domena publiczna


Niewykluczone, że po zamknięciu tego ołtarza widoczne były natomiast przedstawienia Chrystusa Męża Boleści oraz Matki Boski Bolesnej. Zamknięcie ołtarza było w średniowieczu częściej eksponowane (nastawy otwierano na niedziele i święta), w związku z czym rewersy skrzydeł szybciej ulegały zniszczeniu. W 1634 roku ks. Wojciech Serebryski, kanonik krakowskiej kapituły katedralnej, przeprowadził konserwację ołtarza: krucyfiks pozłocono, za nim znalazła się srebrna blacha, a gotyckie skrzydła chyba odwrócono: przedstawienia modlących się niewiast (w tym Jadwigi) znalazły się na rewersach, zaś dawne rewersy stały się awersami. Obito je aksamitem, by zawieszać na nich wota. Szkoda, że skrzydła te przepadły w XVIII wieku. Nawiasem mówiąc, dzisiejsza ciemna barwa krucyfiksu jest efektem kolejnego przemalowania, w 1826 roku.

Tablica, która znajdowała się obok nagrobka Jagiełły

Kolejnym niezachowanym do dziś piętnastowiecznym wizerunkiem królowej Jadwigi z katedry na Wawelu był obraz tablicowy, który znajdował się w pobliżu nagrobka Władysława Jagiełły. Być może był umieszczony w nastawie ołtarza św. Krzysztofa i mógł być fundowany przez samego Jagiełłę. W 1635 roku ks. Jakub Najman, rektor Akademii Krakowskiej, odnowił ten ołtarz, a wcześniej – na szczęście – zadbał o reprodukcję interesującego nas obrazu w formie drzeworytu. Pierwsze jego wydanie pochodzi z 1628 roku; jego tytuł to Typus fundationis Acad(emiae) Cracovien(sis). Tylko dzięki grafikom wiemy dziś o tym obrazie, bowiem gotycki oryginał najpierw ucierpiał w czasie wichury w 1703 roku, a później – uszkodzony – w drugiej połowie XVIII wieku spadł i doszczętnie się połamał. Jednakże grafiki nie oddają średniowiecznej kompozycji w sposób całkiem wierny: w środkowej części widnieje w nich świątobliwy profesor Akademii, Jan Kanty, modlący się przed ołtarzem, podczas gdy w oryginalnym obrazie, jak wynika z opisów w wizytacjach katedry, w tym miejscu znajdowała się prawdopodobnie grupa psałterzystów.

Drzeworyt Typus fundationis Acad(emiae) Cracovien(sis), Kraków 1642, Biblioteka Jagiellońska, I 7806.
Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa, domena publiczna


W drzeworycie ponad przedstawieniem Jana Kantego ukazano lektora nauczającego w kolegium Akademii. Budynek ten podtrzymują fundatorzy: królowa i król. U stóp każdego z nich widoczny jest osobisty herb, w przypadku Jadwigi – herb węgierskich Andegawenów, a w przypadku Władysława Jagiełły – litewska Pogoń.

Ponieważ król trzyma złamane chorągwie krzyżackie (Wielkiego Mistrza, krzyżacką chorągiew św. Jerzego oraz chorągiew miasta Chełmna), obraz ten z pewnością powstał już po bitwie pod Grunwaldem (a zatem co najmniej ponad dekadę po śmierci Jadwigi). Ze zwycięstwem grunwaldzkim wiązano także postać św. Stanisława, który w tym obrazie stał za plecami Jagiełły. Począwszy od Jana Długosza, kolejni kronikarze pisali, że w czasie bitwy obie walczące strony widziały na niebie postać biskupa interpretowanego jako św. Stanisław, który wyraźnie zagrzewał do walki wojska polsko-litewskie. Po bitwie wdzięczny Jagiełło zdecydował, że zdobyte chorągwie krzyżackie mają zawisnąć w katedrze na Wawelu, koło grobu św. Stanisława. Tymczasem przed postacią Jagiełły w zaginionym obrazie ukazano chrzest Litwinów. Za Jadwigą natomiast stoi św. Władysław; zestawienie tych świętych też może odnosić się do chrztu Litwy, jako że katedra zbudowana z tej okazji w Wilnie dostała właśnie wezwanie świętych Stanisława i Władysława. Jednocześnie ten ostatni wiąże się z osobą Jadwigi jako patron królestwa Węgier, król czczony przez dynastię Andegawenów. Nieprzypadkowo Jagiełło przyjął właśnie jego imię na swoim chrzcie. Pozostająca pod opieką św. Władysława Jadwiga ukazana została jako fundatorka, przed którą klęczą mężczyźni, ale nie duchowni; być może to po prostu studenci krakowskiej Akademii.

Co ciekawe, w 1955 roku Zdzisław Pabisiak (malarz, który m.in. dekorował wnętrza Collegium Maius w Krakowie) namalował obraz na podstawie grafiki Typus fundationis. Obraz ten jest właśnie w Collegium Maius, lecz z niejasnych przyczyn jego reprodukcja funkcjonuje w różnych serwisach internetowych datowana błędnie na XVI wiek! Tymczasem to jest współczesny obraz, tylko wzorowany na dawnej grafice, udający jedynie dzieło późnogotyckie.

Zdzisław Pabisiak, obraz na podstawie grafiki Typus fundationis, 1955, Collegium Maius, Kraków, Muzeum UJ Collegium Maius.
Wkimedia Commons, domena publiczna


Czy zachowały się jakiekolwiek średniowieczne wizerunki Jadwigi?

Teoretycznie tak, chociaż żadnego z nich nie możemy traktować jako przedstawienia portretowego – są to umowne, schematyczne wizerunki, które nie oddają rzeczywistego wyglądu królowej. Jedynym zachowanym przedstawieniem Jadwigi z czasów rządów jest jej pieczęć majestatyczna. W Archiwum Narodowym w Krakowie zachował się przywilej lokacyjny wsi Lisów, wydany dla Spytka z Lisowa (Kraków, 1385), przy którym widnieje owa pieczęć. Tronująca Jadwiga ma na głowie koronę, a w dłoni długie berło i siedzi w bogato zdobionej gotyckiej strukturze architektonicznej.

Pieczęć majestatyczna królowej Jadwigi przywieszona do przywileju lokacyjnego wsi Lisów, wydanego dla Spytka z Lisowa, Kraków, 1385.01.07. Archiwum Dzikowskie Tarnowskich w zasobie Archiwum Narodowego w Krakowie, sygn. ADzT 9

 
Tymczasem wcześniejsze nawet przedstawienie Jadwigi Andegaweńskiej znajdziemy… w kościele św. Symeona w Zadarze, w chorwackiej Dalmacji! Tam bowiem znajduje się wspaniały XIV-wieczny relikwiarz patrona świątyni, ufundowany przez Elżbietę Bośniaczkę, żonę naszego króla Ludwika Węgierskiego i matkę Jadwigi Andegaweńskiej.

Symeon to stary prorok, wspomniany w Ewangelii według św Łukasza: kiedy Maria i Józef przynieśli do świątyni nowo narodzonego Jezusa, on jako pierwszy rozpoznał w nim Mesjasza. W początkach XIII wieku relikwie Symeona zostały zabrane przez Wenecjan z Konstantynopola, ale z powodu sztormu statek, który je wiózł, zawinął w okolice Zadaru i  relikwie już tam pozostały. Zadar od 1202 roku znajdował się pod panowaniem weneckim, lecz na mocy traktatu zawartego w 1358 roku przeszedł pod berło Ludwika Andegaweńskiego.

Relikwiarz to arcydzieło czternastowiecznego złotnictwa, zaprojektowane przez Franciszka z Mediolanu i zrealizowane w latach 1377–1380. Datę ukończenia pracy umieszczono w inskrypcji na boku relikwiarza. Na jednym z boków widnieje przedstawienie fundacyjne: klęcząca królowa Elżbieta przekazuje relikwiarz samemu świętemu Symeonowi, a poniżej ukazano trzy dziewczynki. To córki królowej Elżbiety: Katarzyna, która zmarła jeszcze w dzieciństwie, Maria, która ostatecznie odziedziczyła po ojcu tron węgierski, i Jadwiga, czyli nasza przyszła królowa.

Sarkofag św. Symeona w kościele św. Symeona w Zadarze w Chorwacji, 1377–1380. Wikimedia Commons, fot.  Jerzy Strzelecki, CC BY-SA 3.0

 

Scena fundacyjna z sarkofagu (kopia w siedzibie Chorwackiej Akademii Nauki i Sztuki
w Zagrzebiu). Wikimedia Commons, fot. SpeedyGonsales, CC BY 3.0


Fundacja relikwiarza wiąże się zresztą z historią świętokradczą i kryminalną: oto bowiem królowa Elżbieta dokonała przestępstwa w nadziei, że fragment relikwii Symeona pomoże jej w wydaniu na świat wyczekiwanego syna. Dowiedziawszy się, że święty ten jest skutecznym orędownikiem w kwestii płodzenia męskiego potomka, królowa zakradła się do ciała Symeona, odłamała jego palec i schowała sobie pod suknię! Natychmiast jednak źle się poczuła i zdecydowała się oddać skradzioną relikwię, a w ramach pokuty ufundowała ten wspaniały sarkofag. Scena, w której Elżbieta sięga do trumny, żeby odłamać palec Symeona, także znalazła się na jednym z boków tego relikwiarza. Wniosek z tego, iż święci nie zawsze mają prawdziwie bogobojnych rodziców – matka naszej królowej Jadwigi zdecydowanie nie była wzorem chrześcijańskich cnót.

dr Magdalena Łanuszka – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, doktor historii sztuki, mediewistka. Ma na koncie współpracę z różnymi instytucjami: w zakresie dydaktyki (wykłady m.in. dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Dziedzictwa, licznych Uniwersytetów Trzeciego Wieku), pracy badawczej (m.in. dla University of Glasgow, Polskiej Akademii Umiejętności) oraz popularyzatorskiej (m.in. dla Archiwów Państwowych, Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów, Biblioteki Narodowej, Radia Kraków, Tygodnika Powszechnego). W Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie administruje serwisem Art and Heritage in Central Europe oraz prowadzi lokalną redakcję RIHA Journal. Autorka bloga o poszukiwaniu ciekawostek w sztuce: www.posztukiwania.pl.

Pozostałe teksty Magdaleny Łanuszki na portalu:

Co oznacza skrót IHS?
Jaki ojciec, taki syn
Memento mori: Śmierć i dziewczyna
Modlitwa Chrystusa w Ogrójcu w realizacji Wita Stwosza

Niezwykłe przygody świętego Mikołaja
Niezwykły program dekoracji kielicha z kolekcji Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie
Winne opowieści – część pierwsza
Winne opowieści – część druga
Włochata Maria Magdalena z Moszczenicy
„Od powietrza […] wybaw nas Panie!”, czyli o wybranych świętych „od zarazy”
Od szaleństwa do pokuty, czyli o wybranych przedstawieniach karnawału i postu
Skarb znaleziony na strychu. Co się kryje w ikonie Hodegetrii z Nowej Wsi?

Smoki w sztuce średniowiecznej: profanum
Smoki w sztuce średniowiecznej: sacrum
Średniowieczna miłość cudzołożna
Średniowieczne kobiety fatalne
Utopiony święty, który trzymał język za zębami,  czyli opowieść o Janie Nepomucenie

Zakryj usta, zakryj nos!

Zmartwychwstanie w sztuce średniowiecznej

Komentarze

Ostatnie komentarze: